Abraham Foxman, szef amerykańskiej Ligi Przeciwko Zniesławianiu (ADL), na IV Konferencji w Herzliyi na temat bezpieczeństwa narodowego Izraela, 17 grudnia 2003 r. Fot. EPA/ISRAEL HADARI
Abraham Foxman, wieloletni dyrektor krajowy Ligi Przeciwko Zniesławianiu (Anti-Defamation League - ADL) i jeden z najbardziej rozpoznawalnych działaczy zwalczających antysemityzm w USA, zmarł w niedzielę w Nowym Jorku w wieku 86 lat. Jego rodzina pochodziła z Polski, a on sam był ukrywany przed Niemcami w okupowanym kraju.
Jak podał „New York Times”, Foxman przez niemal pół wieku był związany z ADL,jedną z najstarszych i najważniejszych organizacji żydowskich na świecie, a w latach 1987–2015 kierował tą organizacją. Dzięki swojej pozycji spotykał się z prezydentami, premierami i papieżami. Utrzymywał kontakty m.in. z Janem Pawłem II. Stał się jednym z najbardziej wpływowych przedstawicieli amerykańskich organizacji żydowskich i jednym z najgłośniejszych komentatorów przejawów antysemityzmu na świecie.
Konsul generalny RP w Nowym Jorku Mateusz Sakowicz podkreślił w rozmowie z PAP znaczenie postaci zmarłego lidera dla relacji między narodami.
– Z głębokim smutkiem przyjąłem wiadomość o odejściu Abrahama Foxmana. Urodzony na terenach przedwojennej Polski, przez całe życie pozostawał związany z historią i pamięcią o tragicznych doświadczeniach XX wieku. Był wieloletnim partnerem w dialogu polsko-żydowskim oraz ważną postacią życia publicznego w Stanach Zjednoczonych – powiedział konsul Sakowicz.
Przez 30 lat Foxmana łączyła przyjaźń z Janem Karskim. Uważał go za moralny wzorzec humanizmu XX wieku. Widział w nim człowieka, który uczynił najwięcej dla stosunków polsko-żydowskich. Towarzystwo Jana Karskiego w komunikacie napisało: „Abraham Foxman prezentował swą postawę z budzącą szacunek otwartością najważniejszym postaciom polskiej polityki oraz opinii publicznej. Równocześnie bronił wizerunku Polski, chociażby w kwestii falsyfikowania definicji obozów koncentracyjnych określanych jako »polskie«. Uważał i dowodził, że postać Jana Karskiego kategorycznie przeczy sugestiom tzw. polskiego uczestnictwa w Holokauście. Podkreślał historyczne związki polsko-żydowskie i ich formacyjny wpływ na tożsamość obu narodów. W tym także na powstanie państwa żydowskiego, które bez decydującego udziału polskich Żydów byłoby niemożliwe. Odszedł człowiek wybitny, nad którego życiowym dorobkiem powinniśmy pochylić czoło. Życzmy sobie samym więcej tak wybitnych postaci światowego formatu, tak »chorych na Polskę«”.
Do ADL dołączył w 1965 r. jako zastępca dyrektora ds. prawnych. Później awansował na kolejne stanowiska, m.in. szefa ds. Bliskiego Wschodu oraz szefa ds. międzynarodowych, aż w 1987 r. został dyrektorem krajowym. „W naszej branży nie ma przestoju” – powiedział wówczas Żydowskiej Agencji Telegraficznej . „Mamy do czynienia ze słowami. Nauczyliśmy się, że słowa mają moc zabijania, że słowa niekwestionowane, pozostawione w milczeniu, słowa bigoterii, są częścią naszej tradycji”.
Nicole Mutchnik, przewodnicząca zarządu ADL, napisała w oświadczeniu: „Abe Foxman pomógł zbudować nowoczesną, liberalną erę Ameryki. Był uznawany na całym świecie za wielkiego przywódcę i żarliwego orędownika tolerancji, głos pokolenia odbudowującego się w cieniu Holokaustu oraz wieloletniego doradcę amerykańskich prezydentów i światowych przywódców” – powiedziała.
Jego ostatnim wystąpieniem publicznym było oświadczenie na uroczystość wręczania Nagrody Orła Jana Karskiego kardynałowi Grzegorzowi Rysiowi w krakowskim pałacu Arcybiskupim 6 maja br.
Foxman urodził się 1 maja 1940 roku w Baranowiczach jako Avraham Chanoch Hanach Fuksman.
Jego rodzice, Józef Fuksman i Helena Radoszycka byli warszawiakami. Ojciec wydawał pismo i był dziennikarzem. Miał poglądy syjonistyczne bliskie Włodzimierzowi Żabotyńskiemu, którego cenił, z wielką wzajemnością, Józef Piłsudski. Obaj porozumiewali się „językiem szabli”, przekonaniem, że niepodległość trzeba sobie nią wyrąbać. Polska wspierała rewizjonistyczny syjonizm Żabotyńskiego i pomagała w szkoleniu oddziałów organizacji paramilitarnej Betar, która odegrała wielką rolę w walce o państwo żydowskie Izrael, po zakończeniu drugiej wojny światowej. We wrześniu 1939 roku Helena była w ciąży. Rodzice podjęli decyzję, że udadzą się do Baranowicz, gdzie mieli rodzinę, aby tam doczekać narodzin. Kiedy miał rok rodzice przenieśli się do Wilna.
Po ataku Niemiec na Związek Sowiecki rodzice uznali, że największą szansę na przeżycie da dziecku oddzielenie go od rodziny. Oddali kilkuletniego Avrahama pod opiekę katolickiej niani, Bronisławy Kurpi.
Jak przypomniał „New York Times”, kobieta wychowywała go jak własnego syna. Aby ukryć żydowskie pochodzenie chłopca przed okupantem, ochrzciła go i nadała mu imiona Henryk Stanisław Kurpi. Matka chłopca, dysponująca fałszywymi aryjskimi dokumentami, obserwowała go z ukrycia, podając się za jego ciotkę.
„Słyszałem, że ilekroć mijałem kościół, robiłem znak krzyża” – wspominał po latach Foxman. Po wojnie rodzice odzyskali syna mimo początkowego sprzeciwu opiekunki. Podczas Holokaustu zginęło czternaścioro członków rodziny Foxmana.
Jak podkreśla w przesłanym PAP komunikacie Towarzystwo Jana Karskiego, Foxman apelował o rozsądek i ważenie racji w kwestii relacji Polaków i Żydów podczas okupacji. Mówił: „Uważam , że prymat faktów i historii powinien być zawsze zachowany. Nawet kiedy to niewygodne czy bolesne. Przepisywanie na nowo historii z omijaniem czy deformowaniem faktów niszczy ją. Niszczy prawdę. Weźmy mój przykład. Uratowała mnie Polka, którą będę czcił po kres moich dni i stawiał za przykład. Jednak część moich bliskich została przez Polaków zadenuncjowana Niemcom. Jedno i drugie się wydarzyło. Ja przeżyłem, a oni w większości – nie. Co jest ważniejsze? Dla kogo? […] Polacy demonstrowali podczas okupacji różne podstawy wobec Żydów. Pierwszą, najczęstszą była obojętność. Niektórzy wybierali ją, aby osobiście nie ryzykować. Inni, bo Żydzi ich nie obchodzili. Drugą postawą była pomoc. Poprzez osobiste ukrywanie Żydów lub pomoc pośrednią, na przykład wyszukiwanie im schronienia, organizowanie „lewych” dokumentów, dostarczanie pożywienia. Trzecią postawą było działanie na szkodę Żydów: ich szantażowanie, wydawanie czy nawet zabijanie. Co do tego, że obojętność dominowała jest w zasadzie polsko-żydowski konsensus. Są rozbieżności, na ile ta obojętność mogła zabijać. Jest pełna zgoda, co do postawy ratowania. Podejmowali się tego ludzie sprawiedliwi i godni, niekiedy wręcz święci, bo za swe czyny cierpiący czy oddający życie. Trzecia kategoria jest oczywiście najbardziej bolesna. Jest też bardzo trudna w weryfikacji bez obustronnej współpracy. Zjawisko szmalcownictwa, szantażowania i wydawania Żydów Niemcom było postawą haniebną. Na pewno nie było zupełnie marginalnym zjawiskiem, skoro Rząd RP na Uchodźstwie w marcu 1943 roku zdecydował się na karanie tych zbrodniarzy karą śmierci. Nawiasem mówiąc pod wpływem raportu Jana Karskiego i jego rozmów premierem rządu generałem Władysławem Sikorskim. Można się zastanawiać dlaczego nastąpiło to dopiero trzy i pół roku od wybuchu wojny. Ustalenie dokładnej liczby szmalcowników jest dziś trudne.”
Rodzina wyemigrowała do USA w 1950 roku. Foxman ukończył City College of New York oraz studia prawnicze na New York University, po czym rozpoczął pracę w strukturach ADL. W czasie swojej wieloletniej działalności publicznej wielokrotnie ostrzegał przed zagrożeniem płynącym z odradzającego się antysemityzmu.
Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)
irk/