Prezydent Francji Emmanuel Macron i Charles Dreyfus przed pomnikiem Alfreda Dreyfusa w Paryżu. Fot. PAP/EPA/AFP POOL/Thomas Samson
Prezydent Francji Emmanuel Macron wezwał w niedzielę do czujności wobec odradzania się antysemityzmu, który - jak podkreślił - jest „wrogiem Republiki”. Apel ten wygłosił w 120. rocznicę rehabilitacji Alfreda Dreyfusa, oficera żydowskiego pochodzenia niesłusznie oskarżonego o zdradę stanu i skazanego.
Francuski prezydent wziął udział w uroczystości w Paryżu zorganizowanej z okazji tej rocznicy. Były to pierwsze obchody dnia upamiętnienia rehabilitacji Dreyfusa, wyznaczonego na 12 lipca.
W krótkim wystąpieniu Macron ostrzegł, że „stare demony atysemityzmu nie znikły całkowicie”. - Wiemy o tym, ponieważ akty antysemityzmu bynajmniej nie zanikają, a nadal dotykają ludzi z powodu ich tożsamości - powiedział prezydent.
Zaapelował także o upamiętnienie osób, które pomagały Żydom w czasie II wojny światowej. Jak ocenił, „nadszedł czas, by na każdym domu, budynku, w miejscu, gdzie Żydzi znajdowali schronienie, gościnę i ratunek, umieszczać nazwiska Sprawiedliwych, ratujących ich przed nazistowskim barbarzyństwem”.
Uroczystość, w której wziął udział 99-letni Charles Dreyfus, wnuk Alfreda, odbyła się na wyspie Cite w sercu Paryża. Właśnie w to miejsce przeniesiono teraz pomnik Dreyfusa. Nowoczesna rzeźba przedstawiająca oficera ze złamaną szablą powstała w latach 80. XX wieku. Wówczas planowano jej ustawienie na dziedzińcu uczelni wojskowej Ecole Militaire, gdzie Dreyfus został zdegradowany po wyroku. Teraz znajduje się koło gmachu, w którym w 1906 roku został on ostatecznie zrehabilitowany.
Dreyfus - pierwszy w sztabie generalnym armii francuskiej oficer pochodzenia żydowskiego - padł ofiarą intrygi na tle antysemickim. W 1894 r. został skazany na dożywocie za zdradę stanu na podstawie sfabrykowanych dowodów i publicznie zdegradowany. Deportowano go do kolonii karnej na Wyspie Diabelskiej u wybrzeży Gujany Francuskiej. Przez 10 lat sprawa Dreyfusa dzieliła francuską opinię publiczną: tak zwani dreyfusardzi byli przekonani o niewinności oficera; antydreyfusardzi utrzymywali, że został słusznie skazany.
Gdy okazało się, że list, który obciążał Dreyfusa, został napisany przez kogoś innego, w obronę oficera zaangażował się pisarz Emil Zola, publikując w 1898 roku na łamach prasy słynny list otwarty „J’accuse” (Oskarżam). List Zoli stał się symbolem postawy intelektualisty budzącego sumienia, żądającego prawdy i sprawiedliwości. Doszło do rewizji procesu i pod naciskiem opinii publicznej w 1899 roku Drefus został ułaskawiony przez prezydenta Emile'a Loubeta.
Jednak dopiero w 1906 r. Dreyfus został przez sąd najwyższy prawomocnie uniewinniony, zrehabilitowany i przywrócony do wojska w stopniu majora. Rok później odszedł z armii, a do służby wrócił po wybuchu I wojny światowej. Został awansowany do stopnia podpułkownika i odznaczony Legią Honorową. Zmarł w 1935 roku.
Z Paryża Anna Wróbel (PAP)
awl/ ap/