Lidzbark Warmiński, zamek biskupów z XIV w. Fot. PAP/Tomasz Waszczuk
Na zamku biskupów warmińskich w Lidzbarku Warmińskim znajduje się niezwykła pamiątka sztuki nagrobnej – płyta bp Pawła Legendorfa. Ufundował ją wujek Mikołaja Kopernika. Przez wielki płyta była w kościele w Braniewie. Skutki wojny sprawiły, że płyta trafiła na zamek i dziś wielu odwiedzających myli ją z grobem biskupa.
Płytę nagrobną bp warmińskiego Pawła Legendorfa można podziwiać w wielkim refektarzu zamku w Lidzbarku Warmińskim. Ponieważ jest ona umieszczona na podeście i przedstawia postać zmarłego, zabytek ten wprawia wiele osób w zakłopotanie.
- Odwiedzający myślą czasami, że jest to grób biskupa. To jest płyta nagrobna, pod nią nie ma żadnego pochówku – podkreśliła w rozmowie z PAP kustosz lidzbarskiego zamku Małgorzata Jackiewicz-Garniec.
Płyta jest bardzo cennym zabytkiem sztuki sepulkralnej tj. cmentarnej, czy nagrobnej. Odlano ją w 1494 roku, prawdopodobnie w Gdańsku. Płytę ufundował biskup warmiński Łukasz Watzenrode, prywatnie – wujek Mikołajka Kopernika.
- Płyta przedstawia biskupa Legendorfa z pastorałem i księgą, a postać zmarłego otacza tzw. bordiura tj. ozdobny pas, w którym umieszczono napis upamiętniający zmarłego. W tym pasie biskup Watzenrode upamiętnił siebie jako fundatora płyty i w rogach umieścił swój herb – wyjaśniła PAP Jackiewicz-Garniec.
Herb kopernikowego wujka to postać przedstawiająca zbrojne nogi ze szponami i pół-orła.
Także napis w bordiurze (po łacinie) przypomina o fundatorze, bo głosi: Tu leży biskup Paweł Legendorf, który walczył z siłami wojny i w kościele swoim warmińskim w żaden sposób nie mógł lec. Nagrobek ten postawił mu jego sukcesor i następca Łukasz, roku pańskiego 1494.
- Biskup Watzenrode chciał upamiętnić swojego poprzednika, bo była to bardzo ważna postać. Biskup Legendorf przyczynił się do podpisania w 1466 roku II pokoju toruńskiego, na mocy którego Warmia weszła w skład Królestwa Polskiego – powiedziała PAP Jackiewicz-Garniec.
Zgodnie z treścią napisu w bordiurze bp. Legendrof nie został pochowany, jak większość warmińskich biskupów, w katedrze we Fromborku. W „Poczcie biskupów warmińskich” Jerzy Sikorski napisał, że nie można było pochować go we Fromborku, ponieważ w katedrze najemni czescy żołnierze zrobili wówczas stajnię. Dlatego bp. Legendrofa pochowano pod głównym ołtarzem w kościele św. Katarzyny w Braniewie. Legendorf niespodziewanie zmarł w tym mieście 23 lipca 1467 roku.
- Płyta ta przez stulecia znajdowała się w braniewskim kościele. Jednak w 1945 roku miasto ucierpiało ogromnie na skutek walk Armii Czerwonej z wojskami hitlerowskimi. Miasto i kościół zostały kompletnie zrujnowane. Wówczas też zniszczyła się płyta nagrobna bp. Legendorfa. Dopiero w 1960 roku staraniem ówczesnego konserwatora zabytków Lucjana Czubiela płytę przewieziono do lidzbarskiego zamku – opowiedziała PAP Jackiewicz – Garniec.
Z powodu zniszczeń spowodowanych zawaleniem się kościoła płyta była poddana częściowo rekonstrukcji i konserwacji. Dziś, jak oceniła kustosz lidzbarskiego zamku, to jeden z najcenniejszych przykładów sztuki sepulkralnej, jaki można zobaczyć na Warmii.
Zamek biskupów warmińskich w Lidzbarku Warmińskim to jeden z najlepiej zachowanych gotyckich zamków w Polsce. Rezydowało na nim wielu znamienitych uczonych, intelektualistów swoich czasów. W tym miejscu Mikołaj Kopernik, który pracował na dworze wuja Łukasza, opracował podwaliny teorii heliocentrycznej. Tu pracował kardynał Stanisław Hozjusz, który sprowadził do Polski jezuitów, a bp. Marcin Kromer odnalazł „Kronikę Galla Anonima”. W tym zamku aktualne do dziś bajki i satyry tworzył Ignacy Krasicki. (PAP)
jwo/ dki/