Religia

04.06.2017 aktualizacja 05.06.2017

W Święto Dziękczynienia przez Warszawę przeszła procesja z relikwiami św. brata Alberta

Metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz oraz kard. Francesco Montenegro na czele procesji dziękczynnej w drodze do Świątyni Opatrzności Bożej. Fot. PAP/J. Turczyk Metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz oraz kard. Francesco Montenegro na czele procesji dziękczynnej w drodze do Świątyni Opatrzności Bożej. Fot. PAP/J. Turczyk

Brat Albert miał zwyczaj mówić: "mamy być dobrzy jak chleb, z którego każdy może wziąć, aby zaspokoić swój głód" - powiedział w niedzielę włoski kardynał Francesco Montenegro podczas mszy św., sprawowanej w Świątyni Opatrzności Bożej na warszawskim Wilanowie z okazji X Święta Dziękczynienia. Mszę św. poprzedziła procesja z relikwiami św. brata Alberta Chmielowskiego, która wyruszyła z pl. Piłsudskiego do Świątyni Opatrzności Bożej.

Tegoroczne święto przebiegło pod hasłem „Dziękujemy za chleb”.

Mszę św. poprzedziła procesja z relikwiami św. brata Alberta Chmielowskiego, która wyruszyła rano z pl. Piłsudskiego do Świątyni Opatrzności Bożej. Procesji przewodniczył bp pomocniczy diecezji warszawsko-praskiej Michał Janocha.

W samo południe w Świątyni Opatrzności Bożej odprawiona została się msza św., której przewodniczył i homilię wygłosił kard. Montenegro. Eucharystię koncelebrowało kilkunastu biskupów i kilkudziesięciu księży. Wzięli w niej udział przedstawiciele władz państwowych i samorządowych, kancelarii prezydenta, episkopatu oraz liczni wierni.

Przed rozpoczęciem mszy św. metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz zaznaczył, że podczas tegorocznego święta „chcemy dziękować przede wszystkim za chleb Eucharystyczny, którym Kościół karmi swoich wiernych, za ludzi, o których można powiedzieć, że są dobrzy jak chleb oraz za tych wszystkich, którym możemy i chcemy pomagać, tak jak to czynił św. brat Albert, który patronuje tegorocznym obchodom Święta Dziękczynienia”. Dodał, że relikwie św. brata Alberta zostały  wprowadzone do Świątyni Opatrzności Bożej.

W homilii kard. Montenegro nawiązał do kwestii uchodźców. "Na mojej ziemi od lat jesteśmy jednymi z pierwszych, którzy stawiają czoła napływowi tysięcy migrantów przybywających z wybrzeży Afryki”. Podkreślił, że wyspa Lampedusa, której terytorium należy do diecezji Agrigento, jest położona niedaleko wybrzeża libijskiego. „Bliskość ta sprawia, że migranci z kontynentu afrykańskiego wybierają ją jako przystań, aby wydostać się z terytoriów wojny, prześladowania czy klęsk żywiołowych. Ta przeprawa często dla wielu z nich kończy się śmiercią. Morze Śródziemne stało się cmentarzem” – powiedział hierarcha. Dodał, że papież Franciszek, który odwiedził Lampedusę po tragedii 2013 roku, z mocą protestował przeciwko „globalizacji obojętności".

Zaznaczył, że „Święto Dziękczynienia, wspomnienie brata Alberta, uroczystość Pięćdziesiątnicy, modlitwa za ubogich, emigrantów i tych, którzy cierpią - wszystkie te okazje skłaniają nas do złożenia tych spraw na ołtarzu i poddaniu ich światłu Słowa, którego przed chwilą wysłuchaliśmy".

Kard. Montenegro przywołał postać brata Alberta, którego 100. rocznica śmierci obchodzona jest tym roku. "Brat Albert miał zwyczaj mówić: +mamy być dobrzy jak chleb, z którego każdy może wziąć, aby zaspokoić swój głód+. I to właśnie chleb jest tematem tegorocznego Dnia Dziękczynienia. Chleb, który nie tylko powinniśmy dawać innym, lecz którym także my sami mamy stać się dla innych. Chleb przyjaźni, gościnności, chleb życzliwości i szacunku" – zaznaczył kardynał.

Jak podkreślił włoski hierarcha, „główną troską Kościoła nie mogą być struktury, organizacja lub programy, ale Miłość (…), którą mamy wnieść w życie cierpiących, samotnych, pogrążonych w rozpaczy, chorych lub opuszczonych. Podkreślił, że brat Albert potrafił kochać. „Nawet w sytuacji, gdy znalazł się na wózku inwalidzkim z powodu amputacji nogi, nigdy się nie zatrzymał, nigdy nie przestał kochać” – powiedział kard. Montenegro. Dodał, że brat Albert „szczególnie kochał ubogich. Dbał o ich godność. W nich umiłował Chrystusa".

Nawiązując do uroczystości Zesłania Ducha Świętego kardynał Montenegro podkreślił, że potrzebujemy tak jak św. brat Albert Ognia Duch Świętego, aby "wygrać z wszelką obojętnością i hipokryzją, aby pokonać rezygnację, gdy widzimy ludzkie życie deptane przez potęgi gospodarcze i finansowe. Potrzebujemy Ognia Ducha Świętego, aby ustrzec się przed wszelką formą zamknięcia, która prowadziłaby do uznania za święte tylko tego, co wewnątrz kościołów, i za nieświęte tego, co pozostaje na zewnątrz. Syn Boży wcielił się w człowieka, dlatego każde ludzkie ciało jest święte, każda osoba zasługuje na miłość i przed każdym ubogim mamy obowiązek założyć szatę sługi, aby umywać mu nogi" - wskazał włoski hierarcha. Po homilii metropolita kard. Kazimierz Nycz warszawski odczytał „Akt zawierzenia i dziękczynienia”.

Po mszy św. otwarte zostało miasteczko dla dzieci, w którym przygotowano dla najmłodszych gry i zabawy. Obchodom towarzyszył koncert „Moc dobra” w wykonaniu mi.in. Golec uOrkiestry i Maleo Reagge Rockers.

W uroczystości wzięło udział ok. 8 tys. ludzi.

Święto Dziękczynienia, obchodzone w pierwszą niedzielę czerwca, zostało ustanowione w 2008 roku z inicjatywy metropolity warszawskiego kard. Kazimierza Nycza.

Idea Święta Dziękczynienia związana jest z kontynuacją historycznej inicjatywy Sejmu Czteroletniego, jaką była budowa Świątyni Opatrzności Bożej. O budowie Świątyni jako narodowego wotum wdzięczności, przede wszystkim za uchwalenie Konstytucji 3 Maja, zdecydował Sejm uchwałą z 5 maja 1791 roku. Inicjatywę budowy Świątyni podjął na nowo w 2002 roku prymas Polski kard. Józef Glemp. (PAP)

skz/ iżu/ jbp/

Wszelkie materiały (w szczególności depesze agencyjne, zdjęcia, grafiki, filmy) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Materiały te mogą być wykorzystywane wyłącznie na postawie stosownych umów licencyjnych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, bez ważnej umowy licencyjnej jest zabronione.
Do góry

Walka
o niepodległość
1914-1918

II Rzeczpospolita

II Wojna
Światowa

PRL