Emilia Sczaniecka (1804-1896). Fot. domena publiczna
Przez powstańców listopadowych Emilia Sczaniecka nazywana była Czarną Panią, zaangażowała się też w pomoc dla uczestników dwóch kolejnych zrywów. Gdy 11 marca 1896 r. umarła, kondukt pogrzebowy za jej trumną ciągnął się na 12 kilometrów.
Długie życie Emilii Sczanieckiej prawie całkowicie wypełniło dziewiętnaste stulecie.
Urodziła się 20 maja 1804 r. w Brodach niedaleko Nowego Tomyśla – rodowym majątku Szczanieckich. Jej rodzicami byli Łukasz i Weronika, którzy wraz z Emilią mieli pięcioro dzieci. Wcześnie straciła ojca, a następnie matkę. Mimo osierocenia jako nastolatka – w odróżnieniu od wielu swoich rówieśniczek – miała możliwość kształcenia się nie także za granicą. I tak, nie bez pewnych perturbacji, udało się Emilii wraz z młodszą siostrą wyjechać na nauki do Drezna.
Historyk i biograf Sczanieckiej Marek Rezler opisywał tamtejsze środowisko jako „skupiające wiele polskich rodzin ziemiańskich, co niewątpliwie podtrzymywało więź między Dreznem a ziemiami polskimi jeszcze z czasu rządów Wettynów w Rzeczypospolitej”.
Dodawał, że „Berlin, Drezno i Wrocław stały się z czasem ośrodkami grupującymi szczególnie silną Polonię, reprezentującą określony, dość wysoki poziom intelektualny”.
W takich warunkach Sczaniecka nie tylko zdobywała wiedzę, ale również kształtowała swoje poglądy polityczne. W Dreźnie panowała względna swoboda wypowiedzi, a polskie środowiska patriotyczne, w tym żołnierze Kościuszki, legioniści Dąbrowskiego i dawni weterani napoleońscy, nie tylko spędzali czas we własnym gronie, lecz także przekazywali młodszemu pokoleniu swój sposób myślenia o niepodległości.
Poprzez te drezdeńskie znajomości Sczaniecka zaczęła również brać aktywny udział w działaniach konspiracyjnych. Ponadto już jako uczennica odmówiła udziału w oficjalnym powitaniu wojsk pruskich wkraczających do Poznania, za co omal nie została wyrzucona ze szkoły. Teraz jednak jej zaangażowanie miało przybrać znacznie bardziej praktyczny wymiar.
W tamtym czasie nawiązała także znajomości z członkami konspiracyjnej „Polonii”, zwłaszcza z Karolem Marcinkowskim, lekarzem, który zasłynął nie tylko nowoczesnym leczeniem cholery, ale również tym, że jako jeden z pierwszych na ziemiach polskich zaczął stosować osłuchiwanie pacjenta. Według twórców serialu z 1979 roku „Najdłuższa wojna nowoczesnej Europy” relacja ta miała mieć charakter romantyczny, brak jednak jednoznacznych świadectw historycznych potwierdzających taki wątek. Znacznie ważniejsze było to, że Marcinkowski oraz brat Emilii, Konstanty Sczaniecki, brali czynny udział w działalności konspiracyjnej, za co trafili do więzienia.
Po zakończeniu nauki Sczaniecka powróciła do rodzinnego domu, jednak czekały ją tam poważne zmiany. Musiała przejąć otrzymane w spadku dobra ziemskie, a jednocześnie na terenach znajdujących się pod panowaniem pruskim – w tym również w Wielkopolsce – trwał proces przemian gospodarczych i stopniowego odchodzenia od dawnych zależności feudalnych.
Tym samym młoda kobieta musiała nie tylko nauczyć się zarządzania majątkiem, lecz także zadbać o jego utrzymanie w polskich rękach. W Wielkopolsce obawiano się bowiem sytuacji, w której zadłużone majątki przechodziły w ręce niemieckich właścicieli, co w drugiej połowie XIX wieku stawało się coraz częstszym zjawiskiem.
Mimo licznych obowiązków Emilia Sczaniecka znajdowała czas także na podróże. Odwiedzała znane europejskie uzdrowiska, w tym Karlsbad i Marienbad (dzisiejsze Karlowe Wary i Mariańskie Łaźnie w Czechach). Tam, obok zwyczajowych spotkań towarzyskich i przyjęć, utrzymywała kontakty ze środowiskami spiskowymi, i to nie tylko polskimi. Zetknęła się wówczas między innymi z problemem Greków walczących przeciwko tureckiemu panowaniu, co, zdaniem części badaczy, mogło popchnąć ją ku jeszcze silniejszemu zaangażowaniu w kwestie narodowowyzwoleńcze.
Rezler zauważa jednak, że ówczesne kobiety miały bardzo ograniczone możliwości realizowania podobnej działalności: „albo walczyły z szablą w ręku (i wtedy były cenione wyżej, bardziej czczone), albo czekały w domu na walczących bohaterów, modląc się, szykując środki opatrunkowe i wychowując następne pokolenia”. Jak konkludował, „bardzo mało było wśród nich przywódczyń i organizatorek, zresztą traktowanych przez otoczenie (zwłaszcza męskie) z przymrużeniem oka”. A właśnie na tym polu Sczaniecka miała w przyszłości odegrać szczególnie ważną rolę, torując następnym pokoleniom kobiet łatwiejszą drogę do realizacji celów.
Wybuch powstania listopadowego w 1830 roku stał się dla niej momentem przełomowym. Podobnie jak wielu przedstawicieli wielkopolskiego ziemiaństwa zaangażowała się w pomoc powstańcom, jednak jej działalność szybko wykroczyła poza symboliczne wsparcie czy patriotyczne deklaracje. Organizowała transporty środków opatrunkowych, odzieży i pieniędzy, a następnie sama udała się do Warszawy, gdzie rozpoczęła pracę przy rannych. W kolejnych miesiącach działała między innymi w lazaretach w Warszawie, Modlinie, Płocku i Brodnicy. Zajmowała się nie tylko opatrywaniem rannych, ale również organizacją całego zaplecza sanitarnego, zdobywaniem lekarstw i koordynowaniem pomocy dla żołnierzy.
Jej zaangażowanie szybko zostało zauważone. Nie traktowała jednak swojej aktywności jako krótkiego epizodu. Pomoc rannym i potrzebującym miała odtąd stać się najważniejszym elementem jej życia. Do legendy przeszły również jej suknie, i to nie ze względu na ich strojność, lecz kolor. Emilia Sczaniecka nosiła zazwyczaj czarne stroje tak, aby jak najmniej widoczne były na nich ślady krwi rannych. Z tego powodu zaczęto nazywać ją, zwłaszcza wśród powstańców, „Czarną Panią”.
Było jednak kilka cech, które wyróżniały Emilię Sczaniecką na tle wielu innych, równie zaangażowanych kobiet. Sama pisała o sobie w jednym z listów, że chce „wszędzie być, wszystko poznać i zrobić sobie sąd wyłącznie mój – a to tylko można, nie należąc do żadnej partii wybitnie, a ci, co mnie znają, to wiedzą, czem jestem i czem tylko być mogę”. Rzeczywiście, Sczaniecka nie związała się trwale ani ze zwolennikami Towiańskiego, ani z obozem Hotelu Lambert. Jej działalność miała charakter praktyczny i ponadfrakcyjny – pomagała tam, gdzie była potrzeba, niezależnie od podziałów politycznych. Działała w różnych częściach ziem polskich, a dzięki długiemu życiu (dożyła 92 lat) zetknęła się i współpracowała z wieloma przedstawicielami życia politycznego i kulturalnego XIX wieku, w tym z Adamem Mickiewiczem, Adamem Jerzym Czartoryskim czy Joachimem Lelewelem, a nawet weteranami amerykańskiej wojny o niepodległość i rewolucji francuskiej.
Po upadku powstania listopadowego Sczaniecka wróciła do Wielkopolski na dłużej. Jednak amiast korzystać z przywilejów swojego stanu, oddawała się pracy organicznej. Tworzyła i wspierała inicjatywy edukacyjne, zabiegała o dostęp do nauki dla najbiedniejszych dzieci, angażowała się w pomoc medyczną oraz poprawę warunków życia chłopów. Taka działalność, choć pozornie legalna, w realiach zaboru pruskiego miała również wymiar polityczny, była tożsama z budowaniem polskich struktur społecznych niezależnych od administracji zaborcy. W dłuższej perspektywie ukształtowało to jej silną pozycję w lokalnej społeczności.
Kiedy w 1846 r. doszło do wydarzeń związanych z przygotowaniami do wystąpień w Wielkopolsce, Ludwik Mierosławski, jeden z organizatorów zrywu, składał zeznania przed władzami pruskimi. Pojawiły się wówczas także wątki dotyczące różnych majątków ziemiańskich, w tym Sczanieckiej. Nie znalazły one jednak potwierdzenia. Gdy władze pruskie rozpoczęły przesłuchania miejscowej ludności, mieszkańcy zgodnie zaprzeczali, jakoby w jej dworze miały miejsce jakiekolwiek nielegalne działania. Zarzuty wobec niej okazały się bezpodstawne. Choć całe przedsięwzięcie zakończyło się fiaskiem, wydarzenia te wyraźnie pokazały, jak dużym zaufaniem i autorytetem cieszyła się Emilia Sczaniecka. Podobną służbę pełniła podczas wydarzeń Wiosny Ludów w Wielkim Księstwie Poznańskim w 1848 roku, ponownie niosąc pomoc rannym i organizując lazarety.
W czasie powstania styczniowego 1863 r. Emilia Sczaniecka ponownie zaangażowała się w działalność pomocową, wykorzystując doświadczenie zdobyte jeszcze w okresie powstania listopadowego. Na terenie Wielkopolski wspierała tworzenie sieci pomocy medycznej, gromadzenie środków opatrunkowych, odzieży i leków oraz ich przekazywanie do Królestwa Polskiego, gdzie trwały walki. Organizowała pomoc dla uchodźców i osób represjonowanych po upadku zrywu. Jej działalność miała charakter systematyczny i dobrze zorganizowany, oparty na stałych kontaktach środowiskowych i wieloletnim doświadczeniu w pracy sanitarnej.
Przez niemal 100 lat swojego życia zawsze była aktywna i oddana ludziom. Emilia Sczaniecka zmarła 11 maja 1896 r. w swoim majątku w Pakosławiu. W testamencie prosiła o cichy i skromny pogrzeb. Tak się jednak nie stało i Rezler nazywa jej pochówek „manifestacyjnym”, bo przyszły pożegnać ją olbrzymie tłumy – kondukt, który odprowadzał ją na cmentarz miał aż 12 kilometrów długości. Później ukazywały się jeszcze karty pocztowe z jej wizerunkiem, a sama Emilia stała się bohaterką kilku powieści. W 2024 roku została jedną z honorowych patronek Poznania. (PAP)
Marta Panas-Goworska
mpg/