Lektura Kilkudziesięciu felietonów politologa Tomasza Słupika zebranych w książce „Wyznania Górnoślązaka. Nieoczywiste rozrachunki” pomaga w zrozumieniu tego, co się ostatnio stało w Rosji, Polsce i Ukrainie.
Niech nikogo nie zmyli pierwszy człon tytułu tej publikacji, który mógłby wskazywać, że Autora nic poza Śląskiem nie zajmuje. Choć dr Tomasz Słupik jest związany z tym regionem przez całe życie (a od ponad dwudziestu lat z Uniwersytetem Śląskim w Katowicach), to w wydanej właśnie książce przygląda się tym sprawom które pasjonują wiele osób między Odrą a Bugiem: Putinowi i pasji, z jaką oddaje się wskrzeszaniu Wschodniego Imperium, Zachodowi z jego złudzeniami, że reszta ludzkości podziela (lub kiedyś to zrobi) jego system wartości, a także nieobliczalnemu Trumpowi.
Tomasz Słupik oprowadza czytelników po Ukrainie i Rosji, by wyjaśnić powody fiaska planów Putinowskiego blitzkriegu, przypomina fascynację, z jaką demokratyczny Zachód odczuwał spoglądając na satrapię carów i sekretarzy generalnych. Pokazując na czerwony dywan, który prezydent Stanów Zjednoczonych kazał rozłożyć na przywitanie obecnego głównego lokatora Kremla podkreśla, że stare błędy łatwiej powtórzyć, niż z nich wyciągnąć trafne wnioski.
Zwraca uwagę, że równie trudno niektórym osobom przychodzi zrozumienie tego, co działo się na Górnym Śląsku – regionie dumnym ze swojej odrębności, a jednocześnie naznaczonym traumą tragicznej historii. Rok 1945, który z perspektywy większości Polaków oznaczał koniec wojny (choć nie zawsze wyzwolenie), na Górnym Śląsku zakorzenił się w powszechnej pamięci z powodu masowych deportacji, mordów, grabieży i gwałtów. Przy tym nie wszystkie z tych represji da się przypisać wyłącznie czerwonoarmistom i NKWD, a wytłumaczyć wojną. Tomasz Słupik nie waha się nazwać tego, co się działo na Górnym Śląsku w pierwszych latach nowej władzy czystką etniczną. Przypomina, że władze te na ogół były zorientowane w skomplikowanej mozaice górnośląskiej. Represjonując górnośląskich Niemców, z nieufnością, a nawet wrogością odnosiły się do Ślązaków, którzy Niemcami się nie czuli. Rodzimy polski komunizm – zwraca uwagę autor „Wyznań…” – miał jednak wyraźny rys nacjonalistyczny. Z tego powodu władze chciały zrobić ze Ślązaków modelowych Polaków.
Dopiero przełom 1989 roku przyniósł Ślązakom nadzieję na odzyskanie prawa do własnej podmiotowości. Kilka następnych dekad, które upłynęły pod znakiem batalii o uznanie Ślązaków za naród, a godki śląskiej za język napoiły wielu Ślązaków goryczą, że w państwie uwolnionym od komunizmu są traktowani wcale nie lepiej niż poprzednio.
Według Tomasza Słupika wśród przyczyn tej sytuacji znajdują się pomieszana z ignorancją arogancja części politycznych elit.
Obie te postawy dostrzec jednak można w dzisiejszej Polsce nie tylko w odniesieniu do Ślązaków.
Ignorancja, arogancja, ale też koniunkturalizm i cynizm od dawna torowały drogę ruchom ksenofobicznym, wrogo odnoszącym się zarówno do Ślązaków, jak i Żydów, Niemców, Ukraińców oraz każdej grupie próbującej artykułować własną odrębność. Pod pretekstem obrony tradycyjnych wartości (czymkolwiek by one by nie były) wywołana została w Polsce wojna o kraj wolny od „dyktatu Brukseli”, „zielonego ładu” i „imigrantów”.
O tym, jakie wnioski wyciąga Tomasz Słupik z opisywanych przez siebie zjawisk, warto przeczytać w jego książce. Ta publikacja jest dobrym dowodem na to, że spoglądając z perspektywy górnośląskiej można dostrzec wiele rzeczy pełniej i ciekawie. (PAP)
jk/
Tomasz Słupik. Wyznania Górnoślązaka. Nieoczywiste rozrachunki. Wydawnictwo Naukowe Śląsk, Katowice 2026