Francja Paryż 1972. Polska rzeźbiarka Alina Szapocznikow w domu-pracowni, gdzie mieszka z mężem grafikiem, Romanem Cieślewiczem. Fot. PAP/Maciej Musiał
Zdaniem właściciela paryskiej galerii Loevenbruck Muzeum Okręgowe Ziemi Kaliskiej zniszczyło dwie rzeźby Aliny Szapocznikow warte ponad 3 mln zł. Galerzysta chce ponad milion zł odszkodowania. Według szefa muzeum z powodu braku dowodów na winę placówki ubezpieczyciel odmówił wypłaty rekompensaty.
Wystawa prac urodzonej w Kaliszu rzeźbiarki Aliny Szapocznikow została zorganizowana w 2023 roku z okazji uroczystego otwarcia Muzeum Okręgowego Ziemi Kaliskiej po remoncie.
Wystawę zainicjowała ówczesna dyrektorka, która odeszła z pracy w muzeum. Nowym dyrektorem w trakcie trwania wystawy został wieloletni pracownik instytucji Marcin Magdziński.
Paryska Galeria Loevenbruck przekazała na wystawę łącznie 53 prace. Wypożyczone rzeźby opatrzono specjalnym protokołem, w którym znajdowały się opisy ze zdjęciem każdej z figur, wykonanym od przodu. W osobnym dokumencie była zawarta instrukcja, jak należy spakować prace przed ich zwrotem do Francji.
Prace przyjechały do Kalisza zapakowane w drewniane skrzynie, wypełnione specjalnym papierem. Do Paryża – jak się później okazało - wróciły w nieprawidłowych opakowaniach.
- Jeden z naszych pracowników, który już nie pracuje w muzeum, wykazał się niedbalstwem. Niektórych rzeźb nie spakował do przeznaczonych dla nich opakowań i nie zabezpieczył w odpowiedni sposób – powiedział PAP dyr. Magdziński.
W Paryżu stwierdzono, że dwie prace, wycenione na ponad 3 mln zł, zostały uszkodzone. Z powodu niewłaściwego zapakowania doszło do przetarć. Chodzi o rzeźby „Ręce I. Szkic do projektu pomnika w Oświęcimiu” (1958 rok, gips patynowany) oraz „Szkic do cyklu Głowy V” (ok. 1960, brąz).
Właściciel paryskiej galerii zażądał rekompensaty za utratę wartości prac w wysokości 30 procent wartości każdej z nich, to w sumie ponad milion złotych.
Wystawa, zanim trafiła do Kalisza, została ubezpieczona przez kaliskie muzeum na 44 tysiące złotych. Jej wartość oszacowano na blisko 40 mln zł. W wyniku powstałego sporu sprawę przekazano do ubezpieczyciela, specjalizującego się w tego typu zagadnieniach.
Ubezpieczyciel przeprowadził postępowanie wyjaśniające w Paryżu. Stwierdził, że na podstawie protokołu załączonego przez stronę francuską, nie sposób było dowieść, że do uszkodzeń doszło w Kaliszu. - Dysponując jednym zdjęciem trudno było stwierdzić, czy te przetarcia były już wcześniej, czy nastąpiły w momencie, kiedy były pod opieką kaliskiego muzeum – powiedział Magdziński. Dodał, że brakowało zdjęć tyłu i boku każdej z prac, a niektóre ze zdjęć miały pochodzić sprzed kilku lat.
- Galeria nie określiła związku między powstałymi szkodami a stopniem utraty wartości uszkodzonych dzieł. Na tej podstawie ubezpieczyciel zamknął postępowanie, odmawiając wypłaty żądanej kwoty – powiedział.
PAP skontaktowała się z właścicielem paryskiej galerii. Hervé Loevenbruck powiedział, że Kalisz oddał prace w bardzo złym stanie. - Niektóre skrzynie zostały wymienione i użyte do innych rzeźb. Dyrektor zgodził się z tym i przeprosił. Poprosiłem o odszkodowanie za utratę wartości i pokrycie kosztów renowacji z ubezpieczenia wystawy. Otrzymałem wiadomość, że roszczenie zostało zamknięte - powiedział.
Hervé Loevenbruck dodał, że nie będzie podejmować kroków prawnych, ponieważ – jak wyjaśnił - koszty postępowania sądowego we Francji są zbyt wysokie.
Zapowiedział jednak, że po tym wydarzeniu nigdy więcej nie będzie współpracować z Kaliszem. - Chciałem zaproponować miastu dużą rzeźbę plenerową autorstwa Aliny Szapocznikow, aby uczcić setną rocznicę jej urodzin. Pomysł ten upadł i nie chcę już więcej słyszeć o osobach zaangażowanych w tę szaloną historię - powiedział. Stwierdził, że wystawa miała być wspaniałą pamiątką, a „zdarzył się koszmar, który pozostawił mi niesmak”.
- Będę nadal ściśle współpracował z Muzeum Narodowym w Krakowie, Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, Zachętą w Warszawie, muzeami we Wrocławiu, Łodzi czy Poznaniu, innymi instytucjami publicznymi oraz niektórymi fundacjami prywatnymi. Ale już nigdy więcej z Kaliszem - stwierdził.
- Nie uchylamy się od odpowiedzialności. Ale jeśli brak jest jednoznacznych dowodów na to, że doszło do jakichkolwiek uszkodzeń, kiedy rzeźby były pod opieką naszego muzeum, to nie możemy być traktowani jako winni. Tym samym też trudno oczekiwać, żeby ubezpieczyciel wypłacił odszkodowanie, jeśli paryska galeria nie jest w stanie przedstawić dowodów na winę naszego muzeum – powiedział Magdzinski.
Alina Szapocznikow urodziła się w 1926 nr. W Kaliszu. Nazywana jest jedną z „najwybitniejszych dam polskiego rzeźbiarstwa”, która na trwałe wpisała się w dzieje polskiej sztuki współczesnej tematyką swoich rzeźb (kobiety) i niezwykłymi eksperymentami rzeźbiarskimi. Zmarła w 1973 r. we Francji na skutek choroby nowotworowej.
Ewa Bąkowska (PAP)
bak/ dki/
