Polska po 1989 roku

17.04.2017

„Gryfy w Szczecinie”

autor: Szymon Jeż
„Gryfy w Szczecinie” „Gryfy w Szczecinie”

Ponad 150 wizerunków pół lwa, pół orła można odnaleźć, spacerując wraz z książką Szymona Jeża „Gryfy w Szczecinie”. To pierwszy przewodnik turystyczny poświęcony herbowi stolicy Pomorza Zachodniego.

„W książce znajduje się przeszło 125 lokalizacji w Szczecinie, gdzie można znaleźć gryfa; niektóre wizerunki są bardzo mocno eksponowane, inne bywają ukryte na fasadach lub wnętrzach budynków, studzienkach kanalizacyjnych, suwnicy stoczniowej czy szyldach” - powiedział w rozmowie z PAP autor przewodnika Szymon Jeż.

Jak wyjaśnił, najczęściej pojawia się głowa gryfa będąca godłem Szczecina, ale znaleźć można także wizerunek całej postaci w pozycji bojowej, znany z herbu województwa zachodniopomorskiego. „Gryf stoi wówczas na tylnych łapach i ma uniesione szpony, drapieżnie próbuje się boksować. Zdarzają się także bestie, które kroczą na czterech łapach, bardziej spokojne” - tłumaczył.

„Gryf to bestia będącą hybrydą dwóch zwierząt: króla przestworzy – orła oraz króla zwierząt – lwa, ale nie zapominajmy, że ma on także charakterystyczne uszy. Według legend są to uszy dzikiego osła, który jest bardzo płochliwy, dzięki temu miał charakteryzować się wyjątkową czujnością, aby móc pilnować skarbów” - powiedział Jeż.

Autor tłumaczy w przewodniku, dlaczego herb Szczecina, czyli czerwona głowa gryfa na niebieskim tle, jest niezgodny z zasadami heraldyki. „W herbach mamy 4 barwy: czerwony, niebieski, zielony i czarny. A kolory, które symbolizują metale, to biały odpowiadający srebru i żółty, czyli złoto. W Szczecinie mamy przykład barwy kładzionej na barwie, co jest niezgodne z zasadami heraldyki. Wynika to z błędu, który popełniono przy tworzeniu herbu ziemi szczecińskiej, który znajduje się na dziesięciopolowym herbie Pomorza. Książęta pomorscy sprzed wieków zauważyli to i chcieli, by czerwony gryf znalazł się na złotym polu, ale nigdy taki wizerunek nie wszedł do użycia. Dzięki temu nasz herb jest wyjątkowy” - zaznaczył.

Pytany o najstarszy wizerunek gryfa, który udało się znaleźć autor wspomniał o XIII-wiecznym fresku znajdującym się w kościele św. Jana Ewangelisty. „Obraz przedstawia młodzieńca, który niesie tarczę herbową z głową gryfa na srebrnym polu. Starsze wizerunki można znaleźć na pieczęciach, których kopie odnajdujemy na elewacjach niektórych budynków. Są one jednak jedynie wzorowane na pieczęciach z XII w.” - wyjaśnił.

Jeż przyznał, że poszukiwanie gryfów zajęło mu przeszło dwa lata i jest przekonany, że nie wszystkie wizerunki znalazły się w książce. „Tylko w szpinakowym pałacu, czyli urzędzie miasta znalazłem ich 9, a przez przypadek zauważyłem kolejnego w sekretariacie prezydenta miasta. Na kontuarze jest piękna płaskorzeźba gryfa wykonana w drewnie” - dodał.

„Udało mi się udokumentować gryfy, których dziś już nie ma. Niektóre, zanim się ukazała książka, po prostu zniknęły. Tak było w przypadku gryfa, który znajdował się na hydrancie stojącym tuż obok zabytkowej granatowej pompy naprzeciwko katedry na ul. Grodzkiej. Kilka gryfów zniknęło z krajobrazu miasta albo zniknie w powodu przekształceń własnościowych firm, które zmieniają nazwy czy logo” - wyjaśnił Jeż.

W książce można znaleźć gryfy wraz z dokładnym adresem i lokalizacją GPS. Autor „Gryfów w Szczecinie” zaznaczył, że aby odnaleźć wszystkie wizerunki mitycznej bestii, nie wystarczy jeden dzień wędrówki po ulicach miasta. (PAP)

mzb/ je/

Wszelkie materiały (w szczególności depesze agencyjne, zdjęcia, grafiki, filmy) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Materiały te mogą być wykorzystywane wyłącznie na postawie stosownych umów licencyjnych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, bez ważnej umowy licencyjnej jest zabronione.
Do góry

Walka
o niepodległość
1914-1918

II Rzeczpospolita

II Wojna
Światowa

PRL