PAP Wideo
W Sztokholmie wyjątkowo niski poziom Morza Bałtyckiego odsłonił wrak okrętu z XVII wieku. Pozostałości statku, który stoczył bitwy - niewykluczone że przeciwko Polsce - stały się tymczasową atrakcją. Skarb z przeszłości za kilka dni znów znajdzie się pod wodą.
Statek został zatopiony w ok. 1640 roku, aby posłużyć jako fundament pod nowy most na wyspę Kastellholmen.
Spacerując po wyspie Kastellholmen w centrum miasta, można dostrzec, zaledwie kilka metrów od brzegu, wystający drewniany kadłub o długości 40 m.
– Znajdują się na nim kule armatnie, ceramika i garnki – powiedział ekspert i nurek Muzeum Wraków w Sztokholmie Jim Hansson. Dodał, że statek po zakończeniu służby wojennej wraz z innymi jednostkami został celowo zatopiony i posłużył jako fundament pierwszego mostu łączącego (wyspę) Skeppsholmen z Kastellholmen, dziś już nie istniejącego.