Holokaust

28.05.2018

Ambasada RP w Izraelu: błędny napis dot. "polskiej policji" w Yad Vashem poprawiony

Błędny napis na wystawie w Instytucie Yad Vashem dotyczący rzekomej obecności “polskiej policji” w łódzkim getcie został poprawiony - poinformowała w poniedziałek ambasada Polski w Izraelu.

"Błędny napis w Yad Vashem dot. rzekomej obecności +polskiej policji+ w łódzkim getcie poprawiony. Teraz zgodnie z faktami historycznymi (napis) brzmi: +niemiecka policja+" - poinformowała na Twitterze polska placówka w Tel Awiwie.

Sprawa błędnego napisu w Yad Vashem pojawiła się w marcu br. podczas pielgrzymki m.in. polskich Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata i weteranów II wojny światowej do Ziemi Świętej. O interwencję polskiej placówki dyplomatycznej poprosił towarzyszący kombatantom ówczesny wiceminister spraw zagranicznych Jan Dziedziczak.

Pielgrzymi wspólnie odwiedzili Instytut Yad Vashem, w tym tamtejsze Muzeum, które przedstawia Zagładę Żydów, m.in. na terenach okupowanej przez Niemców Polski. Podczas zwiedzania na kontrowersyjny napis zwrócił uwagę jeden z weteranów, ppłk Tadeusz Michalski, żołnierz ZWZ-AK i powojennego podziemia niepodległościowego, który w czasie okupacji mieszkał w Łodzi. Napis w języku angielskim głosił m.in., że Niemcy wraz z "polską policją" pilnowali wejścia do łódzkiego getta. Weteran przypomniał, że w Łodzi, wcielonej do III Rzeszy Niemieckiej, w odróżnieniu od Generalnego Gubernatorstwa nie funkcjonowała "polska policja" (określana również jako tzw. policja granatowa; w jęz. niemieckim "Polnische Polizei im Generalgouvernement").

"Kiedy zobaczyłem ten napis, poprosiłem o natychmiastową interwencję naszą placówkę dyplomatyczną w Izraelu. Nie zostawimy tej sprawy i zrobimy wszystko, żeby ta informacja została natychmiast zmieniona" - mówił wówczas Dziedziczak dziennikarzom.

Temat tzw. policji granatowej pod koniec lutego br. podjął IPN, który wydał oświadczenie "w sprawie zbrodni Rzeszy Niemieckiej w okupowanej Polsce oraz fałszywych informacji pojawiających się w obiegu publicznym". Instytut zwrócił uwagę, że policja ta, złożona w większości z Polaków, w odróżnieniu od niektórych podobnych formacji w okupowanej Europie bezwzględnie podlegała rozkazom cywilnych i policyjno-wojskowych władz niemieckich.

"Funkcjonariusze +granatowej+ policji, podobnie jak funkcjonariusze policji gettowej, którzy z zaangażowaniem uczestniczyli w wyszukiwaniu ludności ukrywającej się przed okupantem i w zwalczaniu działalności +nielegalnej+ w gettach i poza gettami, byli współuczestnikami zbrodni Rzeszy Niemieckiej. Przenoszenie odpowiedzialności za udział tych formacji, stworzonych przez Niemców i wypełniających rozkazy Niemców, na ogół narodu polskiego czy ogół narodu żydowskiego z pominięciem Rzeszy Niemieckiej byłby pomniejszaniem odpowiedzialności Rzeszy Niemieckiej za zbrodnie" - przypomnieli historycy.

Instytut dodał też, że Polskie Państwo Podziemne wielokrotnie ostrzegało "granatowych" policjantów i innych współpracowników Rzeszy, że będą pociągnięci do odpowiedzialności karnej za udział w niemieckich zbrodniach na współobywatelach - bez względu na to, jakiej są narodowości. (PAP)

nno/ itm/

Wszelkie materiały (w szczególności depesze agencyjne, zdjęcia, grafiki, filmy) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Materiały te mogą być wykorzystywane wyłącznie na postawie stosownych umów licencyjnych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, bez ważnej umowy licencyjnej jest zabronione.
Do góry

Walka
o niepodległość
1914-1918

II Rzeczpospolita

II Wojna
Światowa

PRL