Adam Wiśniewski-Snerg. Fot. wikipedia
Kreśloną przez Adama Wiśniewskiego-Snerga w powieści „Robot” Teorię Nadistot współcześnie czytamy jako oczywistą zapowiedź nadejścia AI poosobliwościowej - pisze Jacek Dukaj w posłowiu nowego wydania zapomnianego klasyka polskiej literatury science fiction.
Po raz pierwszy ukazała się w 1973 r. nakładem Wydawnictwa Literackiego i została zaliczona „do gatunku science fiction przez nieporozumienie”, ocenił sam Adam Wiśniewski-Snerg, autor powieści uznawanej za jedną z pierwszych prac polskiej fantastyki. Jej nowe wydanie niedawno ukazało się na polskim rynku.
Powieściowy świat rządzony jest przez tajemniczy Mechanizm, a ludzie to tylko zaprogramowani niewolnicy systemu. „Nie zdają sobie sprawy z tego, że ich wybory są jedynie pozorne. Net Porejra zaczyna kwestionować swoje istnienie. Wyrusza w podróż po schronie, w którym został zamknięty wraz z innymi, by odkryć prawdę o otaczającym go świecie i o sobie samym. Bohaterowi towarzyszy cały czas pytanie o to, czy jest człowiekiem, czy też maszyną” - czytamy w opisie książki na stronie wydawnictwa ArtRage.
Autorem posłowia do najnowszego wydania „Robota” jest Jacek Dukaj, jeden z najwybitniejszych polskich twórców fantastyki, autor m.in. „Lodu”, „Katedry”, „Starości aksolotla”. „Coraz częściej myślę o autoteliczności wszelkich działań twórczych wobec tryumfu robotycznej wizji człowieka i życia” - pisze, zauważając, że sytuacja egzystencjalna bohatera powieści Wiśniewskiego-Snerga „może być interpretowana jako metaforyczny przedwidok ogólnej sytuacji Homo sapiens prześcigniętego przez technologię”. „Teraz, przy lekturze trzeciej, w roku 2025, patrzę na tę powieść jak na jeden z symbolicznych reliktów wysokiej kultury pisma” - dodaje.
Niewiele wiadomo o biografii jej autora. Wiśniewski-Snerg nie udzielał wywiadów, nie zdradzał szczegółów swojego życia, zarabiał, udzielając korepetycji z matematyki i fizyki, twórczością literacką zajmował się jedynie na boku. Ojciec pisarza zginął w czasie okupacji, matka - tuż po wojnie, a brat w komunistycznej Polsce trafił do więzienia, z którego wyszedł w 1956 r. Pisarza wychowała ciotka.
Zadebiutował w 1968 r. opowiadaniem „Anonim” opublikowanym na łamach pisma „Kamena”. „Robot” to jego debiut powieściowy. Ponoć zniechęcać do wydania książki miał Stanisław Lem. W 1978 r. ukazało się „Według łotra”, w 1980 - „Nagi cel”, w 1989 - „Arka”, a w 1990 r. - „Jednolita teoria przestrzeni”, którą pisarz wydał własnym sumptem. Był to ostatni utwór, jaki wydał za życia - Wiśniewski-Snerg popełnił samobójstwo 24 sierpnia 1995 r. Miał 58 lat.
Nie cieszył się taką poczytnością jak Stanisław Lem, mimo że jego debiut przypadł na czas popularności literatury science fiction, autorów takich jak bracia Arkadij i Borys Strugaccy. W 1976 r. powieść zdobyła jednak tytuł najciekawszej książki w tym gatunku wydanej w PRL w plebiscycie zorganizowanym przez Ogólnopolski Klub Miłośników Fantastyki i Science Fiction. Dukaj wskazuje na podobieństwa i różnice między Wiśniewskim-Snergiem i Lemem, zauważając, że „obaj pisarze, o bardzo podobnej wyobraźni i horyzontach, w tym samym momencie w ten sam sposób zaatakowali paradoksy determinizmu, wolnej woli i technologiczno-ontologicznej podstawy zniewolenia człowieka. Zniewolenia tego rodzaju, że ani świadomość niewoli, ani wrodzona przekora nie oferują tu ratunku; ba, często tylko zacieśniają pęta”. Kreśloną przez Wiśniewskiego-Snerga Teorię Nadistot - zauważa - współcześnie „czytamy jako oczywistą zapowiedź nadejścia AI poosobliwościowej”.
Jak dodaje, „Robot” to powieść pełna pomysłów wizualnych, przywodzących na myśl sceny z filmów, które nakręcono wiele lat po tym, jak Wiśniewski-Snerg napisał swoją powieść. „Nietrudno tu rozpoznać np. sceny z tzw. bullet time, zastosowanego w »Matrixie« przez braci Wachowskich w roku 1999” - ocenił Dukaj, przypominając, że spadkobiercy autora „Robota” usiłowali pozwać Wachowskich za plagiat, „mocniej nawet wskazując na kradzież całych sekwencji z innego utworu Snerga: »Anioła przemocy«”. Przywoływano scenę przebudzenia Neo, głównego bohatera filmu, z długiego snu, oraz tę ukazującą zbieranie ludzkich embrionów, jakby były owocami. Dukaj przypomina także podobieństwa z filmowymi chwytami Christophera Nolana - „w jaki sposób relatywizuje on czas i bawi się narracją, odwracając, splatając, zapętlając strumienie czasu” - w takich filmach jak „Tenet”, „Interstellar” i „Incepcja”. (PAP)
pj/ miś/