Warszawa, 12.08.2026. Otwarcie wystawy "Dziedzictwo Odzyskane", 12 bm. w Stacji Muzeum w Warszawie. Wystawa prezentuje eksponaty z kolekcji przedwojennego Muzeum Komunikacji w Warszawie. Fot. PAP/Marcin Obara
Zrabowane podczas II wojny światowej eksponaty z kolekcji przedwojennego Muzeum Komunikacji w Warszawie wróciły po 80 latach do Stacji Muzeum w Warszawie.
- To zawsze ważny i podniosły moment, kiedy dobra narodowe wracają do domu. Historia tych zabytków jest niezwykła, bo przed wojną muzeum dysponowało ponad 4 tys. różnego rodzaju eksponatami, w tym ponad 400 modelami. Pracownicy muzeum, żeby zmylić okupanta, gdy tylko wybuchła druga wojna światowa, dokonywali zmian w księgach inwentarzowych po to, żeby ukryć najcenniejsze eksponaty. Część udało się ukryć w Warszawie, ale część została rozgrabiona i wyjechała do Niemiec. Podczas bombardowania w 1944 roku te eksponaty, które zostały w Polsce, zostały zniszczone, spłonęły - powiedział w środę wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Maciej Wróbel.
Zaznaczył, że po latach Polacy szukali tych artefaktów i w roku 2024 pracownicy Departamentu Dziedzictwa Kulturowego, Działu Restytucji, odnaleźli je na jednej z niemieckich stron i dzisiaj w Stacji Muzeum można je oglądać. Przypomniał, że ministerstwo prowadzi obecnie ponad 200 spraw restytucyjnych w ponad 20 krajach. Od roku 2008 Polska odzyskała ponad 900 dzieł sztuki, a w tym roku ponad 30.
Dyrektor departamentu Kultury, Promocji i Turystyki Urzędu Marszałkowskiego Paweł Martofel przypomniał, że Stacja Muzeum jest jedną z 30 instytucji kultury, dla których organizatorem jest samorząd województwa mazowieckiego. - Cieszę się, że Stacja Muzeum będzie gospodarzem dla tych 11 odzyskanych eksponatów. To jest namacalny dowód naszego zaangażowania i tego, że razem z ministerstwem, razem z PKP, możemy współtworzyć kulturę - dodał.

Z kolei dyrektor Stacji Muzeum Emilia Oleksiak zaznaczyła, że dzięki tym eksponatom jest możliwość zobaczenia myśli przewodniej państwa dwudziestolecia międzywojennego.
- Wróciły do nas eksponaty i destrukty eksponatów oraz ślady po eksponatach. Mamy np. zachowany model mostu, który wymaga renowacji i kolejnych badań. Nie wiemy czy gdzieś stał oryginał w skali 1:1. Natomiast model pokazuje konstrukcję i wykorzystanie, bo to jest most stalowo-drewniany. Zostawiliśmy niemieckie tabliczki muzealne, bo to już też jest element historii tych eksponatów - powiedział kierownik działu ekspozycji i wystaw czasowych Stacji Muzeum Sebastian Rakowski.
Jednym z eksponatów jest model silnika parowego, który, jak podejrzewają muzealnicy, może być całkowicie sprawny. - Jednak chyba najważniejszym jest model pociągu - właściwie lokomotywy, choć bardziej to wygląda jak otulina, brakuje mu podwozia i nie wiemy, czy miał w ogóle oryginalnie podwozie. Dodatkowo jest też destrukt wagonu. Najprawdopodobniej stanowiły całość - podkreślił Rakowski.
Jest to model lokomotywy parowej lekkiego, opływowego pociągu pospiesznego autorstwa inż. Kazimierza Zembrzyckiego.
Opowiedział też historię eksponatów. - Po rozpoczęciu wojny Niemcy zamknęli wszystkie polskie muzea, bo to było sprzeczne z ideą niemiecką. Natomiast cały czas opiekę nad nimi sprawował ówczesny kustosz, czyli Władysław Woydyno. Starał się zabezpieczyć te zbiory i chronić najcenniejsze rzeczy. Natomiast Niemcy działali metodycznie i wszystkie polskie muzea były ograbiane w sposób metodyczny, ale też i samowolny. Z muzeum komunikacji wyjechały eksponaty, które trafiły do muzeów i do szkół kolejowych. Do końca nie wiemy, gdzie dokładnie trafiały. Trudno jest też je zidentyfikować, ponieważ na przestrzeni lat traciły swoje polskie oznaczenia - zaznaczył.

Do Warszawy wróciły też tabliczki znamionowe z szyn od roku 1900 do 1926. Samych szyn już nie ma. - Nie wiemy, jak one wyglądały, Niemcy też nie wiedzą co się stało z samymi eksponatami. Prawdopodobnie te tabliczki były przyczepione do drewnianych podstawek, na których stały też fragmenty szyn. Ale co się z nimi stało? Nie wiemy - zaznaczył Rakowski.
Od 1940 roku eksponaty były sukcesywnie wywożone z Warszawy i jesienią trafiły do Muzeum Transportu i Budownictwa. Było to duże muzeum na hamburskim dworcu w Berlinie. W czasie nalotów alianckich część zbiorów została zniszczona, a część, w tym te, które wróciły teraz do Polski, ocalały.
Rakowski przekazał, że obecna wystawa jest zalążkiem tego, co muzealnicy będą chcieli zrobić za półtora roku, czyli w setną rocznicę powstania Muzeum Komunikacji. - Chcielibyśmy zorganizować dużą wystawę, która będzie opowiadała stulecie muzealnictwa kolejowego w Polsce i chcielibyśmy zaprosić do współpracy przy tej wystawie przeróżne środowiska polskich muzealników kolejowych. Mamy sporo izb pamięci, muzeów i może przez te półtora roku uda nam się odnaleźć jeszcze inne eksponaty tego historycznego muzeum - dodał Rakowski.
Przypomniał, że z gruzów zburzonej Warszawy wydobyto jeden z modeli lokomotywy - parowozu, który stoi teraz w Muzeum Techniki.

Muzueum Kolejnictwa zostało otwarte 13 grudnia 1931 r. w budynku dawnej łaźni carskiej przy ulicy Nowy Zjazd 1 w pobliżu Zamku Królewskiego. Obszerne wnętrza były w stanie pomieścić liczące już ponad 1,5 tys. eksponatów zbiory Muzeum. Pierwsze eksponaty pochodziły z pawilonu Ministerstwa Komunikacji z Targów Wschodnich we Lwowie, które odbyły się w 1928 r. Do znacznego wzbogacenia zbiorów przyczyniła się zorganizowana w Poznaniu w 1929 r. Powszechna Wystawa Krajowa, na której przedstawiono 10-letni dorobek państwa polskiego. Zbiory poszerzyły się również po Międzynarodowej Wystawie Komunikacji i Turystyki w 1930 r. w Poznaniu.
Jesienią 1938 r. Muzeum Kolejowe zostało przekształcone w Muzeum Komunikacji. Na stanowisko kustosza placówki został powołany Władysław Woydyno, który pełnił tę funkcję do roku 1941. Pod koniec 1938 r. zbiory muzealne liczyły ponad 4 tys. eksponatów, w tym prawie 400 modeli, 250 tablic i wykresów oraz przeszło 550 fotografii. W bibliotece muzealnej zgromadzono około 8 tys. książek.
Latem 1940 r. zbiory zostały przeniesione do budynku przy ulicy Targowej 74, a później do pomieszczeń dworca Warszawa Wileńska. Tutaj podczas nalotu bombowego samolotów radzieckich na Warszawę w 1943 r. ośmioletni dorobek muzeum uległ całkowitej zagładzie. (PAP)