„Życie na węglu. Ludzie, krajobrazy, dziedzictwo w obliczu transformacji energetycznej” (26.09–29.11.2026). Kuratorki: Katarzyna Majbroda (UWr) i Julia Szot (ME). Fot. Muzeum Etnograficzne we Wrocławiu
Pamiątki górnicze, prace artystyczne, a także plany i modele architektoniczne tworzą wystawę „Życie na węglu", poświęconą dziedzictwu przygranicznych terenów wokół Bogatyni, kopalni i elektrowni Turów, którą można oglądać w Muzeum Etnograficznym we Wrocławiu.
Kopalnia Węgla Brunatnego Turów oraz Elektrownia Turów to kompleks górniczo-energetyczny, który na poziomie gospodarczym, społecznym oraz kulturowym ma kluczowy wpływ na krajobraz przygranicznych terenów wokół Bogatyni. W tym miejscu spotykają się też granice trzech państw – Polski, Czech i Niemiec.
Najnowsza wystawa czasowa w Muzeum Etnograficznym, oddziale Muzeum Narodowego we Wrocławiu, poświęcona jest ludziom, krajobrazom i dziedzictwu przygranicznego regionu. Twórcy ekspozycji podkreślają, że jest to opowieść spleciona z przedmiotów o wartości sentymentalnej pozyskanych od mieszkańców regionu oraz wspomnień i narracji lokalnej społeczności, zebranych w toku badań etnograficznych.
Wystawa składa się z kilku sekcji. Jedna z nich przedstawia historię początków eksploatacji złóż węgla brunatnego w regionie i losy zakładów wydobywczych po II wojnie światowej. To również historia Bogatyńskich Zakładów Przemysłu Bawełnianego „Doltex", które zostały zamknięte w 2002 r., czy wsi Wigancice Żytawskie, która została zlikwidowana, a jej mieszkańców wysiedlono z powodu osuwającego się zwałowiska.
Inny fragment ekspozycji poświęcono tradycyjnej architekturze tego regionu, a w szczególności domom przysłupowym. Zwiedzający mogą zobaczyć modele i zdjęcia tych domów, dokumentację ich translokacji z terenów zagrożonych, a także projekty budynków, które powstają współcześnie w oparciu o tradycyjne rzemiosło ciesielskie.
Zapoznać się można również z historią leżącej w bliskim sąsiedztwie kopalni odkrywkowej miejscowości Opolno-Zdrój, na przełomie XIX i XX w. zwanej Saskimi Cieplicami. Tam, jak przypominają twórcy ekspozycji, w 1971 r. zorganizowano plener „Ziemia Zgorzelecka" pod hasłem „Nauka i sztuka w procesie ochrony naturalnego środowiska człowieka". Uważa się, że wydarzenie to było pierwszym w historii polskiej sztuki plenerem o tematyce ekologicznej, który zgromadził artystów i reprezentantów nauk ścisłych z całego kraju.
Jedną z kuratorek wystawy jest dr hab. Katarzyna Majbroda z Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Wrocławskiego, która prowadzi badania antropologiczne dotyczące transformacji energetycznej na trójstyku polsko-czesko-niemieckim.
Antropolożka podkreśliła, że osią wystawy są ludzie – ich biografie, emocje, wspomnienia i wyobrażenia przyszłości.
- To właśnie oddolne doświadczenia społeczności lokalnej pozwalają zrozumieć, że transformacja energetyczna nie jest wyłącznie procesem technologicznym i ekonomicznym ani też decyzją polityczną, lecz głęboką zmianą społeczną i kulturową, kreującą rzeczywistość i wpływającą na codzienne życie konkretnych ludzi – powiedziała Majbroda.
Dodała, że obszar wokół Turowa jest przestrzenią splątanych historii: industrializacji i utraty, modernizacji i degradacji, pamięci i przyszłości. - To miejsce, w którym niezwykle istotne wydaje się pytanie o energię jako krwiobieg gospodarek późnego kapitalizmu i jednocześnie ważny element kultury wspólnoty „żyjącej na węglu" – powiedziała Majbroda.
Druga z kuratorek, Julia Szot z Muzeum Etnograficznego we Wrocławiu, podkreśliła, że ekspozycja jest przykładem łączącym upowszechnianie badań naukowych z przestrzenią społecznej dyskusji.
Wystawę „Życie na węglu. Ludzie, krajobrazy, dziedzictwo w obliczu transformacji energetycznej" można oglądać do 29 listopada. (PAP)