W nowej, kinowej „Lalce” Izabelę Łęcką gra Kamila Urzędowska. - Myślę, że casting do Izabeli był chyba najłatwiejszym w moim życiu, ponieważ… go nie było – mówi PAP Life. U jej boku, jako Kazimiera Wąsowska, pojawia się Maria Dębska. Obie aktorki musiały zmierzyć się nie tylko z psychologiczną głębią swoich postaci, ale i ciężarem... kostiumów. - Miałam takie momenty, kiedy marzyłam, żeby wskoczyć w dres - wspomina Dębska. „Lalka” w kinach od 30 września.
PAP Life: Z „Lalką” po raz pierwszy stykamy się w liceum, a wtedy mało kto potrafi docenić tę powieść. Czy dla was od początku „Lalka” była ciekawa? Czy może odkryłyście ją później?
Kamila Urzędowska: Jeżeli chodzi o mnie, to miałam znakomitą nauczycielkę w swoim liceum, która każdemu uczniowi wpajała miłość do polskiej literatury, do wierszy, polskiej muzyki. To zderzenie z „Lalką” w liceum może nie było aż tak głębokie jak teraz, kiedy już jestem po studiach i jestem troszkę mądrzejszym człowiekiem niż wtedy i wyciągam nieco inne wnioski. Ale myślę, że za każdym razem "Lalka" jest takim materiałem, w którym odkrywam coś na nowo.
Maria Dębska: „Lalka” była jedną z moich ukochanych lektur, ale odczytałam ją teraz zupełnie inaczej. Porwała mnie oczywiście historia miłośna, ale mam poczucie, że dziś zrozumiałam zupełnie inne rzeczy. Chyba Marlon Brando powiedział kiedyś, że film, spektakl wydarza się, tak naprawdę, w widzu. I w różnych momentach życia, oglądając i czytając te same rzeczy, odbieramy je zupełnie inaczej. Teraz dużo bardziej doceniłam geniusz Prusa, jak on to napisał, jak to jest fascynujące, współczesne, uniwersalne, jak głęboko mówi o miłości, jak te postaci są skomplikowane. Dużo bardziej się śmiałam niż kiedyś, jak czytałam „Lalkę”. Więc mam poczucie, że trochę głębiej ją zrozumiałam.