Pomnik we Frampolu. Fot. PAP/Wojtek Jargiło
13 września 1939 r. w wyniku zmasowanego bombardowania dokonanego przez Luftwaffe prawie kompletnie został zniszczony Frampol. - Spokojne miasteczko zostało poligonem doświadczalnym dla lotnictwa niemieckiego. To była najczarniejsza karta w historii Frampola - podkreślił dyrektor lubelskiego oddziału IPN.
13 września 1939 r. niemieckie samoloty zbombardowały Frampol niszcząc ponad 80 procent zabudowy miasta. Samoloty 8. Korpusu Lotniczego Luftwaffe zrzucały bomby burzące i zapalające na budynki mieszkalne i gospodarcze w centrum miejscowości. Mieszkańcy przed bombardowaniem ukrywali się na pobliskich polach i wąwozach. Frampol był jednym z najbardziej zniszczonych miast Polski w czasie II wojny światowej.
Dyrektor lubelskiego oddziału IPN dr Robert Derewenda powiedział PAP, że wrzesień 1939 r. był najczarniejszą kartą w historii Frampola. "Małe, spokojne miasteczko, które nie było garnizonem wojskowym zostało poligonem doświadczalnym dla lotnictwa niemieckiego. Świadczy to o bestialstwie, o prowadzeniu tej wojny od samego początku w sposób terrorystyczny przez państwo niemieckie" - stwierdził.
Zdaniem historyka bombardowanie ułatwiała brak polskiego lotnictwa myśliwskiego, obrony przeciwlotniczej i charakterystyczna zabudowa miasteczka, którego ulice zbiegają się pod kątem prostym. "Bombowce niemieckie robiły, co chciały" – przyznał. Według Derewendy przykład Frampola świadczy o tym, że dla Niemców życie Polaków nie miało żadnej wartości.
W uroczystościach z okazji 83. rocznicy tragicznego bombardowania Frampola wzięli udział m.in. marszałek Sejmu Elżbieta Witek, wicepremier, szef MON Mariusz Błaszczak oraz minister Jacek Sasin.
Marszałek Witek zwróciła uwagę, że celem ataku było miasto i jego cywilna ludność, a Niemcy dążyły do unicestwienia polskiej kultury materialnej. Jak mówiła, niemieccy lotnictwo wojskowe szukało takich miasteczek jak Wieluń i Frampol, "żeby móc wypróbować swoją zbrodniczą machinę wojenną".
"To, co było najokrutniejsze w tym, co czyniła Luftwaffe, to szukanie celów, które były zupełnie bezbronne" - powiedziała, podkreślając, że nie było tam zgrupowań wojsk ani lotnisk.
"Podtrzymujemy tradycję czczenia pamięci o ofiarach, żeby nigdy więcej te okropności wojenne się nie powtórzyły. Ale trudno nie myśleć o tym, że to jest możliwe nawet w XXI wieku, kiedy patrzymy za naszą wschodnią granicę" - mówiła Witek.
Jacek Sasin również podkreślił, że to "bezbronne, pozbawione jakiegokolwiek wojskowego znaczenia miasto stało się obiektem barbarzyńskiego ataku ze strony niemieckiego lotnictwa", które testowało nowy model bomb zapalających.
Wicepremier Błaszczak uznał Frampol za "przykład miasta zbombardowanego tylko dlatego, że było miastem polskim; przykład zbrodni wojennej dokonanej przez Niemców" i również nawiązał do prezentacji raportu o wojennych stratach Polski.
Uroczystości zakończył apel pamięci, salwa honorowa i złożenie przez delegacje kwiatów pod Pomnikiem Odzyskania Niepodległości na rynku we Frampolu. W obchodach tłumnie wzięli udział przedstawiciele władz samorządowych i mieszkańcy. (PAP)
Piotr Nowak
pin/ brw/ akn/ ann/