Żebracy podczas żebrania w Dzień Zaduszny przed kościołem na Powązkach w Warszawie, 1932 r./NAC
Zostawianie jedzenia duszom zmarłych, pieczenie chlebów dla żebraków i gesty pojednania składały się na obchody Wszystkich Świętych i Zaduszek w tradycji ludowej. Według dawnych wierzeń w te dni zacierała się granica między światami, a zmarli wracali na ziemię, by odwiedzać swoich bliskich i dawne domostwa.
O dawnych obrzędach i wierzeniach opowiedziała PAP Aleksandra Imosa, przewodniczka po Parku Etnograficznym w Tokarni (Świętokrzyskie). Jak zaznaczyła, 1 i 2 listopada przypadają na przełomowy moment roku obrzędowego i liturgicznego. W tradycji ludowej wierzono, że w tym czasie kontakt z zaświatami jest łatwiejszy, a dusze zmarłych odwiedzają świat doczesny. W niektórych domach zachował się zwyczaj pozostawiania odrobiny jedzenia na stole lub parapecie, aby powracające dusze mogły się posilić.
Z XIX-wiecznych zapisów ks. Władysława Siarkowskiego wynika, że na Kielecczyźnie przygotowywano z tej okazji specjalne wypieki. W okolicach Kielc pieczono tatarczuchy z mąki gryczanej, a w okolicach Pińczowa chleby żytnie. Pieczywo krojono na kromki i rozdawano żebrakom, nazywanym dziadami proszalnymi lub świętymi ludźmi. W zamian za otrzymane dary modlili się oni za dusze zmarłych.
Z obchodami wiązały się również wierzenia dotyczące ognia i nabożeństw. Płonące znicze miały oświetlać i ogrzewać duszom drogę na ziemię. Wierzono także, że powracające dusze uczestniczą w mszy odprawianej przez duszę zmarłego księdza, dlatego pozostawiano uchylone drzwi kościoła. Z tym okresem wiązał się też przesąd dotyczący upuszczonych przedmiotów.
– Jeśli w tych dniach wypadnie nam z ręki jakieś narzędzie, sztućce, nożyczki czy długopis, nie podnośmy tego aż do zakończenia Dnia Zadusznego, aby dusze zmarłych mogły z tego skorzystać – powiedziała Imosa.
Etnografka przypomniała również dawne zasady przygotowywania zmarłych do pochówku, opisane przez ks. Siarkowskiego. Dla mężczyzn przygotowywano lnianą koszulę tzw. śmiertelnicę. Podczas jej szycia nie wolno było zawiązywać supłów, aby nie uwięzić duszy, ani przegryzać nici, by osoby szyjącej nie bolały zęby. Kobiety ubierano natomiast w dwa zestawy strojów – dwie bluzki i dwie spódnice – aby miały zapasowy ubiór w zaświatach.
Okres Wszystkich Świętych i Zaduszek był w tradycji ludowej także czasem pojednania. Wyrazem wybaczenia zmarłemu i przyzwolenia na jego dalszą drogę było położenie dłoni na grobie lub trumnie bądź dotknięcie grobu czapką. (PAP)
wdz/ mhr/