Stalinizm

20.10.2017

W Rzeszowie uroczystości pogrzebowe Żołnierzy Niezłomnych Leopolda Rząsy i Michała Zygi

Uroczystości pogrzebowe Żołnierzy Niezłomnych - Leopolda Rząsy (L) i Michała Zygo (P) na cmentarzu komunalnym Wilkowyja w Rzeszowie. Fot. PAP/D. Delmanowicz Uroczystości pogrzebowe Żołnierzy Niezłomnych - Leopolda Rząsy (L) i Michała Zygo (P) na cmentarzu komunalnym Wilkowyja w Rzeszowie. Fot. PAP/D. Delmanowicz

Żołnierze Niezłomni Leopold Rząsa i Michał Zygo zostali pochowani w piątek na cmentarzu Wilkowyja w Rzeszowie. Obaj zostali zamordowani w 1949 r.; byli żołnierzami Armii Krajowej i zrzeszenia Wolność i Niezawisłość.

W trakcie uroczystości odczytany został list prezydenta Andrzeja Dudy. Prezydent podkreślił w liście, że Rząsa i Zygo do końca byli wierni ojczyźnie i wojskowej przysiędze. „Dziś honorujemy tych, którzy mimo swoich zasług zostali skazani najpierw na niesławę, później na śmierć, a następnie na wymazanie z pamięci kolejnych pokoleń” – napisał Duda.

Prezydent zaznaczył, że uroczystość, mimo że jest to pogrzeb niesie też pokrzepienie i nadzieję. „Jest patriotyczną manifestacją najwyższego szacunku dla tych, którzy wreszcie po latach odbierają część należną zwycięzcy. Bo przecież żołnierze wyklęci, niezłomni ostatecznie zwyciężyli. Polska jest znowu wolna” – napisał w liście prezydent i dodał, że Polacy są im wdzięczny za lekcję patriotyzmu.

Prezydent zaznaczył, że dzisiejsza uroczystość, mimo że jest to pogrzeb niesie też pokrzepienie i nadzieję. „Jest patriotyczną manifestacją najwyższego szacunku dla tych, którzy wreszcie po latach odbierają część należną zwycięzcy. Bo przecież żołnierze wyklęci, niezłomni ostatecznie zwyciężyli. Polska jest znowu wolna” – napisał w liście prezydent i dodał, że Polacy są im wdzięczny za lekcję patriotyzmu.

List do zebranych na uroczystości skierował również marszałek Sejmu Marek Kuchciński, który przypomniał, że władza komunistyczna próbowała po wojnie zniszczyć wartości, które były bliskie Polakom.

"Nie wszyscy jednak godzili się na totalitarny reżim. Tysiące postanowiło nie skłaniać broni i walczyć z wrogiem. Z jednej strony stali żołnierze antykomunistycznego podziemia, wierni niepodległościowej tradycji i AK-owskim zasadom, z drugiej zaś rozbudowany aparat bezpieczeństwa dysponujący wszelkimi środkami nacisku. Była to walka nierówna, prowadzona wbrew nadziei na wygraną" – napisał marszałek.

Kuchciński podkreślił, że dla żołnierzy wyklętych nie liczyły się jednak szanse na zwycięstwo, tylko wielkość sprawy, dla której warto było oddać życie.

W trakcie pogrzebu odczytany został też list premier Beaty Szydło. Szefowa rządu zaznaczyła, że dzisiejsze wydarzenie jest "znaczącym wyrazem elementarnej historycznej sprawiedliwości". "To ważne ogniwo spełnienia naszego moralnego zobowiązania wobec ludzi, którzy swym życiem dali świadectwo wierności Bogu, honorowi i ojczyźnie" – napisała Szydło.

Premier podziękowała rodzinie i IPN-owi za przechowywanie pamięci o Rząsie i Zygo. Zaznaczyła, że tożsamość narodu musi być budowana na prawdzie historycznej.

Wiceprezes IPN Krzysztof Szwagrzyk podkreślił w swoim wystąpieniu, że śmierć żołnierzy niezłomnych była kolejnym etapem likwidacji polskich elit. W jego ocenie, Rząsa i Zygo pokazali jak trzeba walczyć o wolną Polskę. "Ojczyzna nigdy nie zapomni, co zrobili dla niej Leopold Rząsa i Michał Zygo" – powiedział.

Obecny na uroczystości szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk powiedział, że Rząsa i Zygo należeli do tego pokolenia, które wierzyło, że jest coś ważniejsze niż życie.

"Byli kolejnym w dziejach kamieniem rzucanym na szaniec. Dziś nad ich trumnami musimy ślubować, że nie zmarnujemy ich ofiary, że będziemy tak, jak oni służyć niepodległej Polsce, że poniesiemy dalej sztandar niepodległości, że dla nas również słowa takie jak Ojczyzna, patriotyzm, służba nie będą pustymi słowami, że tak, jak oni za najświętsze wartości będziemy potrafić poświecić swoje życie" – dodał Kasprzyk.

Wiceprezes IPN Krzysztof Szwagrzyk podkreślił w swoim wystąpieniu, że śmierć żołnierzy niezłomnych była kolejnym etapem likwidacji polskich elit. W jego ocenie, Rząsa i Zygo pokazali jak trzeba walczyć o wolną Polskę. "Ojczyzna nigdy nie zapomni, co zrobili dla niej Leopold Rząsa i Michał Zygo" – powiedział Szwagrzyk.

Rząsa i Zygo zostali zamordowani 31 stycznia 1949 r. Razem z nimi tego samego dnia na podstawie wyroku Wojskowego Sądu Rejonowego w Rzeszowie zamordowano również przewodniczącego zrzeszenia WiN okręgu rzeszowskiego mjr. Władysława Kobę.

Rodzin nie powiadomiono o miejscu pochówku. Od grabarza dowiedziano się, że zostali pochowani na cmentarzu przy ul. Podkarpackiej. W nocy po egzekucji zakopano tam zwłoki ludzkie. Przez rodziny miejsce to było traktowane jako ich grób. Było to także miejsce spotkań działaczy antykomunistycznych w latach 80. XX wieku.

W 2015 r. zespół Instytutu Pamięci Narodowej kierowany przez prof. Krzysztofa Szwagrzyka odnalazł w tym miejscu trzy ciała, które były bezładnie wrzucone do grobu i skrępowane kablami elektrycznymi. Czaszki ofiar nosiły ślady śmierci zadanej metodą katyńską – strzału w tył głowy. Wśród resztek ubrania odnaleziono m.in. koraliki różańca.

Po wielu miesiącach badań ogłoszono tożsamość odnalezionych szczątków. Z całą pewnością potwierdzono, że w tym miejscu pochowano właśnie +trzech z WiN-u+. Pogrzeb awansowanego pośmiertnie do stopnia majora Władysława Koby odbył się 17 września 2016 r. w Przemyślu.

Leopold Rząsa urodził się w 1918 r. w Drabiniance (obecnie dzielnica Rzeszowa). Podczas nauki w gimnazjum należał do I Rzeszowskiej Drużyny Harcerskiej im. Józefa Piłsudskiego oraz do Kręgu Starszoharcerskiego "Żar". W 1936 r. rozpoczął studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, których nie ukończył przed wybuchem wojny.

Podczas okupacji niemieckiej pracował m.in. jako pomocnik sołtysa w Staroniwie. W 1941 r. został zaprzysiężony do ZWZ (ps. "Jesiotr"). Od 1943 r. działał w wywiadzie na terenie Placówki Słocina, zbierał m.in. meldunki o volksdeutschach. Po zakończeniu akcji "Burza" został zastępcą oficera wywiadu Obwodu AK Rzeszów, Zygmunta Zięby "Kima". Przygotowywał raporty o działaniach polskiego i sowieckiego aparatu bezpieczeństwa, aresztowaniach żołnierzy AK i działalności legalnych partii politycznych.

W 1945 r. dokończył studia wyższe przerwane przed wojną, zdobył stopień magistra praw i został aplikantem Sądu Okręgowego w Rzeszowie. Jesienią 1945 r. został ponownie wprowadzony do konspiracji przez Zygmunta Ziębę "Kima" jako zastępca kierownika Wydziału Informacji Rady Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość Rzeszów. Zajmował się sporządzaniem raportów informacyjnych z terenu powiatu rzeszowskiego.

W końcu 1945 r. objął po "Kimie" stanowisko kierownika Wydziału Informacji Rady WiN, wkrótce został też zastępcą kierownika Wydziału Informacji Okręgu WiN Rzeszów. Używał ps. "Augustyn", następnie "Wacław". Do organizacji wprowadził swojego kolegę z gimnazjum sierż. Michała Zygo "Szymona", funkcjonariusza KW MO w Rzeszowie.

W 1946 r. objął stanowisko kierownika Wydziału Informacji Okręgu WiN Rzeszów, od 4 maja 1947 r. był równocześnie zastępcą prezesa Okręgu Władysława Koby "Marcina". Co miesiąc przygotowywał szczegółowe raporty z terenu województwa, które obejmowały analizę sytuacji społeczno-gospodarczej i politycznej, nastroje społeczeństwa oraz działalność aparatu bezpieczeństwa wymierzoną w struktury konspiracji niepodległościowej.

Zatrzymany został przez funkcjonariuszy WUBP w Rzeszowie 16 lipca 1947 r. Podjął nieudaną próbę samobójczą, wyskakując z okna trzeciego piętra budynku WUBP. Po niemal półtorarocznym śledztwie został skazany wyrokiem WSR w Rzeszowie na karę śmierci. Został rozstrzelany 31 stycznia 1949 r. w więzieniu na Zamku Lubomirskich w Rzeszowie.

Drugi z żołnierzy, który został w piątek pochowany - Michał Zygo - urodził się w 1917 r. w Rzeszowie. W latach 1937-38 odbył służbę wojskową w kompanii łączności 24. Dywizji Piechoty w Jarosławiu. Podczas służby w wojsku ukończył szkołę podoficerską przy 6. batalionie telegraficznym, awansując do stopnia kaprala. Zmobilizowany pod koniec sierpnia 1939 r., wziął udział w kampanii wrześniowej.

W latach 1940-41 był pracownikiem fizycznym w firmie Basaltwerk Radebeule zajmującej się budową dróg w Rzeszowie, następnie został powołany do służby budowalnej, w której służył do maja 1942 r. W późniejszym okresie pracował m.in. na kolei. W okresie okupacji niemieckiej był żołnierzem ZWZ-AK. Z polecenia władz konspiracyjnych wstąpił do Polskiej Partii Robotniczej, infiltrując szeregi tej organizacji. Po wkroczeniu Armii Czerwonej, w sierpniu 1944 r. podjął pracę w Komendzie Wojewódzkiej MO w Rzeszowie.

Początkowo był wywiadowcą, następnie starszym referentem Wydziału Śledczego KWMO. Podczas służby w milicji awansował do stopnia sierżanta. W 1946 r. za namową szkolnego kolegi Leopolda Rząsy wznowił działalność konspiracyjną, tym razem w ramach Zrzeszenia WiN. Wykorzystując służbę w milicji Zygo zbierał informacje dotyczące funkcjonowania KWMO, działalności sowieckich doradców oraz rozpracowujących konspirację niepodległościową agentów UB i MO.

Zygo został aresztowany 7 września 1947 r. przez Urząd Bezpieczeństwa. Został poddany brutalnemu śledztwu. 21 października 1948 r. Wojskowy Sąd Rejonowy w Rzeszowie skazał go na śmierć.

W 1992 r. sąd Warszawskiego Okręgu Wojskowego wydał postanowienie stwierdzające nieważność wyroku WSR w Rzeszowie dotyczące członków WiN Koby, Rząsy i Zygo.(PAP)

autor: Wojciech Huk

edytor: Paweł Tomczyk

huk/ pat/

Wszelkie materiały (w szczególności depesze agencyjne, zdjęcia, grafiki, filmy) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Materiały te mogą być wykorzystywane wyłącznie na postawie stosownych umów licencyjnych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, bez ważnej umowy licencyjnej jest zabronione.
Do góry

Walka
o niepodległość
1914-1918

II Rzeczpospolita

II Wojna
Światowa

PRL