Muzeum „Pamięć i Tożsamość” w Toruniu. Fot. PAP/Tytus Żmijewski
Ojciec Jan Król został powołany na stanowisko dyrektora Muzeum „Pamięć i Tożsamość” im. św. Jana Pawła II w Toruniu na trzyletnią kadencję - poinformował resort kultury. Ojciec Król od 2025 roku był p.o. dyrektora Muzeum „Pamięć i Tożsamość”.
Ojciec Jan Król to absolwent Wyższego Seminarium Duchownego Redemptorystów w Tuchowie, związany z zakonem Zgromadzenia Najświętszego Odkupiciela w Toruniu. Uczestniczył w pracach związanych z powstaniem Muzeum „Pamięć i Tożsamość” im. św. Jana Pawła II w Toruniu. W maju 2021 r. został powołany na p.o. dyrektora, rok później na dyrektora tej instytucji na okres 3 lat, by następnie od maja 2025 r. znów pełnić obowiązki dyrektora muzeum.
Prowadzi w mediach katolickich programy radiowe i telewizyjne. Odpowiadał za inwestycje budowlane, takie jak Świątynia Najświętszej Marii Panny Nowej Ewangelizacji im. św. Jana Pawła II oraz kompleks budynków Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.
W lipcu 2024 r. Mazowiecka Krajowa Administracja Skarbowa złożyła zawiadomienie do prokuratury po audycie w MKiDN, wskazując na podejrzenie popełnienia przestępstwa polegającego na braku należytego zabezpieczenia interesów Skarbu Państwa przez ministra kultury. Zawiadomienie dotyczyło przede wszystkim niekorzystnych zapisów odnoszących się do rozliczenia środków finansowych przy podpisywanych umowach dotyczących Muzeum „Pamięć i Tożsamość”. „Kwota złożonego zawiadomienia to prawie 219 mln zł” - informowała KAS.
W reakcji na zawiadomienie KAS resort kultury poinformował, że składa do sądu pozew o unieważnienie umów zawartych za czasów ministra Piotra Glińskiego z fundacją Lux Veritatis i zwrot 210 mln zł z odsetkami na rzecz Skarbu Państwa.
W grudniu 2025 r. odbyło się przesłuchanie ojca Tadeusza Rydzyka w Prokuraturze Regionalnej w Rzeszowie, gdzie został wezwany jako świadek w sprawie dotyczącej finansowania budowy muzeum „Pamięć i Tożsamość”. Śledztwo prokuratury dotyczy przekroczenia uprawnień przez byłego wicepremiera i ministra kultury w związku z zawarciem z Fundacją Lux Veritatis niekorzystnej umowy o utworzeniu instytucji kultury pod nazwą Muzeum „Pamięć i Tożsamość” im. Św. Jana Pawła II w Toruniu i przyznaniem jej od 2018 do 2023 r. prawie 219 mln zł dofinansowania z dotacji celowej na wydatki majątkowe, czym działano na szkodę interesu publicznego.
W przesłanym PAP wówczas oświadczeniu szefowa resortu kultury Marta Cienkowska podkreśliła, że „spór nie dotyczy zasadności istnienia muzeum »Pamięć i Tożsamość«, nikomu w ministerstwie nie przychodzi do głowy, żeby je likwidować”.
„Problem leży w okradaniu naszego państwa, do którego dochodzi wskutek skrajnie niekorzystnej, trójstronnej umowy, jaką podpisał ówczesny minister, pan Piotr Gliński. Umowy, która prowadzi do tego, że publiczna instytucja miałaby znajdować się na prywatnej działce, co jest kompletnym absurdem” - oceniła.
Jak dodała, „minister Gliński jednym podpisem pozbawił budżet państwa ponad dwustu milionów złotych, płacąc w ten sposób pieniędzmi Polek i Polaków za instytucję, która nigdy nie była i nadal nie jest w dyspozycji państwa polskiego”. „Jestem głęboko przekonana, że trybem, w jakim olbrzymia suma publicznych pieniędzy trafiła w prywatne ręce, powinna zainteresować się prokuratura - zwróciła uwagę szefowa resortu kultury.
Zaznaczyła, że kieruje się interesem państwa, dlatego jej „celem jest uzyskanie realnej możliwości systemowej współpracy z muzeum, podobnie jak dzieje się to w przypadku każdej innej instytucji kultury, wspieranej finansowo przez budżet państwa”. „Na razie sytuacja wygląda tak, że na skutek decyzji ministra Glińskiego, w 2028 r. Polska przekaże ostatnią transzę pieniędzy Fundacji Lux Veritatis, tracąc je bezpowrotnie, nie zyskując nic w zamian. Nie zamierzam do tego dopuścić” - zapewniła.
Do słów szefowej MKiDN odniósł się były wicepremier, minister kultury Piotr Gliński.
– Wypowiedź minister Marty Cienkowskiej wpisuje się z jednej strony w kłamliwą kampanię propagandową dotyczącą powołania muzeum „Pamięć i Tożsamość”, z drugiej dowodzi, że pani minister nie jest chyba do końca świadoma, o czym mówi i czego dotyczy umowa powołania muzeum – powiedział PAP. – Mówi o umowie trójstronnej, a nigdy trójstronnej umowy nie było. Nie ma ona takiego charakteru. Mówi o pozbawianiu budżetu państwa 200 mln zł, a nigdy nie było żadnego dokumentu, podpisanego jednostronnie, dotyczącego takiej kwoty. Umowa mówi o 70 mln na inwestycję, później miały miejsce pewnego rodzaju zmiany, dotacje wynikające ze wzrostu kosztów inwestycji. Była pandemia, wojna, zmiana sytuacji inwestycyjnej – dodał Gliński.
Odniósł się również do słów Cienkowskiej o tym, że publiczne pieniądze trafiły w prywatne ręce. – Żadna złotówka nie trafiła w prywatne ręce w oparciu o tę umowę. Dotyczy ona powołania instytucji wspólnie prowadzonej. Środki publiczne przekazywane są na rzecz tej instytucji, która ma charakter publiczno-prywatny. To instytucja państwowa wpisana do rejestru ministerialnego i jej organizatorem, czyli głównym decydentem dotyczącym funkcjonowania tej instytucji, jest polskie państwo – wyjaśnił Gliński. (PAP)
ksi/ aszw/