Zabytkowa XIX-wieczna łemkowska cerkiew prawosławna we wsi Hańczowa w gminie Uście Gorlickie. Fot. PAP/Stanisław Kryciński
Łemkowie to grupa etniczna, która w przeważającej części wyznaje prawosławie lub należy do Kościoła greckokatolickiego. Ich tożsamość, kultura i tradycje przetrwały mimo tragicznych doświadczeń dziejowych. W prawosławiu Wielkanoc w tym roku trwa od 9 do 13 kwietnia.
U Łemków przygotowania do Wielkanocy zaczynają się od Wielkiego Postu. Jest on ścisły, nie można wówczas spożywać nabiału ani mięsa. Gospodynie z wielką starannością czyszczą garnki, żeby nie pozostały w nich nawet drobinki tłuszczu zwierzęcego.
- W Wielkim Poście w łemkowskich wsiach jest zawsze nieco ciszej, ludzie ograniczają spotkania i nie urządzają zabaw. Jest to czas zadumy i wyciszenia, który ma zbliżyć do przyszłej radości ze zmartwychwstania Chrystusa – powiedziała PAP Oksana Graban-Lichtańska, badaczka kultury łemkowskiej, działaczka społeczna, pisarka i dziennikarka.
W Niedzielę Palmową Łemkowie święcą gałązki wierzbowe. Bazie z tych gałązek mają, według ich wierzeń, moc – chronią domostwo przed burzą, a wetknięte w ziemię zaoraną pod zboże chronią uprawy przed gradem. Mają też pomagać ludziom w różnych dolegliwościach.
- Do Wielkiego Czwartku wszyscy starają się zakończyć prace w polu, później już tylko wykonywane są niezbędne, codzienne prace związane z gospodarstwem. W Wielki Czwartek odprawiane jest nabożeństwo „Strasty Chrystowy” (męka Chrystusa). Podczas niego duchowny czyta 12 Ewangelii pasyjnych dotyczących męki Pańskiej, za każdym razem wchodząc za ikonostas i zmieniając szaty na inne. Po przeczytaniu Ewangelii dzwony dzwonią po raz ostatni – tłumaczyła Graban-Lichtańska. - W czasie czytania Ewangelii wierni cały czas trzymają zapalone świece, a po nabożeństwie wracają z nimi do domów. Tam ogniem ze świec wypalany jest znak krzyża na framudze drzwi – podkreśliła.
Dawniej pasterze podczas czytania kolejnych Ewangelii wiązali supełki na sznurku. Wierzono, że kiedy w czasie wypasu stada jakieś zwierzę się zagubi, to po rozwiązaniu jednego supełka z Bożą pomocą to zwierzę się odnajdzie. Graban-Lichtańska zauważyła, że nie wszystkie zwyczaje przetrwały do dziś, gdyż akcja „Wisła” pod koniec lat 40. rozproszyła Łemków po odległych regionach i sprawiła, że zajęli się oni innymi pracami niż rolnictwo.
- W Wielki Piątek wynoszona jest „płaszczenica” – płótno z wizerunkiem Chrystusa zdjętego z krzyża. Po procesji „płaszczenica” rozkładana jest na środku cerkwi i wierni idą ku niej na kolanach, aby oddać pokłon – opowiadała Graban-Lichtańska. - W piątek przygotowywane są tradycyjne łemkowskie pisanki - używa sie do nich pszczelego wosku i naturalnych barwników, m.in. łupin cebuli, kory drzew, zboża jarego. Wosk nakładany jest szpilką wbitą w kawałek drewna. Na pisankach wykonywane są wzory florystyczne i napisy: „Chrystos Woskres” (Chrystus zmartwychwstał). Starano się, żeby każdy z domowników miał swoją pisankę – tłumaczyła Graban-Lichtańska.
W sobotę pieczone są drożdżowe „paski”. Dawniej były one bardzo duże. Paskę do święcenia niesie gospodarz, a gospodyni idzie za nim z koszykiem – święconką, w której znajdują się: jajka, chleb, sól, masło, ser, twaróg, mięso, chrzan i miód, jeśli gospodarz ma pasiekę.
- Główne nabożeństwa wielkanocne – Połunosznica, a po niej Jutrznia Paschalna z Boską Liturgią – odbywają się w nocy z soboty na niedzielę. Wierni przybywają do cerkwi niewiele przed północą. Podczas procesji dzwonią dzwony, które zamilkły w Wielki Czwartek. Wierni trzykrotnie obchodzą świątynię, a przed otwarciem drzwi kapłan ogłasza Zmartwychwstanie Chrystusa słowami „Chrystos Woskres”, wszyscy odpowiadają słowami „Woistynno Woskres” (zaprawdę zmartwychwstał) - opowiadała PAP Graban-Lichtańska.
Nabożeństwo kończy się nad ranem. Po powrocie rodzina trzykrotnie obchodzi dom ze święconką, po czym zasiada do śniadania wielkanocnego, które rozpoczyna się od podzielenia się jajkiem i chlebem oraz złożenia sobie życzeń. Niedzielę świąteczną Łemkowie spędzają przeważnie w gronie rodziny. Odwiedziny kuzynów i znajomych odbywają się w kolejnych dniach.
- Czasami po śniadaniu szło się nad rzekę i wierzono, że kto pierwszy zobaczy rybę, będzie zdrów jak ryba. Ważnym elementem były też skorupki z poświęconych jajek i pisanki. Zakopywano je w ziemi, aby zapewnić sobie urodzaj – wspominała Graban-Lichtańska. - W drugi dzień świąt po nabożeństwie wszyscy wierni z kapłanem idą na cmentarz i tam święcone są mogiły. Oczywiście oblewamy się wodą, ale u nas to się nie nazywa śmigus-dyngus – dodała.
Na prezentowanej fotografii, wykonanej w maju 1977 r. we wsi Hańczowa w gminie Uście Gorlickie przez Stanisława Krycińskiego, widać zabytkową łemkowską XIX-wieczną drewnianą cerkiew prawosławną pw. Opieki Matki Bożej. Po akcji „Wisła” cerkiew została zniszczona. W 1956 r. podjęto decyzję o jej rozbiórce i wywieziono wyposażenie do składnicy ikon w Łańcucie. Uratował ją powrót kilku rodzin wysiedlonych w 1947 r., które własnymi siłami wyremontowały budynek i powołały w Hańczowej parafię prawosławną. Od 1958 r. cerkiew zaczęła na nowo pełnić funkcje liturgiczne. W czasie prac remontowych na początku lat 60. pod podłogą obecnej świątyni odkryto kamienny fundament poprzedniej cerkwi pochodzącej z XVI lub XVII w. Obecnie Hańczowa jest jednym z większych skupisk Łemków na południu Polski.
Fotografię można zobaczyć tu: https://shortlink.uk/1n5ml
Subskrybenci serwisu PAP mogą pobrać tę fotografię bezpłatnie do zilustrowania tego tekstu.
Na początku XX w. po polskiej stronie Karpat mieszkało ok. 80 tys. Łemków. Pod koniec dwudziestolecia międzywojennego ich liczbę oceniano na 100–150 tys. Społeczność ta starała się zachować kulturową autonomię. W dwudziestoleciu międzywojennym Łemkowie tworzyli własną kulturę, język i kultywowali tradycje, czemu pomagały wydawane przez nich czasopisma. Jednym z nich był ukazujący się od 1928 r. miesięcznik „Łemko”. Do 1939 r. Łemkowie żyli w swoim środowisku wiejskim na pograniczu kultur polskiej, ukraińskiej i słowackiej, nie ulegając ich wpływom.
W dwudziestoleciu międzywojennym z powodu biedy wielu Łemków wyemigrowało do USA i Kanady. II wojnę światową przeżyli tak samo jak sąsiadujący z nimi Polacy. Problemy Łemków zaczęły się po zakończeniu wojny, za sprawą przymusowych akcji przesiedleńczych organizowanych przez Związek Radziecki i Polskę.
Pierwszą grupę, ok. 60 proc. ludności łemkowskiej, wysiedlono do Ukrainy w latach 1944-1946. Kolejnych przesiedleń dokonali Polacy w 1947 r. w ramach akcji „Wisła”. Na tereny północnej i zachodniej Polski przeniesiono wówczas 30-35 tys. Łemków. Niewielka liczba z tej grupy emigrowała do USA i Kanady, do rodzin, które za ocean wyjechały przed wojną.
Na kolejne 40 lat w Beskidzie Niskim po Łemkach pozostały opuszczone wsie. Wprawdzie po 1956 r. zaistniała możliwość powrotu na ojczyste tereny, ale skorzystał z tego tylko niewielki procent Łemków. Ludzie nie wierzyli komunistom, nie mieli środków ani sił na przeprowadzkę, a z drugiej strony urządzili się już tam, gdzie zostali przesiedleni.
Zmiany społeczno-polityczne po 1989 r. sprawiły, że społeczność Łemków zaczęła się upominać o pamięć. Było to już kolejne pokolenie, które dorastało poza Łemkowszczyzną, a tradycji uczyło z dala od ziemi ojczystej. Pokazywało to, jak silna była tożsamość Łemków.
Pamięć o Łemkach coraz częściej pojawia się w przestrzeni publicznej. W styczniu w Państwowym Muzeum Etnograficznym w Warszawie otwarto wystawę „Formy obecności. Sztuka Łemków / Rusinów Karpackich”, na której można oglądać prace m.in. Andy'ego Warhola, Jerzego Nowosielskiego i Nikifora. Wystawa otwarta będzie do 30 czerwca.
Wiedzę o kulturze i historii Łemków można też czerpać z kolekcji kilkunastu tysięcy zdjęć Stanisława Krycińskiego, które będą dostępne w archiwum fotograficznym Polskiej Agencji Prasowej. Proces opisywania i dodawania do bazy rozpoczął się w marcu, fotografie będą się systematycznie pojawiać na stronie fotobaza.pap.pl
Archiwum fotograficzne PAP liczy kilkadziesiąt milionów zdjęć i wciąż wzbogaca się o nowe kolekcje. Jego zasoby sięgają lat 20. XX wieku i stanowią ważną część dziedzictwa narodowego. Zatrzymane w kadrach obrazy rejestrują każdy aspekt życia społecznego, politycznego, gospodarczego, kulturalnego i religijnego na przestrzeni ostatnich 100 lat.
Profesjonalna digitalizacja zasobów fotograficznych PAP umożliwia szeroki do nich dostęp przez stronę PAP (https://fotobaza.pap.pl/). Nad prawidłową identyfikacją oraz szczegółowym opisem zdjęć pracuje zespół specjalistów, przeglądając materiały źródłowe w czytelniach i archiwach. Klienci są na bieżąco informowani o nowych zdjęciach w Bazie Fotograficznej PAP.
Zainteresowała cię ta historia? Zapisz się na newsletter PAP Fotobox (https://rejestracja.pap.com.pl/fotobox) i co miesiąc odkrywaj m.in. archiwalne kadry dotyczące postaci, miejsc i wydarzeń.
Tomasz Szczerbicki (PAP)
szt/ miś/



