Zdjęcie Aleksieja Nawalnego na skwerze Wolnego Słowa w Warszawie. Fot. PAP/Rafał Guz
Wyłączną odpowiedzialność za śmierć Aleksieja Nawalnego ponoszą władze Rosji; ponawiamy żądanie przeprowadzenia gruntownego i transparentnego śledztwa ws. okoliczności jego śmierci - oświadczyła Polska wraz z 14 innymi krajami.
Wspólne oświadczenie upamiętniające drugą rocznicę tragicznej śmierci rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego opublikowało w poniedziałek na swojej stronie polskie MSZ.
„W dniu drugiej rocznicy śmierci Aleksieja Nawalnego w rosyjskiej kolonii karnej po raz kolejny pragniemy złożyć jego rodzinie wyrazy najgłębszego współczucia. Podkreślamy, że wyłączną odpowiedzialność za tę śmierć ponoszą władze Rosji” - głosi oświadczenie.
Przypomniano w nim, że Europejski Trybunał Praw Człowieka w wyroku z 3 lutego br. zaznaczył, że Rosja ponosi odpowiedzialność za nieludzkie i poniżające traktowanie Nawalnego w okresie pozbawienia wolności oraz za brak odpowiedniej reakcji na jego prośby.
„W szczególności zważywszy na niedawne ustalenia podane do publicznej wiadomości przez Wielką Brytanię, Szwecję, Francję, Niemcy i Holandię ponawiamy żądanie przeprowadzenia gruntownego i transparentnego śledztwa w sprawie okoliczności śmierci Nawalnego” - oświadczyła Polska i 14 innych krajów.
Podkreślono, że sytuacja w zakresie praw człowieka w Rosji ulegała gwałtownemu pogorszeniu zarówno przed tym tragicznym wydarzeniem, jak i po nim. Wskazują na to - jak podano - raporty specjalnego sprawozdawcy ONZ. W oświadczeniu zwrócono uwagę, że Kreml ugruntowuje i poszerza gamę wykorzystywanych represji, w szczególności nadużywanie ustawodawstwa dotyczącego bezpieczeństwa narodowego, co doprowadziło do wydawania surowych wyroków przeciwko obrońcom praw człowieka, dziennikarzom, prawnikom, lekarzom i wielu innym osobom.
„Dziedzictwo Nawalnego jest wciąż żywe. W jego duchu trwamy przy odważnych rosyjskich obrońcach praw człowieka oraz niezależnych przedstawicielach społeczeństwa obywatelskiego, którzy nie zaniechali działań nawet w obliczu wzrostu ponoszonego przez nich ryzyka” - czytamy w oświadczeniu.
Zwrócono w nim uwagę, że niezależna organizacja monitorująca sytuację w zakresie praw człowieka, OVD-Info, podaje, że obecnie w Rosji ponad 1700 osób jest pozbawionych wolności z pobudek politycznych, w tym pojmani przez Rosję ukraińscy więźniowie polityczni. Podkreślono, że wielu z nich głośno sprzeciwiało się i działało przeciwko nielegalnej rosyjskiej inwazji na Ukrainę.
„Sprawozdania specjalnego sprawozdawcy ONZ uwydatniają to, jak wielu więźniów politycznych jest torturowanych, nie ma dostępu do potrzebnych świadczeń medycznych i jest siłą przetrzymywanych w zakładach psychiatrycznych. W Ukrainie państwo rosyjskie nasila przemoc i agresję wobec narodu ukraińskiego. Represje w Rosji dodatkowo umożliwiają jej stosowanie agresji poza swoimi granicami” - podkreśliło 15 państw w oświadczeniu.
„Nasze stanowisko pozostaje niezmienne: władze Rosji muszą w pełni dotrzymać wszelkich zobowiązań międzynarodowych i uwolnić wszystkich więźniów politycznych” - czytamy w zakończeniu oświadczenia.
Podpisała się pod nim: Polska, Niemcy, a także Australia, Czechy, Dania, Estonia, Finlandia, Łotwa, Litwa, Kanada, Niderlandy, Norwegia, Nowa Zelandia, Szwecja, Wielka Brytania.
Nawalny został aresztowany na lotnisku w Moskwie 17 stycznia 2021 r., gdy wrócił do Rosji z leczenia w Niemczech po próbie otrucia. W lutym 2021 r. został skazany i osadzony w kolonii karnej, gdzie – jak podała rosyjska służba więzienna – zmarł 16 lutego 2024 r. Nawalny początkowo był znany jako działacz zwalczający korupcję, następnie organizował demonstracje przeciwko władzy Władimira Putina. (PAP)
kos/ rbk/
