Stalinizm

28.02.2013 aktualizacja 18.07.2016

Marian Piekarski "Ryś" - bohater zwycięskiej pracy w konkursie MHP "Rówieśnicy"

Kadr z etiudy filmowej "I nie ma człowieka". Źródło: MHP Kadr z etiudy filmowej "I nie ma człowieka". Źródło: MHP

Prezentowana praca zdobyła pierwszą nagrodę w kategorii szkół gimnazjalnych w konkursie "Rówieśnicy", organizowanym w 2011 r. przez Muzeum Historii Polski. Opowiada ona o losach członka podziemia niepodległościowego na Podlasiu, Mariana Piekarskiego "Rysia". Na jej podstawie uczniowie pod kierunkiem twórców z łódzkiej szkoły filmowej przygotowali etiudę filmową "I nie ma człowieka".

***

Piekarski Marian ps. "Ryś”– syn Stanisława i Julianny (z domu Turczyńskiej), ur. 8.01.1927 r. we wsi Berżniki gm. Berżniki pow. Suwałki. Dość szybko zostaje ochrzczony (23.01) w miejscowym kościele parafialnym, co tłumaczyło się słabym zdrowiem dziecka. Wcześniej zmarło dwoje dzieci Piekarskich, którzy zostali pochowani na suwalskim cmentarzu parafialnym przy ul. Bakałarzewskiej.

Marian był najmłodszym z trojga rodzeństwa (siostra Irena (ur. 1923 r.),  brat Stanisław (ur. 1925 r.).
Ojciec był zawodowym policjantem, m.in. komendantem posterunku Policji Państwowej w Berżnikach. Matka nie pracowała, zajmowała się domem.

Marian jest wychowywany w duchu patriotycznym przez ojca piłsudczyka. Z relacji siostry wynika, że już od dzieciństwa interesowało go wojsko, z czym wiązały się odpowiednie lektury, jak też przynależność do harcerstwa. Również i szlacheckie pochodzenie matki nie pozostawało bez wpływu.

W związku ze zmianą stanowiska pracy przez ojca (prowadzący wydział karno – śledczy Policji Państwowej w Suwałkach) rodzina zmienia miejsce zamieszkania na dom wybudowany przez ojca w Suwałkach przy ul. Kolejowej 8/1 (obecnie ul. Podhorskiego 5).

Marian jest wychowywany w duchu patriotycznym przez ojca piłsudczyka. Z relacji siostry wynika, że już od dzieciństwa interesowało go wojsko, z czym wiązały się odpowiednie lektury, jak też przynależność do harcerstwa. Również i szlacheckie pochodzenie matki nie pozostawało bez wpływu. Za namową siostry Ireny uczestniczy w obozie harcerskim pod Suwałkami, a następnie sam wstępuje do harcerstwa.

W okresie okupacji, po ukończeniu 7 klasy szkoły powszechnej, zmuszony jest podjąć pracę. Dzięki protekcji ojca pracuje jako pomoc w zakładzie fryzjerskim, co równocześnie uchroniło go przed wywiezieniem na roboty przymusowe. Trudno wyjaśnić, dlaczego niemiecki urzędnik administracji wpisał go do ewidencji ludności jako „leśnika”. Podobny zresztą błąd popełniono przy pozostałej dwójce rodzeństwa (być może było to spowodowane niezbyt dobrą znajomością języka polskiego i niemieckiego przez dokonującego wpis).

Dom przy ul. Kolejowej jest punktem kontaktowym dla suwalskiego podziemia. Spotykają się w nim liczni konspiratorzy, co nie pozostawało bez wpływu na młodego Mariana. Schronienie znajdą tutaj najpierw żołnierze AK, a po wojnie także AKO i WiN. Dodatkowym impulsem było bezpośrednie zaangażowanie rodzeństwa – siostra Irena (pseudonim „Ira”) zajmuje się m.in. kolportażem nielegalnych wydawnictw, brat Stanisław (pseudonim „Kukułka”) bierze udział w bezpośrednich działaniach partyzanckich jako żołnierz AK.

Z opowieści świadków (m.in. Antoni Gwiazdowski) wyłania się obraz człowieka nieco nieśmiałego, o nienagannych manierach, nie stroniącego od towarzystwa. Jest umuzykalniony, doskonale śpiewa i gra na mandolinie, co sprawia, że często jest zapraszany na spotkania towarzyskie. Wspomniana mandolina zachowała się wśród nielicznych pamiątek po Marianie w rodzinnych zbiorach wnuczki brata Stanisława (Pani Joanna Kozłowska - Staniek). Dba o swój strój, co sprawia, że pozostaje w pamięci jako chłopiec niezwykle elegancki, co było dość trudne, jak na tamte warunki życia. Kolejną cechą wyróżniającą go jest nieprzeciętna inteligencja, znajdująca m.in. odzwierciedlenie w szkolnych ocenach. Prawdopodobnie po ojcu przejął sympatię do ludności żydowskiej, co pozwoliło w okresie powojennym, szukać informacji o uwięzionym Marianie u przedstawicieli komunistycznych władz (wśród których znalazło się wielu Żydów).

Charakteryzuje go w tym okresie życia niezwykły upór. Świadkowie zgodnie podkreślają, że każdy wyznaczony cel doprowadza do końca. Wśród rodzinnych anegdot zachowało się kilka opowieści, które znalazły się w materiale filmowym (na płycie DVD).

Marian zostaje zaprzysiężony w 1942 r. do AK. Początkowo wraz z siostrą rozwozi materiały do okolicznych miejscowości (przede wszystkim do wsi Raczki). Najczęściej jest to literatura, czasem broń. O niebezpieczeństwie tej misji świadczy zatrzymanie ich w pociągu relacji Suwałki – Raczki, co nie zakończyło się jednak przeszukaniem. W końcu zostaje m.in. gońcem przy II zastępcy komendanta AK Suwałkach ppor. Mieczysławie Ostrowskim (pseudonim „Kropidło”). Sam Piekarski napisze o tym okresie swego życia w prośbie o ułaskawienia do Prezydenta Bieruta: „Mając lat 15, w 1942 r. wstąpiłem do partyzanckich oddziałów leśnych AK. Pomimo nieletniego wieku brałem czynny udział w walkach z okupantem niemieckim, czym przyczyniłem się w dużej mierze do odzyskania Niepodległości Polski. Po półtora rocznych walkach partyzanckich, w roku 1944 zostałem schwycony z bronią w ręku przez Niemców i osadzony w obozie w Działdowie, skąd powróciłem w roku 1945 kompletnie chory i wyczerpany”.

Marian Piekarski: "Mając lat 15, w 1942 r. wstąpiłem do partyzanckich oddziałów leśnych AK. Pomimo nieletniego wieku brałem czynny udział w walkach z okupantem niemieckim, czym przyczyniłem się w dużej mierze do odzyskania Niepodległości Polski. Po półtora rocznych walkach partyzanckich, w roku 1944 zostałem schwycony z bronią w ręku przez Niemców i osadzony w obozie w Działdowie, skąd powróciłem w roku 1945 kompletnie chory i wyczerpany".

Tzw. wyzwolenie Suwałk w dniu 23. 10. 1944 r. nie oznacza dla Mariana zakończenia wojny. Na polecenie organizacji ma zostać strażnikiem w więzieniu karno – śledczym. Równocześnie uczęszcza do liceum. Ojciec wykorzystując swoje przedwojenne znajomości i załatwia synowi pracę w charakterze więziennego fryzjera (zgodnie z dokumentami procesowymi pracę rozpoczął bardzo szybko po powrocie z obozu w Działdowie). Nikt nie zna prawdy, nawet siostra, przed którą dotąd nie miał sekretów. Z relacji siostry Ireny wynika jednak, że często gdzieś wyjeżdżał i w tajemnicy utrzymywał swoje kontakty. Zarówno ojciec, jak i starszy brat przestrzegają chłopca przed pochopnym postępowaniem i proszą o powrót do normalnego życia oraz kontynuowania nauki.

Rozkaz jego przełożonego (kpr. Aleksy Łukowski pseudonim „Zarucki”) jest jednak jednoznaczny. Marian w dniu 12. 03. 1945 r. uwolnił sześciu więźniów, z którymi ucieka w kierunku Wiżajn. Nie ma wątpliwości, że uwalnia żołnierzy AK, chociaż komunistyczna propaganda twierdzi potem, że byli to bandyci niemieccy. W aktach procesowych znajdzie się taka informacja: „Wykonując rozkaz Zaruckiego w dniu 13 marca 1945 r. oskarżony wypuścił z cel 6-ciu więźniów politycznych osadzonych w więzieniu na podstawie polecenia Sądu Grodzkiego w Suwałkach, po czym zabierając wraz z uwolnionymi znajdującą się na wartowni broń, opuścił wraz z nimi wiezienie i utrzymując kontakt z Zaruckim oraz „Błotnikiem”, ukrywał się przed władzami”. Słowa te należy rozumieć jako zbrojne opanowanie więzienia, z którego zostają uwolnieni skazani żołnierze AK, którzy następnie dołączyli do oddziału A. Łukowskiego. W więzieniu nadal pozostali kryminaliści i volksdeutsche.

Trudno jest dzisiaj dokładnie zrekonstruować tamten dzień, ponieważ wszystkie dostępne materiały i świadectwa znacznie się różnią. Zgodnie z jedną z nich (relacja Pani Ireny Pietkiewicz) wynika, że w tym dniu w więzieniu było tylko siedmiu strażników, ponieważ pozostałych zatrudniono przy pomocy w akcji Urzędu Bezpieczeństwa. Pod pozorem wyczyszczenia Piekarski pozbierał broń pozostałych strażników, których następnie sterroryzował i zamknął w jednej celi (inne źródła podają toaletę więzienną). Aby uprawdopodobnić akcję jeden ze strażników otrzymał broń i miał udawać, że konwojuje wyjście więźniów. Co najdziwniejsze, kiedy już było bezpiecznie i strażnik nie był potrzebny, ten nie chciał wracać do pracy w więzieniu.

Siostra Irena wspomina również tamten dzień z innego powodu. Tego dnia zauważyła u brata całą teczkę nabojów. Zapytany o to, odpowiedział, że bierze je do więzienia, aby je czyścić, ponieważ bardzo mu się tam nudzi. Irena na długo miała zapamiętać tamtą niedzielę. Często wracając z odwiedzin u koleżanki zachodziła do więzienia, by razem z bratem wrócić do domu. Zdumiała ją więc ogromna ilość wojska pod więzieniem, ale nie domyślała się najgorszego. Została wówczas zatrzymana i a potem przesłuchiwana i poddawana różnym represjom. Co więcej, trzymano ją dwa miesiące bez żadnego wyroku. Miała im wskazać miejsce pobytu brata, lub też służyć jako przynęta. Dziewczyna jednak nie spełniła pokładanych nadziei, prosiła także matkę, by w przypadku ewentualnego spotkania z Marianem, odradziła mu jakiekolwiek próbę jej uwolnienia.

Poprzez znajomego członka AK Marian Piekarski nawiązuje ponownie kontakt z Mieczysławem Ostrowskim (Kropidło), zostaje wówczas jego łącznikiem i członkiem, a potem dowódcą ochrony osobistej (czerwiec 1945 r.). Dokumenty komunistyczne nie są precyzyjne, podają różne funkcje, jak też różne daty dzienne. Obaj wyjeżdżają na Wybrzeże, mając nadzieję znaleźć punkt przerzutowy, aby uciec na Zachód. Decydują się na podróż do Szwecji. W tym celu  w kancelarii obwodu otrzymuje fałszywe dokumenty na nazwisko Leon Paliński (zresztą tym nazwiskiem będzie się posługiwać do momentu aresztowania).  W czasie nieudanego pobytu w Gdańsku (wszystkie punkty zostały już rozpracowane) pracuje w fabryce maszyn Klewera.

W końcu lutego 1946 r. powraca do rodzinnych Suwałk, by następnie zostać wyznaczonym przez Franciszka Sowulewskiego (ps. Twardowski, Bąk) dowódcą patrolu dywersji w batalionie „Moczary” WiN. Teren jego działalności obejmuje następujące gminy: Przerośl, Pawłówka, Jeleniewo. Głośnym echem odbiła się akcja z 18. 02. 1946 r. schwytania Władysława Waraksy (ps. Tygrys), który zajmował się pospolitą przestępczością. Ostatecznie uznano go za winnego i rozstrzelano.
Następnie rozkazem kpt. Stanisława Malesińskiego (Lew, Tadeusz) obejmuje funkcję zastępcy szefa dywersji obwodu. Rozkazem z 1.06.1945 r. Delegata Sił Zbrojnych na Kraj został awansowany do stopnia st. strzelca, jak też w uznaniu jego zasług – Krzyżem Walecznym.

Zostaje aresztowany 7. 04. 1946 r.  w mieszkaniu swojej narzeczonej Władysławy Wojnowskiej w Przerośli. Władysława była jego sympatią już od dłuższego czasu, często odwiedzając go w Suwałkach. Podczas zatrzymania Marian nie posiadał w pobliżu broni, którą odłożył. Zgodnie z twierdzeniem świadków nie chciał poddać się żywcem.

Skuteczność działań Piekarskiego potwierdzają kolejne akcje z marca 1946 r.  Wtedy to dokonano rozpoznania współpracowników Urzędu Bezpieczeństwa. Jak podkreślają dokumenty z przesłuchań: „zadaniem oskarżonego było przeprowadzanie wywiadu w celu ujawnienia szpicli, tj. konfidentów UB i powiadamianie o powyższym komendanta obwodu”. I tak – zgodnie z protokołami z przesłuchań - „w marcu 1945 r. rozbroił b. szefa dywersji organizacji „AK – WiN” „Litwina” i broń odebraną od tegoż (…) wręczył (…) Parafianowiczowi Stanisławowi. W marcu 1946 r. przyjął do wykonania polecenie oskarżonego     Burdyna co przeprowadzania dochodzeń przeciwko Małowickiemu Alojzemu we wsi Kurianki i zlikwidowania tegoż w razie poszlaków”.

Zostaje aresztowany 7. 04. 1946 r.  w mieszkaniu swojej narzeczonej Władysławy Wojnowskiej w Przerośli. Władysława była jego sympatią już od dłuższego czasu, często odwiedzając go w Suwałkach. Podczas zatrzymania Marian nie posiadał w pobliżu broni, którą odłożył. Zgodnie z twierdzeniem świadków nie chciał poddać się żywcem. Trudno wyjaśnić, dlaczego został wtedy ciężko pobity, w katowaniu zatrzymanego „wyróżnił się” chorąży Igor Burdziej.

Śledztwo prowadzone przez Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa w Suwałkach było szczególnie okrutne. Mimo wielu tortur Piekarski nikogo nie zdradza, najczęściej biorąc wszelkie winy na siebie.
W wyniku pokazowego procesu 24 żołnierzy Okręgu Białystok i Obwodu WiN Suwałki w białostockim kinie Ton zostaje uznany za winnego wielu przestępstw: przynależności do nielegalnej organizacji i związku zbrojnym usiłującym przemocą obalić ustrój, posiadanie broni bez zezwolenia, uwolnienie z więzienia 6 więźniów politycznych, posługiwanie się fałszywym nazwiskiem, wprowadzanie w błąd urzędników państwowych.

Wśród „widzów” w kinie Ton znalazły się Irena Piekarska oraz Władysława Wojnowska (narzeczona).  Sąd siedział na scenie, a oskarżeni w pierwszych rzędach foteli. Za nimi posadzono dwa rzędy funkcjonariuszy KBW, a dopiero dalej siedziały rodziny i dziennikarze. Zwróciły uwagę to, że cały budynek był obstawiony przez ogromną ilość funkcjonariuszy UB, NKWD oraz milicji. Więźniów przywieziono ciężarówkę, ręce mieli związane grubym drutem. Byli brudni, obdarci, ze śladami ciężkiego pobicia. Oskarżeni, którzy przeżyli proces, zapamiętali go jako człowieka niezwykle godnego, który był dojrzały ponad swój wiek i mógł zawstydzić wielu starszych od siebie. Na uwagę zasługuje także fakt, że ubrano go w stare, zniszczone łachmany, być może pochodzące nawet od któregoś z niemieckich więźniów, co również było kolejnym upokorzeniem.

Siostrze udało się czasem ukradkowo porozumieć z bratem. Wspomina, że podczas procesu, kiedy już było wiadomym, że zapadnie kara śmierci, rozpłakała się. Wówczas Marian powiedział  do niej (siedziała dwa rzędy dalej): "Nie płacz siostrzyczko. Myślisz, że to tak boli jak rozstrzeliwują? Przecież to tylko chwilka, ukuje tak jak osa i będzie po wszystkim". Były to ostatnie słowa, jakie miały między nimi paść.

Pewne informacje o przebiegu procesu docierają do rodziny poprzez prasę. Pismo codzienne „Jedność narodowa” w kilku numerach opisywała cały kolejne dni rozpraw. W numerze 113 (z 18. 07. 1946 r.) znajdziemy kilka wypowiedzi dotyczących zeznań Piekarskiego. Wynikało z nich m.in. że pomagał mu więzień „Żmija”.

Wojskowy Sąd Rejonowy w Białymstoku na rozprawie w składzie: por. Zbigniew Furtak, ppor. Wacław Kosmatka, pod przewodnictwem  mjr. Włodzimierza Ostapowicza w dniu 20. 07. 1946 r. skazał Mariana Piekarskiego na „karę łączną – karę śmierci z utratą praw publicznych i obywatelskich praw honorowych – na zawsze”. Wyrok został wykonany 11. 09. 1946 r. Miejsca pochowania ciała nie znamy do dzisiaj.

Wojskowy Sąd Rejonowy w Białymstoku w dniu 20. 07. 1946 r. skazał Mariana Piekarskiego na „karę łączną – karę śmierci z utratą praw publicznych i obywatelskich praw honorowych – na zawsze”. Wyrok został wykonany 11. 09. 1946 r. Miejsca pochowania ciała nie znamy do dzisiaj.

17. 09. 1946 r. ks. Władysław Badziak, obecny przy ostatnich chwilach Mariana Piekarskiego, napisał krótki list do rodziny Piekarskich, w którym poinformował m.in., iż wyrok wykonano o godz. 19.00, że Marian umarł pojednany z Bogiem (po spowiedzi i przyjęciu komunii świętej). Pomimo licznych starań rodziny, nie udało się odnaleźć grobu, chociaż istnieje kilka teorii tego dotyczących (pisała o tym m.in. lokalna prasa).

Postanowieniem Sądu Wojewódzkiego w Białymstoku w III Wydziale Karnym w dniu 29. 06.1992 r. wyrok WSR w Białymstoku z dnia 20. 07. 1946 r. został uznany za nieważny.

Po Marianie Piekarskim nie zachowało się zbyt wiele materialnych pamiątek. W rękach rodziny jest tylko jedna fotografia z ok. 1942 r., mandolina, kilka pism („Biuletyn Informacyjny” z roku 1942 i 1943), które roznosił jako goniec. Z kolei w archiwach IPN udało się odnaleźć jego własnoręczny podpis, życiorys, pismo o ułaskawienie do Prezydenta Bieruta, jak też protokoły z przesłuchań.

Opracowali:
1. Joanna Lewoc
2. Zuzanna Bilbin
3. Kacper Rozmysłowski
Gimnazjum im. Marii Konopnickiej
ul. Kościuszki 47 B
16 – 400 Suwałki

Wykorzystano następujące źródła:
1. Relacja Ireny Pietkiewicz (z domu Piekarska) – siostra Mariana Piekarskiego.
2. Relacja Antoniego Gwiazdowskiego (znajomy z młodości).
3. Relacja Joanny Kozłowskiej – Staniek (wnuczka Stanisława Piekarskiego, brata Mariana).
4. Biogram Mariana Piekarskiego (autor B. Rychlewski) w: Konspiracja i opór społeczny w Polsce 1944 – 1956. Słownik biograficzny. Tom III pod redakcją Moniki Bielak i Kazimierza Krajewskiego, Warszawa 2007.
5. Bartłomiej Rychlewski, Po dolinach i po wzgórzach… Monografia oddziału Jana Sadowskiego i Piotra Burdyna 1949 – 1952, Warszawa 2010.
6. Krystyna Pasiuk, Ostatni 'leśni' Suwalszczyzny, Pogranicze 2002.
7. Zasoby Archiwum Państwowego w Suwałkach, zespół archiwalny „Urzędy administracyjne i gospodarcze niemieckich władz w Suwałkach – zbiór szczątków zespołów”, sygn. 1, k.265 – 267.
8. Akta spraw W.S.R. w Białymstoku – Archiwum Państwowe w Białymstoku – obecnie w zasobach IPN w Białymstoku.
9. Materiały archiwalne IPN w Białymstoku: Bi_0_7_663_1, Bi_0_7_663_2, Bi_0_19_125_2, Bi_0_19_125_3, Bi_237_6_2, Bi_237_6_5.
10. Dziennik „Jedność Narodowa” nr 111  - 117 (1946 r.) – skany na http://pbc.biaman.pl/dlibra/publication?id=5284.
11. Pamiątki rodzinne Ireny Piekarskiej.
12. Pamiątki rodzinne Joanny Kozłowskiej – Staniek.
13. www.historycy.org/index.php?showtopic=17376&st=15.
14.  www.solidarni.waw.pl/pobierz/suwalszczyzna_ubeckie_metody.pdf

Źródło: Muzeum Historii Polski

Wszelkie materiały (w szczególności depesze agencyjne, zdjęcia, grafiki, filmy) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Materiały te mogą być wykorzystywane wyłącznie na postawie stosownych umów licencyjnych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, bez ważnej umowy licencyjnej jest zabronione.
Do góry

Walka
o niepodległość
1914-1918

II Rzeczpospolita

II Wojna
Światowa

PRL