Sztandar pułku został ufundowany w 1924 roku przez społeczeństwo powiatu cieszyńskiego. Fot. Muzeum 4. Pułku Strzelców Podhalańskich w Cieszynie
Szefowa MKiDN Marta Cienkowska przyznała Muzeum Regionalnemu w Tomaszowie Lubelskim 130 tys. zł na ratunek odnalezionego rok temu po 86 latach sztandaru 4. Pułku Strzelców Podhalańskich z Cieszyna i proporca. Prace zostaną zrealizowane jeszcze w tym roku.
O przyznaniu dofinansowania poinformował PAP Maciej Puchalski, niezależny badacz historii polskiego oręża. Wiadomość tę potwierdził Robert Czyż, dyrektor tomaszowskiego muzeum, w którym znajdują się sztandar, a także znaleziony wraz z nim proporzec mistrzowski.
Puchalski podał, że w poniedziałek otrzymał pismo z resortu kultury, w którym dyrektor departamentu dziedzictwa kulturowego Piotr Rypson zakomunikował, iż ministra Marta Cienkowska - po ponownej analizie sprawy – przyznała muzeum 130 tys. zł na ratowanie symboli.
- Ta historia nie zakończy się wstydliwym epilogiem. Narodowe relikwie zostały uratowane i zyskają pełną, profesjonalną konserwację za państwowe pieniądze - podkreślił Maciej Puchalski.
Dyrektor tomaszowskiego muzeum Robert Czyż potwierdził, że instytucja dostanie pieniądze. – Oficjalnego pisma nie otrzymaliśmy, ale nasz wniosek został zaktualizowany, więc traktujemy to jako decyzję – wskazał. Jak dodał, wkład własny na realizację projektu renowacji – około 26 tys. zł – zabezpieczył samorząd powiatowy. - Łącznie te pieniądze wystarczą na pełną konserwację. Jesteśmy bardzo zadowoleni – powiedział.
Czyż zaznaczył, że sztandar jest w dobrym stanie. Dużo więcej wysiłku trzeba będzie poświęcić naprawie proporca. Dyrektor wskazał jednak, że konserwacja powinna się zakończyć jeszcze w tym roku.
Sztandar, a także proporzec mistrzowski 21. Dywizji Piechoty Górskiej, zostały odnalezione rok temu pod Tomaszowem Lubelskim w rejonie ostatnich walk jednostki we wrześniu 1939 roku. Od tamtego czasu spoczywały pod ziemią. Po odkopaniu symbole trafiły do Muzeum Regionalnego im. Janusza Petera w Tomaszowie Lubelskim.
Jesienią ubiegłego roku placówka złożyła wniosek do ministerialnego programu „Wspieranie działań muzealnych” o dofinansowanie konserwacji weksyliów. Zabiegała o 150 tys. zł. Wniosek przepadł. Rzecznik resortu Piotr Jędrzejowski informował później PAP, że „dofinansowanie otrzymały wnioski, które w ocenie ekspertów uzyskały co najmniej 77 punktów”. - Wniosek Muzeum Regionalnego (…) otrzymał 66 punktów, co nie pozwoliło na przyznanie mu dofinansowania w ramach dostępnej puli środków - podał.
Dyrekcja muzeum próbowała zabiegać o zmianę tej decyzji, ale bez efektu. W sprawę zaangażowało się później wiele osób i środowisk, oprócz Puchalskiego także dowództwo 21. Brygady Strzelców Podhalańskich w Rzeszowie, przewodniczący rady tomaszowskiego muzeum Tomasz Zieliński, tamtejszy starosta Henryk Karwan i Krzysztof Neścior z cieszyńskiego Muzeum 4. Pułku Strzelców Podhalańskich. To zaowocowało zmianą decyzji.
Dyrektor Robert Czyż podkreślił, że niezależnie od starań w resorcie podjęto się już zabezpieczenia sztandaru i proporca. Trafiły do pracowni konserwatorskiej pod Warszawą. Ze skromnych funduszy, którymi dysponuje placówka, wygospodarowano 35 tys. zł i z tego zostały sfinansowane wstępne prace zabezpieczające, by sztandar nie ulegał degradacji.
Sztandar ufundowało w 1924 roku społeczeństwo powiatu cieszyńskiego. Proporzec był co roku wręczany pułkom 21. Dywizji Piechoty Górskiej za najlepsze osiągnięcia w szkoleniu strzeleckim. W 1938 roku otrzymał go 4. PSP z Cieszyna. W 1939 roku był przechowywany wraz ze sztandarem, a w trakcie działań wojennych w samochodzie sztabowym pod osobistą opieką płatnika kpt. Władysława Kronholda. Twórca i szef cieszyńskiego Muzeum 4. PSP Krzysztof Neścior powiedział, że sztandar i proporzec zostały ukryte prawdopodobnie w nocy z 20 na 21 września 1939 roku przez grupę żołnierzy pułku na czele z kpt. Kronholdem.
4. PSP wywodził się ze sformowanego w 1919 roku we Włoszech Pułku Piechoty im. Zawiszy Czarnego, który – już jako 19. Pułk Strzelców Polskich – był częścią armii gen. Józefa Hallera. W marcu 1920 otrzymał nazwę 4. Pułku Strzelców Podhalańskich. Dowódcą był płk Mieczysław Boruta-Spiechowicz. Żołnierze brali udział w walkach z Ukraińcami i bolszewikami. Po wojnie jednostka stacjonowała w Cieszynie. We wrześniu dowodził nią ppłk Bronisław Warzybok.
W wojnie obronnej 1939 roku żołnierze walczyli w składzie 21. Dywizji Piechoty Górskiej. Po ciężkich walkach w rejonie Cieszyna i Bielska, a następnie Kalwarii Zebrzydowskiej oraz Bochni żołnierze pułku znaleźli się nad Sanem. W połowie września pułk walczył pod Duchowem oraz w rejonie Dzikowa Nowego. Został wówczas częściowo rozbity. Przestał istnieć 16 września. Część żołnierzy dostała się do niewoli lub weszła w skład innych oddziałów. 22 września 1939 roku blisko 100 żołnierzy zostało przez Niemców oraz ukraińskich nacjonalistów spalonych żywcem we wsi Urycz. (PAP)
szf/ miś/