Państwowe Muzeum na Majdanku w Lublinie, mieszczące się na terenie byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego KL Majdanek. Prace konserwacyjno-porządkowe na wystawach, gdzie znajdują się oryginalne przedmioty należące do byłych więźniów. Fot. PAP/Wojciech Pacewicz
Z inicjatywy rządu Nadrenii Północnej-Westfalii niemiecki Bundesrat rozpoczął prace nad ustawą zakazującą handlu pamiątkami po ofiarach III Rzeszy - poinformował dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, dodając, że premier tego landu Hendrik Wuest przyjedzie w środę do Polski.
Premier Nadrenii Północnej-Westfalii (NRW) przywiezie „specjalny prezent” – podała niemiecka gazeta, dodając, że w programie wizyty polityka jest wizyta w byłym niemieckim obozie koncentracyjnym i zagłady Auschwitz-Birkenau.
Jak poinformowała, Bundesrat (druga izba parlamentu Niemiec) rozpoczął prace nad projektem ustawy na posiedzeniu 8 maja.
Komercyjne wykorzystanie pamiątek po ofiarach narodowego socjalizmu może sprawić, że ich pierwotni właściciele znów staną się „jedynie numerami” w katalogu domu aukcyjnego lub sklepu internetowego – przytacza „FAZ” fragment uzasadnienia projektu ustawy. „Przedmioty tego rodzaju są źródłem szczególnie wysokich zysków, które, w niektórych przypadkach dosłownie, splamione są krwią” – czytamy.
Redakcja wyjaśniła, że projekt ustawy jest reakcją na wystawienie na sprzedaż w ubiegłym roku przez dom aukcyjny Felzmann w Neuss zbioru ponad 600 dokumentów i pamiątek po więźniach obozów koncentracyjnych i innych ofiarach III Rzeszy.
Zapowiedź aukcji wywołała falę oburzenie, także w Polsce, i została odwołana pod naciskiem opinii publicznej. Wiele przedmiotów pochodzących z lat 1933-1945, wystawionych na sprzedaż pod tytułem „System terroru, tom II”, zawierało nazwiska i dane osobowe prześladowanych. Dzięki prywatnym sponsorom duża część kolekcji została wykupiona.
Przewodniczący parlamentu NRW Andre Kuper przekazał odzyskane dokumenty Fundacji Auschwitz-Birkenau. Poszczególne przedmioty mają trafić do odpowiednich miejsc pamięci i muzeów.
„Ten, kto sprzedaje nazistowską propagandę, podlega karze, natomiast ten, kto na osobistych przedmiotach ofiar zbija majątek, nie jest obecnie ścigany. Należy zamknąć tę furtkę” – powiedział minister sprawiedliwości NRW Benjamin Limbach. „Dotychczas nasze władze mogły jedynie przyglądać się sprzedaży przedmiotów po ofiarach nazizmu” – dodał. Potrzebny jest prawny instrument, aby położyć kres tym „niesmacznym transakcjom”. Państwo prawa nie tylko zwalcza symbole sprawców, ale też chroni godność ofiar – powiedział Limbach, cytowany przez „FAZ”.
Zakaz nie dotyczy muzeów, archiwów, bibliotek, projektów badań naukowych lub prac historycznych. Projekt ustawy został przekazany do dalszych prac komisjom Bundesratu. Rada Związkowa jest przedstawicielstwem 16 niemieckich krajów związkowych (landów).(PAP)
lep/ akl/
