Afisz filmu dokumentalnego „Papaveri rossi” („Czerwone maki”) . Fot. papaverirossifilm.it
W Wenecji, gdzie trwa międzynarodowy festiwal filmowy, odbyła się w piątek projekcja filmu dokumentalnego „Papaveri rossi” („Czerwone maki”) w reżyserii Sergio Maifrediego. To opowieść o 2. Korpusie Polskim generała Władysława Andersa. Reżyser powiedział PAP, że ta historia go zafascynowała.
Pokaz na weneckim Lido był europejską premierą dokumentu.
Artystyczny projekt „Czerwone maki” powstał najpierw jako spektakl teatralny, wyprodukowany przez Teatro Pubblico Ligure w Genui, a Sergio Maifredi był jego pomysłodawcą i reżyserem.
Autor współpracował wtedy z aktorem i reżyserem Massimiliano Cividatim, a także między innymi z Instytutem Adama Mickiewicza w Warszawie i polskimi placówkami dyplomatycznymi we Włoszech.
Sergio Maifredi powiedział PAP po piątkowej premierze w Wenecji: - Pomysł, by zająć się tą tematyką zrodził się w 2005 roku, kiedy pracowałem jako reżyser w Teatrze Nowym w Poznaniu. Tam, a także w innych miejscach podróżując po Polsce widziałem w księgarniach książki, a także ulice z nazwą: Monte Cassino. Wtedy, co dzisiaj wydaje się nieco zawstydzające, a wtedy zrobiłem to z naiwności, zapytałem moich kolegów: polskich aktorów, współpracowników: co wy macie wspólnego z Monte Cassino?
- To pytanie, które wydaje się dzisiaj nie na miejscu i którego można się wstydzić. Ale muszę wyjaśnić jedno. Sprawdziłem to w moich podręcznikach z liceum: nie ma tam ani jednego słowa o Monte Cassino i o 2 Korpusie Polskim. Tej historii nie zna nawet uczeń liceum klasycznego we Włoszech. Jest to historia praktycznie całkowicie nieznana przeciętnemu Włochowi - podkreślił autor filmu.
Opowiedział, że w ten sposób postanowił sam poznać tę historię, szukając między innymi w książkach.
- Ale wzmianek było naprawdę bardzo mało we Włoszech. Przyjaźniłem się z polonistą, tłumaczem Pietro Marchesanim i innymi znawcami literatury polskiej. Prosiłem ich, by mi o tym opowiedzieli. Kiedy wreszcie poznałem tę historię, uznałem, że jest nadzwyczajna. Nadal wzrusza mnie motto: „Za naszą i waszą wolność”. Chciałem wówczas zrozumieć, czemu ci ludzie przybyli umierać we Włoszech i czemu Włochy o nich nie pamiętają. Postanowiłem opowiedzieć tę historię Włochom jako Włoch najpierw w spektaklu, a potem w filmie - zaznaczył Maifredi.
Przyznał, że dla niego fascynujące było również to, że w 2 Korpusie Polskim działał teatr frontowy i że w armii tej byli artyści.
- W armii Andersa byli jeńcy i dawni więźniowie łagrów. Chciałem opowiedzieć o tych ludziach, którzy wyruszyli w kierunku Włoch, o tym, co nimi powodowało. To coś absolutnie wyjątkowego - dodał.
Reżyser zapytany o plany dystrybucji jego dokumentu stwierdził: - Staram się ze wszystkich sił, by upowszechnić film, który sam wyprodukowałem z moich środków. Zwróciłem się w tej sprawie już do uniwersytetów, gdzie działają katedry polonistyki. Chciałbym pokazywać ten film i we Włoszech, i w Polsce. Moim celem jest to, by został zaprezentowany wszędzie tam, gdzie był 2 Korpus Polski; od Apulii przez Monte Cassino, Marche aż do Bolonii.
W projekcji w Wenecji uczestniczyli między innymi konsul generalna z Mediolanu Agnieszka Gloria Kamińska, dyrektor Instytutu Polskiego w Rzymie Małgorzata Furdal, przedstawiciele Polonii, w tym Związku Polaków we Włoszech, włoscy poloniści i artyści.
Sylwia Wysocka(PAP)
sw/ wj/