Stan wojenny

13.12.2011 aktualizacja 14.07.2016

Współpracownicy Jana Pawła II: stan wojenny był wstrząsem dla papieża

Jan Paweł II. Fot. PAP/L. Łożyński Jan Paweł II. Fot. PAP/L. Łożyński

Wprowadzenie stanu wojennego w Polsce było ogromnym wstrząsem dla Jana Pawła II, który w poczuciu całkowitej bezradności zastanawiał się nad podróżą do kraju, lecz natychmiast zrozumiał, że jest to niemożliwe - wspominali współpracownicy papieża. Osoby z najbliższego otoczenia Jana Pawła II w wywiadach i książkach wspomnieniowych mówiły przede wszystkim o braku jakichkolwiek informacji z Polski w niedzielny poranek 13 grudnia 1981 roku w Watykanie.

„Przypominam to, co powiedziałem we wrześniu: nie może być przelewana polska krew, bo zbyt wiele jej wylano, zwłaszcza w czasie ostatniej wojny. Trzeba uczynić wszystko, aby w pokoju budować przyszłość ojczyzny” - mówił wyraźnie wstrząśnięty Jan Paweł II.

Wielu współpracowników papieża usiłowało bezskutecznie dodzwonić się do kraju, by dowiedzieć się, co się dzieje, ale było to niemożliwe z powodu zerwania łącz telefonicznych. Był to wyjątkowo dramatyczny czas w Watykanie, ponieważ osłabiony papież wracał wciąż do zdrowia po zamachu na swoje życie, dokonanym dokładnie siedem miesięcy wcześniej.

Osobisty sekretarz papieża, obecny kardynał Stanisław Dziwisz, w swej książce „Świadectwo” napisał o wprowadzeniu stanu wojennego: „To był prawdziwy szok”, a Jan Paweł II był „zaskoczony i pogrążony w bólu”. Ale papieski sekretarz wyznał też: „obawialiśmy się tego już wcześniej”.

Obecny metropolita krakowski wspomniał, że wyrażano niepokój, że może dojść do radzieckiej inwazji. W dniach poprzedzających 13 grudnia 1981 roku do Watykanu dzwonił doradca prezydenta USA Jimmy'ego Cartera ds. bezpieczeństwa narodowego Zbigniew Brzeziński.

Pierwszy raz na temat tego, co wydarzyło się w Polsce, Jan Paweł II wypowiedział się w południe 13 grudnia, podczas spotkania z wiernymi na tradycyjnej południowej modlitwie Anioł Pański, na które przyszło wielu Polaków. Papież powiedział wówczas: „Wydarzenia ostatnich godzin przemawiają za tym, abym raz jeszcze zwrócił się do wszystkich w sprawach naszej wspólnej ojczyzny z prośbą o modlitwę”.

„Przypominam to, co powiedziałem we wrześniu: nie może być przelewana polska krew, bo zbyt wiele jej wylano, zwłaszcza w czasie ostatniej wojny. Trzeba uczynić wszystko, aby w pokoju budować przyszłość ojczyzny” - mówił wyraźnie wstrząśnięty Jan Paweł II.

Przebywający wówczas w Rzymie Polacy, spośród których wielu pozostało potem we Włoszech po wprowadzeniu stanu wojennego, poszli tego dnia z Watykanu pod ambasadę PRL w dzielnicy Parioli na demonstrację przeciwko decyzji Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego; domagali się uwolnienia internowanych. Uczestnicy tamtej manifestacji wspominają, że widzieli, jak pracownicy polskiej placówki robili im zdjęcia z okien.

14 grudnia wieczorem na placu św. Piotra zgromadziły się tysiące ludzi, wśród nich wiele grup Polaków, by modlić się za ojczyznę. Czuwanie modlitewne zorganizował włoski ruch kościelny Comunione e Liberazione, który w całym Rzymie rozlepił plakaty z hasłem „Módlmy się za Polskę”. Spotkaniu przewodniczył papieski wikariusz dla diecezji rzymskiej kardynał Ugo Poletti, a na jego zakończenie z okna swego apartamentu przemówił Jan Paweł II. Powiedział wówczas po włosku, zwracając się do uczestników czuwania: „Dziękuję w imieniu własnym i wszystkich moich rodaków, bowiem wasza modlitwa jest aktem solidarności z nimi”.

„Widzę wszędzie w Kościele, a także poza nim wielką solidarność z moimi rodakami, z polskim narodem. Za to wyrażam wielką wdzięczność wszystkim. Ta solidarność z narodem polskim służy także potwierdzeniu tych wartości i tych zasad, którymi są niezbywalne prawa człowieka i prawa narodu” - podkreślił papież. Wyraził przekonanie, że wartości te muszą stworzyć „wielką solidarność o wymiarze europejskim i światowym”. „Ratować te zasady znaczy bronić i rozwijać sprawiedliwość i pokój w dzisiejszym świecie” - dodał Jan Paweł II.

Żarliwy apel do Polaków i władz w Warszawie skierował podczas audiencji generalnej w Watykanie 16 grudnia, kiedy mówił o swym wielkim zaniepokojeniu wydarzeniami w kraju i oświadczył, że trudnych spraw nie można rozwiązywać „przy użyciu przemocy”.

„Stąd moje wezwanie i prośba, którą kieruję do wszystkich synów ojczyzny: trzeba wrócić na drogę odnowy, kształtowanej metodą dialogu, przy poszanowaniu praw każdego człowieka i obywatela, przy szczególnym poszanowaniu praw człowieka pracy” - wezwał. Następnie stwierdził: „Siła i powaga władzy wyraża się w takim dialogu, a nie w użyciu przemocy”.

W następnych tygodniach i miesiącach Jan Paweł II starał się utrzymywać kontakty z przebywającymi poza Polską przedstawicielami polskiej opozycji oraz przez pośredników z internowanymi.

Z Watykanu Sylwia Wysocka (PAP)

sw/ ap/ bk/

Wszelkie materiały (w szczególności depesze agencyjne, zdjęcia, grafiki, filmy) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Materiały te mogą być wykorzystywane wyłącznie na postawie stosownych umów licencyjnych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, bez ważnej umowy licencyjnej jest zabronione.
Do góry

Walka
o niepodległość
1914-1918

II Rzeczpospolita

II Wojna
Światowa

PRL