Bob Weir, 2019 r. Fot. PAP/EPA/NINA PROMMER
W wieku 78 lat zmarł Bob Weir, gitarzysta, wokalista i współzałożyciel legendarnej grupy Grateful Dead. Informację o śmierci muzyka przekazała w sobotę agencja AP, powołując się na oświadczenie opublikowane na koncie internetowym artysty.
– Z głębokim smutkiem informujemy o śmierci Bobby'ego Weira. Odszedł spokojnie, w otoczeniu bliskich, po tym, jak z odwagą pokonał raka, tak jak tylko Bobby potrafił. Niestety, ostatecznie uległ problemom z płucami – czytamy w oświadczeniu.
Bob Weir, obok Phila Lesha i Jerry'ego Garcii, był jednym z trzech liderów formacji założonej w 1965 roku w San Francisco. Po śmierci Garcii (1995) i Lesha (2024), pozostawał kluczową postacią dbającą o muzyczne dziedzictwo grupy.
Artysta dołączył do zespołu (początkowo pod nazwą The Warlocks) jako 17-latek. Przez trzy dekady współtworzył potęgę Grateful Dead, pisząc i śpiewając w takich utworach jak „Sugar Magnolia”, „One More Saturday Night” czy „Mexicali Blues”. Po śmierci Garcii w 1995 roku, Weir kontynuował działalność w ramach licznych projektów, m.in. Dead & Company.
– Przez ponad sześćdziesiąt lat Bobby koncertował. Gitarzysta, wokalista, gawędziarz i współzałożyciel Grateful Dead. Bobby na zawsze pozostanie tym, którego unikalna twórczość zmieniła amerykańską muzykę – podkreślono w komunikacie.
Choć Weir cieszył się statusem ikony muzyki rockowej, głównie w USA – jako filar sceny rocka psychodelicznego i nurtu jam bandów. Poza Ameryką jego popularność ograniczała się do kręgów koneserów muzyki lat 60. i 70. W Polsce posiada niszową, lecz wierną grupę fanów, a jego solowe albumy, w tym „Ace”, są dostępne w dystrybucji online.
Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)
ad/ san/