Ruiny gotyckiego kościoła w Fiszewie. Źródło: Wikipedia/Mariusz0005
Ruiny gotyckiego kościoła w Fiszewie na Żuławach Wiślanych zostały w ostatnim czasie nakryte dachem. Kuria elbląska wyjaśniła PAP, że zadaszenie nie wiąże się z odbudową kościoła, tylko ma na celu zatrzymanie degradacji zabytkowych ruin.
Od siedmiu lat Kuria Diecezji Elbląskiej prowadzi prace zabezpieczające przy ruinach kościoła w Fiszewie. Dotąd m.in. wzmocniono fundamenty kościoła, zamontowano ściągi, które zapobiegają rozsuwaniu się murów, a w ostatnim czasie zaczęto nakrywać ruiny kościoła dachem.
- Planując prace zabezpieczające inwestor z zespołem inżynierów rozpatrywał różne warianty techniczne i konserwatorskie ich prowadzenia. Zdecydowano o rezygnacji z rozwiązań technicznych o charakterze doraźnym, tymczasowym i prowizorycznym, które chociaż tańsze w wykonaniu nie dawałyby efektu trwałego usunięcia przyczyn złego stanu technicznego zabytku i dodatkowo prace te musiałyby być co kilka lat wykonywane ponownie, co ostatecznie czyniłoby je w perspektywie czasu droższymi. Wybrano jako lepszy ze względów konserwatorskich, technicznych i ekonomicznych wieloletni proces powolnego, ale gruntownego diagnozowania i usuwania przyczyn złego stanu technicznego zabytku i doprowadzenia go do rzeczywistego zabezpieczenia i ustabilizowania, tak, aby nie wymagał kolejnych nakładów przez dziesięciolecia - poinformowała PAP Marta Kalinowska z elbląskiej kurii.
W ekspertyzie wykonanej w 2018 roku wykazano, że z roku na rok pogłębiały się szczeliny w murach kościoła, jedna ze ścian zewnętrznych znacząco wychyliła się od pionu, a jedna z wewnętrznych ścian się zawaliła. Za przyczyny tego stanu uznano to, że zabytek jest posadowiony na typowym dla Żuław niestabilnym, nienośnym gruncie. Ruinom nie sprzyjał też brak zadaszenia murów i wnętrza kościoła, czyli brak przestrzennego powiązania budowli i jej dociążenia, które stabilizują konstrukcyjnie budowlę. Dlatego zalecono wzmocnienie fundamentów, spięcie murów i równomierne dociążenie konstrukcji dachem, aby zapobiec dalszej degradacji.
- Tempo prowadzonych prac wyznacza ilość posiadanych środków finansowych, dlatego trudno powiedzieć jak długo potrwa proces zabezpieczania tego kościoła - przyznała Kalinowska.
Kościół pw. świętego Jana Chrzciciela spalił się w 1948 r. Marta Kalinowska poinformowała PAP, że od tamtej pory nie jest on używany przez wiernych, a decyzją biskupa elbląskiego jest wyjęty z kultu. - To znaczy, że formalnie nie jest to obiekt sakralny. Prowadzone prace na tym etapie nie mają na celu przywrócenie tego zabytku do kultu - podkreśliła przedstawicielka elbląskiej kurii.
Kalinowska dodała, że po II wojnie światowej parafia w Fiszewie, podobnie jak wiele parafii na tzw. Ziemiach Odzyskanych, została pozbawiona własności kościoła parafialnego na skutek dekretu z 1946 r. o majątkach opuszczonych i poniemieckich. Parafii przysługiwało jedynie prawo do sprawowania kultu w tym obiekcie. 1 kwietnia 1948 roku w kościele wybuchł pożar. Po nim władze nie zgadzały się, by zabezpieczyć pogorzelisko i mury.
- Skarb Państwa, który był wówczas właścicielem obiektu, przez swoje organy negatywnie rozpatrywał kolejne prośby kierowane przez podmioty kościelne o udostępnienie kościoła w celu wykonania remontu po pożarze. Kościół został zwrócony parafii już w bardzo złym stanie technicznym na początku lat 70. XX w. - podała Kalinowska i dodała, że szczególnie intensywnie zabiegał o zgodę władz państwowych na odbudowę kościoła przez całą dekadę lat 70. zmarły niedawno ks. bp Julian Wojtkowski. Po 30 latach bezskutecznych starań o odbudowę kościoła w Fiszewie, władze kościelne na początku lat 80. powołały nową parafię w pobliskim Gronowie Elbląskim, dla której wybudowano nowy kościół parafialny, który zaspokaja potrzeby religijne także mieszkańców Fiszewa. W odniesieniu do kościoła w Fiszewie ograniczono się do drobnych napraw i do dbałości o cmentarz.
Fiszewo to historycznie niezwykła żuławska miejscowość. Przez wieki żyli tu zgodnie katolicy, luteranie i mennonici. Wspólnie tworzyli miejsce, gdzie stykały się kultury: holenderska, polska i niemiecka. - Po społeczności luterańskiej został tylko cmentarz i dzwonnica z kościoła, który po 1945 r. był wykorzystywany przez miejscowy PGR jako magazyn nawozów sztucznych, a potem został rozebrany. Po społeczności mennonitów został jeden nagrobek z XVIII w na cmentarzu przy naszym kościele. Po społeczności katolików pozostała ruina kościoła i cmentarz - wyliczyła PAP Kalinowska.
Fiszewo to też miejsce pamięci narodowej IPN ze względu na tzw. wypadki fiszewskie, które rozegrały się tu w styczniu 1831 r. Na drodze przy katolickim kościele doszło do zastrzelenia grupy powstańców listopadowych, którzy schronili się przed represjami carskimi w Prusach. Te wydarzenia były bardzo znane wśród tzw. Wielkiej Emigracji. Adam Mickiewicz w 1832 r. w utworze „Księgi Narodu Polskiego i Pielgrzymstwa Polskiego" w „Litanii Pielgrzymiej" upamiętnił te zdarzenia wezwaniem: „Przez męczeństwo żołnierzy zamordowanych w Fischau przez Prusaków, wybaw nas Panie”.
Mieszkańcy Fiszewa pamiętają o tym tragicznym zdarzeniu - od ponad 40 lat w rocznicę powstania organizowane są tu tzw. ogólnopolskie złazy. (PAP)
jwo/ dki/