Kultura i sztuka 1945-1989

06.04.2015 aktualizacja 14.07.2016

Mija 100. rocznica urodzin Tadeusza Kantora

T. Kantor. Fot. PAP/J. Ochoński T. Kantor. Fot. PAP/J. Ochoński

6 kwietnia mija 100. rocznica urodzin Tadeusza Kantora - reżysera, malarza, scenografa, jednego z najważniejszych polskich twórców teatralnych. Rok 2015 UNESCO ogłosiło Rokiem Tadeusza Kantora.

"On się wychował na plebanii. Proboszczem był brat jego matki. Tam było mnóstwo Żydów. Rabin chodził z księdzem, rozmawiał. I stąd wzięła się jego inspiracja, ponieważ wszystko się bierze z codzienności. Teatr Kantora nie był teatrem, do którego ludzie byli przyzwyczajeni. To był po prostu przewrót w teatrze. Kompletny" - oceniła żona artysty, malarka i aktorka Maria Stangret-Kantor.

Kantor przyszedł na świat 6 kwietnia 1915 r. w polsko-żydowskim Wielopolu Skrzyńskim. "Małe, typowe miasteczko na wschodzie, z dużym rynkiem i kilkoma nędznymi uliczkami. Na rynku stała kapliczka z jakimś świętym dla wiernych katolików, i studnia, przy której - przeważnie przy pełni księżyca - odbywały się wesela żydowskie" - wspominał Kantor rodzinne miasteczko w 1976 r. "Miasteczko poza swoim codziennym życiem było skierowane ku wieczności" - pisał.

W 1921 r. rodzina przeprowadziła się do Tarnowa. Ojciec przyszłego reżysera, Marian Kantor-Mirski, w 1914 r. został zmobilizowany i wyjechał na front; po zakończeniu służby w 1921 r. zdecydował się nie wracać do domu i porzucił rodzinę. W 1934 r. Kantor rozpoczął zajęcia na krakowskiej ASP na Wydziale Malarstwa w pracowni prof. Władysława Jarockiego oraz na malarstwo dekoracyjne i teatralne u Karola Frycza.

Gdy we wrześniu 1939 r. Niemcy napadły na Polskę, Kantor pozostał w Krakowie, zarabiając jako malarz pokojowy. 12 grudnia 1939 roku złożył egzamin końcowy u prof. Frycza. W podziemnym teatrze wystawił pierwsze sztuki - "Orfeusza" Cocteau, "Balladynę" Słowackiego, "Powrót Odysa" Wyspiańskiego.

Maria Stangret-Kantor: On się wychował na plebanii. Proboszczem był brat jego matki. Tam było mnóstwo Żydów. Rabin chodził z księdzem, rozmawiał. I stąd wzięła się jego inspiracja, ponieważ wszystko się bierze z codzienności. Teatr Kantora nie był teatrem, do którego ludzie byli przyzwyczajeni. To był po prostu przewrót w teatrze. Kompletny.

W 1945 r. rozpoczął współpracę z krakowskim Starym Teatrem, a także z Akademickim Teatrem Rotunda. Otrzymawszy stypendium Ministerstwa Kultury i Sztuki, w listopadzie 1947 r. wyjechał do Paryża, gdzie spędził pół roku i wziął udział w Międzynarodowej Wystawie Sztuki Współczesnej w Musee d'Art Moderne.

Po powrocie do Polski, objął posadę profesora malarstwa w krakowskiej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych. Jego działalność pedagogiczną przerwano w 1949 r., po wprowadzeniu przez ówczesne władze socrealizmu jako obowiązującej estetyki; awangardowe pomysły Kantora stały się "antysystemowe". Zatrudnił się w Państwowych Teatrach Dramatycznych w charakterze scenografa, realizując projekty dla Starego Teatru.

"Byłem scenografem kilkanaście lat, ale to był dla mnie - mówiąc wulgarnie - sposób zarabiania. Oczywiście, ponieważ jestem uczciwy, to jeżeli już zarabiam na czymś, to chcę to robić jak najlepiej. Natomiast generalnie jestem przeciwko scenografii" - mówił Kantor.

W 1955 r., wraz z grupą plastyków i teoretyków sztuki, założył Teatr Cricot 2. Pierwszą premierą teatru była "Mątwa" Stanisława Ignacego Witkiewicza; w spektaklu pojawiły się elementy, które w późniejszych latach stały się cechą charakterystyczną prac Kantora - technika gry aktorskiej utrzymana była w estetyce niemego kina. W spektaklach jak m.in. "Cyrk" Kazimierza Mikulskiego, ubierał aktorów w czarne kostiumy, pozbawiające ich ludzkich kształtów; podobnie w "Małym dworku" Witkacego, aktorzy potraktowani zostali na równi z przedmiotami, pozbawionymi indywidualności.

Poszukując odpowiedniej platformy artystycznej dla właściwego wyrażenia swoich koncepcji estetycznych, Kantor zwrócił się w stronę happeningu. W 1965 r. odbyły się happeningi "Cricotage" i "Linia podziału". Najsłynniejszy z kantorowskich happeningów to "Panoramiczny happening morski", podczas którego na plaży w Łazach malarz Edward Krasiński "dyrygował" falami.

"To było zachowanie z innego świata. To było zachowanie wolnego człowieka, co urągało całemu systemowi władzy. Happeningi odbywały się w życiu, nie w galeriach. Odbywały się w życiu, które poddane było politycznym wymogom" - skomentowała Anna Ptaszkowska, jedna z założycielek Galerii Foksal w Warszawie.

Tadeusz Kantor: Uważam, że dzieło sztuki musi być zamknięte, aby fascynowało. Widz wobec zamkniętego dzieła sztuki musi być skupiony. Musi się czuć jak człowiek w cieniu wielkiej piramidy - niedostępnej, a jednak mającej wpływ kolosalny - nie chcę powiedzieć - metafizyczny. Ale są przecież jakieś fluidy, które z owej piramidy docierają. "Umarła klasa" jest dziełem zamkniętym, bo idea teatru otwartego już dawno minęła.

Ostatnim nurtem w teatralnej twórczości Kantora jest "teatr śmierci" - spektakle podejmowały temat śmierci, przemijania i pamięci. Jego "Umarła klasa" w 1976 r. została uznana najlepszą teatralną sztuką świata przez amerykański "Newsweek", a teatr wyruszył w światowe tournee, prezentując swoją pracę o niemożliwości powrotu do przeszłości. Premiera sztuki odbyła się 15 listopada 1975 r. w Krakowie.

"Uważam, że dzieło sztuki musi być zamknięte, aby fascynowało. Widz wobec zamkniętego dzieła sztuki musi być skupiony. Musi się czuć jak człowiek w cieniu wielkiej piramidy - niedostępnej, a jednak mającej wpływ kolosalny - nie chcę powiedzieć - metafizyczny" - mówił Kantor w 1978 r. "Ale są przecież jakieś fluidy, które z owej piramidy docierają. +Umarła klasa+ jest dziełem zamkniętym, bo idea teatru otwartego już dawno minęła" - dodał.

W spektaklu pojawiły się elementy scenografii, które miały najsilniej kojarzyć się z teatrem Kantora - kukły, manekiny, które reżyser usadził w ławkach, niczym dzieci, były - według Kantora - objawem "przekazu śmierci". Manekiny są obrazem dzieciństwa bohaterów sztuki, którzy - już jako starcy - wracają do szkolnych ławek. Szkolne wspomnienia mieszają się z obrazami wojny. Krytyk teatralny i literacki Zygmunt Greń w 1977 r. pisał o przedstawieniu: "W lekcję +Umarłej klasy+ Kantor wpisał tragiczne dzieje narodu żydowskiego, jakie dokonały się na polskiej ziemi w czasie ostatniej wojny (...). Manekiny rzucane na stos to zagłada narodu".

Inną sztuką z nurtu "teatru śmieci" jest "Wielopole, Wielopole" (1980), której premiera odbyła się 23 czerwca 1980 r. we Florencji, gdzie Cricot 2 został zaproszony przez władze miasta do stworzenia nowego spektaklu. Na afiszu, zapowiadającym przedstawienie, Kantor umieścił fotografię kościoła w rodzinnym Wielopolu Skrzyńskim. W przedstawieniu reżyser przywołuje obrazy z dzieciństwa, wspomnienia wojenne oraz sceny religijne.

Premiera jego ostatniego spektaklu "Dziś są moje urodziny" odbyła się w styczniu 1991 r. w Tuluzie i Paryżu. Kantor nie dożył premiery, zmarł 8 grudnia 1990 r. w Krakowie. Reżyser miał osobiście wystąpić w przedstawieniu, jako Właściciel Biednego Pokoju Wyobraźni. Jego rolę w spektaklu "odegrało" puste krzesło. (PAP)

pj/ agz/

Wszelkie materiały (w szczególności depesze agencyjne, zdjęcia, grafiki, filmy) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Materiały te mogą być wykorzystywane wyłącznie na postawie stosownych umów licencyjnych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, bez ważnej umowy licencyjnej jest zabronione.
Do góry

Walka
o niepodległość
1914-1918

II Rzeczpospolita

II Wojna
Światowa

PRL