Zamek Królewski w Warszawie/facebook
Czym jest „zamczystość”, jaki jest jej język i dlaczego wciąż budujemy współczesne zamki można się dowiedzieć na wystawie „Ostatni zamek. Zamczystość polska: od Wawelu do Stobnicy” w warszawskim Pałacu pod Blachą. To pokaz fotografii m.in. Marty Ejsmont, Nicolasa Grospierre'a, Mateusza Pawlukiewicza.
W centrum wystawy „Ostatni zamek. Zamczystość polska: od Wawelu do Stobnicy” stoi zjawisko „zamczystości”. Autorem tego terminu jest Kuba Snopek, teoretyk architektury i kurator wystawy. Jak mówił w rozmowie z PAP, zamczystość określa skłonność do otaczania się obrazami zamków, generowania wokół siebie różnego rodzaju elementów zamkowych – od blanków i wież po miecze i zbroje rycerskie. Jednak nie oznacza to budowania nowych zamków, ponieważ te są autentycznymi budowlami ze średniowiecza. Zamczystość odnosi się do doświadczenia, które niekoniecznie jest zgodne z prawdą historyczną.
Przykładem budowli zamczystej jest np. budynek mieszkalny z lat 90. na Czyżynach w Krakowie, z charakterystycznymi wieżyczkami. Kurator zaadaptował słowo „zamczysty”, przypominając, że po staropolsku oznacza coś wyposażonego w duże zamknięcie.
Tytułowy „ostatni zamek” odnosi się do literatury, w której według Snopka często pojawia się to określenie. – Czytamy, że Zamek Królewski w Warszawie był „ostatnią uprawnioną rekonstrukcją zamku” albo, że Zamek Cesarski w Poznaniu był „ostatnim zamkiem zbudowanym dla monarchy w Europie” itd. - tłumaczył. - Nikt nie wie, gdzie był ten pierwszy polski zamek, ani kiedy dokładnie powstał. Nikt też nie może wiedzieć, kiedy powstanie ten ostatni, o ile w ogóle, przez to jak bardzo lubimy i miłujemy zamki w Polsce - powiedział.
Na ekspozycji znajdą się projekty fotograficzne Marty Ejsmont, Nicolasa Grospierre'a i Mateusza Pawlukiewicza. Choć Grospierre jest fotografem modernizmu na potrzeby wystawy sfotografował i zinterpretował zamki. Wybrał budynki o różnym stopniu autentyczności. Marta Ejsmont specjalizuje się w fotograficznej dokumentacji procesu budowy. Na potrzeby projektu „Ostatni zamek” sfotografowała te zamki, które w ostatnim czasie przechodziły metamorfozę - od drobnych remontów po duże zmiany. Mateusz Pawlukiewicz zaprezentuje 24 fotografie miniaturowych zamczystych budynków z całej Polski, pochodzące z cyku „Architektura warowna współczesnej Polski”.
Symbol zamku jest wielowarstwowy. Z jednej strony kojarzy się z pomnikiem, a z drugiej z zabawką. Zamek Królewski w Warszawie zorganizował akcję rysunkową dla dzieci, której efekty zobaczyć można na wystawie. Jeszcze innym elementem wystawy będzie sala z makietami poświęcona projektom architektonicznym. Dopełnieniem ekspozycji będą infografiki.
Punktem kulminacyjnym wystawy będzie specjalnie stworzona na tę okazję instalacja autorstwa artystyczno-kuratorskiego kolektywu Turnus i Marii Kolomiitsevy, którzy do współpracy zaprosili Zuzannę Bartoszek, Wiktorię Kieniksman, Ant Łakomsk, Kubę Stępnia i Pawła Donhöffnera Ziębę. Praca jest tytułowym „Ostatnim zamkiem”. Zachęca do przemyślenia, czym właściwie jest „zamczystość”. Artyści pokazują zamek w bardzo uproszczonej formie, odbierając mu jego typowe cechy: wielkość, trwałość i powagę. Dzięki temu zamek przestaje być czymś odległym i imponującym, a staje się bliższy - można się z nim bezpośrednio zmierzyć, zamiast tylko podziwiać z daleka.
Komplementarnym i równoważnym dopełnieniem wystawy jest publikacja, o takim samym tytule. Kurator wyjaśnia w niej dokładnie zjawisko zamczystości, a zaproszeni autorzy, tacy jak Jakub Majmurek, Jarosław Trybuś i Małgorzata Chorowska, rozwijają jej konteksty i przedstawiają własne interpretacje. W książce znajdują się także wywiady z architektem zamku w Stobnicy Waldemarem Szeszułą i profesorem Andrzejem Lederem.
Zamczystość jest opowieścią wizualną. Ma swój język. Występuje w niej nagromadzenie znaczeń, zarówno pochodzących z historii, jak i popkultury. Dworek kojarzy się ze szlachcicami i sielskim życiem, a zamek z państwem, bezpieczeństwem, rycerskością, ale także zabawką, piaskiem i klockami. Kurator wyróżnił dziesięć elementów, składających się na język zamczystości. Należą do nich: położenie poza miastem, wzniesienie, otoczenie wody, mosty, wieże, blanki, małe okna, kamień, spiętrzanie się oraz mit. Można je traktować jako kryteria - im więcej elementów posiada dany budynek, tym bardziej jest zamczysty. Każdy jest osobno i dogłębnie wytłumaczony w publikacji oraz na wystawie.
- Czasem trudno jest określić granicę między autentycznym zamkiem a sztuczną zamczystą budowlą, czego przykładem jest realizacja w Stobnicy - zaznaczył Snopek. Jej budowa zaczęła się w 2015 roku na granicy Puszczy Noteckiej, gdzie nigdy wcześniej nie znajdował się żaden zamek. Istnieje także grupa budynków, które znajdują się pomiędzy tymi dwoma biegunami. Zamek w Tykocinie został zbudowany od zera, ale na fundamentach prawdziwego zamku. Zamek w Bobolicach został wyremontowany, ale w środowisku naukowym toczą się spory, czy to nie sprawiło, że przestał być autentyczny. Kolejnym przykładem jest zamek w Poznaniu, którego autentyczne relikty archeologiczne pozostały, ale nadbudowano nad nimi zupełnie nową konstrukcję.
Teoretyk architektury, zapytany przez PAP o genezę projektu, powiedział, że próbuje zrozumieć zjawiska, które pojawiają się w publicznej debacie o architekturze. - Prowadziłem projekt na temat unikatowości lub jej braku blokowisk i ich wartości. Zajmowałem się też kościołami w Polsce, których zbudowano 3800 w czasach późnego PRL-u. Wiele się teraz mówi o mieszkalnictwie, przestrzeniach publicznych, a gdzieś obok nich wyrasta jakiś nowy zamek. O tym się mówi zazwyczaj tylko w internecie, a główna narracja o architekturze je pomija. Są wyśmiewane w memach albo pominięte, uważane za wstydliwie. Wystawa pozwala zrozumieć, czym właściwie są - podkreślił.
Snopek zwrócił uwagę, że architektura odpowiada na potrzeby tożsamości, a zjawisko to nie jest widoczne jedynie w Polsce. Jak tłumaczył, w Macedonii, odtworzono jej stolicę Skopje, jej fasadę, która ma sugerować historię związaną z Aleksandrem Macedońskim. Podał także przykład Donalda Trumpa, który promuje tzw. architekturę klasyczną w budynkach publicznych w Stanach Zjednoczonych, odwołując się do imperialnej, rzymskiej architektury. - W Polsce są pałacyki i dworki, ale najbardziej interesującym przejawem jest zamek. Jest to związane z dużą wagą, jaką przypisywano do tych budowli w polskiej historii - np. dużą rolę odegrały starania Polaków pod zaborem austriackim o Wawel. Zamek Królewski w Warszawie stał się smutnym symbolem cierpienia i zniszczenia, a jego odbudowa miała dawać nadzieję. Wydaje się, że zamki należą do średniowiecza, a tymczasem ich kult jest nadal obecny w III RP - powiedział.
Wystawę „Ostatni zamek. Zamczystość polska: od Wawelu do Stobnicy” można oglądać od 26 marca do 28 czerwca w Pałacu pod Blachą w Warszawie. (PAP)
zzp/ aszw/