Budowa niepodległego państwa

09.12.2017

Prezes IPN o 100-leciu odzyskania niepodległości: istotą tej rocznicy jest pamięć i wdzięczność

Prezes IPN Jarosław Szarek. Fot. PAP/D. Delmanowicz Prezes IPN Jarosław Szarek. Fot. PAP/D. Delmanowicz

IPN wspólnie z prezydentem Andrzejem Dudą zainauguruje działania edukacyjne poświęcone 100-leciu odzyskania niepodległości - mówi PAP prezes IPN Jarosław Szarek. Istotą tej rocznicy jest pamięć i wdzięczność dla pokolenia, które odbudowało Polskę po latach niewoli - podkreśla.

W rozmowie z PAP prezes IPN podkreślił też, Polacy wielokrotnie udowodnili, że pragnienie wolności jest cechą, która ich szczególnie wyróżnia spośród innych narodów. Dodał, że pamięć o własnej tradycji - z racji dramatycznych dziejów walk o niepodległość - jest dla Polaków istotą przetrwania.

Prezes Instytutu zaznaczył także, że głównym problemem, aktualnym do dziś, jest obojętność wobec losów własnego państwa i jego jakości. Według niego, domaganie się jedności w związku ze 100-leciem odzyskania niepodległości jest utopią, ponieważ polska historia zawsze obfitowała w trudne spory dotyczące przeszłości i kształtu państwa.

PAP: Panie prezesie, inauguracja obchodów 100-lecia odzyskania niepodległości odbędzie się w sobotę 9 grudnia w Stróży. Dlaczego właśnie tam?

Jarosław Szarek: Instytut Pamięci Narodowej wybrał Stróżę jako miejsce inauguracji obchodów stulecia odzyskania niepodległości, ponieważ jest to miejscowość niezwykle związana, choć mało osób o tym pamięta, z polską historią.

W Stróży jest szkoła, zwykła mała wiejska szkoła, w której w 1913 roku zorganizowano kurs oficerski dla członków Związku Strzeleckiego. To były wojskowe zajęcia dla ludzi, którzy potem stali się kadrą legionową. W zajęciach tych brał udział oczywiście Józef Piłsudski, także jego najbliższy współpracownik Kazimierz Sosnkowski, który w latach II wojny światowej był Naczelnym Wodzem; było kilkunastu generałów, pułkowników. Przez tę szkołę łącznie przeszło około 80 żołnierzy, którzy odegrali niesłychanie ważną rolę jako elita wojskowa w kolejnych latach - II Rzeczypospolitej i okresie wojny. Inauguracja odbędzie się zatem w malutkiej, gdzieś na końcu świata, szkole, ale za to z jaką niezwykłą historią.

Jarosław Szarek: Polskę odzyskaliśmy wszyscy - nie tylko wielkie postaci jak Józef Piłsudski czy Roman Dmowski, ale także bardzo wiele innych polskich mało znanych bohaterów - z miast, miasteczek i wsi. Bo lokalnymi ojcami niepodległości byli przecież prości nauczyciele, żołnierze, księża, urzędnicy, lekarze, harcerze. Odzyskajmy ich wszystkich dla naszej pamięci!

Ciekawe jest to, że pamięć o tej szkole w Stróży i jej roli trwała w II Rzeczypospolitej. W 1933 roku, czyli w 20. rocznicę tych wojskowych zajęć, uroczyście odsłonięto tam tablicę pamiątkową. Później, po 1945 roku, gdy do władzy doszli komuniści, ta tablica została zniszczona, co zresztą dobrze pokazało ich stosunek do polskiej niepodległości. Połamali ją, wrzucili do pobliskiej rzeki. Mimo to mieszkańcy Stróży tę tablicę wyłowili, ukryli, by ją po powstaniu Solidarności przekazać do Krakowa, w ręce przedstawicieli Komitetu Opieki nad kopcem Józefa Piłsudskiego. Tam ta tablica przetrwała, by w 1990 roku zostać przywrócona w Stróży.

PAP: W inauguracji weźmie udział prezydent Andrzej Duda, który wielokrotnie zwracał uwagę, że właśnie przywracanie pamięci o roli małych miejscowości i ich mieszkańców w odzyskaniu niepodległości jest dla niego ważna.

Jarosław Szarek: To także dla nas jest bardzo ważne. I bardzo się cieszymy, że w Stróży pamięć o wydarzeniach z 1913 roku jest wciąż żywa. Inaugurując obchody 100-lecia odzyskania niepodległości zależy nam, jak i panu prezydentowi, na uhonorowaniu wkładu małych miejscowości w to wielkie dzieło dla ojczyzny. I takich historii jak w Stróży w całej Polsce jest o wiele więcej. To bardzo istotne, by pamiętać, że miejscami, gdzie rozgrywały się ważne dla polskiego narodu wydarzenia nie były tylko Krakowie, Poznaniu, Lwowie czy Warszawie...

Tylko tej historii, jej śladów, trzeba szukać, właśnie także w tych małych ośrodkach i na tym Instytut chce skoncentrować się w najbliższych latach. Bo pamiętajmy, że dla IPN obchody stulecia polskiej niepodległości to nie tylko przyszły rok, ale także kolejne lata. I bardzo nam zależy na tym, żeby młodzież poczuła międzypokoleniową więź, więź ze swoimi przodkami. By to osiągnąć działalność IPN będzie osadzona na czterech filarach związanych z czterema rocznicami, które ukażą nam nasze, niezwykłe XX-wieczne losy, gdy dwa razy wybijaliśmy się na niepodległość.

Oczywiście 11 listopada 1918 roku – kolejna data 16 października 1978 roku – wybór kardynała Wojtyły na papieża – symboliczny początek ostatniego etapu w drodze do naszej niepodległości, a potem dwa sierpnie: rok 1920 – powstrzymanie komunizmu na przedpolach Warszawy i 1980 rok – narodziny NSZZ "Solidarność". To wtedy spotkają się pokolenia niepodległych tych sprzed 100 lat – uhonorowanych Krzyżami i Medalami Niepodległości i tych z lat osiemdziesiątych Krzyżami Wolności i Solidarności.

Wielu z nich jeszcze żyje i oni też staną się bohaterami kolejnej naszej akcji tym razem "Niezwyciężeni 1980". W losach tych pokoleń skupia się nasze odwieczne pragnienie wolności, mimo potężnych sił, które nie raz skazywały nasz naród na unicestwienie, biologiczne bądź duchowe. Mimo to Polska stale zmartwychwstaje. I to jest fenomen tego miejsca w Europie, fenomen polskości, który zbyt mało pokazujemy Europie i światu.

PAP: Co zostanie ogłoszone w Stróży?

Jarosław Szarek: To będzie niezwykły konkurs związany z uruchomieniem bardzo ważnego i ciekawego portalu internetowego. Znajdzie się na nim ponad 88 tysięcy imion i nazwisk osób, które zasłużyły się dla polskiej niepodległości i zostały za to odznaczone w II Rzeczypospolitej Medalami i Krzyżami Niepodległości.

Chcemy, by młodzież szukała tych osób w swoich miejscowościach, być może to są nawet ich krewni, np. pradziadkowie, być może sąsiedzi, być może absolwenci lokalnych szkół. A gdy młodzi ludzie znajdą te osoby, to chcemy, by w przypadku szkół podstawowych przygotowali poświęcone im prace plastyczne, a w przypadku szkół ponadpodstawowych przygotowali krótkie 4,5 minutowe filmiki, których wspólnym hasłem będzie "Niezwyciężeni 1918".

W ten sposób chcemy nawiązać do naszego niedawnego sukcesu, którym było opublikowanie, m.in. na portalu You Tube, animacji "Niezwyciężeni", który w krótkiej formie opowiada o 50 latach heroicznej walki Polaków o odzyskanie wolności. Ten film obejrzały miliony widzów! To ważne, ponieważ dzisiaj żyjemy w świecie, w którym przekaz za pomocą np. smartfonów stał się powszechny.

Finał całej akcji nastąpi 15 listopada 2018 roku. Laureaci otrzymają nie tylko nagrody materialne, ale także możliwość odbycia podróży na przykład na dawne polskie Kresy, a także - co może być bardzo atrakcyjne zwłaszcza dla młodych ludzi - udział w warsztatach w firmach, które przygotowały film "Niezwyciężeni".

Współpartnerami tej akcji są m.in. Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej, Ministerstwo Edukacji Narodowej, stąd też liczymy na to, że uda się zaangażować jak największą liczbę młodych osób do poszukiwań własnych korzeni. Kto wie, być może uda się odnaleźć także pamiątki po tych 88 tysiącach osób, które mogłyby wzbogacić naszą wiedzę o historii naszego narodu. Bo głównym celem obchodów 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości jest pokazanie tego pokolenia, któremu udało się to osiągnąć.

Polskę odzyskaliśmy wszyscy - nie tylko wielkie postaci jak Józef Piłsudski czy Roman Dmowski, ale także bardzo wiele innych polskich mało znanych bohaterów - z miast, miasteczek i wsi. Bo lokalnymi ojcami niepodległości byli przecież prości nauczyciele, żołnierze, księża, urzędnicy, lekarze, harcerze. Odzyskajmy ich wszystkich dla naszej pamięci! Pokażmy portrety tych ludzi podczas wielu przyszłorocznych uroczystości, tak by nie wiązały się one wyłącznie z patosem, ale z przypomnieniem doświadczeń konkretnych, z krwi i kości, postaci.

PAP: Czym w Pana ocenie powinna być dla Polaków, dla naszej tożsamości, rocznica 100-lecia odzyskania niepodległości?

Jarosław Szarek: Istotą tej rocznicy jest pamięć i wdzięczność. Bo tamto pokolenie, pokolenie z początków XX wieku dokonało rzeczy niezwykłej. Ci ludzie byli przecież świadkami polskiej niewoli i wielkich prób odzyskania własnego państwa, ale to właśnie oni do tej wymarzonej Polski, wymarzonej niepodległości, doprowadzili.

Pamiętajmy, że pokolenie, które odzyskało dla nas niepodległość, zapłaciło za to bardzo wysoką cenę, często cenę życia. Trzeba podkreślić też, że gdy zaczęła się II wojna światowe, ich nazwiska otwierały niemieckie i sowieckie listy osób skazanych na śmierć, bo, aby podbić Polskę trzeba było wymordować niepodległościową elitę. Mało tego, oni musieli nie tylko tę niepodległość wywalczyć, ale zbudować także polskie państwo w warunkach gigantycznych zniszczeń po I wojnie światowej, o których dzisiaj łatwo się zapomina. Polska przecież wtedy była bardzo biedna, a jej administracja musiała powstać po trzech różnych zaborczych organizmach państwowych. Dzisiaj nie wyobrażamy sobie, jaki to był ogromny wysiłek.

Jarosław Szarek: Pamiętajmy, że pokolenie, które odzyskało dla nas niepodległość, zapłaciło za to bardzo wysoką cenę, często cenę życia. Trzeba podkreślić też, że gdy zaczęła się II wojna światowe, ich nazwiska otwierały niemieckie i sowieckie listy osób skazanych na śmierć, bo, aby podbić Polskę trzeba było wymordować niepodległościową elitę.

Poza tym to nie jest tak, że wszyscy tej niepodległej Polski chcieli, niektórym przecież bliżej było z Krakowa do Wiednia, a nie do Warszawy. Wielu ludziom Polska nie była potrzebna, ale jednak to pokolenie, jego elity, wychowywane w polskiej tradycji, co jest niesłychanie ważne także dzisiaj, tę polskość potrafiła odzyskać. Polska była miłowana, była chciana, była marzeniem, mimo że było wiele biedy, nierówności, ale była czymś, co dzisiaj także dla nas musi być ważne.

I ta Polska, która powstała zaledwie na 20 lat, dała nam przecież taką elitę, i taką siłę, dzięki której udało się przetrwać okres komunistycznego zniewolenia i podporządkowania sowieckiemu imperium. Mimo że ta elita została w dużej mierze wymordowana podczas wojennych okupacji, to jednak jej tradycje zwyciężyły i daliśmy i sobie i światu Jana Pawła II i Solidarność. Dzisiaj tę niepodległość mamy, ale czy ją cenimy należycie? Pamięć jest jednym z fundamentów naszego istnienia i tożsamości. Spójrzmy na Europę Zachodnią, gdy pod wpływem ideologii, podcina się własne korzenie, znamy już efekty.

PAP: Do wolności dążyli zarówno Józef Piłsudski, który uosabia tradycje wojskowe, i Roman Dmowski - uosabiający tradycje walki cywilnej. Który z nich jest Panu bliższy?

Jarosław Szarek: 100 lat po odzyskaniu niepodległości obie tradycje - piłsudczykowską i tą związaną z Narodową Demokracją - należy łączyć. Myślę też, że to się już dzieje, a połączenie woli czynu, działania z dojrzałą koncepcją polityczną, w której zasadniczą rolę odgrywa silne państwo jest nam nadal potrzebne.

Józef Piłsudski, którego 150-lecie urodzin obchodziliśmy przed kilkoma dniami, był człowiekiem czynu, konsekwencji, romantycznych marzeń. I ta tradycja jest mi bliska, w niej wyrastałem. Ruch Solidarności to jest czyn, to jest działanie, to jest walka, choć pokojowymi metodami, z komunistycznym zniewoleniem. I to wbrew ludzkiej małości, obojętności, bo pamiętajmy, że obojętnych wobec losów Polski ludzi było bardzo wielu.

Wolnej Polski nie tylko nie chcieli nasi sąsiedzi czy świat, ale i miliony Polaków. Niestety, ta obojętność wciąż jest problemem, także w dzisiejszych czasach, co pokazuje np. niska frekwencja w wyborach. Profesor Jerzy Łojek kiedyś powiedział, że gdyby w XIX wieku wszyscy Polacy chcieli niepodległości, to zabory trwałyby rok. Ta polska obojętność była zawsze bardzo ważnym czynnikiem, co niestety wymyka się przy ocenach historycznych.

Natomiast Roman Dmowski był wybitnym myślicielem, jego pisma do dziś czyta się z najwyższą przyjemnością, nadal uderza trafność wielu jego idei. Rok 2018 i obchody stulecia polskiej niepodległości są zatem okazją do budowania autentycznej, dojrzałej wspólnoty, mimo sporów, mimo podziałów, mimo czasem bardzo głębokich różnic. Dlatego też dzisiaj tak bardzo nam zależy na tym, żeby młodzi ludzie poczuli więź ze swoimi przodkami, by ta więź była źródłem wrażliwości, a nie obojętności wobec polskości, gdyż to oni za 30 lat będą mieli w rękach Polskę i jej losy.

PAP: Jakie inne działania edukacyjne podejmie IPN w związku ze 100-leciem polskiej niepodległości?

Jarosław Szarek: Głównym celem działań edukacyjnych Instytutu Pamięci Narodowej jest pokazanie pokolenia, które przed stu laty niepodległą Polskę wywalczyło, a potem dla nie pracowało. Pokolenia, które wychowało swych następców, które zapisało tak piękną kartę w czasie II wojny światowej i po niej. Chcemy pokazać ich sylwetki, twarze, stąd wiele inicjatyw idących w tym kierunku, od konkursu "Niezwyciężeni 1918-2018. Pokolenia Niepodległej" po wystawy ilustrujące to pokolenie, także lokalnych "ojców niepodległości" - jak już wspominałem - harcerzy, żołnierzy, oficerów, nauczycieli, duchownych, artystów, przedsiębiorców – lokalne elity niepodległej Polski sprzed stu lat. Oczywiście będą też książki, filmy – także kolejna edycja "Niezwyciężonych", broszury, gry, a także wydarzenia o charakterze wręcz turystycznym: rajdy kajakowe, piesze czy rowerowe w miejscach związanych z odzyskiwaniem niepodległości.

PAP: Czy obchody 100-lecia polskiej niepodległości mogą być przełomowe dla polskiego narodu, by mógł wreszcie np. 11 listopada się zjednoczyć?

Jarosław Szarek: Trzeba robić wszystko, żeby wokół tej idei Polski niepodległej skupiać jak najwięcej ludzi. Ale nie łudźmy się, że uda nam się to zrobić, że 11 listopada w przyszłym roku wszyscy pójdziemy w jednym marszu pod biało-czerwonymi flagami. Przecież niektórzy nawet pod nimi nie chcą iść, wielu jest obojętna sprawa Polski, należy jednak czynić wszystko, aby było ich jak najmniej.

Na to należy patrzeć z dystansem, ponieważ domaganie się takiej jedności jest pewną idealistyczną iluzją. Takiej jedności w polskich dziejach przecież nigdy nie było, a spory o przeszłość i kształt państwa w polskiej tradycji były zawsze żywe. Nawet w latach II wojny światowej, gdy Polakom groziło biologiczne unicestwienie. Oczywiście, podobnie było w latach II Rzeczypospolitej, a także po wojnie czy latach działania opozycji antykomunistycznej w PRL-u, gdy o Polskę walczyła Solidarność. Wszystko, co się wtedy działo, działo się w ogromnym wewnętrznym konflikcie i podobnie jest teraz. Bądźmy realistami - domaganie się dzisiaj pełnej jedności i bycia razem w stulecie polskiej niepodległości jest utopią.

Niezależnie od tego - tak jak już kiedyś powiedziałem - najlepszym prezentem na jubileusz odzyskania polskiej niepodległości będzie dalsze budowanie sprawnego, silnego, uczciwego państwa.

Rozmawiał Norbert Nowotnik (PAP)

nno/ agz/

Wszelkie materiały (w szczególności depesze agencyjne, zdjęcia, grafiki, filmy) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Materiały te mogą być wykorzystywane wyłącznie na postawie stosownych umów licencyjnych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, bez ważnej umowy licencyjnej jest zabronione.
Do góry

Walka
o niepodległość
1914-1918

II Rzeczpospolita

II Wojna
Światowa

PRL