wikipedia
Dzieci, które Inkowie składali w ofierze mogły być chowane powtórnie, a ich ciała modyfikowane. Pierwszy znany przykład celowej mumifikacji ofiary rytuału capacocha odkrył zespół dr Dagmary Sochy z UW. U badanych mumii wykryto też liczne urazy i zmiany, np. powiększenie przełyku, zwapnienia w płucach.
Capacocha była jednym z najważniejszych rytuałów w Imperium Inkaskim, podczas którego dzieci i młode kobiety składano w ofierze najważniejszym bóstwom. Choć rytuał ten był wielokrotnie opisywany przez hiszpańskich kronikarzy po podboju Ameryki Południowej, materialnych dowodów archeologicznych zachowało się niewiele.
W latach 90. XX wieku dr Johan Reinhard odkrył na szczytach peruwiańskich wulkanów ofiary rytuału - zamarznięte mumie wraz z bogatym wyposażeniem grobowym. Najnowsze badania bioarcheologiczne czterech naturalnie zmumifikowanych dzieci, których ciała odkryto na wulkanach Ampato i Sara Sara w Peru, rzucają nowe światło zarówno na sam obrzęd, jak i na losy jego ofiar także po śmierci.
W artykule opublikowanym w „Journal of Archaeological Science: Reports” międzynarodowy zespół naukowców kierowanych przez dr Dagmarę Sochę z Uniwersytetu Warszawskiego po raz pierwszy zastosował tomografię komputerową (CT), by nieinwazyjnie zbadać ofiary rytuału capacocha.
- Badane szczątki pochodzą z wysokogórskich stanowisk wulkanicznych, na których niskie temperatury, suchy klimat i brak mikroorganizmów sprzyjały dobremu zachowaniu tkanek miękkich. Tomografia komputerowa pokazała szczegóły, których nie można byłoby zobaczyć w tradycyjnych badaniach. Dzięki temu zidentyfikowaliśmy pierwszy znany przypadek celowej mumifikacji ofiary capacocha, a także liczne urazy i zmiany patologiczne u zmumifikowanych dzieci - opisała PAP dr Dagmara Socha.
U części mumii stwierdzono naturalną mumifikację wywołaną niskimi temperaturami. U niektórych m.in. uszkodzenia powstałe w wyniku uderzenia pioruna, co zdarza się często na wysokich, odsłoniętych szczytach Andów.
Analizy wykazały, że wszystkie dzieci zginęły w wyniku uderzenia w głowę. U jednej z ofiar, ośmioletniej dziewczynki, stwierdzono krwiak śródmózgowy. U dziewczynki tej wykazano również zmiany charakterystyczne dla choroby Chagasa, takie jak powiększenie przełyku oraz zwapnienia w płucach. W przypadku mumii znanej jako Dama z Ampato, albo Juanita, której twarz zrekonstruowano w 2023 roku, odkryto także obrażenia klatki piersiowej i miednicy.
Wykrycie chorób istniejących jeszcze przed śmiercią, czy zmian patologicznych narządów wewnętrznych podważa częste w źródłach etnohistorycznych wyobrażenie, że na ofiary capacocha wybierano wyłącznie dzieci o idealnym zdrowiu i wyglądzie fizycznym.
Najbardziej zaskakującym odkryciem okazała się jednak mumia oznaczona jako Ampato 4. Jak czytamy w publikacji, badania CT wykazały zaburzony układ anatomiczny wewnątrz tzw. tobołka pogrzebowego, brak części kości oraz obecność kamieni i prawdopodobnie fragmentów tekstyliów w jamie brzusznej. Jest to pierwszy znany przykład celowej mumifikacji ofiary capacocha.
- Prawdopodobnie dziewczynka została złożona w ofierze w innym miejscu, a następnie przeniesiona. Jej fizyczna integralność była symbolicznie „naprawiana”. Tego typu praktyki korespondują z historycznymi przekazami dotyczącymi przesiedleń grup etnicznych (mitimaes) w Imperium Inkaskim, dokonywanych zarówno jako forma kary, jak i sposób kolonizacji obszarów przeludnionych. Przesiedleńcy zabierali ze sobą święte obiekty, w tym mumie przodków, które umożliwiały nawiązanie relacji z nowym, świętym krajobrazem. Prawdopodobnie podobną funkcję mogły pełnić ofiary capacocha - wyjaśniła dr Socha.
Wyniki te rzucają nowe światło na rolę dzieci w religii Inków oraz na ich znaczenie jako pośredników między światem ludzi i bogów.
- Dowody możliwego pochówku wtórnego i dalszych manipulacji ciałami sugerują, że rytualna rola ofiar capacocha trwała długo po ich śmierci. W ten sposób dzieci pozostawały obecne w krajobrazie religijnym i pamięci społecznej, stając się trwałym elementem duchowej mapy imperium - wyjaśniła badaczka.
Badanie jest częścią większego projektu finansowanego przez Narodowe Centrum Nauki w ramach grantu OPUS. Od 2024 roku w jego ramach badacze prowadzą też ponowne wykopaliska na szczytach Andów.
Ewelina Krajczyńska-Wujec (PAP)
ekr/ agt/