Druga Rzeczpospolita

02.01.2017 aktualizacja 03.01.2017

Głowa Państwa przyjmuje... - audiencje noworoczne w II RP

Składanie życzeń noworocznych prezydentowi Ignacemu Mościckiemu na Zamku Królewskim w Warszawie – prezydent RP i marszałek Polski Józef Piłsudski w otoczeniu członków korpusu dyplomatycznego. 01.01.1927. Fot. NAC Składanie życzeń noworocznych prezydentowi Ignacemu Mościckiemu na Zamku Królewskim w Warszawie – prezydent RP i marszałek Polski Józef Piłsudski w otoczeniu członków korpusu dyplomatycznego. 01.01.1927. Fot. NAC

Polska może się poszczycić bogatym i precyzyjnym ceremoniałem przypisanym audiencji u głowy państwa, dla której pierwszy dzień Nowego Roku był czasem wytężonej pracy. Czynił tak Piłsudski jako Naczelnik Państwa, czynili tak też Wojciechowski i Mościcki sprawując urząd prezydenta. Ceremoniał państwowy przewidziany na ten uroczysty dzień wyrażał szacunek dla kierujących nawą państwową. I dziś warto pamiętać o dawnym obyczaju, a być może należy go przywrócić.

Pierwszego stycznia 1923 r. Piłsudski nie wziął udziału w składaniu życzeń noworocznych prezydentowi Wojciechowskiemu na Zamku Królewskim. Tego dnia marszałek Sejmu Maciej Rataj udał się do mieszkania byłego już Naczelnika Państwa by złożyć mu życzenia. Wcześniej bywało inaczej.

Pierwszy Nowy Rok w Niepodległej – w Kasynie na Zamku

Dni poprzedzające nowy, 1919 rok, upłynęły Piłsudskiemu na wytężonej pracy i podróżach po kraju. 20 grudnia Naczelnik Państwa bawił w Krakowie, gdzie spotkał się z deputacją warstw ludowych. Następnego dnia przebywał w Przemyślu. Święta Bożego Narodzenia spędził w Warszawie, ale w drugim dniu świąt pracował już w Belwederze prowadząc rozmowy polityczne. Do pracy wykorzystywał on również swoje biuro mieszczące się w gmachu Sztabu Generalnego. Wytężona praca sprawiła, iż Piłsudski zachorował na zapalenie płuc. Sytuacja była na tyle poważna, iż sporządził on wówczas jedyny notarialny testament. Lekarz zalesił pić stary miód, lecz ten sprowadzony specjalnie od Fukiera Komendantowi nie smakował.

Uroczystości noworoczne jakie miały miejsce w Pałacu Łazienkowskim 1 stycznia 1920 r. miały znaczenie szczególne. Po raz pierwszy po odzyskaniu niepodległości spotkanie głowy państw z przedstawicielami społeczeństwa oraz z korpusem dyplomatycznym miało tak rozbudowaną oprawę ceremonialną. Rajnold Przezdziecki postrzegał je jako symboliczne, uroczyste i przejmujące zarazem (un moment solennel et poignant). Polska odrodzona, jego zdaniem, została wprowadzona wówczas do życia w społeczności międzynarodowej.

Nastał dzień 1 stycznia 1919 roku. Był to pierwszy nowy rok w niepodległej Polsce. Piłsudski jako wódz naczelny wydał wówczas specjalny Rozkaz do żołnierzy o zadaniach jakie spełnić oni muszą. Zachowany do dziś dokument pozwala oczytać poprawki dokonane ręką Wodza Naczelnego. Wydrukowany on został w pierwszym numerze Dziennika Rozkazów Wojskowych z 1919 roku.

„Pierwszy raz spotykamy Nowy Rok w wolnej Polsce. Od stu kilkudziesięciu lat nie mieliśmy takiego Nowego Roku.” W następnych zdaniach przeczytać mogliśmy o zasługach naszych ojców i dziadów, którzy co prawda w walce ulegli przemocy, ale przekazali swym potomkom dążenie do celu jakim była niepodległa Polska. Świat współczesny nie widział tak wielkiego upadku mocarstw i chaosu.

Piłsudski wyraźnie określał cel i zadania na nadchodzący nowy rok: „Wśród tego rozprzężenia wznosić musimy budowę siły zbrojnej Polski dla obrony jej granic, dla zabezpieczenia nieograniczonej przez nikogo obcego swobody urządzenia się we własnym już domu. Niełatwe to zadanie, niełatwa to praca! A jednak dokonać jej musimy wbrew wszystkiemu na świecie, wbrew przede wszystkim naszym nałogom i przyzwyczajeniom wyniesionym z czasów służby u obcych.”

Dalej Piłsudski zwracał się tak do najwyższych dowódców jak i najświeższych rekrutów z wezwaniem o sumienność w pracy. Rozkaz kończył słowami nadziei, iż przyszły Nowy Rok będziemy witać w zjednoczonej Polsce. Stan zdrowia Komendanta sprawił, że oficjalne przyjęcie noworoczne było nader skromne. W kasynie na Zamku Królewskim Piłsudski spotkał się z szefami departamentów Ministerstwa Spraw Wojskowych oraz z wyższymi oficerami. Wszyscy złożyli sobie życzenia. Spotkanie nie trwało długo, gdyż sytuacja w mieście była napięta. Obawiano się zamachu stanu ze strony prawicy. Przed północą w Warszawie zjawił się Paderewski wraz z pułkownikiem Wadem. Bristol stał się drugim obok Belwederu ośrodkiem władzy.

Hrabia Przezdziecki przygotowuje ceremoniał

Minął rok. Budowa gmachu naszej państwowości postępowała szybko. Część spraw polskich rozstrzygał Traktat Wersalski. O innych zaś decydowały walki na froncie. Stabilizowało się międzynarodowe położenie Polski. Młoda Rzeczpospolita nawiązywała stosunki dyplomatyczne z kolejnymi państwami. Do Warszawy przybywali posłowie oraz liczne misje wojskowe i gospodarcze. Czynniki państwowe pragnęły nadać zbliżającym się uroczystościom noworocznym szczególnie uroczystą oprawę.

Kancelaria Cywilna Naczelnika Państwa przygotowała rozbudowany program audiencji noworocznej u głowy państwa. Przygotowania trwały długo. Program ceremonii przygotowywano głównie w Protokole Dyplomatycznym MSZ, którym kierował hrabia Stefan Przezdziecki, ale dzielnie pomagał mu w tym arcytrudnym zadaniu brat Rajnold. Był on jednym z najlepszych w Europie znawców ceremoniału i protokołu dyplomatycznego. Pieczołowicie sporządzono najpierw spis władz i państwowych urzędów centralnych, które otrzymały bilety wstępu – tak wówczas nazywano zaproszenia – do Pałacu Łazienkowskiego, gdzie odbywały się uroczystości noworoczne.

Liczba gości, jak wynika z moich obliczeń, była iście imponująca – ponad 600 osób. Ministerstwa otrzymywały najczęściej 6 lub 8 biletów, nie licząc specjalnego zaproszenia dla szefa resortu. Były oczywiście ministerstwa „lepsze” i „gorsze”. Np. Ministerstwo byłej Dzielnicy Pruskiej otrzymało, aż 15 zaproszeń, a Ministerstwo Sztuki i Kultury jedynie 2. Kancelarii Sejmu Ustawodawczego przydzielono aż 50 zaproszeń. Uniwersytet Warszawski reprezentowało 6 zaproszonych gości, a Konserwatorium Muzyczne zaledwie 2 osoby. Nie zapomniano o przedstawicielach duchowieństwa. Tu również liczba zaproszeń była zróżnicowana: Konsystorz Rzymskokatolicki – 12, Ewangelicko – Augsburski – 3, Reformowany – 3, Gmina Żydowska – 3, Rabinat – 3, Konsystorz Prawosławny – 1.

Zaproszenia dla korpusu dyplomatycznego w liczbie 120 rozprowadzane były za pośrednictwem dyrektora Protokołu Dyplomatycznego MSZ. Przybyło też dwóch przedstawicieli Polskiej Agencji Telegraficznej oraz 17 dziennikarzy reprezentujących wszystkie wydawane w Warszawie gazety.

W grupie towarzystw społecznych i kulturalnych znalazło się pogotowie ratunkowe, Towarzystwo Higieny Praktycznej im. Bolesława Prusa, Towarzystwo Ochron Dzieci Wyznania Mojżeszowego, Rosyjskie Towarzystwo Dobroczynności oraz Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami. Zaproszono przedstawicieli izb handlowych, towarzystw społecznych, kulturalnych, oświatowych i naukowych. Przybyli również przedstawiciele Filharmonii Warszawskiej obok których zjawili się reprezentanci Związku Właścicieli Aptek w Królestwie Polski. Spore grono reprezentowało towarzystwa sportowe: Klub Sportowy „Polonia”, Klub Sportowy „Korona”, Klub Myśliwski, Komenda Skautowa, Organizacja Skautowa im. Berka Joselewicza, Towarzystwo Racjonalnego Myślistwa, Warszawskie Towarzystwo Cyklistów. Jak z powyższego wyliczenia wynika reprezentacja iście imponująca.

Uzyskanie zaproszenia nie było wcale sprawą łatwą. W archiwum Kancelarii Cywilnej Naczelnika Państwa zachowało się kilka listów z prośbami o dodatkowe zaproszenia. Tak np. Prezydium Naczelnej Rady Ludowej Ziemi Grodzieńskiej i Nowogródzkiej prosiło o łaskawe udzielenie przepustki prezesowi i osobom towarzyszącym. Prezesowa Franciszka Korybutt Woroniecka reprezentująca Patronat Okręgu Południowo – Wschodniego Polskiego Czerwonego Krzyża najuprzejmiej prosiła mecenasa Cara o bilet wejścia dla siebie i swojej córki. Warto w tym miejscy odnotować, iż zabiegała ona również o bilet dla Rajnolda hrabiego Przezdzieckiego, który formalnie był wówczas członkiem Komitetu Zachęty do Sztuk Pięknych. Zdarzało się jednak i tak, iż z otrzymanego już zaproszenie trzeba było nagle zrezygnować. Stefan Dziewulski pisał do swego kolegi Stanisława Cara, szefa Kancelarii Cywilnej: „Ponieważ jestem przeziębiony i dotychczas nie mogę jeszcze wychodzić, pozwalam sobie przesłać na ręce Pańskie, Szanowny Kolego, swoje
życzenia dla Pana Naczelnika Państwa.”

Z Belwederu do Pałacu Łazienkowskiego

Rankiem 1 stycznia 1920 roku zamknięto Park Łazienkowski dla publiczności. Służbą wartowniczą dowodził komendant Pałacu Belwederskiego kapitan Polkowski. Piłsudski udał się z Belwederu do Pałacu Łazienkowskiego swym landem. Nabożeństwo rozpoczęło się o godz. 10:30. Celebrował je kapelan Naczelnika Państwa, ks. Władysław Plewka – Plewczyński. Po mszy przeszedł przez zakrystię do Pałacu Łazienkowskiego, gdzie przygotowano dlań specjalny gabinet. Czekała tam na niego gorąca herbata.

Audiencje rozpoczynały się o godz. 11. Naczelnik Państwa spotykał się najpierw z Marszałkiem, Wicemarszałkami Sejmu Ustawodawczego i posłami, którzy w Rotundzie przyjęci byli przez szefa Kancelarii Cywilnej oraz adiutantów Naczelnika Państwa. Prowadzono ich następnie do sali Salomona, a Naczelnik Państwa oczekiwał ich w sali balowej. Marszałek składał życzenia imieniem sejmu. W słowach podziękowania Naczelnik Państwa podkreślił „pierwszorzędne stanowisko” sejmu polskiego w pracy nad odbudowaniem ojczyzny. Następnie głos zabrał premier Leopold Skulski, życząc, ażeby Polska osiągnęła potęgę i chwałę godną swego majestatu i aby majestat ten panował niepodzielnie w sercach wszystkich jej synów. Naczelnik wyraził pragnienie, aby rząd polski wniósł w społeczeństwo ducha inicjatywy – dla chwały i szczęścia Ojczyzny. Korpus dyplomatyczny został przyjęty o godz. 11:30. Oczekujących w Rotundzie przedstawicieli ciała dyplomatycznego dyrektor Protokołu hr. Stefan Przezdziecki wraz z dwoma towarzyszącymi mu adiutantami prowadził do sali Salomona.

W sali balowej Naczelnik Państwa w otoczeniu członków rządu, posłów polskich chwilowo przebywających w stolicy, szefa Kancelarii Cywilnej Naczelnika Państwa i dwóch adiutantów oczekiwał przybycia przedstawicieli korpusu dyplomatycznego. Liczba pełniących w Warszawie swe misje dyplomatów była wcale nie mała. W audiencji uczestniczyli: nuncjusz apostolski Achilles Ratti, poseł francuski Eugčne Pralon, poseł amerykański Hughes Gibson, poseł belgijski van Yperseele de Strihou, poseł rumuński Aleksander Florescu, poseł angielski Horace Rumbold, radca legacyjny włoski, markiz Compans de Brichanteau (w zastępstwie nieobecnego w Warszawie posła włoskiego), chargé d’affaires: hiszpański Contreras, duński Bigler, szwedzki Danielsson, wreszcie delegat rządu czesko-słowackiego Radimsky – każdy z nich z personelem poselstwa. Przybyli również przedstawiciele misji wojskowych: angielskiej gen. Adrian Carton de Wiart, włoskiej gen. Romei, japońskiej kpt. Yamavaki i rumuńskiej płk Badulescu.

W 1922 r. przyjęcie noworoczne miało miejsce na Zamku Królewskim. Przypadała wówczas trzechsetletnia rocznica ukończenia jego budowy. Sale rezydencji królów polskich dekorowały już meble, które powrócił do Warszawy z Moskwy. Zmiana miejsca audiencji wymagała również zmian w przygotowaniach organizacyjnych (...) Uroczysty charakter całemu wydarzeniu nadawały trzy warty: posterunek podwójny przy schodach głównych, takiż przy schodach Rady Regencyjnej oraz warta honorowa z ośmiu żołnierzy i podoficera w Sali Corps de Garde.

W imieniu korpusu dyplomatycznego głos zabrał dziekan Msgr. Ratti, który mowę swą wygłosił w języku francuskim. Przemówienie nuncjusz zabrzmiało szczególnie. Nie było to konwencjonalne, typowe w takich okolicznościach złożenie życzeń.

Wysłannik Stolicy Apostolskiej mówił szczerze, od serca: „Czuję się wysoce zaszczycony, mogąc być urzędowym wyrazicielem hołdu i życzeń, które Panu składa ciało dyplomatyczne w Polsce akredytowane w dniu tym, w którym rozpoczyna się Nowy Rok.” Uwagę wszystkich zebranych zwróciły jednak te oto stwierdzenia: „Według dość rozpowszechnionej opinii słowa „urzędowy i dyplomatyczny” nie są, ściśle biorąc synonimami słów „szczery i serdeczny”, ale urzędowość i dyplomacja w tym przynajmniej wypadku nie potrafią być przeszkodą, ani też nic nie mogą ująć najzupełniejszej szczerości i serdeczności.”

Ratti mówił też o tym, iż widział kiedyś obraz przedstawiający króla Stanisława Augusta patrzącego na Łazienki, które musiał opuścić. Przywołując tę metaforę stwierdził, iż Polska wraca teraz do pięknych Łazienek i jaśnieje nową młodością, przyjmując tutaj zgromadzony świat. Piłsudski był szczerze wzruszony i w odpowiedzi rzekł: „wybrałem umyślnie ten Pałac Łazienkowski dla uroczystości dzisiejszej nawiązując te dni obecne do czasów przeszłych.” Naczelnik odpowiedział w języku francuskim, życząc pomyślności państwom reprezentowanym przez członków korpusu dyplomatycznego. Po przemówieniu każdemu z zebranych z osobna uściskiem dłoni dziękował za życzenia. Następnie w tym samym otoczeniu przyjął przedstawicieli państw jeszcze nieakredytowanych. Do sali balowej, jak czyniono to wcześniej, wprowadził ich Stefan Przezdziecki. Grono to tworzyli: przedstawiciele Finlandii i Łotwy oraz delegat rządu Kołczaka. Po ceremonii Piłsudski wraz z członkami rządu opuścił salę i przeszedł do swego pokoju by nieco odpocząć.

Następną godzinę wypełniły dwie kolejne, przewidziane programem audiencje: pierwsza dla władz cywilnych państwowych i komunalnych , a także dla duchowieństwa oraz druga dla władz wojskowych Zachowany do dziś dokument pozwala nam odtworzyć przebieg spotkań: „Przedstawiciele tej grupy zbierają się w sali Salomona i sali sąsiedniej (dawnej Galerii Obrazów). Przyjmują ich oficerowie ordynansowi. O godz. 12 Szef Kancelarii Cywilnej wprowadza zebranych do sali balowej. Tam zebrani ustawiają się grupami według urzędów. Przedstawiciele Sądu Najwyższego zajmują najbliższe miejsce obok Naczelnika Państwa. Naczelnik Państwa szpalerem utworzonym wśród zebranych wchodzi na salę w asyście 2-ch adiutantów. Imieniem zebranych przemawia Prezydent Ministrów. Naczelnik Państwa w krótkim przemówieniu dziękuje za złożone życzenia, po czym Naczelnik Państwa opuszcza salę, przechodząc do swego pokoju”.

Władze wojskowe spotykały się z Naczelnikiem Państwa o godzinie 12:30. Zgromadzonych w Sali Salomona i Galerii Obrazów wprowadził do sali balowej i ustawił w niej komendant miasta Zawadzki. Wojsko reprezentowały generalicja, przedstawiciele władz i urzędów wojskowych oraz delegacje poszczególnych pułków i oddziałów złożone z oficerów i podoficerów. Obecna też była francuska misja wojskowa. Życzenia noworoczne złożył Piłsudskiemu – jako twórcy armii polskiej i jako temu, który dokonał jej zjednoczenia – minister spraw wojskowych gen. Józef Leśniewski.

Przyjęcie gości noworocznych zakończyła przewidziana na godzinę 13:00 audiencja dla przedstawicieli instytucji społecznych i prasy. Staropolskie życzenia „Do siego Roku” złożył prezes Rady Miejskiej Warszawy Baliński. Naczelnik szczerze podziękował. Wszyscy mieli raz jeszcze możliwość bezpośredniego powtórzenia życzeń noworocznych.

O godzinie 13.30 Piłsudski powrócił do Belwederu. Ceremoniał przewidywał zgodną z zasadami etykiety rewizytę głowy państwa u marszałka Sejmu. Miała ona miejsce o godz. 17. Uroczystości noworoczne jakie miały miejsce w Pałacu Łazienkowskim 1 stycznia 1920 r. miały znaczenie szczególne. Po raz pierwszy po odzyskaniu niepodległości spotkanie głowy państw z przedstawicielami społeczeństwa oraz z korpusem dyplomatycznym miało tak rozbudowaną oprawę ceremonialną. Rajnold Przezdziecki we wstępie do swej monumentalnej pracy o dziejach polskiego protokołu dyplomatycznego „Diplomatie et Protocole a la cour de Pologne” to właśnie spotkanie noworoczne postrzegał jako symboliczne, uroczyste i przejmujące zarazem (un moment solennel et poignant). Polska odrodzona, jego zdaniem, została wprowadzona wówczas do życia w społeczności międzynarodowej.

W Pałacu Łazienkowskim, ale bez głowy państwa

Nastał rok 1921. Silne przeziębienie zmusiło Naczelnika Państwa do pozostania w łóżku. Przygotowany wcześniej protokół ceremonii przewidzianej na pierwszy dzień Nowego Roku musiał nagle ulec zmianie. Do Belwederu z życzeniami udał się Marszałek Sejmu Wojciech Trąpczyński i kardynał Aleksander Kakowski. W tym samym czasie mszę świętą w Łazienkach odprawił wówczas biskup połowy Stanisław Gall. Program audiencji został zmieniony i obowiązki głowy państwa przejęli na siebie poszczególni dostojnicy państwowi.

I tak Ignacy Daszyński, jako wicepremier, przyjmował życzenia od członków rządu i przedstawicieli urzędów. Życzenia od korpusu dyplomatycznego przyjął Eustachy Sapieha, jako minister spraw zagranicznych. Generał Kazimierz Sosnkowski spotkał się z przedstawicielami wojska polskiego oraz francuskiej misji wojskowej. Audiencja noworoczna w Pałacu Łazienkowskim odbywała się w kilka miesięcy po zwycięskiej bitwie warszawskiej.

Daszyński zabierając głos w imieniu Naczelnika Państwa, „którego niedyspozycja niestety trzyma w łożu boleści, tak iż nie może przybyć” nawiązał do zwycięstwa nad Wisłą i Niemnem, które doprowadziło szczęśliwie do preliminariów pokojowych podpisanych 12 października w Rydze „Od tego czasu zmierzamy do tego – mówił on – aby preliminarny pokój stał się pokojem definitywnym i gwarantowanym.” Drugi ważny wątek, który został podjęty przez Daszyńskiego to sprawa Śląska, gdzie „niekrwawy bój się toczy”. Przestrzegał on przed tym aby milion polaków nie poszedł na poniewierkę niemiecką. Górny Śląsk jest, był i będzie polski stwierdził na koniec Daszyński. Ratti, jako dziekan korpusu dyplomatycznego, również nawiązał do wydarzeń z sierpnia roku 1920, który określił jako rok grozy i chwały. Bitwa, jego zdaniem stoczona została w obronie cywilizacji, kultury i pokoju.

Rok 1922 – pierwsza audiencja na Zamku Królewskim

Po raz pierwszy przyjęcie noworoczne miało miejsce na Zamku Królewskim. Przypadała wówczas trzechsetletnia rocznica ukończenia jego budowy. Sale rezydencji królów polskich dekorowały już meble, które powrócił do Warszawy z Moskwy. Zmiana miejsca audiencji wymagała również zmian w przygotowaniach organizacyjnych. Dyplomaci otrzymali zielone karty wstępu. Przewidziano dla nich wejście do Sali Rycerskiej przez schody Rady Regencyjnej Osoby, którym wydano białe karty wstępu wpuszczane były na Zamek głównym wejściem. Uroczysty charakter całemu wydarzeniu nadawały trzy warty: posterunek podwójny przy schodach głównych, takiż przy schodach Rady Regencyjnej oraz warta honorowa z ośmiu żołnierzy i podoficera w Sali Corps de Garde. Nad całością uroczystości pieczę sprawował dyrektor Protokołu Dyplomatycznego, któremu pomagali członkowie Domu Naczelnika Państwa oraz urzędnicy MSZ.

Noworoczny poranek zaczynał się wcześnie. Pierwsze życzenia – o godz. 10:30 – złożyli Naczelnikowi Państwa, jeszcze w Belwederze, pracownicy Kancelarii Cywilnej i Adiutantury Generalnej. Przed godz. 11 Piłsudski w swym reprezentacyjnym landzie pod eskortą szwadronu przybocznego wyruszył z Belwederu na Zamek Królewski. Przez schody Władysławowskie przeszedł do kaplicy, w której mszę celebrował ksiądz prałat Tokarzewski. Obok sali Rycerskiej przygotowano specjalny gabinet, w którym miała miejsce audiencja kardynała Kakowskiego.

Kolejne punkty programu przewidywały spotkanie z władzami Sejmu, a potem z premierem i członkami rządu. Dalsza część uroczystości miała miejsce w Sali Rycerskiej, gdzie zostali przyjęci członkowie korpusu dyplomatycznego. Msgr. Lorenzo Lauri, nowy dziekan korpusu dyplomatycznego, złożył życzenia noworoczne. Sytuacja międzynarodowa sprawiła, iż podkreślał on znaczenie Polski dla utrzymania pokoju europejskiego. Warto zwrócić uwagę, iż Piłsudski wysłuchał życzeń siedząc. Wiemy, że w ten noworoczny dzień dokuczała mu choroba, której nabawił się kilka dni wcześniej przebywając w Poznaniu. W dokumentach Kancelarii Cywilnej zachowały się szczegółowe opisy choroby Piłsudskiego. „W dniu 31 grudnia roku zeszłego zasłabł Naczelnik Państwa na skutek przeziębienia, w czasie ostatniej podróży do Poznania. W ciągu nocy gorączka doszła 39,3. W dzień Nowego Roku Naczelnik Państwa pomimo podniesienia temperatury przyjmował życzenia noworoczne na Zamku. W godzinach popołudniowych temperatura wynosiła 37,1. Ogólne osłabienie. Samopoczucie dobre.”

Ten szczegółowy opis pozwala wczuć się w atmosferę tamtego dnia. Zrozumiałym staje się dlaczego Piłsudski wysłuchał przemówień siedząc i nie odpowiadał na nie. Po krótkim cercle’u udał się on do sali Jadalnej, gdzie spotkał się ze zgromadzonymi delegacjami wojsk liniowych. Gen. Mieczysław Kuliński, jako dowódca Okręgu Generalnego, wygłosił krótkie żołnierskie przemówienie, a zgromadzeni wznieśli trzykrotny okrzyk na cześć Naczelnika Państwa.

O 14:15 komendant powrócił do Belwederu. Aby zadość stało się zwyczajom etykietalnym o godz. 16 adiutant generalny i szef Kancelarii Cywilnej z polecania i w imieniu Naczelnika Państwa złożyli życzenia noworoczne kardynałowi Kakowskiemu i Marszałkowi Sejmu Ustawodawczego. Ceremoniał państwowy przewidziany na dzień Nowego Roku w połowie lat dwudziestych został ujednolicony i stanowił część ”Przepisów protokolarnych, ceremonialnych i etykietalnych Rzeczypospolitej Polskiej”. Przepisy te towarzyszyły prezydenturze Wojciechowskiego i Mościckiego. Nie zostały one nigdy uchylone, dlatego też… można stosować je i dzisiaj.

dr Janusz Sibora

Wszelkie materiały (w szczególności depesze agencyjne, zdjęcia, grafiki, filmy) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Materiały te mogą być wykorzystywane wyłącznie na postawie stosownych umów licencyjnych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, bez ważnej umowy licencyjnej jest zabronione.
Do góry

Walka
o niepodległość
1914-1918

II Rzeczpospolita

II Wojna
Światowa

PRL