Adolf Dymsza i Alina Janowska na planie filmu Skarb. Fot. PAP/reprodukcja
6 lutego 1949 r. w warszawskich kinach odbyła się premiera filmu „Skarb“ - pierwszej po wojnie polskiej komedii z Adolfem Dymszą w roli głównej. „Już o 10 rano z najbardziej oddalonych dzielnic miasta wyruszyło tysiące warszawiaków na oblężenie kin“ - relacjonowała prasa.
Jako data premiery „Skarbu“ najczęściej podawany jest 15 lutego 1949, ale w kilku warszawskich kinach komedia ta została wyświetlona już dziewięć dni wcześniej - 6 lutego. Film w reżyserii Leonarda Buczkowskiego opowiada o perypetiach mieszkańców stolicy. W głównych rolach wystąpili Adolf Dymsza, Alina Janowska i Danuta Szaflarska.
Recenzenci początkowo kręcili nosem, ale widzowie mieli w tej sprawie inne zdanie.
Dowodem na to, że było to ważne wydarzenie w życiu stolicy może być krótki reportaż zamieszczony w „Trybunie Ludu“. Rzucał się w oczy, bo prawie cała reszta tekstów w tej gazecie, która była organem Komitetu Centralnego PZPR, stanowiła śmiertelnie nudną papkę w partyjnej nowomowie.
Autor reportażu „Warszawiacy zdobywają Skarb“ opisał premierę filmu w stylu przypominającym prasę bulwarową.
Pisał: „Warszawa przeżyła niedzielę pod znakiem „Skarbu“ — pierwszej po wojnie polskiej komedii filmowej wyświetlanej we wszystkich kinach lewobrzeżnej części stolicy. Już o 10 rano z najbardziej oddalonych dzielnic miasta wyruszyło tysiące warszawiaków na oblężenie kin. O 11 uformowały się podwójne, potrójne, a nawet poczwórne ogonki kilkusetmetrowej długości. Ogonek sprzed kina „Stylowy" (przy Marszałkowskiej 112 - PAP) zakręcał w ulicę Chmielną, łącząc się z ogonkiem kina „Atlantic" (przy Chmielnej 33 - PAP) — a ten znowu rozciągał się poprzez ulicę Jasną do Złotej i gubił się w tłumie przed „Palladium" (przy Złotej 7/9), zaraz za „Palladium" wysuwał się jednak znowu Złotą do Marszałkowskiej i wracał pod kino „Stylowy" - opisywał Warszawę dziennikarz „Trybuny Ludu".
Wspominał, że ciągnące się przed kinami kolejki robiły wrażenie jakby cale śródmieście opasane zostało żywym kordonem.
„Najenergiczniej szturmowali kinomani do „Palladium" (1222 miejsca). Mimo wysiłków personelu kina pod na parem tłumów rozbite zostały liczne szyby w gablotkach i drzwiach" - zaznaczył.
Około 50 osób doznało obrażeń, co powinno być ostrzeżeniem dla tej części publiczności, która nie przestrzega porządku przed kinami. Przed każdym seansem trzy tysiące niedoszłych widzów musiało odchodzić od kas bez biletów.
Kolejny fragment reportażu poświęcony był wydarzeniom przed kinem „Polonia" (przy Marszałkowskiej 56). Tam - jak zaznaczył dziennikarz „Trybuny Ludu" nad porządkiem w kolejce próbował zapanować kierujący ruchem „speaker". Choć jednak był wyposażony w megafon i wykazał maksimum wytrzymałości, to po pewnym czasie całkiem zachrypł i zamilkł.
„Pobudził go znowu do czynu widok 2-tysiącznego tłumu, który ponowił energiczny szturm z pozycji wyjściowych przy ul. Piusa i przy ul. Wilczej około godziny 21" - pisał autor reportażu.
Równie gorąco było przed kinem „Stylowy". Kierownik tego kina, by uratować się z opresji zmuszony był zawezwać do pomocy pracującego tam kontrolera biletów, doskonałego boksera — Komudę.
Antoni Komuda - zawodnik kilku stołecznych klubów, w 1946 r. wywalczył mistrzostwo Polski w wadze piórkowej, a kilka lat później powtórzył to osiągnięcie w wadze lekkopółśredniej.
W każdym z czterech warszawskich kin w premierową niedzielę „Skarb" wyświetlany był po kilka razy. Tylko tego jednego dnia film obejrzało ponad 18 tysięcy ludzi.
„Sprzątacze znaleźli na ulicach w nocy kilkaset guzików z palt, marynarek. bluzek, spódniczek i a innych części garderoby" - spuentował dziennikarz. (PAP)
j/
