Medale Sprawiedliwy wśród Narodów Świata dla Bolesława i Władysławy Pogorzelskich odbierają wnuczka i córka odznaczonych: Barbara Leończuk oraz Wanda Tarasiuk. Fot. PAP/Artur Reszko
Rodzina nieżyjących Bolesława i Władysławy Pogorzelskich, którzy uratowali Żyda w czasie II wojny światowej, odebrała w środę (29 lipca) w Białymstoku nadany im medal i dyplom Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata.
To najwyższe cywilne odznaczenie Izraela. Tytuł i medal są uhonorowaniem bohaterskich postaw osób, które bezinteresownie, z narażeniem własnego życia, ratowały Żydów, aby ocalić ich od zagłady.
Uroczystość zorganizowała Ambasada Izraela w Polsce we współpracy z miastem Białystok. Medal wręczył były ambasador Izraela w Polsce Gerszon Zohar, obecnie zasiadający w komitecie Instytutu Yad Vashem, który honoruje Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata. Medal odebrały córka i wnuczka uhonorowanych, panie Wanda Tarasiuk i Barbara Leończuk.
Wyróżnienie małżeństwu Pogorzelskich Instytut Yad Vashem przyznał w listopadzie 2022 r.
Bolesław Pogorzelski (1910-1983) i jego żona Władysława (1911-1989) mieszkali we wsi Rostołty koło Zabłudowa na Białostocczyźnie. Mieli ośmioro dzieci. Podczas wojny ukryli i przechowali Szmula Garbera z Zabłudowa. Znali go. Garber w listopadzie 1942 r. uciekł z białostockiego getta (była tam też jego rodzina) i szukał schronienia. Bolesław Pogorzelski był osobą, do której zwrócił się o pomoc. Pogorzelscy ukrywali Szmula Garbera także po zakończeniu wojny. Uzbrojeni mężczyźni próbowali zmusić pana Bolesława do wydania Garbera.
- To było bardzo niebezpieczne przetrzymywać Żydów ocalonych (...) na wioskach - podkreślił Gerszon Zohar.
Były ambasador Izraela poinformował, że według stanu na 2024 r. tytułem Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata uhonorowanych jest ponad 29 tys. osób na całym świecie, z czego najwięcej - ponad 7,3 tys. to Polacy (w dalszej kolejności Holendrzy, Francuzi i Ukraińcy). Dodał, że Yad Vashem będzie dalej zbierał dokumenty i honorował wszystkich, którzy ratowali Żydów, żeby - "nie było obojętności".
- Pan Bolesław i pani Władysława nie ugięli się, nie zdradzili i też nie upominali się później o to, że tak bohatersko zachowali się w czasie II wojny i po wojnie, ale pan Szmul przekazał tę całą historię swojemu synowi i ona dzisiaj (...) znajduje swoje zwieńczenie - powiedział prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski.
- Musimy pielęgnować takie postawy, musimy je pokazywać. Ani pokój, ani bezpieczeństwo, ani miłość między narodami nie jest zagwarantowana. Ona musi być pielęgnowana, muszą być pokazywane dobre przykłady, a złe (...) zwalczane - podkreślił prezydent Białegostoku. Dodał, że jest to ważne tym bardziej, że współcześnie widzimy wiele negatywnych postaw.
Wojewoda podlaski Jacek Brzozowski dodał, że uhonorowanie małżeństwa Pogorzelskich to oddanie należnego hołdu i pamięci osobom, z których naród polski jest dumny za ich pełną najwyższych wartości postawę, niezłomną odwagę, ale też miłość do drugiego człowieka.
Wnuczka uhonorowanych pani Barbara powiedziała, że pamięć o postawie jej dziadków, historia Szmula jest w rodzinie obecna, ale kolejne pokolenia znały tę historię już coraz bardziej szczątkowo.
- Często słyszymy szczególnie wśród młodych pytania: co robić, jak żyć. Odpowiedź wydaje się być prosta: czynić dobro i być przyzwoitym człowiekiem. Ta odpowiedź była dewizą życiową moich dziadków. Potwierdzeniem tego może być decyzja, którą podjęli o przyjęciu pod swój dach Szmula Garbera w sytuacji wymagającej odwagi i determinacji - powiedziała pani Barbara.
Przypomniała, że w 2020 r. rodzina dostała list z Kanady od syna Szmula Garbera, który po latach, wypełniając wolę zmarłego już wcześniej ojca, złożył hołd rodzinie Pogorzelskich. Syn ocalałego dzięki postawie Pogorzelskich Szmula Garbera w nadesłanym na środową uroczystość filmiku, dziękował jeszcze raz za uratowanie życia jego ojca.(PAP)
kow/ lm/