Fragment czaszki żubra stepowego odkryty podczas kopania stawu w Nowej Korzeniówce koło Płocka. Fot. Facebook/Muzeum Ziemi w Warszawie
Do stołecznego Muzeum Ziemi trafił fragment czaszki żubra stepowego z możdżeniem (kość, na której osadzony jest róg - PAP) odkryty podczas kopania stawu w Nowej Korzeniówce koło Płocka.
Stołeczne Muzeum Ziemi poinformowało w mediach społecznościowych o przekazaniu fragmentu czaszki przez znalazców.
„Podczas prac operator koparki natrafił na nie na głębokości około 3 metrów w warstwie piasku. Przerwał prace, poinformował swojego szefa, a ten skontaktował się z naszym muzeum. Kilka dni później panowie przyjechali do nas osobiście i przekazali okaz do zbiorów” - napisali pracownicy muzeum, dziękując znalazcom.
Dariusz Nast z działu paleozoologii Polskiej Akademii Nauk Muzeum Ziemi w Warszawie w rozmowie z PAP wyjaśnił, że teraz czaszka musi wyschnąć, bo została znaleziona w warstwie piasku mocno nasączonej wodą.
- Proces wysychania jest bardzo długi i spokojny, żeby czaszka, która na pewno ma jakieś mikrouszkodzenia, nie rozpadła się. Potrwa to pewnie kilka miesięcy. Następnie zostanie oczyszczona z osadu - ziarenek piasku, żwiru. Po wyschnięciu zostanie zakonserwowana, a później wyeksponowana - powiedział.
Nast przypomniał, że w ubiegłym roku do muzeum trafiły dwie czaszki żubra stepowego. W sierpniu podczas spaceru z mamą nad Wisłą taką czaszkę znalazł 11-letni Marcel. Kilka tygodni później na Żoliborzu czaszkę żubra stepowego znalazł pan Wojciech. Obydwie zostały przyniesione do muzeum.
- Obydwie czaszki nadal schną - powiedział specjalista.
Wyjaśnił, że żubry stepowe żyły w olbrzymich stadach. - A wiadomo: im więcej zwierząt, tym więcej ich szczątków ma szanse przetrwać w większym lub mniejszym fragmencie do naszych czasów - dodał. Żubry stepowe żyły na terenie Mazowsza kilkadziesiąt tysięcy lat temu.
Muzeum Ziemi nie ma całego szkieletu żubra stepowego. - Mamy fragmenty czaszek, nawet całe czaszki, ale żeby zachował się cały szkielet, muszą być spełnione odpowiednie warunki - najlepiej, żeby szczątki były w torfowisku. Natomiast te nasze znaleziska to są bardzo często szczątki, które przez ówczesne rzeki roztopowe zostały rozwłóczone. Zresztą również teraz nadal rzeki roznoszą takie fragmenty - powiedział Nast.
Dodał, że bardzo rzadko znajduje się całe szkielety. Zaznaczył, że czaszki też się rozpadają na szwach i zostaje element najtwardszy, czyli kość czołowa.
- Najwięcej trafia do nas kości mamuta, bo są one bardzo duże i przez to bardziej widoczne, zwracają uwagę - zaznaczył.
W Polsce cały szkielet mamuta ma warszawskie Muzeum Geologiczne, ale też nie pochodzi od jednego osobnika. Natomiast w Muzeum Ziemi jest duża część szkieletu żyjącego znaczenie wcześniej niż mamuty słonia leśnego. Można go zobaczyć na wystawie „Wielkie ssaki epoki lodowcowej”.
Żubry stepowe występowały w licznych stadach na terenie współczesnej Europy w okresie plejstocenu, wymarły pod koniec tej epoki. Niewielkie populacje przetrwały jednak do wczesnego holocenu. Około 120 tys. lat temu skrzyżował się z Turem (Bos primigenius), dając początek dzisiejszemu żubrowi europejskiemu. (PAP)
mas/ aszw/