Dr Janicka z PAN: mit "Kamieni na szaniec" domaga się analizy

Aleksander Kamiński. Fot. PAP/A. Mottl
Aleksander Kamiński. Fot. PAP/A. Mottl

"Kamienie na szaniec" Aleksandra Kamińskiego to jedna z najbardziej mitotwórczych książek w polskiej historii - uważa Elżbieta Janicka z Instytutu Slawistyki PAN. "Warto spojrzeć na ten mit analitycznie i zastanowić się, co z niego da się ocalić, a co powinno być raczej przestrogą" - dodaje badaczka.

"+Kamienie na szaniec+ zostały wydane dwukrotnie podczas okupacji, po raz pierwszy w lipcu 1943 roku. Książka była szeroko czytana przez młodych ludzi, wywoływała entuzjazm. Można mówić o niej jako o podręczniku postaw patriotycznych, którego oddziaływanie nie słabło przez siedem kolejnych dekad. Dlaczego to oddziaływanie może wydawać się niepokojące? Bo przedstawia ona jako głęboko moralny i życiowo atrakcyjny wzorzec walki zbrojnej i śmierci +za ojczyznę+ bez liczenia się z uwarunkowaniami, realną postacią i kosztami przemocy, także jej konsekwencjami moralnymi. W +Kamieniach na szaniec+ śmierć jest przedstawiona jako romantyczna męska przygoda" - mówi Elżbieta Janicka.

Badaczka przypomina, że "Kamienie na szaniec", wznowione w lipcu 1944 roku, budowały atmosferę, w której wbrew racjonalnym przesłankom przystąpiono do Powstania Warszawskiego. Po wojnie książka utrzymała pozycję dzieła mitotwórczego.

Badaczka przypomina, że "Kamienie na szaniec", wznowione w lipcu 1944 roku, budowały atmosferę, w której wbrew racjonalnym przesłankom przystąpiono do Powstania Warszawskiego. Po wojnie - tłumaczy Janicka - książka utrzymała pozycję dzieła mitotwórczego. "Kamienie..." były lekturą szkolną w latach 1946-1950, a potem od 1958 do 1969 roku. Ponownie w kanonie lektur znalazły się w 1978 roku fragmenty książki, a w roku 1985 – na powrót jej całość.

"Można więc powiedzieć, że przez pół wieku lektura opowieści o Akcji pod Arsenałem była częścią oficjalnej edukacji historycznej i polityki tożsamościowej. Związek Harcerstwa Polskiego kultywował tradycję Szarych Szeregów, organizowano rajdy Arsenał. W 1977 roku na podstawie książki Jan Łomnicki nakręcił film, który zdobył główną nagrodę na festiwalu filmowym w Gdyni i cieszył się wielką popularnością szkolnej widowni. W przypadku +Kamieni na szaniec+ PRL-owski mainstream i opozycja były zgodne, że jest to książka ważna, propagująca właściwe postawy. W 1988 roku Janusz Tazbir, tworząc na łamach +Polityki+ listę dzieł – „kamieni milowych polskiej świadomości", z literatury XX wieku umieścił na niej tylko jedną pozycję - właśnie +Kamienie na szaniec+" – dodaje Janicka.

Zdaniem badaczki głównym problemem związany z książką Kamińskiego jest fakt, że nigdy nie poddano jej krytycznej analizie. Nie pokuszono się też o umieszczenie opowieści Kamińskiego w kontekście historii okupacyjnej Warszawy, nie usytuowano opisywanych przez Kamińskiego postaci i wydarzeń na tle historycznym szerszym od przyjętego przez autora. "+Kamienie na szaniec+ to tekst o takim zakresie oddziaływania i roli formacyjnej, że jego miejsce jest w lekturze szkolnej, ale nie na tym poziomie wiekowym co obecnie. To tekst dla zdecydowanie starszych odbiorców, gotowych podejść do niego poznawczo, a nie – wyznawczo, jak to się dziej obecnie. Analityczna praca z tekstem miałaby wówczas szanse prowadzić do samoświadomości i krytycznej refleksji nad wzorami kultury" - uważa Janicka.

Elżbieta Janicka: "Książka przedstawia jako głęboko moralny i życiowo atrakcyjny wzorzec walki zbrojnej i śmierci +za ojczyznę+ bez liczenia się z uwarunkowaniami, realną postacią i kosztami przemocy, także jej konsekwencjami moralnymi. W +Kamieniach na szaniec+ śmierć jest przedstawiona jako romantyczna męska przygoda".

Jednym z elementów, które wzbudzają wątpliwości badaczki, jest bardzo silnie zaznaczony w "Kamieniach na szaniec" kult przedwojennego warszawskiego liceum im. Stefana Batorego i działającej przy nim 23 Warszawskiej Drużyny Harcerskiej.

"Taki kult jest problematyczny, biorąc pod uwagę, że w latach 30. dokonywało się w Batorym +czyszczenie+ szkoły i drużyny z osób pochodzenia żydowskiego. W latach 30. spowodowano odejście z pracy nauczycieli, którzy byli z pochodzenia Żydami, także wówczas, gdy jak wuj Krzysztofa Kamila Baczyńskiego Adam Zieleńczyk, wyznawali katolicyzm. +Czyszczono+ również harcerstwo, co zresztą miało miejsce nie tylko w 23 WHD, a w ruchu harcerskim w całej Polsce. Ta sprawa do dzisiaj nie została przepracowana ani w ruchu harcerskim, ani w debacie publicznej. Nie uświadomiono sobie ani znaczenia, ani konsekwencji myślenia o wspólnocie w kategoriach etniczno-religijnych. W latach 30. w liceum Batorego dominował wpływ ONR-u. Przemoc na tle antysemickim, bójki w klasach, były na porządku dziennym. Antysemicka przemoc fizyczna i symboliczna panowała również na przedwojennych wyższych uczelniach. Rektorem, który wprowadził getto ławkowe na Politechnice Warszawskiej, był niezmiernie zasłużony dla nauki i dla konspiracji, Józef Zawadzki, ojciec Tadeusza Zawadzkiego, stawiany w książce za wzór bez skazy" - przypomina Janicka.

Zdaniem badaczki charakterystyczne jest też, że przez 70 lat do powszechnej świadomości nie przebiła się informacja o żydowskim pochodzeniu innej ważnej dla pokolenia Kolumbów postaci z tej szkoły - Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Jego wiersz zaczynający się od słów "Byłeś jak wielkie stare drzewo/ narodzie mój jak dąb zuchwały" a kończący się wezwaniem "Ludu mój! Do broni!" przez lata był w szkołach interpretowany w kontekście historii Polskiego Państwa Podziemnego.

"Zupełnie ignorowany był realny kontekst i kształt tej twórczości, fakt, że jej autorem był człowiek, który doświadczał antysemickiej przemocy przed wojną i którego wuj zginął wraz z rodziną wskutek denuncjacji po tzw. aryjskiej stronie. Wiersz, o którym mowa, napisany został w kwietniu 1943 roku, w związku z wybuchem powstania w warszawskim getcie. Dotykamy tutaj problemu uporczywego infantylizmu polskiej kultury dominującej, która nie jest przyzwyczajona do autoanalizy i nie jest ciekawa sama siebie, nie drąży, nie krytykuje i nie próbuje przekraczać własnych tradycji. Sama się przez to wyjaławia" - uważa badaczka.

Według niej, także bohaterowie +Kamieni na szaniec+ - Alek, Rudy i Zośka - zastygli w postaci zaakceptowanej przez szkolne interpretacje, zakonserwowano ich w martyrologii. "Ponieważ rozmawiamy w kulturze homofobicznej, gdzie zakwestionowanie czyjejś heteroseksualnej orientacji nie jest konstatacją, lecz denuncjacją, porównałabym Zośkę i Rudego do Achillesa i Patroklesa, pary legendarnych wojowników" - podkreśla Janicka, odwołując się do słów samego Zośki.

Elżbieta Janicka: "Ponieważ rozmawiamy w kulturze homofobicznej, gdzie zakwestionowanie czyjejś heteroseksualnej orientacji nie jest konstatacją, lecz denuncjacją, porównałabym Zośkę i Rudego do Achillesa i Patroklesa, pary legendarnych wojowników".

W relacji, na podstawie której Kamiński napisał +Kamienie na szaniec+, Zośka tak pisze o dniach po uwolnieniu Rudego: "Wziął moją rękę w swoją dłoń i trzymał mocno. Mówił: +Tadeusz, ach Tadeusz, gdybyś wiedział...+. Skarżył się na ból i mówił: +Tadeusz, jak rozkosznie, jak przyjemnie...+.  (...) Jęczał z bólu, jednocześnie mówiąc, jak jest szczęśliwy i jak jest rozkosznie. Na chwilę zasnął. Koło 12 Janek obudził się, zawołał mnie, kazał usiąść obok siebie i uścisnąć serdecznie. Te chwile wynagradzały nam wszystko. Potem opowiadaliśmy sobie nawzajem jeden przez drugiego, a bliskość nasza była dla nas prawdziwą rozkoszą. Wreszcie kazał mi się położyć obok siebie, objął mocno głowę i zasnął (...). Mówił, że już będziemy szczęśliwi, że będziemy wreszcie mieszkać razem, że pojedziemy na wieś, gdzie w lecie spędzaliśmy dwa niezapomniane, szczęśliwe dni. (...) Gdy byliśmy razem przyjemność mu sprawiało, gdy trzymałem go za ręce lub gładziłem ręką po głowie. Rozmowa była wtedy była otwarta, szczera i żaden z nas nie krył wtedy swojej niewysłowionej radości i przyjaźni" .

"Uważam, że to jeden z najpiękniejszych tekstów o miłości nieznającej granic, zaś cała wiedza na temat relacji bohaterów świadczy o niespotykanej sile i głębi tego uczucia" - mówi Janicka.

"Porównanie Zośki i Rudego do Achillesa i Patroklesa wydaje mi się adekwatne z jeszcze jednego względu. Achilles idzie na pobojowisko po ciało przyjaciela, oszalały z rozpaczy jak Zośka po śmierci Rudego i wyprawia mu pogrzeb, podczas którego uśmierca kilka dziesiątek jeńców. Zbyt łatwo zapominamy o kosztach Akcji pod Arsenałem. Pamięta się o Alku Dawidowskim, bo on został opisany w +Kamieniach na Szaniec+ jako umierający bez żalu, z uśmiechem na ustach. Lekceważy się natomiast skalę niemieckiego odwetu. Pytanie o cenę i sens działania zadawało sobie dowództwo Szarych Szeregów, które bardzo długo nie chciało dopuścić myśli o odbiciu Rudego. Wcześniej akcji tego typu nie przeprowadzano nawet dla osób wysoko postawionych w podziemnej hierarchii, właśnie z uwagi na kolejne ofiary, które miałoby to za sobą pociągnąć. Myślę, że na wydanie zgody na Akcję pod Arsenałem miały wpływ dwa czynniki. Oczywiście ważny był stan Zośki, który parł do czynu, działając w stanie skrajnej rozpaczy i desperacji, zresztą z uwagi na jego stan psychiczny odebrano mu dowodzenie operacją. Ale w grę wchodził także element rywalizacji mityczno-symbolicznej wobec tego, co wydarzyło się w styczniu 1943 roku w warszawskim getcie. Doszło tam wówczas do zbrojnego starcia i czterodniowych walk z Niemcami. Charakterystyczne, że marcowa Akcja pod Arsenałem opisywana jest przez dowódcę Szarych Szeregów, Orszę, jako +największe działanie bojowe na terenie Warszawy od 1939 roku+" - przypomina badaczka.

Zdaniem Janickiej warto też pamiętać o kontekście, w jakim +Kamienie na szaniec+ powstawały. Aleksander Kamiński rozpoczął pisanie książki 1 maja 1943 roku. Tego samego dnia na aryjską stronę wyszli wysłannicy Żydowskiej Organizacji Bojowej z informacją, że żydowscy powstańcy są już wyczerpani i proszą AK o pomoc w wyjściu z getta. Kamiński był jednym z trzech kontaktów Żydowskiej Organizacji Bojowej z komendą AK i tym samym człowiekiem doskonale zorientowanym w sytuacji. Wiedział, że prośba żydowskich bojowników pozostała bez odpowiedzi ze strony AK. Tworzył wielki mit polskiego podziemia, patrząc na płonące getto, o którego powstańcach nie wspomniał w tekście. W wersji powojennej dodał lakoniczny dopisek na ich temat.

Elżbieta Janicka: "Etos Polski Walczącej i historia Polskiego Państwa Podziemnego wymagają przemyślenia nie tylko z punktu widzenia mniejszości, lecz także z perspektywy cywilnej – w tym praw jednostki, praw dziecka oraz praw kobiet".

Dlaczego Kamiński, człowiek który pomagał Żydom, Sprawiedliwy wśród Narodów Świata, uznał za stosowne przyjąć podczas pisania perspektywę wykluczającą powstańców getta z mitologii walczącej Warszawy? "Nie mam wątpliwości, że jego decyzja była motywowana świadomością, że w przeciwnym razie tekst napotkałby na opór czytelników. Mówiąc wprost: Kamiński liczył się z antysemityzmem odbiorców swojej książki" - mówi Janicka. Jest to dla niej przykład, jak brak analitycznego podejścia do tekstu +Kamieni na Szaniec+ przyczynia się do tworzenia nieprawdziwego obrazu historii.

"Piszemy historię Polski, która jest opowieścią o etnicznych Polakach. Omijamy to, co działo się w tym samym mieście, w tym samym czasie, ulica w ulicę, z udziałem osób, które się wzajemnie znały. To krzywdzi realnych ludzi, infantylizuje myślenie, wyjaławia kulturę. Dlatego należy widzieć rzeczy w całej ich złożoności. Etos Polski Walczącej i historia Polskiego Państwa Podziemnego wymagają przemyślenia nie tylko z punktu widzenia mniejszości, lecz także z perspektywy cywilnej – w tym praw jednostki, praw dziecka oraz praw kobiet. Na etos +Kamieni na szaniec+ warto spojrzeć analitycznie i zastanowić się, co z niego jest sens kultywować, a co powinno być dla odbiorców przestrogą" - dodaje badaczka.

Elżbieta Janicka – autorka monografii poety pokolenia wojennego, Andrzeja Trzebińskiego oraz książki „Festung Warschau”, pracuje w Instytucie Slawistyki PAN.

Agata Szwedowicz (PAP)

aszw/ ls/

"Kamienie na szaniec" zbyt mitotwórcze? – polemika z dr Janicką z PAN

Wielka zbiórka pamiątek dla Muzeum Historii Polski

1 - słaby, 5 - znakomity
Wersja do wydruku
SKOMENTUJ

KOMENTARZE: 90

24-04-2013
JAQ

"Etos Polski Walczącej i historia Polskiego Państwa Podziemnego wymagają przemyślenia nie tylko z punktu widzenia mniejszości, lecz także z perspektywy cywilnej – w tym praw jednostki, praw dziecka oraz praw kobiet".
Dokładnie - prawa jednostki. Naziści zabijali zakładników, a może to realizacja praw jednostki, po co było walczyć z nazistami? Prawa dziecka - organizacja Lebensborn kradła dzieci, a może zapewniała im słodkie dzieciństwo? Prawa kobiet - okupanci mieli bardzo pozytywny stosunek do kobiet, zwłaszcza w Birkenau i Ravensbruck.

24-04-2013
JAQ

Nt "nieracjonalnego Powstania Warszawskiego" stara partyjniaczka z PPR i PZPR Maria Turlejska w książce "Te pokolenia żałobami czarne..." (I wydanie w II obiegu w czasie stanu wojennego pod pseudonimem Łukasz Socha) napisała, iż bez niego może zostalibyśmy "republiką radziecką".

22-04-2013
Ruby

Naprawdę, ogarnia mnie wielki żal, gdy widzę tego typu wywody. Rozumiem, w jakich czasach żyjemy, nie mam nic przeciwko homoseksualnym osobom, ale... Dla mnie to już szukanie dziury w całym i czepianie się szczegółów.
Jakby mocna, prawdziwa przyjaźń między osobami tej samej płci nie mogła istnieć. Serio, mam 19 lat, Kamienie czytałam w wieku 14 lat --> momencie w moim życiu, w którym czytałam dużo książek o gejach i lesbijkach. Nigdy nie pomyślałam o tym, by Rudy i Zośka mogli czuć do siebie coś więcej poza przyjaźnią i dozgonnym oddaniem.
Czuję się zniesmaczona i uważam, że takie wywody to tylko chęć zaistnienia w mediach. Ot co.
Niektórzy powinni chyba znaleźć sobie coś do roboty, albo jakiegoś faceta a nie siedzieć i szukać wszędzie domysłów. Bo potem takie bzdety wychodzą na światło dzienne.
Wstyd, naprawdę wstyd.

09-03-2014
Gość

dlatego jest to dla ciebie szukanie dziury w calym bo nie umiesz myslec swobodnie. w wywiadzie dla frondy jeden starszy czlowiek z tego srodowiska tam pewnie jakos warszawskiego, chociaz dla mnie to malo ma wspolnego z warszawskoscia, po prostu zwyzywal janicka to jest zalosne, ona jako badaczka wlasnie ma prawo i obowiazek formulowac tezy stawiac niewygodne pytania stawiac kolejne hipotezy to sie nazywa konceptualizacja operacjonalizacja itd wiec autorka to robi a pozniej jako ze jest jezykoznawca wyciaga swoje wnioski czy moze kulturoznawca wspolczesna nauka nie jest tylko od tego zeby opisac to co bylo ale takze stymulowac debate odnosic sie krytycznie to wlasnie jest analiza krytyczna tekstu dyskursu historii czego kolwiek, autorka jako badaczka takze ma prawo do wlasnych pogladow, a nie powtarzania pseudo patriotycznej mantry, popieram ja a ten watek homoerotyczny bvardzo mi sie podoba bo w warszawie okupowanej tez byli geje a jakos bardzo malo o nich wiemy wiec trzeba zaczac o tym mowic i to badac - pytanie o koszty? to nie sa koszty - to sa zyski nie straty dla polskiej swiadomosci historii kultury tozsamosci i tozsamosci historycznej, brawo dla autorki, a ta ciemnota frondowska to zal

04-12-2014
Gość

Żalem jest to co napisałaś. Każdy kto myli przyjaźń z homoerotyką jest strasznie ubogi.
Pani Janicka napisała stek bzdur. Aby mieć prawo do własnego zdania nie wystarczy być badaczem, a właściwie w ogóle to nie ma żadnego znaczenia. Po prostu trzeba mieć jakiekolwiek pojęcie na określony temat by się wypowiadać. A tego minimalnego chociażby pojęcia Pani Janickiej zabrakło i dlatego jej wypociny to brodzenie w ciemnocie.

21-04-2013
wicenigga

"mit "Kamieni na szaniec" domaga się analizy"

Dobrze znam ten "mit" i jakoś nie słyszałem, nie widziałem, żeby się czegoś domagał. Jest przeciwnie, jeśli go nie trącać, to on sobie bezgłośnie, spokojnie, w utajeniu, nie wiadomo gdzie przebywa, nikomu nie wadząc. To nie on się domaga, żeby go skopać, to kto inny! I może warto użyć tego wyrafinowanego aparatu naukowego, którym dysponuje Pani Doktor i wskazać kto to taki! Kto dysponuje chęcią i mocą wymazywania legend?

20-04-2013
cypisek

Być może autorka jest pod wpływem ideologii ,,gender" i pewno jej nie przemyślała.Ale takie są teraz doktoraty.Pewno była by traktorzystką gdyby bolszewików nie zatrzymano pod Warszawą.

14-04-2013
Gość

Fantazje p.Janickiej-chciała zaistnieć w łatwy sposób w mediach ,niszcząc etos harcerza-przykro ,ze tacy ludzie pracują w PAN

12-04-2013
M

Czytałam "Kamienie.." w wieku 13-14 lat, czyli wtedy, kiedy człowiek nie doszukuje się jeszcze czegoś na siłę. Nigdy nie miałam wrażenia, że jest tam gloryfikowana walka na oślep czy umieranie, wręcz przeciwnie. Na pewno nie jest też to książka promująca antysemityzm. Nie koncentruje się na bohaterstwie Żydów polskich, bo nie o tym jest napisana, choć- o ile dobrze pamiętam- są w tej książce wzmianki o ich martyrologii i walce, pisane z dużym szacunkiem.

Na pewno p. Janicka ma prawo widzieć pewne rzeczy inaczej. Sama szukam prawdy, w tym również historycznej i jestem ciekawa racji innych ale.. niestety, po przeczytaniu tego artykułu jestem zniesmaczona. Poziom argumentów i wywodów jest naprawdę niski. Mam nieodparte wrażenie, że myślą przewodnią było pokazanie "świeżego" spojrzenia, tolerancji etc miało być pięknie i zapewne miały być przedstawione szerokie horyzonty autorki, a niestety wg mnie pokazała bardzo typową, zakompleksioną, poprawną politycznie twarz.

Nie wątpię w związku z tym, że każda próba tłumaczenia będzie w tym wypadku odbierana jako dowód braku tolerancji i zaściankowosci polskiego społeczeństwa. Dlatego proponuję: ciszej nad trumną..

11-04-2013
Gość123

Według mnie p. Janicka szuka homoseksualizmu tam, gdzie go nie ma. Proponuję zapoznać się z językiem używanym wówczas do opisywania przeżyć oraz zastanowić się nad poziomem emocji związanym z umieraniem przyjaciela. Osobiście nie miałbym zastrzeżeń przed powiedzeniem umierającemu przyjacielowi, iż go kocham - lecz proszę mi wierzyć nie czułbym pociągu seksualnego, a wręcz przeciwnie. Przyjaźń może być formą miłości nie wykazującej żadnych cech homoseksualizmu. Po drugie, na przestrzeni wskazanych przez p. Janicką lat książka ta służyła wychowywaniu dzieci na Polaków. Możemy się teraz zastanawiać, czy to moralna narzucać dziecku kulturę narodową, czy jednak uznamy ten temat ze ipso facto głupi?
P. Janicka w tym artykule często używa zwrotów "wydaje mi się", "uważam że", etc - co, przy braku twardych dowodów, w mojej opinii świadczy o nienaukowości artykułu.

30-07-2014
Gość

Stawianie hipotez i pytań to też część nauki... skoro istnieją takie dokumenty, które pozwalają zadawać takie a nie inne pytania należy to robić... czytelnik już sobie sam odpowie czy do niego one przemawiają czy nie... prawdy 100% nie poznamy, równie dobrze mogła ich łączyć przyjaźń a równie dobrze coś więcej.

09-04-2013
małga

Wydaje mi się że p.Janicka głębokiej analizie powinna poddać SWOJE podejście do faktów historycznych. Budowanie romantyzmu ? I uważa Pani że Powstanie Warszawskie jest traktowane , tak jak jest , z powodu tejże lektury ? Homoseksualna miłość? Czy w tamtych czasach młody mężczyzna mógł o ideałach rozmawiać z panienką z tzw dobrego domu ? To tylko dzisiaj niektórzy mogą męską przyjaźń i duchowe przeżycia traktować jak homoseksualizm .To w naszych dziwnych czasach wrzuca się pewne wartości do jednego worka z barachłem . Naprawdę uważam że Szanowna Pani powinna głęboko przemyśleć Swoje opinie .

07-04-2013
Gość

Tak samo było z Marią Konopnicką i jej partnerką feministką, radykalna sufrażystką, która była ucharakterrzowana na typ męskiej lesbijki panny Marie Dulęby...kochały się, pieściły, ale liczy sie przede wszystkim FAKT, że razem zyly, prowadzily gospodarstwo domowe, podrozowaly Konopnicka meza miala za nic i byla bardzo antypapieska i antyklerykalna piekna utowry przeciew bucie papiestwa i klechów np Urbs avinio

08-04-2013
Gość

Z Konopnicką BYŁO ale NIE TAK SAMO! I co tu ma do rzeczy Jej antyklerykalizm. Konopnicka, Iwaszkiewicz i paru innych byli autorami, a nie postaciami sportretowanymi w zbeletryzowanych wspomnieniach.

07-04-2013
Gość

Ciekawe z jakiego klucza będzie śpiewać prawdopodobnie pani, rzekomo doktor, niejaka Janicka, gdy koniunktura w Rzeczpospolitej się zmieni?
Czy zwieje do Brukseli, czy do Tel Avivu?
Może następną lekturą, jaką zdemitologizuje, niech będzie np. instrukcja obsługi golarki firmy Braun lub zegarka Casio G-Shock (jakikolwiek model). Takie kolejne ćwiczenie intelektualne.
Mam już dosyć tej wszechobecnej antypolskości lub jak kto woli - antypolonizmu!!!

09-04-2013
Gość

Dlaczego dr E. Janicka jako jedyna nie ma dorobku na stronie instytutu? http://ispan.waw.pl/default/pl/pracownicy/adiunkci/466-dr-e-janicka

05-04-2013
Ciemnogród

Ciekawe, że do "Kamieni na szaniec" trzeba dorosnąć, a do edukacji seksualnej najwyraźniej nie...

05-04-2013
Maria

Dr Janicka zarzuca, że "Kamienie na szaniec" nie poddane zostały analizie. Uważam że jest w ogromnym błędzie - dokonał tego skutecznie Urząd Bezpieczeństwa w latach powojennych, mordując Żołnierzy Batalionu "Zośka" i starając się za wszelką cenę - na szczęście bezskutecznie - zamordować otaczającą ich do dziś legendę. Świadczą o tym każdego roku tłumy na Cmentarzu Wojskowym w rocznicę wybuchu Powstania. Jako osoba z tytułem naukowym pani Janicka powinna znać pozycję wydaną przez IPN w 2008 roku: Agnieszka Pietrzak, "Żołnierze Batalionu Armii Krajowej represjonowani w latach 1944-1956".
Szczerze tę lekturę wszystkim polecam.

04-04-2013
BPx3

Jak można poniżać godność człowieka, który poddając się torturom, poniżeniom, katuszom wrogów nie wydał swych najlepszych przyjaciół? Oddając życie za ojczyznę, za niepewny w istnieniu kraj i za swych wiernych ludzi cieszył się i uśmiechał. Dlaczego? Bo miał przy sobie najlepszego przyjaciela. Człowieka, z którym dorastał, uczył się i poznawał świat. Kogoś, z kim mógł planować akcje sabotażowe i dywersyjne, znali się niesamowicie dobrze, aby twierdzić że co .? że się pokochali.? Wstyd! Droga P. Dr. Janicka.. nie życzę ani Pani ani najgorszemu wrogowi takiego cierpienia i oddania jakiego doświadczył Rudy. On był dumny, że mógł godnie umrzeć. Godnie znaczy nie pod butem Niemca, lecz w wygodnym łożu w obecności przyjaciela. Słowa, które padały z jego ust ukoiły jego ból, nie dlatego że dostrzegał w Zośce 'męszczyznę którego kocha' lecz dlatego, że miał obok siebie człowieka, dzięki któremu mógł godnie umrzeć. Proszę się zająć polityką lub innym wielce płatnym zawodem, bo z tego co tu widać szuka Pani sensacji za które można dostać spore pieniądze.

04-04-2013
Wiciowiec

Zastanawiam sie po co ten caly artykul? Przeciez wszyscy ju.z wiemy, ze Polacy to szuje,oprawcy, zadni krwi antysemici. AK zajmowala sie denuncjowaniem Zydow a dobrzy Niemcy ich ratowali. Powstanie Warszawskie bylo idiotycznym i nic nie znaczacym wyglupem nadetych nacjonalistycznych przywodcow wojskowych, ktorzy wyslali na smierc i tak juz zindoktrynowana nacjonalistyczna mlodziez, w przeciwienstwie do nieopisanego i niewyslowionego heroizmu i madrosci powstania w Gettcie.
Wszyscy wiemy, ze prawdziwa przyjazn nie istnieje wiec Zoska i Rudy musieli byc homoseksualistami, Kaminski a zapewne i lord Baden Powell musieli byc pedofilami skoro zajmowali sie praca z mlodymi chlopcami w dodatku musieli byc z pewnoscia takze antyfeministami.
Kazdy zdolny poeta, pisarz, artysta musi miec zydowskie korzenie bo Polacy to glupi i prymitywny narod, ktory nic nie potrafi
Kazdy kto nie jest Zydem jest winny!
Gratuluje pani Janickiej pewnego awansu i kariery miedzynarodowej. Tylko tak to mozna osiagnac!

04-04-2013
marcin

Dawno nie czytalem nic tak ciekawego. Bardzo dziekuje Pani Janickiej. A wszystkim osobom ktore ten tekst zezloscil chciałem zwrocic uwagę, że Pani Janickiej nie interesuje specjalnie zycie prywatne historycznych postaci. W pierwszej kolejnosci w tym arykule interesuje ją dyskurs publiczny, sposob w jaki omawiano "kamienie na szaniec". Homoseksualizm prawdziwego Zoski nie ma tutaj znaczenia. To nie Zoska historyczny jest tak wazny dla polskiej kultury XX wieku, tylko Zoska literacki i Zoska taki, jakiego go przedstawiamy.

06-05-2013
sikor

buahahahahah - pusty śmiech

Większej durnoty dawno nie czytałem. Homoseksualizm "Zośki" literackiego a nie historycznego. Rzecz w tym że to ksiązka O "ZOŚCE" HISTORYCZNYM a nbie o jakiejś wymyślonej postaci. To wysoce karygodne manipulanctwo. Jestem z stanie wyobrazić sobie książkę o dwóch przyjaciołach hitlerze i stalinie którzy ratują świat usuwając z niego niegodne życia miliony złych polaczków, żydków, rusków itd...
Ooo i wtedy moznaby pisać jacy to byli bohaterowie a jakby ktoś się oburzył to wystarczyłoby małe stwierdzenie, że to przecierz o hitlerze i stalinie literackich a nie historycznych. Później jakis film jeden drugi i już w świadomości ludzkiej mamy nową wersję historii (takie rzeczy się przecież praktykuje - ot chociażby historia enigmy)
A co do tego co ważne dla polskiej kultury XXw. to cóż, gdyby nie tacy ludzie jak "Zośka" to już dawno pewnie nie byłoby polskiej kultury. I dlatego należy potępiać opluwaczy. A tylko tak można nazwać autora tych bzdurnych wypocin.

10-04-2013
Liwr

Zgadzam się z tą opinią. W dodatku krytyk literacki może analizować dzieło, z jakiej chce perspektywy, to jego rola. A czytelnicy nie muszą tego przyjmować, pozostając z własnymi wizjami. To dziwne, że ci miłujący naród i honor polemiści obrzucają E. Janicką plugawymi określeniami. Po jaką tradycję sięgają? Rycerskich Polaków?

05-04-2013
Gość

No chyba cię chłopie Pan Bóg opuścił!!! Czy ty rozumiesz co czytasz?! Jesteś ... (epitet wpisz sobie sam). Przepraszam ale czytając te bzdury aż mnie trzęsie!!!

05-04-2013
marcin

Szanowny Panie / szanowna Pani, to jest portal historyczny. W komentarzach możemy spierać się co do faktów, lub co do oceny różnych faktów, ale to nie miejsce na uwagi w powyższym stylu.

04-04-2013
marcin

Niesamowici sie ciesze, że Pani Janicka ze spokojem i intelektualną bezkompromisowością zanalizowała "kamienie na szaniec". Nawet ten krótki artykuł, to byla bardzo ciekawa lektura. Bardzo jej za to dziekuje jako 20-kilku letnia osoba, niby młoda, ale wychowana na tej samej mitologii. Abstrahujac od samej ksaizki, bardzo trafne sa uwagi autroki na temat infantylizmu polskiej kultury. Bardzo dziwia mnie komentarze. Przeciez Pani Janickiej nie interesuje homoseksualizm lub heteroseksualizm omawianych postaci historycznych! Z osobą, która tak uwaza trudno wchodzić w polemikę, ponieważ jest to kompletne niezrozumienie tego CO Pani Janicka wziela pod lupe. Wziela ona pod lupe ksiazke, schematy w niej zawarte i sposoby opowiadania/prezentowania tej ksiazki powszechnie przyjmowane w polskiej edukacji. Panią Janicka bardziej interesuje dyskurs publiczny, a nie zycie prywatne historycznych postaci. Brawo! Od dawna nie czytalem czegos tak ciekawego.

04-04-2013
Gość

MArcinku, albo szanowny Panie Marcinie! Napisałeś dwa posty, użyłeś kilku nic nie mówiących zdań. W drugim poście użyłeś trochę więcej pustych określeń. I co? I NIC.
Co to znaczy Zośka literacki? Różni, czy nie różni się od Zośki żywego? Kamiński był znakomitym pisarzem, ubrał we wspaniały, literacki język Pamiętnik jednego z bohaterów. Dodał obrazowość i głębię uczuć wielu znanych sobie osobiście harcerek i harcerzy. Prawo Pisarza, przez duże "P". Ale nie tworzył mitów! Rzeczywistość okupacji i powstania przerastała największe MITY, nawet, gdyby tworzył Szekspir! A może weźmy na tapetę Monte Cassino i Wańkowicza! Też przekaz literacki, czyli MIT! Pewnie szkodliwy według pani Janickiej. Dopiero jak weźmiesz do ręki dzienniki Doktora z domku Doktora pod Monte Cassino, zorientujesz się, że Wańkowicz nie sięgnął nawet w części swym mistrzostwem w REALNĄ sferę przeżyć żołnierzy. Umierający po odbiciu Rudy manifestuje swe uczucia, inne niż braterskie w tak głębokim cierpieniu, że trudno w ogóle o tak realne doświadczenie. Moi Rodzice byli w Powstaniu, nawet wzięli powstańczy ślub. Ich opowieści to nie mit, to "Kamienie na Szaniec " do entej potęgi! Pani Janicka ubodła mnie przeogromnie, bo rodzinne opowieści w Duchu "Kamieni...", to nie mit, zła legenda, jakiś antysemityzm, czy homofobia, a jedna z najpiękniejszych kart, które poznałem wiarygodnie i wprost od swoich Rodziców, a książka Kamińskiego tylko tą wiedzę utrwaliła. Nie warto pisać bzdetów w postach "pod zamówienie" - niech ktoś "IM" pokaże! Wpisałeś się w linię postów "Polaka", tego, co zapomniał dodać "prawdziwy". Żal.......

05-04-2013
marcin

Dziękuję, za stosunkowo wyważoną, spokojną odpowiedź. Przepraszam za dwa posty, to przez pomyłkę. Owszem, użyłem kilku wiele nie mówiących zdań, nie wniosłem tutaj dodatkowej wiedzy faktograficznej, zawarłem jedynie moją opinię/ocenę i podziękowałem Pani Janickiej za powiew świeżego powietrza w rozmowach na temat "Kamieni na szaniec". Pani Janicka otwiera dyskusję, jej artykuł prawie nie zawiera kategorycznych stwierdzeń, głownie formułuje pewne pytania. Niepotrzebnie czuje się Pan/Pani urażona uwagami Pani Janickiej. Pozdrawiam.

05-04-2013
Gość

Czesc Marcin,
podzielam twoja opinie, Janicka zwrocila uwage na kilka ciekawych kwestii, ze swietnym, wrecz poetyckim porownaniem do Achillesa, a te wszystkie rozhisteryzowane i bardzo emocjonalne reakcje ludzi, ktorzy nawet nie rozumieja jej tekstu i roznicy miedzy historia a interpretacja powiesci, tylko potwierdzaja jej obserwacje o infantylnosci polskiej mentalnosci i totalnego braku autoanalizy i ciekawosci siebie.

Janicka wdepnela na piete narodowej mitologii, w tym kraju to swietokradztwo i obraza majestatu.

dla zainteresowanych literatura i dyskusja polecam "Śmierć autora", Roland Barthes na wiki

06-04-2013
Anka

O, lobby gejowskie działa prężnie.

05-04-2013
Gość

...tiaaa, koleżeńskie wsparcie :). Każda okazja jest dobra, by przyłożyć emocjonalnie rozhisteryzowanym mieszkańcom "tego kraju". Cóż za głębia przemyśleń. Cóż za zachwyt nad "wręcz poetyckim" porównaniem ulubionej pary, przytaczanej do znudzenia przez popularne portale, "bardziej niż przyjaciół"....zupełnie tuzinkowym, na marginesie, ale zdecydowanie mającym potwierdzić tezy pani Doktor.
Cóż jeszcze trzeba, by taką pogardę dla swych rodaków uwypuklić w tonie wyższości i pogardy wobec "infantylności polskiej mentalności i totalnego braku autoanalizy i ciekawości siebie". Więcej pokory, więcej wiedzy i własnej autoanalizy.
Tezy artykułu pani Janickiej są w dużej części fałszywe i w warstwie analizy literackiej zadziwiająco nieprofesjonalne. Warstwa faktograficzna zdradza grubą nieznajomość wydarzeń. Ujęcie "Kamieni na szaniec" jako wyczerpującej pracy historycznej, a nie literackiej wersji pamiętnika jednego z kilku Przyjaciół, to gruba wpadka naukowca, który chciał chyba dokonać poważnej .....prowokacji. "gościu", albo jesteś klonem, albo jesteś trollem. Trzeciej alternatywy nie widzę. Z Tobą EOT!

06-04-2013
Mirek68

"Gościu" nie uwazasz ze piszac na taki temat nie powinienes zaczynac zdania od "...tiaaa"? Nie wiem co to znaczy ale slyszalem ze to jakis Germanizm? Chyba rozumiesz ze to jest co najmniej nie na miejscu i troche smieszne???
Bogu dzieki nasz kraj jest bardziej wywazony, racjonalny i stablilny niz garstka rozgoryczonych histerykow sugeruje i ja zadnej pogardy "nie uwypuklilem w tonie wyzszosci i pogardy" i nie pisalem tez "o rozhisteryzowanych mieszkancach tego kraju". To co napisalem, to tylko krytyka i obserwacja ze wiekszosc na tym forum bardzo emocjonalnie reaguje i nie zrozumiala tekstu Janickiej, a ty gosciu nie zrozumiales ani Janickiej ani mnie , a ja doktorem nie jestem ;)
Jesli nie jestes w stanie rozroznic pogardy i krytyki to masz problem i zal mi ciebie, serio.
Pomijajac kwestie twojego gustu czy niesmaku (do ktorego masz prawo) porownanie do Achillesa i co za tym idzie do Illiady i Homera to tylko zaszczyt dla autora i jego dziela, poza tym Achilles nie byl jednoznacznie gejem, nadal trwaja dyskusje na ten temat.
Janicka nie mowi o "pracy historycznej", mowi o powiesci i o literaturze to jednak zasadnicza roznica o tym juz wczesniej Marcin pisal (polecam przeczytac wyzej),
ale to dla was oburzonych jest nieistotne. Nie napisalem rowniez ze tezy Janickiej sa prawdziwe, jedynie ciekawe, jesli wiesz ze sa falszywe i analiza Janickiej jest nieprofesjonalna proponuje napisac wlasna prace na ten temat.
Jestem tutaj moze jednym z 3-4 osob sposrod 60, ktorzy nie zgadzaja sie z powszechnym oburzeniem na Janicka ale dla ciebie jestem klonem? To chwyt godny propagandysty z minionej epoki, dla mnie to ty jestes klonem i klakierem, ktory slepo i bez namyslu lyka co mu podstawia i nie tylko nie tolerujesz odmiennej opinii ale nawet nie potrafisz odniesc sie racjonalnie do kogos kto ma inne zdanie.
Dla mnie taka postawa to rezultat indoktrynacji, to produkt PRLu, myslisz ze o to, o taka umyslowa slepote, chlopacy walczyli i umierali na szancach? O ironio.

Pozdrawiam i zycze mniej nerwow.
Mirek

06-04-2013
Gość

Mirku, reakcja godna pochwały...nożyc, po uderzeniu w stół. Gratuluję rzetelności i zrozumienia czytanego tekstu. Przytoczone Twoje i kolegi /?/ CYTATY negujesz. To jest właśnie metoda tow. Urbana i poprzedników. Co do metod z rodem z prl, wpisałeś się swą odpowiedzią w klasyczny kanon partyjnego poparcia. Tyle w odpowiedzi na Twe epitety, choć konkluzja Twego postu nie mieści się nawet na przyzwoitej bandzie, jest śmieszna.
Pani Janicka stawia zarzuty książce z pozycji naukowca, który krytykuje pracę naukową -brak pełnego tła historycznego, brak porównań do innych wydarzeń, brak szczegółów biograficznych....można mnożyć Jej zastrzeżenia. Nie rozumie, a raczej znacząco nie chce tego zrozumieć, że to książka o przyjaźni kilku chłopców rzuconych w koszmar tragedii Warszawy. KnS są literacką wersją pamiętnika jednego z nich, nie są kroniką.
Nie chce mi się już powtarzać wątków podniesionych przez blisko 60 /jak napisałeś/ osób. Jest tych osób setki, na kilkunastu portalach w Necie. Trudno to nawet ogarnąć.
Prawdziwa "histeria" według nieistniejącego fragmentu Twego postu. Co do tekstu z Homera...to jeden z najnudniejszych wątków pseudodyskusji na forach gejowskich. Doprawdy, pani Doktor zastosowała ten argument po to aby zyskać poklask i uwiarygodnić swą tezę, iż Zoskę i Rudego łączyło miłosne uczucie. I powiem Ci jeszcze coś - a gdyby łączyło, to co z tego? Przecież to piękne. Przecież to by była Ich miłość inna niż braterska spełniona tragiczne. Ale nie była spełnioną miłością, a uczuciem przyjaźni, przez duże P. To wiemy na pewno, i ta wiedza Pani Doktor nie posłużyła zupełnie. Jak i w pozostałych tezach. Gratuluję Ci pewności w tym co głosisz, obyś się nie zderzył z "prawdą" i "polityką" w wydaniu pani slawistki. Czego Ci szczerze życzę, mimo wszystko z sympatią. Miłego weekendu. Wiosna idzie!

06-04-2013
Mirek68

Brawo, piszesz juz o ksiazce i o literackim pamietniku - to postep , jesli zrozumiesz jeszcze roznice miedzy zarzutami a interpretacja Janickiej bede z Ciebie dumny. Widze ze lektura gejowskich forow zrobila na Tobie wrazenie skoro piszesz juz o milosci innej niz braterskiej, o nic Cie nie posadzam ale chyba nie musze Ci tlumaczyc ze dla wyznawcow jedynie slusznych mitow, maszerujacych jednym krokiem z pochodnia w reku takie niuanse sa niewybaczalne?? Czy to ty "Gościu", czy jakies licho tutaj homopropagande sieje?? ;)

08-04-2013
Gość

Ech, szkoda słów.

04-04-2013
Gość

Bogu dzięki żyją jeszcze Ci, którzy znali bohaterów tej książki i mogą odpowiedziec na ten pseudonaukowy bełkot p. doktor Janickiej.
A może zamiast tracic czas i pieniądze podatnika zastanowi się pani nad zmianą profesji może jest w PAN wolny etat sprzątaczki?... nie każdy musi byc "naukowcem"....

04-04-2013
Asia

Chłopcy i "Kamyk" w grobach się przewracają, jakie rzeczy się tutaj o nich wypisuje! Wszyscy dostrzegają teraz homoseksualistów. Proszę Państwa, chłopcy byli przyjaciółmi, obaj mieli narzeczone. Homoseksualiści!? Toż to kpina! Szanowna dr Janicka, proszę zająć się swoim życiem, nie szukać podwójnego dna w każdej książce. Ci ludzie walczyli o to, by Pani mogła żyć teraz w wolnym kraju, powinno oddawać się im hołd, zamiast szerzyć takie kłamstwa.

04-04-2013
Homofob

Bolek i Lolek
Żwirek i Muchomorek
Marks i Engels
Cyryl i Metody
Flip i Flap
Sherlock Holmes i Doktor Watson
Don Kichot i Sancho Pansa
Kajko i Kokosz
Czuk i Hek
Marek i Wacek
Jacek i Placek
Butch Cassidy i Sundance Kid
Kuroń i Michnik

...mam kłopot z kobietami, jakieś propozycje?
;)

06-05-2013
sikor

Ejjj jeszcze byli świetni Pat i Pataszon a Ed - koń który mówi, też miał kumpla ale Watson od Holmesa był kobietą (widziałem w telewizorze)

09-04-2013
małga

!!!!!!!!

04-04-2013
nie naukowiec - normalny człowiek

Pani Janicka wzięła na warsztat książkę nie przestudiowawszy literatury młodzieżowej okresu międzywojennego. Ja przeczytałam Kamienie stosunkowo niedawno /2 lata temu/ i urobiona już niestety przez homoseksualną propagandę w pierwszej chwili miałam podobne odczucia. Przypomniałam sobie jednak przeczytane książki z tamtego okresu /np Nad czarna wodą/. Inaczej wtedy pisało się o uczuciach, inaczej formułowało zdania. Czytając dzisiaj Makuszyńskiego śmiało można go podejrzewać o pedofilię, z tym musimy jednak poczekać na kolejne dzieło pani "literaturoznawcy" Janickiej.

04-04-2013
Szary Szeregowiec

Trudno "widzieć rzeczy w całej ich złożoności" skoro przykłada się oko do anusa. Pseudoanalityczne wywody pani dr są kolejnym przykładem na planowe kastrowanie polskiej świadomości w jedynie słusznym mainstream'owym duchu — homo-judzeniem w mediach od Renu po Wołgę.

05-04-2013
Gość

ej ty szary, co to jest homo-judzenie? prosze o definicje bo w slowniku nie znalazlem

03-04-2013
Barabbas

Rozmowa była wtedy była otwarta, szczera i żaden z nas nie krył wtedy swojej niewysłowionej radości i przyjaźni - jakich ludzi kształci PAN jeżeli osoba z tytułem doktora NIE UMIE CZYTAĆ ?

Czy już przyjaźń nawet klasyfikowana jest jako zboczenie potocznie nazywane homoseksualizmem ?

03-04-2013
Brutus

Kolejny doktorek z pseudonaukowym bełkotem. Kamiński napisał opowieść o kilku chłopakach opartą na faktach i z autopsji, nie zajmował się pisaniem historii żydów warszawskich w czasie okupacji. Takie pierdoły to ktoś niewykształcony mógłby pisać ale z tytułem doktora - żenada.

03-04-2013
Gość

Fakt - gejowska książka

03-04-2013
Gość w dom

Skoro Tinky Winky to gej to czemu nie bohaterowie Kamieni na szaniec LOL

03-04-2013
Gość

Przerażające. Dr Janicka jest chyba gorsza niż wszyscy komuniści razem wzięci. Przeszło dwie dekady po odzyskaniu niepodległości niszczy wartości patriotyczne w Polsce, robi to czego nawet komunistom się nie udało.

03-04-2013
Polak

Do komentujących „patriotów”

Przerażająca jest ta wasza kontestacja uczciwości intelektualnej i faktów... Bo legenda taka ładna, a ja się do legendy tak przywiązałem...? Nie, to tylko infantylna zasłona – w rzeczywistości aż kipi od politycznego obłędu i upartego brnięcia w szowinistyczne bagno. Nietolerancja, nacjonalizm, homofobia, antysemityzm – a tym wszystkim tak chętnie się "dzielicie", bo ktoś ośmielił się rzetelnie podejść do faktów. No i dobrze, tym sposobem wataha sama się wyniszcza. Krzyż jej na drogę.

04-04-2013
Gość

wreszcie jeden normalny komentarz. juz sie balam ze wsrod rodakow nie znajdzie sie nikt z mozgiem...

04-04-2013
Gość

Oto słowo! Zapomniałeś napisać PRAWDZIWY Polak. Nie dostaniesz wypłaty! Ale wtopa!

04-04-2013
Gość

Czasami zastanawiam się czy żyje w tej samej rzeczywistości co reszta. Naprawdę widzisz tyle tego antysemityzmu i ksenofobii wokół siebie? Zapewne też kościół włazi ci z buciorami w życie osobiste. Ja jako niewierzący nie odczuwam żadnej presji ze strony kościoła. Nie widze też na każdym kroku tego ogromnego zacofania Polaków. Ci ludzie walczyli z faszyzmem i ginęli za to, nie tym "faszyzmem, z którym zapewne ty teraz walczysz, tylko z tym prawdziwym. Zastanawia mnie dlaczego, kiedy wszytskie narody usiłują wybielać swoją historię ( we własnym interesie), my musimy sami sobie przysrywać. Ale ok, nie będę kontestował faktów, AK to było gestapo, powstańcy byli gejami a nietolerancja i homofobia są największymi problemami w naszym kraju

05-04-2013
Polak

P.S. """Naprawdę widzisz tyle tego antysemityzmu i ksenofobii wokół siebie?"""

Naprawdę, to więcej. Ciężko w dwóch zdaniach oddać rozmiary zjawiska. Pisałem nawiązując do konkretnych wpisów tutaj. Niezwykle skrótowo, fakt.

05-04-2013
Polak

Zamiast tracić czas na propagandowej kwerendzie za wybielaniem, "bo inni się wybielają", zastanów się, co daje granie kogoś kim się nie jest. I czy przypomina się bardziej aktora czy bardziej kłamcę.

06-04-2013
Gość

"Polaku" to jeden z najpaskudniejszych chwytów pseudodyskutantów - nazywanie przez kontrast ze swoim nickiem oponentów ...."niepolakami". Ty jesteś o krok od hajlującej z pochodniami zarazy nibypatriotów! Tu jesteśmy MY, PRAWDZIWI....../wpisać coś na P /! A tam stoi........:))))))))))))))

03-04-2013
marek podwysocki

Problemem jest to, że pani Janicka myli fakty, wiedzę ma niewielką a na dodatek uprawia tanią propagandę. A towarzysz Polak powinien wiedzieć, że 23 WDH we wrześniu 1939 przystąpiła do organizacji PLAN - bez wątpienia lewicowej.
Poza tym wypowiadając takie zdecydowane sądy podaj swoje imię i nazwisko zanim zaczniesz opluwać innych.
Marek Podwysocki

10-04-2013
Liwr

To znaczy, druhu, że też zostali towarzyszami (harcerze 23 WDH).

03-04-2013
MFP

Niektórym nie wystarcza już nakłanianie żyjących do "coming out'u", robią to nawet za zmarłych. Ale jeśli z takim wdziekiem i zrozumieniem materii, jak robi to p. E. Kamińska, to chyba lepiej, by zajęła się Żwirkiem i Muchomorkiem. Wszystkie pozostałe wywody to smutne świadectwo kompletnie anachronicznej interpretacji - z pozycji dzisiejszej ideologii interpretatorki. Papier jest cierpliwy, wszystko przyjmie - tylko po co się tak ośmieszać?

03-04-2013
marek podwysocki

W Batorym było dokładnie odwrotnie niż pisze pan Janicka. Przeważała opcja Piłsudczykowska i rugowano raczej narodowców. Dlatego odszedł z 23 Leszek Górski, zmieniono dyrektora szkoły, póżniej "przywieziono w teczce" Lecha Domańskiego "Zeusa" aby utemperować Pomarańczarnię. Incydenty antysemickie były ale były niczym w porównaniu do atmosfery w ZHP. Jakoś nikt nie wyrugował z szeregów 23 harcerzy Żydów.
Co do wątku miłosnego Rudego i Zośki trudno polemizować z bredniami.
Żyjący jeszcze świadkowie tamtych czasów i znający obu nie potwierdzają tych tez p. Janickiej.
Poza tym pani Janicka ma blade pojęcie o Szarych Szeregach i historii. Nikt Zawadzkiemu nie odbierał dowodzenia akcją. Zawadzki został zdymisjonowany przez Broniewskiego z funkcji dowódcy GS w lutym 1943 - "Orsza" źle znosił brak akceptacji w Szarych Szeregach i faktyczne dowództwo oraz niezwykły autorytet Zośki. Decyzji Orszy nie zaakceptował Kedyw AK. Wyznaczył Orszę na dowódzcę akcji odbicia Rudego jako próbę pogodzenia obu harcerzy. Akcję przygotowywał i faktycznie nią dowodził Zośka. Decyzja o przeprowadzeniu akcji była odkładana nie z powodu obaw o jej koszty ale z powodu chwiejności charaktru Orszy, który nie chciał wziąć na siebie decyzji i czekał na powrót do Warszaway mjr Kiwerskiego.
Wszystkie działania Szarych Szeregów zostały opisane w szerokim kontekście historycznym i społecznym.
Pani Janicka niech się zajmie slawistyką a nie historią bo ma z tym kłopoty. Uprawia zwykłą propagandę podlaną obyczajowym sosem godnym pudelka a nie poważnej dyskusji.
Marek Podwysocki - były harcerz i instruktor 23 WDH "Pomarańczarnia"

04-04-2013
Instruktor ZHP/ZHR

W uzupełnieniu tego co napisał pan Marek proponuję bezpośrednie pytanie do jeszcze żyjącej pani Haliny Sapalskiej która była narzeczoną "Zośki". To co popełniła pani Janicka to nie analiza a próba upodlenia historii i jej bohaterów. O powstaniu w getcie nie było co pisać więc Kamiński o nim nie pisał choćby żeby nie wyśmiewać tego "wielkiego zrywu" przez proste porównanie z Powstaniem Warszawskim. Co tu pisać o niespełna tuzinie żydowskich powstańców getta którzy zabili 3 niemców a dopiero po wojnie ukuto legendy o tym jakie to walki się toczyły. Co do Baczyńskiego to zapewne mógł mieć część rodziny z żydowskimi korzeniami ale to nie czyni go gorszym Polakiem lub Żydem wbrew temu co sam o sobie myślał i wbrew temu co twierdziła jego matka. Przykre że do PAN-u zawitały przyczółki homoterrorystyczne :(

04-04-2013
Gość

Drogi Druhu, choć zniesmaczył mnie ten art pani Janickiej okrutnie, i Jej tezy mnie "osłabiają", to w polemice nie stosuj demagogii i nie szerz nieprawdy, bo to nie po harcersku, i z pewnością nie o takie postawy "pojutrze" walczyli druhowie z Szarych Szeregów. W gettcie walczyły zorganizowane grupy bojowców, nierzadko wywodzące się z żydowskiego SKAUTINGU. Dowódca ŻOB, Mordechaj Anielewicz należał do lewicowo-syjonistycznej organizacji skautowskiej Ha-Szomer Ha-Cair a od 1937 roku był dowódcą hufca "Bechazit" i członkiem komendy warszawskiej HC, a w 1939 roku wszedł do Komendy Naczelnej. W akcji pomocy Żydom Żegota, brali czynny udział harcerze Szarych Szeregów.
Powstanie w Gettcie było heroiczne i tragiczne zarazem. Pomniejszając jego rolę postępujesz w jednym szeregu z Panią Janicką. Nieładnie Druhu!

04-04-2013
marek podwysocki

Szanowny Instruktorze, Baczyński miał pochodzenie żydowskie i to nie podlega kwestii, sam poeta miał również tego świadomość. Barbara Sapińska (a nie Halina Sapalska) była narzeczoną Alka a Halina Glińska była raczej przyjaciółką i sympatią Zośki. Co do powtsania w Gettcie warszawskim to druh jest mocno niedoinformowany. Trwało ok 3 miesięcy, brało w nim udział ok. 1500 tys. bojowników. Lepiej sprawdzić informacje zanim się napisze.

05-04-2013
Pietruszka

Powstanie w Getcie Warszawskim było spowodowane krwawą akcją pacyfikacyjną Niemców (jej dowódca Jorgen Strop został dość dokładnie opisany przez Moczarskiego w "Rozmowach z katem"). Ja bym podejrzewał, że w pierwszej chwili, po likwidacji getta i powstaniu w nim, uczucie przerażenia wobec skali i brutalności tej pacyfikacji nieco przyćmiło wagę walk zbrojnych, a "Kamienie..." były pisane przecież "na żywo".

03-04-2013
Gość

Autorka żydówka i tyle w temacie:)

10-04-2013
Liwr

Dziękujemy za uświadomienie. Czy jest też gejem?

03-04-2013
gallus

Ta pani ma poważny problem: nienawidzi Polaków i polskiej historii.
Inne jej wykwity wypowiedziane w czasie promocji własnej książki:
"Patriotyzm to uczucie. Dekretowanie go jako obowiązującej normy jest uzurpacją. (...) Patriotyzm powinien być dobrowolny, tymczasem jest wytwarzany i egzekwowany za pomocą szantażu emocjonalnego."

I pomyśleć, że takiego "naukowca" wychował Instytut Slawistyki PAN, gdzie przez długie lata pracowała, a w latach 1990-1996 pełniła funkcję dyrektora Instytutu, profesor Ewa Rzetelska-Feleszko (1932-2009), córka jednego z ideowych przywódców Szarych Szeregów Aleksandra Kamińskiego. Pani Profesor w grobie się przewraca.

03-04-2013
gallus

Publikacja artykułu świadczy jak najgorzej o portalu dzieje.pl. I pomyśleć, że firmuje to Muzeum Historii Polski. Kto zdecydował o publikacji tego urojonego bełkotu?

04-04-2013
Wiciowiec

Jak ktos nie dostanie sie na zaden sensowny kierunek studiow idzie na slawistyke o oto tego efekty

10-04-2013
Liwr

Czy masz na myśli córkę "Kamyka"?

03-04-2013
Strzał

Tak beznadziejnych wypocin dawno nie czytałem. Tej pani się coś chyba w głowie poprzestawiało i uległa "nowoczesnemu trendowi" dyskredytowania naszej przeszłości i przerabiania historii. Dołączyła do grona Chochlewów i im podobnych Grossów mitomanów i konfabulatorów, żeby nie powiedzieć wprost: KŁAMCÓW. Wstyd, że w rzekomo wolnej Polsce dożyliśmy takich czasów. Niedługo się okaże nie tylko, że Kopernik był kobietą, ale, że pod Grunwaldem wojska króla Jagiełły urządziły pogrom żydowski, albo, że rozbiły wojska krzyżackie, by zapobiec rozprzestrzenianiu się homoseksualizmu! Szczawiu się pani najadła, ze tak głupio pani pisze?
Wstyd!!!

03-04-2013
Polak

Coraz wyraźniej normalnieje nam ta nasza bidna kraina nękana przez mitomanów, zbawicieli i kryminalnych patriotów... i to właśnie dzięki uczciwemu intelektualnie podejściu do faktów, ludzi, prawdziwych postaw, prawdziwych motywów. Brawo Pani Elżbieto, za Panią pójdą inni i spuści się nieco tego nieświeżego powietrza z napompowanych balonów i patriotycznych wydmuszek...

03-04-2013
Ben

Jestem ten starszy,dla którego jest tylko przeznaczona ta książka,wedlug pani z tym tytułem.Nie wiem co by powiedzieli młodzi chlopcy,którzy wyszli przeżyli Powstanie?!Jedno wiem,że nie radziłbym tej pani nawinąć się pod rękę,któregoś z nich!Ta pani powinna też analizować życie ludzi,którzy jednak tracac je w walce z okupantem stawali się przykładem dla wielu następnych.Na froncie,żołnierze spali wtuleni w siebie w okopach,bo było cieplej,ale dla tej "badaczki" chyba byli gejami.Panie,kto tam siedzi w tym PAN-ie,i przejada nasze podatki.

03-04-2013
Gość

Ta pani mogłaby analizować życie 200 tys. (słownie: dwustu tysięcy) ofiar warszawskiego powstania, gdyby te 200 tys. (słownie: dwieście tysięcy) przeżyło. Są ceny, których płacić nie wolno. Nie wiem też czyje to podatki - umówmy się, że te Panie siedzą tam za moje i mnie podobnych. Z tych pozostałych utrzymuje się IPN

03-04-2013
Gość

Czy to spóźniony prima aprilis?

02-04-2013
Scisca

Przerażający artykuł. Wniosek jest taki, że bohaterami każdej książki są geje, nawet jeśli nie są, a jeśli książka nie pokazuje wielkiego bohaterstwa Żydów, to książkę należy odrzucić jako antysemicką, problematyczną i niepokojącą. Jak ten Kamiński w ogóle śmiał napisać książkę o tych nędznych Polakach, a nie wysławiał bohaterstwa Narodu Wybranego? Skandal, po prostu skandal. Należy "spojrzeć na tę książkę analitycznie", jednogłośnie ją odrzucić, umieścić na liście lektur zakazanych i publicznie spalić na stosie. Bo przecież ona pozytywnie mówi o Polakach i kształtuje absurdalną postawę patriotyczną, a nie prawidłową postawę poddańczą.

03-04-2013
luczu

Nic dodać nic ująć, po prostu racja @Scisca.
Mam ochotę spojrzeć pani naukowczyni w twarz i zapytać czy sama przypadkiem nie należy do Narodu Wybranego i nie zazdrości bohaterom.

02-04-2013
Gość

Przeciez to ZZW walczyl i byl glowna sila w powstaniu w gettcie a nie amatorzy z ZOB.Oni byli dobrzy w akcjach zdobywania pieniedzy,tamci rekrutowali sie glownie z szeregow Wojska Polskiego i byli Polskimi patriotami,natomiast ZOB wspolnie z komunistami wymazal po wojnie z historii pamiec o ZZW.Dopatrywalbym sie u tej pani jakiejs fascynacji lewica lub nawet przynaleznosci do tejze.

02-04-2013
MAW

Wyjątkowo bełkotliwy artykuł.

Pani doktor - jeśli czuje się na siłach - może napisać "poprawną politycznie" wersję Kamieni, gdzie Rudy będzie gejem, Alek Żydem, a Zośka lesbijką.
Kto wie, może uda się namówić do współpracy niejakiego Grossa ? Wtedy trójka naszych bohaterów ratowałaby Żydów przed Armią Krajową i Nazistami, ukrywając ich na strychu u dobrych Niemców.

Już widzę te entuzjastyczne recenzje w New York Times, jak to Gross i odważna slawistka odkrywają straszną prawdę "z punktu widzenia mniejszości".

To jak, spróbujemy ?

02-04-2013
Gość

rozmawiamy w kulturze pieprzenia głupot na zamówienie produkcji rodem z tvn-u

02-04-2013
Gość

tak nudnego i tendencyjnego wypoconego tekściku nie czytałam już dawno (i z nudów nie doczytałam do końca).

02-04-2013
Adam/Anna

"Coś nieprawdopodobnego (...)"

Jak ulał pasują tu słowa wypowiedziane przez Kazimierza Moczarskiego, w reakcji na wywód Jurgena Stroopa. Ten niemiecki generał starał się przekonać Pana Kazimierza, jakoby Jezus był blond włosym germanem.
Stroop również starannie dobierał i dopasowywał fakty aby nie kolidowały z jej wizją świata.
I ta Pani ma doktorat! O tempora o mores!

02-04-2013
Pan Baryłko

Szkoda, że bez echa - jak zwykle, niestety - pozostaną głosy domagające się analizy przydatności Instytutu Slawistyki PAN, a przynajmniej osób nim zarządzających, które nie potrafią znaleźć swoim pracownikom jakiegoś pożytecznego społecznie zajęcia.

03-04-2013
Gość

Tak, pani Janickiej zdecydowanie należy poszukać jakiegoś pożytecznego zajęcia.

02-04-2013
oja!

doskonały komentarz!

02-04-2013
Gość

Dawno nie czytałem takich nietrafnych i tendencyjnych tez. Pani Janicka wystawia sobie laurkę nierzetelności i wymyślania wniosków pod z góry założone tezy. Te "mity" i "kult męskiej wojennej przygody" to przeciwstawienie swoich tez dokładnie przemyślanemu i JEDYNEMU w okupowanej Europie programowi Szarych Szeregów - "Dziś, jutro, pojutrze", którego współautorem był Kamiński. Ten program miał na celu właśnie uchronienie młodzieży od zagrożeń o których pisze pani doktor. W ogóle cała Jej praca wpisuje się w szereg artykułów i wypowiedzi mających zdyskredytować patriotyczny etos
harcerski. Zaczęło się od Baden Powell'a a teraz "grillujemy" Kamińskiego. Ot, współcześni naukowcy z Warszawy. Ech!

02-04-2013
Gość

Pani dr Elżbieta Janicka chyba zagalopowała się pisząc o homoseksualnej miłości pomiędzy Zośką a Rudym. Kamienie na szaniec to książka legenda, łatwo można zbudować na niej tanią sensację - a własnie takich intencji doszukuję się w "analizie" Pani doktor.

Rozumiem też, że autorka jest mocno zaangażowana w badania nad gettem warszawskim, ale doszukiwanie się antysemickich intencji Aleksandra Kamińskiego jest naciągane i świadczy o braku profesjonalizmu oraz emocjonalnego dystansu autorki. A jak wiadomo szczególnie bez dystansu badacza nie powstanie żadna dobra książka historyczna.

03-04-2013
Leszek

Pamiętniki i wspomnienia mają tę cechę, że pisane są uczuciem, a nie żelazną logiką. Autorzy chcą wszystko wyidealizować, wręcz ocenzurować. To właśnie dlatego dowódcy, koledzy to świetlani bohaterowie, zwycięsko gromiący wroga, itd. A gdzie strach, rozpacz po śmierci bliskich. Gdzie głód i pragnienie?. Żyjący dziś bohaterowie tamtych czasów, wówczas młodzi chłopcy, z zapałem relacjonują "batalion z prawej, batalion z lewej" a przecież wówczas mogli widzieć tyle, co przez szparę w barykadzie. Może dlatego niektórzy badacze buntują się, i stąd takie przeszarżowane w drugą stronę opinie, jak p.Janickiej.
Jak dla mnie, najbliższe prawdy są w relacjach zamieszczanych na stronie Stowarzyszenia Pamięci Powstania Warszawskiego. http://www.sppw1944.org/index.html?http://www.sppw1944.org/start.html

10-04-2013
zrobmikuskus

Nie wiem czemu poprzedni komentarz nie pojawił się - założyłem zatem konto.

Polecam również książkę "Umierając żyjemy" napisaną przez uczestnika walk w powstaniu warszawskim mołodego chłopca któremu, na skutek traumatycznych przeżyć w czasie powstania, zaordynowano w Anglii jako formę terapii spisanie swoich wspomnień(podobnie jak Borchardowi, autorowi Znaczy Kapitana). Malutka książeczka napisana przez bodajże siedemnastolatka, infantylnym językiem opisująca na gorąco jego "przygodę". Daje bardzo do myślenia i rzuca inne światło na powstanie.

10-04-2013
sz

Polecam również książkę "Umierając żyjemy" napisaną przez uczestnika walk w powstaniu warszawskim mołodego chłopca któremu, na skutek traumatycznych przeżyć w czasie powstania, zaordynowano w Anglii jako formę terapii spisanie swoich wspomnień(podobnie jak Borhardowi, autorowi Znaczy Kapitana). Malutka książeczka napisana przez bodajże siedemnastolatka, infantylnym językiem opisująca na gorąco jego "przygodę". Daje bardzo do myślenia i rzuca inne światło na powstanie.

18-04-2013
Gość

Nie potrafię wyrazić całego oburzenia,niesmaku,złości i innych negatywnych odczuć po przeczytaniu wypowiedzi p.Janickiej.Jak można tak spłycić problemy zawarte w "Kamieniach na szaniec".Książka to hołd złożony pamięci trzech przyjaciół,ich mądrości,poświęceniu,refleksyjności,męstwu,a w końcu tragicznej śmierci.Traktowanie jej jako mitu,wyidealizowanego tworu autora,jakiejś tam opowieści,to czysty absurd.Gdzie p.Janicka znalazła w "Kamieniach"romantyczną śmierć nie wiem.Ja znalazłem całą masę tragicznych śmierci(głównie w przypisach).Większość opisywanych postaci nie dożyła końca wojny!!!Jest tam śmierć w każdej postaci,ale na pewno nie romantyczna.Ten mit p.Janickiej,to walka bohaterów książki o własną tożsamość,o sumienie,o wartości. Ich walka z własną wrażliwością(czy mam prawo zabrać życie wrogowi?)Ten mit to w końcu entuzjazm młodych ludzi postawionych w beznadziejnej sytuacji,gdzie śmierć przyjaciół i bliskich była tak częsta.Pani dr chciała szerszego spojrzenia na problem,a zawęziła go do potoku bzdur wyssanych z palca.Tylko w naszych chorych czasach można oznakom przyjaźni przypisać cechy homoseksualne.To jest przysłowiowe odwracanie kota ogonem.Niby p.Janicka ma tytuł naukowy,a nie potrafiła czytać książki w kontekście czasów,innych lat,innej obyczajowości.Jestem oburzony.Pani Janickiej życzę przeczytania wielu książek ze zrozumieniem,bo wymaga gruntownego dokształcenia!!!

Wszelkie materiały (w szczególności depesze agencyjne, zdjęcia, grafiki, filmy) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Materiały te mogą być wykorzystywane wyłącznie na postawie stosownych umów licencyjnych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, bez ważnej umowy licencyjnej jest zabronione.