Tablica upamiętniająca 54. rocznicę wydarzeń marcowych '68. Fot. PAP/Paweł Supernak
Podczas spotkania na Dworcu Gdańskim, przy tablicy pamiątkowej, w rocznicę Marca ’68 Dawid Szurmiej podkreślił, że choć może patrzeć na swoją rodzinę rozsianą po świecie, to tragedią jest, że nie mają siebie na co dzień. To ogromna wyrwa w historii wielu rodzin - dodał syn artystki Gołdy Tencer.
- Chyba sam nie rozumiałem tej tragedii, która miała miejsce w 1968 roku, dopóki nie zostałem człowiekiem dorosłym. Dopiero wtedy zrozumiałem co to znaczy zostać wykorzenionym jako młody człowiek - powiedział syn Gołdy Tencer i Szymona Szurmieja - Dawid Szurmiej rozpoczynając sobotnią uroczystość.
- Dziś mogę patrzeć na moją rodzinę, która jest rozsiana po całym świecie i mówić, że to jest cudowne, że mam te rodziny na całym świecie, ale tragedią jest to, że my nie mamy siebie co weekend, co tydzień, co wydarzenie. To jest ogromną wyrwą w historii tak wielu rodzin doświadczonych, także przez wydarzenia podczas II wojny światowej. To się wówczas nie skończyło - dodał.
Założycielka i prezes Fundacji Shalom, dyrektorka Teatru Żydowskiego, aktorka i piosenkarka żydowskiego pochodzenia Gołda Tencer opowiedziała o tym jak jej pierwsi bliscy - wujek i ciocia z trójką swoich dzieci - wyjechali do Brazylii. Jak przypomniała, część tej historii opisała w swojej książce „Gołda Tencer. Jidisze Mame” na podstawie wywiadu z jednym z synów, którego rodzina zabrała do Brazylii. - Pytałam „Dlaczego wyjechaliście?”, a on odpowiedział „Bo mama kiedyś była na spacerze z Gieniusią i doszła jakaś pani i powiedziała - takim trochę aroganckim głosem - »Gdyby coś było z wami, to ja ją przechowam«”. To ich bardzo zabolało i ja to zrozumiałam - podkreśliła Tencer.
Podczas uroczystości aktorka Teatru Żydowskiego Izabella Rzeszowska wykonała utwór „Tak, jak malował pan Chagall” do tekstu Wojciecha Młynarskiego i muzyki Leopolda Kozłowskiego.
W wydarzeniu wzięły udział także m.in. prezeska Polskiego Towarzystwa Sprawiedliwych wśród Narodów Świata Anna Bando oraz zastępczyni dyrektora Biura Kultury Miasta Stołecznego Warszawy Izabela Jasińska.
Podczas uroczystości przed tablicą pamiątkową zostały złożone kwiaty.
8 marca 1968 r. na dziedzińcu Uniwersytetu Warszawskiego odbył się wiec protestacyjny w związku ze zdjęciem przez władze komunistyczne wystawianych w Teatrze Narodowym „Dziadów” oraz relegowaniem z uczelni Adama Michnika i Henryka Szlajfera. Stało się to początkiem tzw. wydarzeń marcowych, czyli buntu młodzieży, a jednocześnie kryzysu politycznego związanego z walką frakcyjną wewnątrz PZPR, rozgrywaną w atmosferze antysemickiej i antyinteligenckiej propagandy.
Do dzisiaj data 8 marca pozostaje dniem pamięci o ponad 13 tysiącach Polaków żydowskiego pochodzenia, którzy zostali zmuszeni do opuszczenia Polski.
Teatr Żydowski i Fundacja Shalom organizują od 1998 r. coroczne spotkanie pod tablicą na Dworcu Gdańskim upamiętniającą tych, którzy wyjechali. Tablica z cytatem z Henryka Grynberga „Tu więcej zostawili po sobie niż mieli” została ufundowana przez Fundację Shalom. (PAP)