Alfred Dreyfus. Fot. domena publiczna
12 lipca 1906 r. francuski Sąd Najwyższy uniewinnił Alfreda Dreyfusa. Prezydent Emmanuel Macron ustanowił dla uczczenia tego zdarzenia dzień „zwycięstwa sprawiedliwości i prawdy nad nienawiścią i antysemityzmem”. Skazanie Dreyfusa pod zarzutem szpiegostwa podzieliło Francuzów na dwa wrogie obozy.
Alfred Dreyfus urodził się w 1859 roku w Miluzie w należącej wtedy do Francji Alzacji. On sam też uważał się za Francuza, więc gdy po wojnie 1870/1871 jego rodzinne miasto wraz z całym regionem zostało wcielone do zjednoczonych pod egidą Prus Niemiec, przeniósł się do Paryża. Po ukończeniu École Polytechnique wybrał karierę wojskowego i w 1889 roku w randze kapitana został przydzielony do francuskiego sztabu generalnego.
Jesienią 1894 kontrwywiad francuski przechwycił notatkę poselstwa niemieckiego, z której wynikało, iż jeden z oficerów francuskiego sztabu przekazuje stronie niemieckiej tajne informacje. W wyniku szybkiego i powierzchownego śledztwa, zarzuty postawiono kapitanowi Dreyfusowi – w grudniu 1894 roku został skazany na karę dożywocia, publicznie zdegradowany i zesłany do kolonii karnej w Gujanie Francuskiej.
Dwa lata później oskarżający Dreyfusa w pierwszym procesie podpułkownik Georges Picquart dotarł do materiałów jednoznacznie wskazujących na to, że Dreyfus był niewinny, zaś szpiegiem był major Ferdinand Esterhazy. Interwencja Picquarta w celu uwolnienia skazańca nie przyniosła jednak efektów, bo dowództwo bało się publicznego skandalu. Nie wszczęto więc nowego postępowania, a samego Picquarta przeniesiono do prowincjonalnego garnizonu w Tunisie.
Informacje o niewinności Dreyfusa przedostały się jednak do opinii publicznej, w obronie byłego kapitana wystąpiły znane postaci francuskiego życia publicznego: wiceprzewodniczący Senatu Auguste Scheurer-Kestner, dziennikarz Joseph Reinach i przyszły premier Francji Georges Clemenceau.
Na skutek ich nacisków w 1897 roku odbył się proces majora Esterhazy’ego, w czasie którego przedstawiciele armii nie cofnęli się przed fałszerstwami i krzywoprzysięstwem, by tylko uwiarygodnić wersję o zdradzie Dreyfusa. W rezultacie major Esterhazy został uniewinniony.
To jednak jeszcze bardziej zaogniło konflikt – społeczeństwo francuskie podzieliło się na dwa wrogie obozy. Przedstawiciele jednego wierzyli w winę Dreyfusa, zaś drugiego podkreślali, że wyrok skazujący był wynikiem antysemickich uprzedzeń. Dreyfus pochodził bowiem z rodziny żydowskiego przedsiębiorcy, a wątek ten podchwycono w czasie jego procesu.
Najdosadniej sens całej sprawy ujął Emil Zola w liście otwartym do prezydenta Félixa Faure’a. W piśmie tym, które do historii przeszło pod tytułem „J’accuse!” („Oskarżam!”) Zola zwracał uwagę na liczne fałszerstwa jakich w sprawie Dreyfusa dopuściły się władze wojskowe, z nazwiska wymieniał oficerów za nie odpowiedzialnych, a sam proces Dreyfusa nazywał „zbrodnią zdrady stanu wobec ludzkości”.
List Zoli wywołał burzę w społeczeństwie francuskim – tezy pisarza poparli liczni intelektualiści i politycy (m.in. Anatole France, Henri Poincaré i Jean Jaurès), Środowisko zwolenników Dreyfusa domagało się rewizji procesu, demokratyzacji państwa, podania armii kontroli parlamentu. Ich przeciwnicy byli zdania, że tylko silna armia o nienaruszalnej pozycji jest w stanie zapewnić Francji niezbędną stabilizację. W toczącej się publicznie dyskusji coraz częściej pojawiały się także wątki antysemickie – przeciwnicy Dreyfusa, powołując się na jego pochodzenie, odmawiali mi prawa do patriotyzmu i traktowania jako pełnoprawnego obywatela Republiki.
Afera Dreyfusa odbiła się szerokim echem w całej Europie, wpłynęła także na radykalizację politycznych nastrojów w samej Francji, a nawet na rozstrzygnięcia polityczne o charakterze konstytucyjnym. W efekcie skandalu związanego z fałszywymi oskarżeniami wobec Dreyfusa, armia miała odtąd podlegać kontroli władz cywilnych, zaangażowanie przedstawicieli kościoła i publicystów katolickich w nagonkę na Dreyfusa i związaną z nią kampanię antysemicką wpłynęło na uchwalenie w 1905 roku przez francuski parlament całkowitego rozdziału kościoła od państwa.
Armia broniła się przed uznaniem niewinności Dreyfusa – represje spotkały występujących w jego obronie Emila Zolę i pułkownika Picquarta, a w 1899 roku w ponownym procesie przeprowadzonym na podstawie tych samych, fałszowanych dowodów, były kapitan sztabu generalnego został skazany na 10 lat więzienia. Wyrok wywołał tak wielkie oburzenie społeczne i wrzawę medialną, że zaledwie 10 dni później nowy prezydent Francji Émile François Loubet Dreyfusa ułaskawił.
Alfred Dreyfus wrócił do służby wojskowej – przez kolejne lata dążył do całkowitego oczyszczenia z zarzutów. W 1906 roku został zrehabilitowany przez sąd apelacyjny, przywrócono mu stopień kapitana i uprzednio zajmowane stanowisko. Jako oficer sztabowy wziął udział w I wojnie światowej, awansował na podpułkownika i otrzymał Krzyż Legii Honorowej. Armia uznała całkowitą niewinność Dreyfusa dopiero w 1995 r.
W 2025 r. został pośmiertnie awansowany na generała. Wtedy też prezydent Emmanuel Macron postanowił, że rocznica uniewinnienia Dreyfusa (jednocześnie jest to też rocznica jego śmierci – zmarł 12 lipca 1935 r.) będzie obchodzona jako dzień „zwycięstwa sprawiedliwości i prawdy nad nienawiścią i antysemityzmem”. (PAP)
jkrz/