Premier Donald Tusk. Fot. PAP/Adam Kumorowicz
Premier Donald Tusk w 25. rocznicę ataku na World Trade Center podkreślił, że atak ten był wielkim testem dla całej wspólnoty Zachodu. Zaznaczył, że Polska wówczas, ale też przez długie kolejne miesiące i lata pokazała, że jest sojusznikiem niezwykle stabilnym, lojalnym i gotowym do poświęceń.
Premier podczas wystąpienia na XXXIV Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego w Kielcach nawiązał do wydarzeń sprzed 25 lat, kiedy - 11 września 2001 roku - 19 członków Al-Kaidy porwało cztery samoloty pasażerskie. Dwa uderzyły w wieże World Trade Center w Nowym Jorku, trzeci w Pentagon pod Waszyngtonem, a czwarty rozbił się w Pensylwanii po próbie odzyskania kontroli nad maszyną przez pasażerów. Był to najbardziej śmiercionośny zamach terrorystyczny w historii USA; zginęło w nim 2996 osób, a tysiące zostały ranne.
Po zamachach, NATO po raz pierwszy uruchomiło art. 5 Paktu Północnoatlantyckiego. Siły amerykańskie i ich sojusznicy szybko pozbawiły talibów władzy. Do końca 2001 r. utracili oni kontrolę nad głównymi miastami i częściowo wycofali się m.in. do Pakistanu. Przez następne dwie dekady prowadzili rebelię przeciwko wspieranemu przez Zachód rządowi.
Tusk przypomniał, że wśród ofiar ataku na WTC było sześcioro polskich obywateli, a w akcji ratowniczej zginęło 343 strażaków, wśród których także byli Polacy.
- Ten atak to był także wielki test dla całej zachodniej wspólnoty - podkreślił szef rządu. Podkreślił, że był to zarazem test na solidność tej wspólnoty wolnego świata. - I Polska w tych tragicznych godzinach, ale też przez długie kolejne miesiące i lata pokazała, że jest sojusznikiem niezwykle stabilnym, lojalnym w razie potrzeby i gotowym do poświęceń - zauważył.
- Ofiar było więcej. Akcja wymierzona w globalny terroryzm, to także ofiara polskich żołnierzy. 43 z nich zginęło w czasie operacji, które były efektem bezpośrednim naszych wspólnych, całego świata Zachodu, akcji przeciwko terroryzmowi - zaznaczył Tusk.
Szef rządu, przechodząc na angielski i zwracając się do amerykańskich sojuszników zaznaczył, że tak jak i wcześniej, tak i teraz mogą liczyć na Polskę, która traktuje poważnie swoje sojusznicze zobowiązania. Zaznaczył, że jednocześnie Polska oczekuje tego samego od sojuszników; ocenił, że zasada „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego” musi pozostać fundamentem naszej wspólnoty. Podkreślił, że jest ona dziś ważniejsza niż kiedykolwiek wcześniej.
Premier zaznaczył, że chce, aby pamięć o tamtych dniach była wskazaniem dla wszystkich bez wyjątku - od Łotwy po USA, od Kanady po Finlandię - że tylko wtedy gdy jesteśmy razem i traktujemy się naprawdę serio, „mamy szansę pokonać zło w tej nieustającej ze złem konfrontacji”.
Do wydarzeń sprzed 25 lat nawiązał także we wpisie na X wiceszef MON Cezary Tomczyk. „Dziś pamiętamy o tysiącach ofiar zamachów z 11 września. Ale pamiętamy również o tym, co wydarzyło się później. Ta ogromna tragedia pokazała, ile naprawdę znaczy sojusz – i że jego wartość mierzy się nie deklaracjami, lecz czynami. Wtedy Polscy żołnierze stanęli ramię w ramię z Amerykanami, by walczyć z terroryzmem” - napisał.
„25 lat później wiemy, że najważniejsze jest jedno – w najtrudniejszych chwilach stoimy po tej samej stronie” - dodał Tomczyk. (PAP)
wni/ mro/