Dagerotyp z połowy XIX wieku w zbiorach Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Fot. PAP/Wojciech Pacewicz
Patrząc na fotografię sprzed kilkudziesięciu lat, na chwilę przywracamy do życia świat, którego już nie ma – powiedziała Katarzyna Liebrecht, szefowa Zespołu Archiwum Foto PAP. 19 sierpnia obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Fotografii.
Międzynarodowy Dzień Fotografii przypada 19 sierpnia, ponieważ dokładnie tego dnia w 1839 r. rząd francuski oficjalnie wykupił i upublicznił patent na dagerotyp – pierwszą praktyczną metodę utrwalania obrazu. Autorami tego wynalazku byli Louis Daguerre i Joseph Niepce.
Międzynarodowy Dzień Fotografii został ustanowiony w 2009 r. przez 24 organizacje fotograficzne z 181 krajów.
Już od początku XIX w. wielu wynalazców próbowało realizować zapis obrazu na trwałym materiale, ale dopiero Joseph Niepce w 1827 lub 1828 r. wykonał pierwszą udaną fotografię. Zapis obrazu - na metalowej płytce - trwał około ośmiu godzin. Później zapis sfotografowanego obrazu umieszczano na kliszy światłoczułej i papierze.
- Kiedy patrzymy na stare fotografie, dotykamy czegoś żywego. Czarno-biała fotografia zostawia przestrzeń dla wyobraźni. Pozwala zatrzymać się na dłużej, dopowiedzieć historię, poczuć atmosferę miejsca i czasu. Kiedy patrzymy na fotografie sprzed kilkudziesięciu lat, mamy wrażenie, że na chwilę przywracamy do życia świat, którego już nie ma – powiedziała Katarzyna Liebrecht, szefowa Zespołu Archiwum Foto PAP.
Dziś prawie każdy ma dostęp do aparatu. Za pomocą smartfonów i aparatów cyfrowych w każdej minucie na świecie powstają dziesiątki tysięcy zdjęć. Nigdy wcześniej ludzkość nie miała tak pełnej i szczegółowej dokumentacji codzienności.
Od momentu powstania fotografia wspiera rozwój kluczowych dziedzin naszego życia. Na przełomie XIX i XX wieku stała się fundamentem nowożytnej prasy, dając początek współczesnemu, zdominowanemu przez obraz internetowi. Szybko dostrzeżono również jej potencjał komercyjny, co przypieczętowało przekonanie, że jedno zdjęcie potrafi wyrazić więcej niż tysiąc słów. Równie istotną rolę odegrała w wojskowości, archiwistyce oraz nauce - przejście od odręcznych szkiców do precyzyjnego zapisu fotograficznego było dla badaczy kamieniem milowym. Obecnie cyfrowa dokumentacja zdjęciowa to podstawowe narzędzie ochrony dziedzictwa kulturowego — umożliwia dogłębne analizy naukowe przy jednoczesnym zabezpieczeniu oryginałów przed upływem czasu.
Na początku XX w. zaczęły powstawać archiwa fotograficzne. W dwudziestoleciu międzywojennym w Europie tworzyły je instytucje państwowe, agencje informacyjne i prasowe oraz duże koncerny medialne. Po II wojnie światowej w Polsce powstało kilka archiwów i agencji fotograficznych, w tym Archiwum Fotograficzne Polskiej Agencji Prasowej. Dziś zbiory fotograficzne PAP liczą około 20 milionów zdjęć.
- Archiwum Fotograficzne PAP to jeden z największych skarbów pamięci w Europie. Przechowujemy miliony kadrów dokumentujących historię Polski i świata – od przełomowych momentów dziejowych XIX i XX wieku po fascynujące kulisy codzienności, kultury i sportu – powiedziała Liebrecht. - Za tą magią stoją między innymi wybitni fotoreporterzy naszej agencji. Ich uważne oko, niezwykłe wyczucie światła i umiejętność uchwycenia właściwego momentu sprawiły, że minione chwile wciąż do nas przemawiają – dodała.
Zasoby PAP sięgają lat 20. XX wieku i stanowią ważną część dziedzictwa narodowego. Zatrzymane w kadrach obrazy rejestrują każdy aspekt życia społecznego, politycznego, gospodarczego, kulturalnego i religijnego na przestrzeni ostatnich 100 lat.
- Nieustannie szukamy kolejnych ciekawych archiwaliów i wyjątkowych zbiorów, które warto ocalić, opracować i udostępnić. Zaufali nam wybitni fotografowie i właściciele niezwykle cennych kolekcji. Wśród zbiorów, które reprezentujemy, znajdują się między innymi fotografie Zofii Rydet i Zbigniewa Kosycarza, a ostatnio dołączył do nich również niezwykle interesujący dorobek Stanisława Krycińskiego – podkreśliła szefowa Zespołu Archiwum Foto PAP.
- Jak wygląda nasza praca od kuchni? Każdego dnia nasz zespół bierze na warsztat kilkaset fotografii. Opisanie jednego zdjęcia często wymaga zidentyfikowania nieznanych twarzy, odczytania szyldów w tle czy dopasowania architektonicznych detali nieistniejących już budynków. Rekonstruujemy zniszczone kadry, odczytujemy wyblakłe podpisy sprzed dekad i nadajemy bezimiennym postaciom tożsamość – tłumaczyła Liebrecht. - To praca, w której jedno zdjęcie potrafi zatrzymać nas na całe godziny, i właśnie to jest w niej najbardziej fascynujące. Czasem jeden szczegół potrafi całkowicie zmienić historię danego kadru. Archiwum to nie tylko przechowywanie zdjęć - to codzienna praca detektywistyczna – podkreśliła Liebrecht.
Na przestrzeni lat zmieniał się sposób przesyłania zdjęć agencyjnych. Dziś robi się to za pośrednictwem internetu i poczty elektronicznej, ale kilkadziesiąt lat temu wyglądało to zupełnie inaczej.
- W PRL-u używano między innymi 100-kilogramowego, radzieckiego nadajnika telefoto „Newa”. Był to przodek dzisiejszego faksu – pozwalał przesyłać zdjęcia za pomocą linii telefonicznych lub radiowych. Samo urządzenie potrzebowało pół godziny, żeby się rozgrzać, a przesłanie jednego zdjęcia trwało nawet 15 minut. I z jakością bywało różnie.
Profesjonalna digitalizacja zasobów fotograficznych PAP umożliwia szeroki do nich dostęp przez stronę PAP (https://fotobaza.pap.pl/). Nad prawidłową identyfikacją oraz szczegółowym opisem zdjęć pracuje zespół specjalistów.
Fotografie z archiwum PAP udostępniane są na zasadach komercyjnych, m.in. do celów prasowych, marketingowych, naukowych. Klienci są na bieżąco informowani o nowych zdjęciach w Bazie Fotograficznej PAP. Oprócz działalności komercyjnej PAP jest również mecenasem wielu wydarzeń kulturalnych, m.in. wystaw i publikacji. (PAP)
szt/ miś/ dki/