Źródło: organizator
Jednorożce, motyle, smoki, rosomaki, potwory morskie, łosie, rekiny oraz inne gatunki z najstarszych atlasów zwierząt, map i najpiękniejszych grafik zoologicznych czekają od 5 listopada na bezpłatnej wystawie „Zwierzęta wszystkich światów” w Pałacu Rzeczypospolitej w Warszawie.
Wystawa prezentuje dzieła Jana Jonstona, Marii Sibylli Merian, Ulissesa Aldrovandiego, Konrada Gesnera i innych naturalistów epoki nowożytnej. W eksponowanych księgach regularnie będą przekładane strony – wystawa będzie się zmieniać i pokazywać za każdym razem inne zwierzęta. Ich różnorodność pozwala poznać rozmach erudycyjnej zoologii sprzed wieków.
Z pięknie ilustrowanych druków wybiegają, wypełzają, wylatują i wypływają do pałacowego wnętrza fantastyczne zwierzęta ukazane w rzeźbach Dawida Korzeniewskiego, tworząc odrębny ekosystem w każdej z przestrzeni wystawy. Są tam zarówno wielkie cielska morskich potworów, żyrafy, nosorożec i legendarny jednorożec, jak i drobne, połyskujące owady z grafik Marii Sibylli Merian, zawieszone w przestrzeniach zaaranżowanych scenografią i wysublimowanym światłem przez Aleksandra Prowalińskiego.
"Daleko jednak tej interpretacji do klasycznego muzeum historii naturalnej i preparatów stojących w gabinetach osobliwości wśród dębowych mebli. Tu mamy wizję czystą, podkreślającą wyobrażeniowy aspekt erudycyjnego opisywania zwierzęcego świata – i na pewno zaskakującą. Zwierzęta są jednocześnie rzeczywiste i nierzeczywiste. Szarogęszą się w naszym języku, skojarzeniach i wyobraźni. Zamieszkują światy stereotypów, bajek i baśni, mitów, symboli i alegorii, a wreszcie niezweryfikowanej wiedzy i spekulacji" - czytamy w informacji prasowej na temat wystawy.
Nowożytna nauka eksplorowała te wszystkie światy w poszukiwaniu zwierząt. To czas, w którym „historia naturalna” nie oznacza wyłącznie nauk przyrodniczych w dzisiejszym pojmowaniu. Nie jest ważny tylko opis zwierzęcia, jego wygląd, habitat, rozmnażanie. Ważna jest jego symbolika, emblematy, przysłowia, dźwięki, które wydaje, jego znaczenie w snach, obecność w cudach i przepowiedniach. Zwierzę jest więc od razu otaczane wytworami języka i kultury. Żyje nie tylko w naturze, ale i w kontekstach ludzkiej wyobraźni i rozumowania.
Nowożytni naturaliści budowali wiedzę zoologiczną metodą erudycyjną: szukając wzmianek o poszczególnych zwierzętach we wszelkich dostępnych źródłach – ważne było nie to, co widzieli, tylko to, co przeczytali. Jan Jonston, lekarz i przyrodnik z Leszna, w połowie XVII stulecia ziścił największe pragnienie nowożytnych przyrodników: skatalogować, nazwać, opisać i pokazać wszystko, co żyje. Wielka artystka, entomolożka i botaniczka Maria Sibylla Merian, dorastająca w oficynie, w której powstawały ryciny do „Historii naturalnej” Jonstona, udowodniła, że jest to jednak niewykonalne. Ciągle odkrywamy nowe gatunki – zwierząt żyjących dziś i wymarłych miliony lat temu. Ciągle wymyślamy zwierzęcych bohaterów i zapełniamy nimi kolejne światy.