Kutno, 28.06.2026 R. II Festiwal Porcelany „Finezja detalu” w Muzeum Pałac Saski w Kutnie. Fot. PAP/Marian Zubrzycki
Unikatowe dzieła sztuki użytkowej z czołowych polskich i europejskich manufaktur można oglądać na Festiwalu Porcelany w Muzeum Pałac Saski w Kutnie. Święto ceramiki, kunsztu i piękna przyciągnęło do wnętrz królewskiej rezydencji rzemieślników, kolekcjonerów oraz miłośników designu z całego kraju.
Zorganizowany po raz drugi w Kutnie w woj. łódzkim festiwal jest unikalnym w skali regionu wydarzeniem popularyzującym sztukę, historię i rzemiosło porcelanowe. Jak podkreślił wicedyrektor Muzeum Pałacu Saskiego Piotr Stasiak, miejsce prezentacji ceramiki szlachetnej nie jest przypadkowe – odrestaurowany obiekt, będący dawnym pałacem podróżnym króla Augusta III, idealnie wpisuje się w klimat XVIII-wiecznych manufaktur europejskich, kiedy to porcelana stanowiła symbol luksusu i prestiżu na królewskich dworach.
– Porcelana w XVIII wieku w Europie była niezwykle cenną i poszukiwaną rzeczą. Do dziś obserwujemy ogromne zainteresowanie tymi wyrobami, a ich ceny potrafią być bardzo wysokie. Nasz pałac jest związany z Sasami, z dynastią Wettynów, z którą nierozerwalnie wiąże się postać Augusta II Mocnego, ojca europejskiej porcelany. Od niego wszystko się zaczęło i jak grzyby po deszczu zaczęły w Europie wyrastać manufaktury tego pięknego rzemiosła. W naszych zbiorach mamy całkiem pokaźną kolekcję z Miśni, pierwszej manufaktury porcelany w Europie. To wyjątkowe obiekty z XVIII wieku – powiedział PAP Stasiak.

Jednym z głównych punktów wydarzenia, odbywającego się w tym roku pod hasłem „Finezja detalu”, była wystawa czasowa prezentująca rozwój technik zdobniczych i mistrzostwo detalu – od zabytkowych, XVIII-wiecznych figurek, poprzez klasyczne serwisy, aż po nowatorskie i odważne formy współczesnych projektantów. Odwiedzający mogli zobaczyć wyjątkowe, rzadko prezentowane eksponaty pochodzące z prywatnych kolekcji.
– Porcelana zazwyczaj kojarzy się z serwisami stołowymi, jednak tym razem zależało nam na pokazaniu finezji detalu poprzez formy bardziej dekoracyjne – figurki oraz misternie wykończone obiekty, takie jak misy, dzbany, cukiernice czy naczynia do mycia. To przeróżne formy codziennego użytku, które często bywały dziełami sztuki. Chcieliśmy zaprezentować ewolucję wzornictwa – od porcelany miśnieńskiej, od której wszystko się zaczęło, po manufaktury niemieckie, francuskie i wiedeńskie, a także polskie produkujące te małe dzieła sztuki przez trzy minione stulecia – dodał Stasiak.
W salach wykładowych można też było zaczerpnąć wiedzy o sekretach manufaktur z Miśni i Berlina, tajnikach sygnatur, dziejach fajansu włocławskiego czy ewolucji motywów kobiecych w ceramice.

Święto porcelany było także okazją, by tchnąć nowe życie w domowe pamiątki i spróbować swoich sił w zapomnianym rzemiośle. Odwiedzający mogli przynieść własne, rodowe filiżanki czy figurki, by zidentyfikować ich pochodzenie i wycenić wartość. Z kolei dla tych, którzy chcieli poczuć się jak dawni rzemieślnicy, przygotowano warsztaty – od precyzyjnego modelowania ceramicznych kwiatów i dekorowania biskwitu, aż po naukę widowiskowego scalania potłuczonych naczyń za pomocą złota.
Na przyległym do pałacu placu zorganizowano kiermasz. Swoje stoiska wystawili na nim marszandzi, antykwariusze oraz współcześni twórcy rękodzieła. Można tam nabyć zarówno unikatowe figurki i zabytkowe serwisy kawowe, jak i nowoczesne formy użytkowe. (PAP)