Inne

18.07.2016 aktualizacja 30.08.2016

Najważniejsze postaci polskiego Kościoła

Maksymilian Kolbe - męczennik, święty Kościoła katolickiego, Jan Paweł II - papież Polak, kard. Stefan Wyszyński - Prymas Tysiąclecia, ks. Jerzy Popiełuszko - kapelan Solidarności, kard. August Hlond - prymas Polski w okresie wojny - to niektóre z najważniejszych postaci polskiego Kościoła.

Jan Paweł II, papież Polak, to "najmłodszy" polski święty - kanonizowany w 2014 r. Droga Jana Pawła II do świętości została uznana za najszybszą w nowożytnej historii Kościoła. Benedykt XVI zgodził się na otwarcie procesu beatyfikacyjnego swego poprzednika miesiąc i 11 dni po jego śmierci, bez zachowania wymaganego w takich przypadkach pięcioletniego okresu. Proces beatyfikacyjny został formalnie wdrożony 28 czerwca 2005 roku. W grudniu 2009 roku Benedykt XVI podpisał dekret o uznaniu heroiczności cnót Jana Pawła II, wyniesienie na ołtarze nastąpiło 1 maja 2011 roku.

27 kwietnia 2014 roku papież Franciszek przy koncelebrze emerytowanego papieża Benedykta XVI odprawił na placu Św. Piotra mszę kanonizacyjną, podczas której ogłosił papieża Jana Pawła II świętym.

Przyszły papież Karol Wojtyła urodził się w Wadowicach, 18 maja 1920 roku. Będąc dzieckiem uwielbiał piłkę nożną, długie wyprawy w góry, uprawiał też narciarstwo. Podczas nauki w gimnazjum przyszły papież zainteresował się poezją i teatrem – później próbował swych sił jako aktor, napisał też kilka dramatów.

Pontyfikat Jana Pawła II trwał ponad 26 lat. W tym czasie opublikował 14 encyklik i odbył 104 podróże zagraniczne. Dziś ze słów Jana Pawła II można stworzyć swoisty leksykon historycznych zdań, które zmieniały świat i ludzi, a w szczególności Polskę i Polaków.

"Nie lękajcie się! Otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi!" - to pamiętne słowa wypowiedziane podczas inauguracji pontyfikatu. "Niech zstąpi Duch Twój! Niech zstąpi Duch Twój! I odnowi oblicze ziemi... tej ziemi!" - to słynne słowa, które Jan Paweł II wypowiedział w homilii wygłoszonej 2 czerwca 1979 r. na placu Zwycięstwa w Warszawie, podczas pierwszej pielgrzymki do Polski. "Musicie być mocni. (...) Musicie być mocni mocą wiary! Musicie być wierni! Dziś tej mocy bardziej Wam potrzeba niż w jakiejkolwiek epoce dziejów" - te słowa, z homilii wygłoszonej 6 czerwca 1979 r. na krakowskich Błoniach, były dopełnieniem słynnego zdania z warszawskiego placu Zwycięstwa.

Rok później nastąpiło przebudzenie Polaków - zaczął się Sierpień 1980 i powstała Solidarność, co było początkiem końca komunizmu.

Pontyfikat Jana Pawła II to także niezwykłe świadectwo pokory i głębokiej prawdy o prawdziwym sensie ludzkiego cierpienia. Po tym, jak 13 maja 1981 roku został postrzelony przez tureckiego zamachowca Alego Agcę, stale podupadał na zdrowiu. Od 1992 roku cierpiał na chorobę Parkinsona, przeszedł także operację usunięcia nowotworu jelita grubego. Nie ukrywał swoich dolegliwości, traktował cierpienie jako drogę ku zbawieniu i życiowej pełni. "Z Chrystusem wszystko ma sens, nawet cierpienie i śmierć" – mówił.

Kres jego ziemskiej pielgrzymki nadszedł 2 kwietnia 2005 roku. Przed śmiercią wyszeptał do swoich współpracowników: "Pozwólcie mi iść do domu Ojca".

Jednym ze świętych kanonizowanych przez Jana Pawła II był Maksymilian Kolbe - męczennik, który w hitlerowskim obozie oddał życie za współwięźnia. Został beatyfikowany przez papieża Pawła VI w 1971 roku, natomiast kanonizacji dokonał Jan Paweł II 10 października 1982 roku.

Rajmund Kolbe urodził się w roku 1894. Jako młody chłopak wstąpił do Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych. Tu otrzymał imię Maksymilian. Studia filozoficzne i teologiczne odbył w Rzymie i tam też w roku 1918 przyjął święcenia kapłańskie.

Na początku II wojny światowej o. Maksymilian został aresztowany i przetrzymywany w obozach. Zwolniony w grudniu 1939 r., po raz drugi został aresztowany w lutym 1941 roku; w maju trafił do Auschwitz, gdzie otrzymał numer 16 670. W ostatnich dniach lipca, po ucieczce jednego z więźniów, ofiarował swoje życie, za nieznanego mu Franciszka Gajowniczka, wyznaczonego na śmierć głodową. O. Kolbe zmarł 14 sierpnia 1941 roku, dobity zastrzykiem fenolu, jako ostatni z więźniów zamkniętych w bunkrze głodowym.

Innym polskim męczennikiem, którego proces kanonizacyjny jeszcze trwa, jest ks. Jerzy Popiełuszko - zwany kapelanem Solidarności, zamordowany przez komunistyczną służbę bezpieczeństwa. Urodził się 14 września 1947 r. we wsi Okopy k. Suchowoli na Białostocczyźnie.

W 1965 r. wstąpił do Metropolitalnego Seminarium Duchownego pw. św. Jana Chrzciciela w Warszawie. Święcenia kapłańskie otrzymał 29 maja 1972 r. z rąk kard. Stefana Wyszyńskiego, prymasa Polski. Po święceniach studiował na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie. Po powrocie z Rzymu został skierowany jako wikariusz na swą pierwszą placówkę duszpasterską w Ząbkach k. Warszawy.

W maju 1980 r. trafił do parafii św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu, z którą związany był do końca życia i gdzie znajduje się jego grób; w podziemiach tego kościoła jest też poświęcone mu muzeum. Po powstaniu Solidarności ks. Popiełuszko stał się jej duchowym przywódcą; był duszpasterzem krajowym ludzi pracy, a także służby zdrowia. Utrzymywał kontakty z opozycjonistami, odwiedzał związkowców w hucie, jeździł z nimi m.in. do Gdańska, gdzie spotykali się z Lechem Wałęsą. Towarzyszył im też w prywatnych uroczystościach: udzielał ślubów, chrzcił i odprawiał pogrzeby. W kościele św. Stanisława Kostki ks. Popiełuszko organizował wykłady dotyczące m.in. katolickiej nauki społecznej.

Po wprowadzeniu stanu wojennego ks. Jerzy działał charytatywnie, wspomagał prześladowanych i internowanych. Uczestniczył w procesach aresztowanych za przeciwstawianie się prawu stanu wojennego, wspierał więźniów politycznych. Nagrał kilka z rozpraw, wnosząc na salę sądową magnetofon schowany pod sutanną. Materiał, który wtedy powstał, był emitowany m.in. w radiu Wolna Europa. W kościele św. Stanisława Kostki organizował msze w intencji ojczyzny. Pierwsze takie nabożeństwo odprawił w lutym 1982 r. Msze gromadziły nie tylko mieszkańców Warszawy, przybywały na nie m.in. delegacje Solidarności z całego kraju.

Ks. Jerzy był obserwowany przez SB już na dwa lata przed śmiercią. Założono mu podsłuch, próbowano też doprowadzić do wypadku samochodowego, dokonywano prowokacji. Pracownicy Huty Warszawa zgłaszali do ówczesnego prymasa kard. Józefa Glempa sugestie, by dla bezpieczeństwa ks. Popiełuszki wysłać go na jakiś czas do Rzymu. W grudniu 1983 r. ks. Popiełuszko został aresztowany, wszczęto przeciwko niemu śledztwo. Zarzucono mu "nadużywanie w okresie od 1982 r. wolności sumienia i wyznania na szkodę PRL przy sprawowaniu obrzędów religijnych". W lipcu 1984 r., po interwencji sekretarza generalnego Episkopatu Polski abp. Bronisława Dąbrowskiego, postępowanie zostało umorzone i ks. Jerzy został zwolniony.

19 października 1984 r. został porwany przez oficerów SB. Po brutalnym pobiciu, oprawcy wrzucili księdza do Wisły na tamie koło Włocławka.

Ks. Popiełuszko został beatyfikowany 6 czerwca 2010 roku, we wrześniu 2015 roku został zakończony decydujący etap na drodze do jego kanonizacji. Metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz mówił PAP, że kanonizacja najwcześniej mogłaby się odbyć w 2017 r., ponieważ cud za sprawą ks. Popiełuszki dotyczył choroby nowotworowej (miał on miejsce w 2012 roku); w takiej sytuacji Kościół czeka 5 lat, by mieć pewność, że doszło do uzdrowienia.

Na drodze do beatyfikacji są dwaj prymasi Polski - kard. Stefan Wyszyński (jego proces beatyfikacyjny  od 1989 roku i zmierza ku końcowi) i kard. August Hlond (od 1992 roku).

Kard. Stefan Wyszyński nazywany jest Prymasem Tysiąclecia, ponieważ na trwałe zapisał się w dziejach Polski. Jego wieloletni współpracownik i następca na urzędzie prymasa Polski, kard. Józef Glemp mówił o nim, że był "człowiekiem kompromisu, tolerancji, wyrozumienia, szukającym jak najdalej wysuniętych dróg dialogu".

Wielka rola polityczna kard. Wyszyńskiego rozpoczęła się od momentu powołania go na arcybiskupstwo gnieźnieńskie i warszawskie. Od początku, wobec nowej sytuacji ustrojowej, dostrzegał potrzebę wypracowania modus vivendi w stosunkach Kościoła z państwem. Wybrał drogę porozumienia z rządem komunistycznym. Porozumienie to, zawarte 14 kwietnia 1950 r., wywołało falę krytyki w kraju i za granicą. Po podpisaniu porozumienia ingerencje władz państwowych w sprawy Kościoła zaczęły się jednak nasilać, doszło do aresztowań księży i biskupów.

W 1953 roku kard. Wyszyński skierował do ówczesnych władz memoriał, w którym mówił wyraźnie, że w obliczu krzywd, jakich doznaje Kościół w Polsce, już dalej w ustępstwach iść nie można. Wkrótce potem (nocą 25 września 1953 roku) został aresztowany i uwięziony. Zwolniono go w 1957 roku.

Za sprawą prymasa Wyszyńskiego odbyły się w 1966 roku uroczystości związane z obchodami Millenium Chrztu Polski. Był niekwestionowanym autorytetem moralnym, duchowym współtwórcą przemian społecznych, które doprowadziły do upadku komunizmu. Wspierał i chronił przed zagrożeniami rodzącą się "S".

Na płaszczyźnie międzynarodowej prymas Wyszyński przykładał dużą wagę do ułożenia kontaktów narodu polskiego z niemieckim. Wielkim krokiem ku pojednaniu obu narodów było Orędzie Biskupów Polskich, zawarte w liście skierowanym do biskupów niemieckich. Inicjatywa ta spotkała się z ostrą krytyką komunistycznych władz.

Kard. August Hlond również był prymasem Polski w trudnych czasach - w latach 1926-1948. Tuż po wybuchu II wojny opuścił kraj, zatrzymując się na krótki czas w Rumunii. Internowany prezydent Ignacy Mościcki brał Hlonda pod uwagę jako następcę na urzędzie prezydenta. Ostatecznie jednak wyznaczył na tę funkcję gen. Bolesława Wieniawę-Długoszowskiego, który zaproponował kardynałowi tekę premiera, jednak Hlond odmówił.

19 września 1939 roku prymas przyjechał do Watykanu, gdzie przy pomocy papieża starał się rozpowszechnić rezolucję ambasadorów uchwaloną przez korpus dyplomatyczny obradujący 12 września w Krzemieńcu, potępiającą atak na Polskę.
Upowszechniał także sprawę polską przemawiając w Radiu Watykańskim i udzielając wywiadów. Prosił również papieża o moralne wsparcie dla ojczyzny. Pomimo interwencji pracowników watykańskich, Niemcy nie zezwolili na jego powrót do kraju.

Prymas do połowy 1940 roku pozostał w Rzymie, później przebywał w Lourdes, a następnie został zmuszony przez kolaborujący z Niemcami rząd w Vichy do przeprowadzki do opactwa w Hautecombe w Sabaudii. W tym okresie udzielał pomocy uchodźcom wojennym i wysyłał księży do Polaków przebywających w obozach jenieckich. Wciąż starał się informować świat o sytuacji w Polsce, także o szykanowaniu Kościoła.

W lutym 1944 roku zatrzymany przez gestapo i przewieziony do Paryża, gdzie naciskano, by wspólnie z Niemcami tworzył akcję antysowiecką. Wobec jego sprzeciwu, uwięziono go najpierw w klasztorze w Bar-le-Duc, a później w Wiedenbrueck w Westfalii, gdzie przebywał do uwolnienia przez Amerykanów 1 kwietnia 1945 roku. Później pojechał do Rzymu i mimo sprzeciwu rządu polskiego na uchodźstwie, w lipcu 1945 roku wrócił do Poznania.

Po zakończeniu II wojny światowej kard. Hlond współtworzył polską administrację kościelną na Ziemiach Zachodnich. W marcu 1946 roku za jego namową Pius XII zlikwidował połączoną metropolię poznańsko-gnieźnieńską i powołał nową warszawsko-gnieźnieńską, której głową został prymas Hlond.

Kardynał Hlond współtworzył Towarzystwo Chrystusowe, które miało się opiekować polonią zagraniczną. Chrystusowcy do dziś jego dzieło propagują. Kard. Hlond, który sam musiał emigrować z Polski zawsze starał się być rzecznikiem spraw polskich na obczyźnie. Trwają zabiegi, by po beatyfikacji stał się on patronem emigrantów.

Jednym z głównych patronów Polski jest Stanisław ze Szczepanowa (ur. ok. 1030 w Szczepanowie, zm. 11 kwietnia 1079 w Krakowie) – polski duchowny katolicki, biskup krakowski, męczennik, święty Kościoła katolickiego. Zasłynął jako kaznodzieja i misjonarz Małopolski, w 1072 roku został konsekrowany na biskupa krakowskiego. Biskup Stanisław sprowadził do Polski legatów rzymskich, zorganizował od nowa metropolię gnieźnieńską, podjął działania mające na celu koronację Bolesława Szczodrego w 1075 roku.

W wyniku konfliktu z Bolesławem Szczodrym biskup, podając za przekazem Galla Anonima, został skazany na obcięcie członków za zdradę, której się dopuścił. Według tradycji, bezpośrednim powodem konfliktu pomiędzy biskupem a królem było to, że Stanisław bezskutecznie upominał Bolesława za niewłaściwe postępowanie wobec poddanych oraz za publiczne powodowanie zgorszenia.

Kult świętego Stanisława rozpoczął się z chwilą przeniesienia jego relikwii w 1088 roku do katedry krakowskiej. Powstała później legenda o rozbiciu dzielnicowym Polski, jako karze za ten czyn świętokradczy (za taki uważano właśnie zamordowanie biskupa), według której Polska rozpadła się tak, jak członki ćwiartowanego biskupa. Oczekiwano jednak cudu za wstawiennictwem Stanisława, jako patrona zjednoczenia.

8 września 1253, w bazylice świętego Franciszka w Asyżu, Stanisław został kanonizowany przez papieża Innocentego IV, bullą datowaną na 18 września 1253. Uroczystość podniesienia relikwii świętego i ogłoszenia jego kanonizacji w Polsce odbyła się 8 maja 1254 roku. Jan Paweł II nazwał go „patronem chrześcijańskiego ładu moralnego".

Drugim najważniejszym patronem Polski jest św. Wojciech (ur. ok. 956 w Libicach, zm. 23 kwietnia 997 w okolicach Pasłęka). Kształcił się w Magdeburgu, w 981 przyjął święcenia kapłańskie. Od 3 kwietnia 983 stał na czele diecezji praskiej, lecz wobec wywołanych swą bezkompromisowością konfliktów z wiernymi ok. 989 wyjechał do Rzymu i zrzekł się urzędu biskupa Pragi. Znalazł się na dworze Ottona III, skąd wyruszył do kraju cesarskiego sojusznika Bolesława I Chrobrego. W Polsce celem miało być chrystianizowanie Prusów.

Wojciech ruszył do Gdańska, gdzie przeprowadził masowy chrzest i rozkazał wycięcie świętego dębu, potem, osłaniany przez 30 wojów Chrobrego, razem z przyrodnim bratem Radzimem łodzią dotarli do ziemi Prusów, najprawdopodobniej w okolicach Truso koło dzisiejszego Elbląga. Misjonarzy, którzy nie znali języka Prusów, przyjęto bardzo źle i nakazano im opuszczenie kraju, oni jednak postanowili kontynuować misję.

23 kwietnia 997 w okolicy pruskiego grodu granicznego Chollin odpoczywających po mszy odprawionej w świętym gaju misjonarzy zaskoczyło 7 strażników prowadzonych przez kapłana, niejakiego Sicco. Wojciech – jako przywódca – uderzony toporem lub włócznią w serce został zabity przez kapłana. Głowę Wojciecha potajemnie przewiózł do Gniezna nieznany Pomorzanin. Wkrótce potem Chrobry wykupił resztę ciała Wojciecha na wagę srebra i rozkazał pochować w Gnieźnie. Do jego grobu w 1000 roku pielgrzymował Otton III, w czasie jego wizyty w Gnieźnie założono metropolię arcybiskupią, której Wojciech został patronem. (PAP)

skz/ akw/ aszw/

Wszelkie materiały (w szczególności depesze agencyjne, zdjęcia, grafiki, filmy) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Materiały te mogą być wykorzystywane wyłącznie na postawie stosownych umów licencyjnych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, bez ważnej umowy licencyjnej jest zabronione.
Do góry

Walka
o niepodległość
1914-1918

II Rzeczpospolita

II Wojna
Światowa

PRL