Kultura i sztuka po 1989 roku

06.11.2015 aktualizacja 19.07.2016

Teatr Polski w Bydgoszczy przygotował instalację performatywną "Kantor Downtown"

Współautorka projektu "Kantor Downton" Joanna Krakowska. Fot. PAP/T. Żmijewski Współautorka projektu "Kantor Downton" Joanna Krakowska. Fot. PAP/T. Żmijewski

Instalację performatywną "Kantor Downton", będącą połączeniem gry aktorskiej, multimediów i nagrań dokumentalnych, przygotował Teatr Polski w Bydgoszczy. Projekt nawiązuje do wystawienia "Umarłej klasy" Tadeusza Kantora w La Mama Theatre w Nowym Jorku w 1979 r. Premierę instalacji, która została zrealizowana w okazji obchodzonej w tym roku 100. rocznicy urodzin Tadeusza Kantora, zaplanowano na 13 listopada.

Autorami realizacji są dramatopisarka Jolanta Janiczak, teoretyczka teatru Joanna Krakowska, reżyserka filmowa Magda Mosiewicz i reżyser teatralny Wiktor Rubin. Cała czwórka w lipcu spotkała się w teatrze La Mama z kilkunastoma performerami nowojorskiej awangardy lat 70. i 80. zeszłego wieku, z którymi przeprowadziła wywiady, poświęcone m.in. ich odbiorowi Kantora i ich spojrzenia na sztukę .

Rozmówcami twórców instalacji byli: Penny Arcade, Lee Breuer, Ellie Covan, George Ferencz, Jill Godmilow, Barbara Hammer, Lola Pashalinski, Citizen Reno, Ozzie Rodriguez, Theodora Skipitares, Thomas Walker, Sylvia Palacios Whitman. Fragmenty 30-godzinnego filmowego zapisu wywiadów z nimi zostaną pokazane na scenie. W spektaklu na żywo wystąpi dwoje bydgoskich aktorów Marta Malikowska i Grzegorz Artman, którzy - jak założyli autorzy - będą wchodzić w reakcje z artystami z materiałów wideo.

Autorzy nie zdradzili szczegółów na temat formy widowiska, gdyż chcą zaskoczyć widzów.

"Dla wielu osób, z którymi rozmawialiśmy, obejrzenie Kantora to było doświadczenie fundamentalne, artystycznie nieprawdopodobne, niepowtarzalne (...) Rozmawianie o Kantorze pozwoliło nam przejść do rozmowy o ich pracy, priorytetach i celach, a nawet pójść jeszcze dalej do przesłanek światopoglądowych, które są motorem i paliwem ich twórczości" - mówiła teoretyczka teatru Joanna Krakowska.

"Pomysł na zajęcie się Kantorem w kontekście nowojorskim zrodził się z podejrzliwości. Badając niesłychanie rozwichrzoną, anarchistyczną i bardzo radykalną, ale też na swój sposób amatorską awangardę nowojorską lat 70 i 80., zaczęłam zastanawiać się jak w ogóle taki precyzyjny, artystyczny i mistrzowski spektakl jak +Umarła klasa+ mógł się wpisać w ten kontekst. Jednocześnie byłam przepełniona relacjami, opowiadanymi w Polsce jakie niezwykłe wrażenie w Ameryce zrobił Kantor. Nie do końca w to wierzyłam, wydawało mi się, że na pewno to nasz kompleks" - powiedziała Krakowska.

Kolejnym krokiem była decyzja o wyjeździe ekipy do Nowego Jorku, aby zapytać przedstawicieli ówczesnej awangardy, mających dzisiaj po 60-70 lat, czy cokolwiek pamiętają, czy opowieść o sukcesie Kantora jest prawdziwa.

"Okazało się, że jest zupełnie inaczej niż nam się wydawało. Dla wielu osób, z którymi rozmawialiśmy, obejrzenie Kantora to było doświadczenie fundamentalne, artystycznie nieprawdopodobne, niepowtarzalne (...) Rozmawianie o Kantorze pozwoliło nam przejść do rozmowy o ich pracy, priorytetach i celach, a nawet pójść jeszcze dalej do przesłanek światopoglądowych, które są motorem i paliwem ich twórczości" - mówiła Krakowska.

"Nagle okazało się, że ta generacja, która tworzyła nowojorski awangardowy teatr jest formacją może odchodzącą w przeszłość, a może taką, na której powrót dramatycznie czekamy, czyli artystów bardzo świadomych, o bardzo precyzyjnych, jasno, śmiało i radyklanie artykułowanych światopoglądach" - dodała.

Rubin porównał dawną awangardę nowojorską do "umarłej klasy", czyli formacji odchodzącej w przeszłość.

"+Umarła klasa+ Kantora posłużyła mam za takie ramy do opowiedzenia i wyznaczyła sposób myślenia o materiale, który zebraliśmy. (...) Będzie reprezentowana zarówno w scenografii, na poziomie montażu, jak i samej organizacji instalacji, bo nie możemy mówić o pełnym przedstawieniu. Będzie pewna fragmentaryczność, tak jak w +Umarłej klasie+. To rodzaj instalacji, w której po prostu odpowiednio zmontowane nagrania wideo wchodzą w relacje z aktorami i aktorzy wchodzą w relacje z materiałem wideo. To będzie poniekąd zapis dokumentalny, ale w pewien sposób przetworzony" - podkreślił Rubin.

Autorzy instalacji zaznaczyli, że wszystko przygotowywali wspólnie, bez podziałów na różne role. (PAP)

rau/

Wszelkie materiały (w szczególności depesze agencyjne, zdjęcia, grafiki, filmy) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Materiały te mogą być wykorzystywane wyłącznie na postawie stosownych umów licencyjnych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, bez ważnej umowy licencyjnej jest zabronione.
Do góry

Walka
o niepodległość
1914-1918

II Rzeczpospolita

II Wojna
Światowa

PRL