Prace archeologiczne na adriatyckiej wysepce Lukovac. Fot. UKSW
Ołowianą pieczęć (bullę) biskupa Stefana, wstępnie datowaną na VI–VII wiek, odkryli polscy i chorwaccy archeolodzy na wysepce Lukovac w Chorwacji. Zdaniem badaczy może to być jedna z najstarszych znanych biskupich pieczęci ze wschodniego Adriatyku. Tożsamość jej właściciela nie jest znana.
Zabytek znaleziono podczas badań prowadzonych przez zespół z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego (UKSW) w Warszawie i Instytutu Archeologii w Zagrzebiu. Widniejący na nim łaciński napis STEPHANVS EPISC oznacza „Stefan, biskup”. Dotychczas nie udało się powiązać tego imienia z żadnym duchownym znanym ze źródeł pisanych dotyczących regionu.
Pieczęć ma około 22 na 19 milimetrów, a więc wielkością przypomina monetę jednoeurową. Na jednej stronie umieszczono imię STEPHANVS w trzech wierszach, na drugiej — skrót EPISC, od łacińskiego episcopus, czyli „biskup”. Napisy otacza wieniec, a nad imieniem i pod nim znajdują się czteropłatkowe rozety. Przez ołowiany krążek przebiega kanał, przez który niegdyś przewleczono sznur.
Taka ołowiana pieczęć nazywana bullą - choć kojarzy się dziś przede wszystkim z dokumentami papieskimi - nie oznacza, że zabytek należał do papieża.
„Tego rodzaju pieczęć dokumentowa zamykała urzędowy list lub akt prawny i potwierdzała tożsamość nadawcy — mówi prof. Fabian Welc z Instytutu Archeologii UKSW, kierujący polską częścią badań. - Sznur przewlekano przez ołowiany krążek, a następnie zaciskano ołów specjalnymi szczypcami. Po takim zabezpieczeniu nie można było otworzyć przesyłki bez pozostawienia śladów”.
Dla badaczy szczególnie interesujący jest łaciński napis. Pieczęcie bizantyjskie kojarzą się przede wszystkim z greką, jednak na zachodnich obrzeżach świata bizantyjskiego, zwłaszcza w Italii, używano również łaciny. Wśród zabytków z Italii znajdują się pieczęcie biskupów i innych duchownych z VI–VII wieku, stanowiące analogie dla znaleziska z Lukovaca.
Prof. Welc i dr Ana Konestra, kierująca chorwacką częścią projektu, podkreślają, że w przeanalizowanej dotychczas literaturze nie znaleźli odpowiednika tej bulli, pochodzącego z regionu wschodniego Adriatyku. Ocena znaleziska wymaga jednak dalszych badań porównawczych.
Wiele dawnych pieczęci trafiło do zbiorów za pośrednictwem rynku antykwarycznego, bez informacji o miejscu i okolicznościach znalezienia. „Wiemy, co na nich napisano, ale nie wiemy, gdzie i w jakim kontekście je znaleziono. Nasza ma kontekst archeologiczny — stanowisko i konkretną warstwę” — podkreśla prof. Welc, odnosząc się do pieczęci pozbawionych udokumentowanego miejsca odkrycia.
Wstępne datowanie znaleziska na VI–VII wiek opiera się na jego formie, cechach napisu i porównaniach z innymi pieczęciami. Według badaczy taką chronologię wspiera również datowanie warstwy, w której znaleziono zabytek. Bulla pochodziłaby zatem ze schyłku starożytności lub początku średniowiecza.
Bulla zachowała imię i urząd konkretnej osoby uczestniczącej w ówczesnym obiegu dokumentów. W połączeniu z udokumentowanym miejscem odkrycia daje rzadką możliwość zestawienia takiego imiennego świadectwa z materialnymi pozostałościami konkretnej osady.
Kim był więc biskup Stefan? Jedną z możliwości wyjaśnienia jest jego związek z pobliską wyspą Rab. W znanych zestawieniach tamtejszych biskupów między Titianusem, poświadczonym w VI wieku, a Piotrem I, wzmiankowanym w 986 roku, występuje kilkusetletnia luka. Gdyby udało się wykazać, że Stefan kierował tą diecezją, odkrycie uzupełniłoby ważną lukę w jej dziejach.
Na razie pozostaje to hipotezą. Stefan mógł być związany także z inną diecezją, na przykład Osorem lub Krkiem. Samo miejsce znalezienia bulli nie rozstrzyga, skąd wysłano dokument ani kto był jego adresatem.
Lukovac to dziś niezamieszkana, skalista wysepka w północnej części archipelagu Rab. Polsko-chorwacki zespół prowadzi tam badania od 2019 roku w ramach projektu „Topografia archeologiczna wyspy Rab”, kierowanego przez prof. Welca i dr Konestrę. Archeolodzy rozpoznali t
am ufortyfikowaną osadę z VI–VIII wieku, z wczesnochrześcijańskim kościołem i cysterną gromadzącą wodę.
Badania prowadzone w ramach projektu Re:Set, finansowanego przez Chorwacką Fundację Nauki, przyniosły także inne znaleziska: płytki z egipskiego porfiru, zdobione brązowe sprzączki pasa z VII wieku oraz amfory pochodzące z bizantyjskiego Egiptu. Zabytki te wskazują na kontakty mieszkańców wysepki z odległymi obszarami Morza Śródziemnego.
„Znalezisko z Lukovaca jest zatem śladem wczesnośredniowiecznej administracji kościelnej” — zaznacza dr Konestra.
W jej ocenie odkrycie skłania do ponownego przyjrzenia się roli tej niewielkiej osady. Oprócz funkcji obronnej i religijnej mogła ona być miejscem pobytu osób należących do ówczesnych elit — kościelnych, świeckich lub wojskowych — utrzymujących kontakty z biskupstwem.
Treść dokumentu, z którym była związana pieczęć, nie jest znana. Pozostał po nim jednak ołowiany ślad, zachowujący imię osoby uczestniczącej w kościelnej korespondencji sprzed około czternastu stuleci. (PAP)
ekr/ zan/