Warszawa, Filtry Lindleya od strony ulicy Raszyńskiej. Fot. PAP/Paweł Brzeziński
Umowę na budowę warszawskich wodociągów podpisano w 1877 r., realizację tego przedsięwzięcia rozpoczęto pięć lat później. Pierwsze nowoczesne wodociągi uruchomiono w Warszawie dopiero 3 lipca 1886 r. Zaprojektował je inż. William Lindley, a ich budowę nadzorował jego syn.
Wodociągi w Warszawie powstawały już wcześniej, np. wodociąg Marconiego z wieżą ciśnień w Ogrodzie Saskim czy wodociąg praski zaprojektowany przez Alfonsa Grotowskiego. Jednak to uruchomione 3 lipca 1886 r. wodociągi Lindleyów były pierwszymi, które odpowiedziały na ówczesne potrzeby stolicy i istnieją do dziś.
W drugiej połowie XIX w. sytuacja higieniczna Warszawy był zatrważająca. W 1890 r. prawnik Adolf Suligowski z Warszawskiego Towarzystwa Dobroczynnego wykonał obrazowe zestawienie, z którego wynikało, że w ówczesnej stolicy, która liczyła 450 tys. mieszkańców, „kału ludzkiego stałego i płynnego” przypadało 462 kilogramy rocznie na osobę. Do tego dochodziły tony odpadków kuchennych i gospodarczych. Z braku odpowiedniej infrastruktury większość tych nieczystości odprowadzano bezpośrednio do Wisły, a część spływała po podwórzach i przedostawała się do studni, skażając wodę pitną.
Mieszkańców z biednych dzielnic leżących przy Wiśle wodę czerpali wprost z rzeki, bez żadnego uzdatniania. Konsekwencją były problemy epidemiologiczne i spowodowana tym duża śmiertelność. W Warszawie w XIX w. było co najmniej pięć epidemii cholery, mierzono się też z innymi chorobami związanymi z zanieczyszczoną wodą, takimi jak: dur brzuszny, czerwonka czy tyfus. Władze Warszawy, szukając rozwiązania problemu, planowały budowę sieci wodno-kanalizacyjnej oraz stacji filtrów.
W 1876 r. prezydent Warszawy Sokrates Starynkiewicz wraz z głównym inżynierem wodociągów miejskich Alfonsem Grotowskim zaprosił do współpracy Williama Lindleya, który był wówczas uznawany za jednego z najwybitniejszych światowych inżynierów związanych z infrastrukturą miejską. Umowę na budowę warszawskich wodociągów podpisano w 1877 r. 15 maja 1878 r. William Lindley przedłożył stołecznym władzom projekt sieci kanalizacyjnej dla Warszawy, a w niespełna miesiąc później – projekt sieci wodociągowej. Realizację tego przedsięwzięcia rozpoczęto jednak dopiero cztery lata później. Pierwsze nowoczesne wodociągi uruchomiono w Warszawie dopiero 3 lipca 1886 r.
Na prezentowanej fotografii, wykonanej 13 października 2010 r. przez Pawła Brzezińskiego, widać warszawską Stację Filtrów. W 2012 r. mocą rozporządzenia Prezydenta RP została ona uznana za Pomnik Historii. Na tym terenie znajduje się też Muzeum Wodociągów i Kanalizacji, którego działalność została tymczasowo zawieszona. Mieści się ono w budynku technicznym nr 2. To jednocześnie działający zakład przemysłowy i zabytek historii, co tworzy unikatowy klimat.
Fotografię można zobaczyć tu: https://skroc.pl/Zxs0DKB
Subskrybenci serwisu PAP mogą pobrać tę fotografię bezpłatnie do zilustrowania tego tekstu.
Choć wydawać by się mogło, że była to inwestycja niezbędna miastu, historia tego projektu była bardzo burzliwa. Przyjazd Williama Lindleya do Warszawy i plany budowy wodociągów spotkały się z ogromną falą krytyki. Prasa i organizacje społeczne przytaczały liczne zarzuty przeciwko Lindleyowi i Starynkiewiczowi oraz projektowi budowy wodociągów. Listę zaczynały oskarżenia personalne o pochodzenie (Starynkiewicz był Rosjaninem, a Lindley Anglikiem). Nastroje społeczne przedstawiał w swoich felietonach i kronikach Bolesław Prus, obśmiewając stawiany zarzut, że Lindley jest „obcokrajowcem i naturalnym wrogiem Słowian”. Do kontrowersji wokół projektu przyczyniły się także nowoczesne, a co za tym idzie - kosztowne technologie, jakie zamierzano zastosować.
Sporą burzę wywołał także Starynkiewicz, który zlecił przetłumaczenie planów wodociągów na rosyjski i polski, a następnie opublikował je w prasie, by każdy mógł się z nimi zapoznać. Autorów śmiałego projektu oskarżano o szarlatanerię. Ta atmosfera ataków i niechęci była powodem opóźniania prac budowlanych.
Projekt Lindleya był wizjonerski, przewidywał nie tylko dostarczenie czystej wody mieszkańcom, ale także całkowicie nowy system odprowadzania ścieków. Co istotne, zakładał on rozdział kanalizacji sanitarnej i deszczowej, co w ówczesnej Europie było rozwiązaniem bardzo nowoczesnym. System miał być odporny na zmienne warunki atmosferyczne, zapewniać bezpieczeństwo sanitarne i odpowiadać na potrzeby rozwijającego się miasta. Obejmował stację filtrów i sieć magistrali wodociągowych. Kompleksowość i skala przedsięwzięcia uznane zostały za wyjątkowe, a trwałość zastosowanych rozwiązań - za ponadprzeciętną.
William Lindley był autorem planu, a dzieło dokończył i budowę nadzorował jego syn William Heerlein Lindley. Do dziś wiele elementów systemu wodociągów i kanalizacji zaprojektowanych przez Lindleyów funkcjonuje w niemal niezmienionej formie. Ich trwałość i skuteczność są dowodem na ponadczasowość rozwiązań przyjętych już w XIX w.
- W dzisiejszych czasach, kiedy praktycznie na wyciągnięcie ręki mamy nieprzerwany dostęp do bezpiecznej i smacznej wody, trudno sobie wyobrazić warunki, w jakich Warszawiacy funkcjonowali blisko półtora wieku temu. Lindleyowie przynieśli prawdziwą rewolucję i stworzyli fundamenty dzisiejszych rozwiązań. XIX-wieczne inwestycje na zawsze wpisują się jako niezaprzeczalny wkład w rozwój miasta – powiedziała PAP Renata Tomusiak, prezeska zarządu Wodociągów Warszawskich. - Z dumą kontynuujemy to dzieło, rozbudowując stołeczny system wodociągowy i kanalizacyjny – dodała.
Na stronie Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji m.st. Warszawy można przeczytać, że firma każdego dnia dostarcza mieszkańcom aglomeracji warszawskiej średnio ponad 350 milionów litrów smacznej i czystej wody. Przedsiębiorstwo eksploatuje ponad 4600 kilometrów sieci wodociągowej oraz ponad 4500 kilometrów sieci kanalizacyjnej. Wodociągi zapewniają przy tym, że dzięki skomplikowanemu systemowi filtracji i ciągłym badaniom warszawska kranówka jest zawsze najwyższej jakości.
Archiwum fotograficzne Polskiej Agencji Prasowej liczy kilkadziesiąt milionów zdjęć i wciąż wzbogaca się o nowe kolekcje. Jego zasoby sięgają lat 20. XX wieku i stanowią ważną część dziedzictwa narodowego. Zatrzymane w kadrach obrazy rejestrują każdy aspekt życia społecznego, politycznego, gospodarczego, kulturalnego i religijnego na przestrzeni ostatnich 100 lat.
Profesjonalna digitalizacja zasobów fotograficznych PAP umożliwia szeroki do nich dostęp przez stronę PAP (https://fotobaza.pap.pl/). Nad prawidłową identyfikacją oraz szczegółowym opisem zdjęć pracuje zespół specjalistów, przeglądając materiały źródłowe w czytelniach i archiwach. Klienci są na bieżąco informowani o nowych zdjęciach w Bazie Fotograficznej PAP.
Zainteresowała cię ta historia? Zapisz się na newsletter PAP Fotobox (https://rejestracja.pap.com.pl/fotobox) i co miesiąc odkrywaj m.in. archiwalne kadry dotyczące postaci, miejsc i wydarzeń.
Tomasz Szczerbicki (PAP)
szt/ miś/