12 stycznia 1993 r. w Maisons-Laffitte pod Paryżem zmarł Józef Czapski, malarz, pisarz, żołnierz, więzień Starobielska, jeden z twórców paryskiej Kultury, dokumentator zbrodni katyńskiej . Miał 96 lat. Uchwałą Sejmu jest jednym z patronów roku 2026 w Polsce.
W PRL-u był oficjalnie „zapomniany”. Dopiero w 1986 r. w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej otwarto wystawę rysunków i obrazów olejnych Józefa Czapskiego. 90-letni już artysta nie mógł na nią przyjechać. „Całe moje życie marzyłem wystawiać w Polsce. Od 1939 roku nie wystawiałem ani razu w Warszawie, w Warszawie, w której sam przez dziesięć lat malowałem i która była moim miastem” - nagrał na taśmie magnetofonowej, którą przesłał organizatorom ekspozycji.
Urodził się 3 kwietnia 1896 r. w Pradze jako Józef Maria Emeryk Franciszek Ignacy hrabia Hutten-Czapski. Był synem Jerzego i Józefy Leopoldyny z domu Thun-Hohenstein. „Rola hrabiego nigdy go nie pociągała, odnosił się nieufnie do ludzi, którzy go w ten sposób tytułowali” – napisał amerykański malarz i pisarz Eric Karpeles w książce pt. „Prawie nic. Józef Czapski. Biografia malarza” (2018). Jerzy Czapski, ojciec Józefa, wychowywał się w Petersburgu, mówiąc po francusku, rosyjsku i niemiecku - język polski opanował w pełni dopiero jako student uniwersytetu. Matka, arystokratka austriacka, mowy polskiej zaczęła się uczyć mając lat 12. „Postanowiła w ten sposób wesprzeć sprawę udręczonego narodu, jej zdaniem godnego większego szacunku. Wyszła za Polaka” – przypomniał Karpeles. Dodał, iż uczyła też siódemkę potomstwa polskich pieśni patriotycznych. „Polskie dziedzictwo ojca stało się im drogie pod wpływem matki Austriaczki. »Kto ty jesteś? Polak mały« - wpajała swoim dzieciom” – podkreślił amerykański biograf Czapskiego.
„Jeżeli jestem Polakiem, to pierwszą zasługą tego jest moja matka” – wspominał Czapski po latach. Drugim sprawcą jego „polskości” był Stanisław Brzozowski. „Największy przypadek w moim życiu to był ten dentysta, u którego znalazłem Brzozowskiego »Legendę Młodej Polski«, którą mam zawsze ze sobą” – powiedział Czapski Markowi Łatyńskiemu z Wolnej Europy (1988). „To był cios. To był piorun. Nagle zrozumiałem, że nie ma żadnej ludzkości, do żadnej ludzkości nie dojdę, to jest abstrakcja, jeżeli nie przejdę przez jakiś kraj. Jeden kraj, swój kraj, polski kraj. Odkryłem Polskę, odkryłem sens Polski i konieczność istnienia tej Polski, konieczność jej służenia” - wyjaśnił.
Po maturze zdanej w 1915 r. rozpoczął studia prawnicze na uniwersytecie w Petersburgu. Trwała już I wojna światowa, więc zatroskany o los syna Jerzy Czapski, chcąc opóźnić jego wcielenie do oddziałów liniowych, umieścił go w carskim Korpusie Paziów. Po puczu bolszewickim Józef wstąpił do I Pułku Ułanów Krechowieckich, którego dowódcą był gen. Józef Dowbor-Muśnicki - zadeklarował gotowość do służby jednak bez broni w ręku (Pacyfistą stał się po lekturze dzieł Lwa Tołstoja).
W 1918 r. rozpoczął naukę w klasie Stanisława Lentza w Szkole Sztuk Pięknych w Warszawie. Niebawem jednak przerwał studia, aby na polecenie władz wojskowych udać się do Rosji na poszukiwania oficerów swojego pułku – „krechowiaków” – którzy zaginęli bez wieści. Jak udało mu się ustalić, bolszewicy rozstrzelali ich na granicy rosyjsko-fińskiej.
W 1920 roku Czapski wziął udział w wojnie polsko-bolszewickiej. „Przyszedłem do tego wojska z tak odległych światów myśli, tak obcy, a przecie nie przeżyłem już nigdy takiego uczucia jedności, koleżeństwa ludzi najróżniejszych klas, rang, formacji i przekonań, jak wtedy w pułku, kiedy wszystkich połączyło uczucie zagrożenia Polski, a śmierć tuż wiązała wszystkich w zupełnej równości” - napisał w tekście pt. „Kosę zapleść” (1967). „Gdy wspominam te krótkie miesiące mego życia spędzone na froncie w 1920 roku, zdaje mi się, że tylko wówczas (u szczytu piramidy Piłsudski – Naczelnik Państwa, Wincenty Witos – premier, Eustachy Sapieha – minister spraw zagranicznych) – że tylko wtedy od rotmistrza i księcia Leona Sapiehy po porucznika i komunistę Władysława Broniewskiego, który ku pasji swych partyjnych towarzyszy do śmierci szczycił się głośno swym Virtuti Militari z 1920 roku – aż po tego żołnierzyka podsłuchanego »i wszystko za te ojczyznę k… ją mać«, że tylko tam mógł Piłsudski, tak jak tego pragnął, tak pięknie »kosę zapleść«” - opisywał.
Po wojnie wstąpił do krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych - studiował u Wojciecha Weissa i Józefa Pankiewicza. „Nieludzko wysoki” - wspominał Jan Marcin Szancer, który studiując wówczas w ASP, poznał dwumetrowego malarza. „Opowiadano, że mógł, idąc ulicą Floriańską, rozmawiać ponad dachami ze swoją siostrą przechodzącą ulicą Sławkowską. To była równie smukła pani” - napisał Szancer w autobiografii pt. „Curriculum vitae” (1969).
Razem z kolegami - byli to m.in. Jan Cybis, Artur Nacht-Samborski, Tadeusz Piotr Potworowski, Hanna Rudzka-Cybisowa, Eugeniusz Geppert - Czapski założył Komitet Paryski. Kapiści (nazwa wzięła się od skrótu K.P.) wyjechali w 1924 r. na studia malarskie do Paryża, a ich artystycznym opiekunem i nauczycielem był Józef Pankiewicz. „Pobyt we Francji rozpoczęły gruntowne studia muzealne dawnego malarstwa. Młodzi ludzie jednak na równi interesowali się sztuką ostatnich kilku dekad bądź całkiem współczesną. Oglądali przede wszystkim płótna impresjonistów i postimpresjonistów. Kultem otoczyli zwłaszcza twórczość Paula Cézanne'a (Czapski poświęcił mu później jeden z najważniejszych swoich esejów pt. »O Cézannie i świadomości malarskiej« 1937)” - napisała Małgorzata Kitowska-Łysiak (culture.pl). Czapski przebywał w stolicy Francji z przerwami do 1930 roku.
Po powrocie do Polski w 1931 roku współtworzył Instytut Propagandy Sztuki, zajął się także pracą malarską. 27 września 1939 r. dostał się do niewoli sowieckiej. Trafił do obozu w Starobielsku, skąd deportowano go do Pawliszczewa Boru, a stamtąd do Griazowca. Był jednym z ok. 450 polskich oficerów, którym udało się uniknąć mordu dokonanego przez NKWD w kwietniu 1940 roku. Jak wynika z ujawnionych w latach 90. dokumentów, pomógł mu wówczas ten nielubiany przezeń hrabiowski tytuł – interwencję w sprawie Czapskiego podjęła „niemiecka ambasada”, poruszona działaniami „wpływowych osobistości Europy Zachodniej” – arystokratów (Szczegóły tej interwencji można znaleźć m.in. w artykule pt. „Czapski na szlaku Andersa”, opublikowanym na oficjalnej stronie artysty jozefczapski.pl).
W Griazowcu, Czapski - wielbiący twórczość Marcela Prousta - wygłosił z pamięci, w ramach akcji samokształceniowej, cykl odczytów o tym pisarzu. „Już sam kontrast między wszystkim tym, co Proust opisuje we »W poszukiwaniu straconego czasu«, między barwnym światem arystokracji, wyrafinowanych, eleganckich ludzi, a rzeczywistością radzieckiego łagru, robi nieprawdopodobne wrażenie. Rozziew między tymi światami jest jeszcze większy, gdy uświadomimy sobie dobitnie, że słuchający Czapskiego ludzie byli głodni, zamarznięci, gryzły ich wszy. A on mówił do nich po francusku, opowiadał o księżnej Orianie de Guermantes, Charlesie Swannie i Odecie” – mówił w wywiadzie dla PAP (2019) Eric Karpeles.
Zwolniony w 1941 r. na mocy układu Sikorski-Majski, Czapski wstąpił do Armii Andersa. „Widzę go jeszcze przed namiotem, wśród oliwek. Powiedział mi tylko: »Wiesz, wziąłem na siebie wielką odpowiedzialność« – i nagle wydał mi się w tej chwili najgłębiej sobą: dowódcą, którego cała myśl była ustawiona w jednym kierunku – jak tę odpowiedzialność unieść, jak zadanie spełnić. Jego zadziwiający spokój w tym ogólnym, niesłychanym napięciu uderzał nas wszystkich” - wspominał Czapski, cytowany w opracowaniu pt. „Generał Władysław Anders 1892–1970” (Kancelaria Senatu, 2006).
Od kwietnia 1942 r. znów poszukiwał w Rosji zaginionych polskich oficerów, jak się później okazało – ofiar zbrodni katyńskiej. Misja i tym razem okazała się bezowocna. „Wróciłem do Andersa i Anders mi powiedział »widzisz ja byłem przekonany, że oni już zginęli dla ojczyzny. Tobie tego nie mówiłem, bo chciałeś szukać, to dałem ci możności. I tylko stwierdzasz to samo«” - opowiadał w filmie dokumentalnym Ewy Cendrowskiej pt. „Józef Czapski. Świadek historii” (1988).
Świadectwo pobytu w ZSRS zawarł w książkach „Wspomnienia starobielskie” i „Na nieludzkiej ziemi”. Kiedy, po ujawnieniu zbrodni katyńskiej, Rosjanie zerwali stosunki dyplomatyczne z rządem RP, Czapski przeszedł z armią Andersa przez Kazachstan, Persję i Irak na Bliski Wschód. Był odpowiedzialny za Wydział Propagandy i Oświaty Armii Polskiej na Wschodzie. Publikował felietony w nowopowstałych polskich czasopismach „Orle Białym” i „Kurierze Polskim”.
W 1945 r. przybył do Rzymu, a w następnym roku osiadł we Francji. „Wówczas o zbrodniach sowieckich przeciętny Francuz nic nie wiedział. Dominował sentymentalny obraz wielkiej Rosji niczym z rosyjskiej literatury, obraz żołnierza Armii Czerwonej, który pokonał Niemcy. A poza tym dla Francji ważniejszy był układ dwustronny ze Związkiem Radzieckim… Prawda o Katyniu, łagrach, nieludzkiej ziemi przeszkadzała w umowach. Krytyka Stalina nikogo nie interesowała… Ci, którzy próbowali o tym mówić spotykali się z niezrozumieniem. Doświadczył tego Czapski” – ocenił historyk prof. Wojciech Rojek (jozefczapski.pl). Przypomniał, że komunistyczny dziennik „L’Humanite” żołnierzy Andersa nazwał wówczas „bandytami”. „Opublikowano także zdjęcie i zaznaczono krzyżykiem okno pokoju, w którym w1947 roku w Paryżu mieszkał Czapski” – dodał. Z obawy przed komunistycznymi bojówkami Czapski musiał zmienić miejsce swego pobytu.
W czerwcu 1947 r. wraz z Jerzym Giedroyciem, Gustawem Herlingiem-Grudzińskim oraz Zofią i Zygmuntem Hertzami współtworzył w Rzymie pierwszy numer emigracyjnej „Kultury”. W podparyskim Maisons-Laffitte założyli Instytut Literacki, w którym Czapski wydawał książki, pisząc jednocześnie do „Kultury” - niemal do śmierci. Współpracował też z innymi pismami, m.in. londyńskimi „Wiadomościami” i francuskim „Prévues”. Jego eseje były w dużej mierze poświęcone sztuce, jednak z wnikliwością komentował także utwory literackie, w tym arcydzieło Prousta i prace Stanisława Brzozowskiego. Do 1991 r. prowadził „Dzienniki”, których pisanie rozpoczął w roku 1942.
W powojennej Polsce jego prace były rzadko eksponowane – zwykle przy okazji wystaw malarstwa kapistów. Jako świadek dokumentalista - autor broszur „Wspomnień starobielskich”, „Prawdy o Katyniu” i książki „Na nieludzkiej ziemi” - zaistniał dopiero w „drugim obiegu”, po 1976 roku.
„Gdyby przyjął propozycję lekarza umarłby w 1985 roku” - napisała Elżbieta Skoczek, badaczka twórczości artysty, na podstawie niepublikowanych wcześniej fragmentów dziennika artysty. (jozefczapski.pl, 2023). Leżącemu po zapaleniu płuc, z gorączką ok. 40 stopni i zupełną niechęcią do życia - „bo też po co mam żyć?” - tracącemu wzrok malarzowi, lekarz zaproponował eutanazję. Czapski jednak odmówił.
„Mimo że z trudem układał farby, wszak coraz gorzej widział, mimo że układanie wazoników, przestawienie sztalugi to nie lada wyczyn, dla słabych rąk i nóg, to próbował… i samo się układało. I żył tak jeszcze przez kolejne 9 lat i namalował wspaniałe płótna. Oglądaliśmy je w Kordegardzie, w 2022 roku” - podsumowała Elżbieta Skoczek.
„Czapski to jeden z moich ulubionych malarzy. Koloryści są ludźmi ogromnie wrażliwymi. Jeśli mogą poszczycić się tak wspaniałym życiorysem jak Józef Czapski, jest to coś dla polskiej kultury bardzo, bardzo ważne” - mówił podczas otwarcia wystawy pt. „Józef Czapski. Dzieła z kolekcji prywatnych”, 29 kwietnia 2022 r., ówczesny minister kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotr Gliński. Podkreślił, że, Czapski to „ikona, autorytet, człowiek pióra, ale i człowiek instytucja. Współtworzył przecież tę wielką, barwną instytucję, jaką był i jest wciąż jeszcze Instytut Literacki »Kultura« w Maisons Laffitte”.
„W czasie okupacji trafiłem na biografię Józefa Pankiewicza napisaną przez Czapskiego, który u niego studiował w Krakowie i w Paryżu. To była pierwsza książka, która zetknęła mnie z malarstwem, która mnie ukształtowała i spowodowała, że poszedłem na Akademię Sztuk Pięknych” - wspominał Andrzej Wajda, w rozmowie z Anną Bikont.
„Czapski nie chciał tworzyć »sztuki« – chciał farbą chwytać życie i świat, takie jakimi ich widział i ich doświadczał. Często mówił o sobie jako malarskim Don Kichocie posłusznym »głosom duszy«” - ocenił Eric Karpeles.
Józef Czapski zmarł 12 stycznia 1993 r. w Maisons-Laffitte. Miał 96 lat. Został pochowany na cmentarzu w miejscowości Le Mesnil-le-Roi.
Uchwałą Sejmu z 26 września 2025 roku Józef Czapski został jednym z Patronów Roku 2026. (PAP)
Paweł Tomczyk


