Helmut Kajzar. Fot. PAP/Jan Bortkiewicz
18 sierpnia 1941 roku urodził się Helmut Kajzar, dramatopisarz, eseista i reżyser teatralny. „Był filozofem, wielkim majstrem teatralnym, prawdziwym przyjacielem” - mówił PAP w 2022 roku Emilian Kamiński, aktor i reżyser, wspominając zmarłego 40 lat wcześniej, 21 sierpnia 1982 roku, przyjaciela.
„Zaprzyjaźniliśmy się dość szybko, dlatego że dużo rozmawialiśmy o sprawach także pozateatralnych” - wyjaśnił Emilian Kamiński (1952-2022), który w drugiej połowie lat 70. występował w słuchowiskach Teatru Polskiego Radia reżyserowanych przez Kajzara. Był też jego asystentem przy realizacji sztuki „Obora” w Teatrze Narodowym w Warszawie (1980).
„Z tych rozmów, jakie prowadziłem z tym najlepszym z majstrów, zostało mi kilka nauk, zdań, które chcę przypomnieć” - podkreślił Kamiński. „Jedną z rzeczy, które mi Helmut powiedział, było: »Pamiętaj, Emilian, gdy kiedyś będziesz twórcą, pamiętaj, że żyjemy w tym pokoleniu, w którym żyjemy. W tym momencie, kiedy jesteśmy. Nawet jeśli zostanie jakaś pamięć i spuścizna po artyście - to jego samego już nie ma«. Dlatego teatr trzeba robić z naszym pokoleniem, czyli z ludźmi, którzy idą razem z nami tą samą drogą. Podkreślił, że »bardzo ważne, żeby wąchać czas, czyli rozumiał i wyczuł, czego to pokolenie potrzebuje, i jako twórca dał to swojemu pokoleniu«” - wspominał Kamiński. Dodał, że Kajzar nakazał mu też stale „pamiętać o podnoszeniu poprzeczki”. „To bardzo ważna rada, która mi towarzyszy przez całe życie. To był jeden z takich słupów milowych dla mnie” – ocenił twórca Teatru Kamienica.
„Drugim takim słupem była jego uwaga, która dotyczy Polski. Przypomnę, że nasza znajomość i przyjaźń zawiązała się w głębokim PRL-u - to była druga połowa lat siedemdziesiątych. Helmut powiedział mi: »Czy wiesz, Emilian, dlaczego w Polsce jest tak źle, tak ciężko; czemu tak wszystkiego nie potrafimy zrozumieć, nie potrafimy się połapać w rzeczywistości?«. To była dłuższa tyrada, ale najważniejsza jest jego puenta: »Zapamiętaj, to wszystko dlatego, że w Polsce kategorie są w haniebnym chaosie«” - powiedział. „Uważam, że to była niezwykle trafna uwaga, bo on trafił tu jak Norwid” - podkreślił Kamiński.
Helmut Kajzar urodził się 18 sierpnia 1941 r. w Bielsku-Białej. Pochodził z protestanckiej rodziny chłopskiej, jego rodzicami byli Jan Kajzar i Paulina z Kulischów.
Po latach wspominał: „Urodziłem się i wychowałem na pograniczu, pograniczu państw, języków, kultur, wojny i pokoju”.
„To zawieszenie – między – jest stygmatem nie do usunięcia. Między proletariackim internacjonalizmem i nacjonalizmem, między kosmopolityzmem a prowincjonalnością, między katolicyzmem a ewangelicyzmem, między totalitaryzmem a demokracją, między indywidualizmem a ubóstwieniem mas, między buntem i nadzieją na zgodę a ostrożnym optymizmem. Między…” - ocenił („Kultura” 1972, nr 32).
Studiował filozofię, a następnie filologię polską na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, którą ukończył w 1965 r. Podczas studiów w Krakowie zadebiutował jako aktor w przedstawieniu „Król Edyp” studenckiego Teatru 38.
W Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Warszawie studiował na Wydziale Reżyserii (do 1969). Jego spektaklami dyplomowymi były „Bolesław Śmiały” wg Stanisława Wyspiańskiego w Teatrze Współczesnym we Wrocławiu z oprawą plastyczną Józefa Szajny (1969) i „Śmieszny staruszek” Tadeusza Różewicza wystawiony w Teatrze Polskim we Wrocławiu (1968).
W 1969 r. Kajzar napisał swój pierwszy dramat „Paternoster”, który rok później we wrocławskim Teatrze Współczesnym wystawił Jerzy Jarocki. W 1971 r. młody reżyser i dramatopisarz został członkiem Związku Literatów Polskich.
„Debiutancki dramat, pozytywnie zrecenzowany przez Jana Błońskiego, oraz inscenizacja Jarockiego zbudowały jego reputację jako twórcy obiecującego. Jerzy Koenig zaliczył go do kręgu »młodych zdolnych« – obok m.in. Jerzego Grzegorzewskiego, Izabelli Cywińskiej i Macieja Prusa” - przypomniał Marcin Kościelniak w Encyklopedii Teatru Polskiego.
Pracował jako reżyser Teatru Polskiego Radia (1970-80). W latach 1973-74 i 1975-76 był reżyserem Teatru Bagatela im. Boya-Żeleńskiego w Krakowie. W latach 1975-81 pracował jako reżyser Teatru Współczesnego we Wrocławiu, w którym wystawiał przede wszystkim sztuki Różewicza. W latach 1975-81 pracował w Teatrze Narodowym w Warszawie. Był też wykładowcą Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej w Łodzi oraz szkół filmowych w Berlinie Wschodnim i Sztokholmie.
W latach 70. prowadził warsztaty i reżyserował za granicą, m.in. w Szwecji, RFN i NRD.
Wystawiał współczesną polską dramaturgię, przede wszystkim utwory Tadeusza Różewicza. Zrealizował jego „Akt przerywany” w Getyndze (1972), „Stara kobieta wysiaduje” w Tybindze (1974), „Śmiesznego staruszka” w Londynie (1977), a także „Policję” Sławomira Mrożka w Tybindze (1975).
Brał udział w Międzynarodowych Warsztatach Teatralnych w Scheersbergu, gdzie pokazał m.in. „Paternoster” (1971) i „Brzuch” na motywach „Starej kobiety” (1975), a także w Międzynarodowych Warsztatach Teatralnych w Graenna w Szwecji, gdzie zrealizował „Ślub” Witolda Gombrowicza (1973), „Stara kobieta wysiaduje” (1974) oraz „Wypadek i zdarzenie” na podstawie własnego dramatu „+++” („Trzema krzyżykami”) (1975).
Z Tadeuszem Różewiczem łączyła go przyjaźń i intelektualne porozumienie - był zafascynowany jego dramaturgią. „Żąda ona wierności strukturze, przy całkowitej swobodzie wypełniania jej materią sceniczną” – mówił Kajzar („Życie Warszawy”, 1978). Obok Różewicza bliscy mu byli tacy autorzy, jak Samuel Beckett, Jean Genet i Witold Gombrowicz. „W swojej twórczości Kajzar eksperymentował z formą dramatyczną. Sztuki »Paternoster« i »Rycerz Andrzej« mają strukturę dialogową, natomiast »Gwiazda«, »Koniec półświni« i »Musikkraker« są monologami, »Samoobrona« jest monologiem lirycznym w formie dialogowej, natomiast »Trzema krzyżykami«, »Ciąg dalszy« i »Włosy błazna« to już struktury, w których mowa ulega rozszczepieniu, w tych quasi-monologach pojawiają się głosy »obce« bliżej nieokreślonych postaci” - napisała Monika Mokrzycka-Pokora w Culture.pl (2005).
Jak zauważył Marcin Kościelniak, „bohater twórczości tego nurtu (»Paternoster«; »Rycerz Andrzej«, 1969; »Trzema krzyżykami«, 1972; »Ciąg dalszy«, 1973–4; »Koniec półświni«, 1974; »Samoobrona«, 1975; »Włosy błazna«, 1979; »Wyspy Galapagos«, 1982; także nieukończony »Król Dawid«, 1982) to odmieniec, najczęściej bezimienny i milczący, który staje się obiektem przemocy ze strony wspólnoty, zwykle reprezentowanej przez Ojca (symbolicznego, biologicznego, Boga-Ojca)”. „Kajzar z perspektywy odmieńca nicuje, pogwałca i neguje porządki mityczne, pokazując je jako sposoby rozumienia i porządkowania świata, które nie są uniwersalne, ale przemocowe i wykluczające. Do tych porządków zalicza przede wszystkim mit chrześcijański” napisał. „Porządek mityczny atakuje zawsze na gruncie obserwacji współczesności” - podkreślił krytyk.
Na swobodny stosunek artysty do własnej dramaturgii zwróciła uwagę Mokrzycka-Pokora. „Kajzar do własnej dramaturgii podchodził w sposób bardzo elastyczny. Nie był przywiązany do litery tekstu. Realizując te same sztuki, wypełniał je nowymi pomysłami. Nie powtarzał spektakli, ale tworzył je na nowo, w nowych okolicznościach, odwołując się do myślenia o teatrze jako o wydarzeniu, które jest częścią konkretnego, otaczającego go w tej chwili świata” - napisała.
Kajzar był twórcą koncepcji teatru meta-codziennego. „Odwołuję trzy jedności - czasu, miejsca i akcji. Ich estetyczną tyranię. W teatrze meta-codzienności »teatr« odzyskuje swój rytualny sens. Przywracam mu godność i urodę, i ostateczność, i zwykłość, i prostotę - Gotowania mleka - Zamykania i otwierania drzwi - Ubierania i rozbierania - Patrzenia przez okno. Od tej pory »teatr« jest miejscem pośrednim - takim jak schody, jak korytarz, jak Ziemia. Jest zwykły” - postulował.
„Teatr meta-codzienności jest teatrem powszechnym i jednostkowym. Umożliwia kontakt suwerennych jednostek poprzez to, co społeczne i wspólne, bez rezygnacji z tego, co jedyne. Nie chce zadawać bólu, choć wie wszystko o bólu i śmierci” - napisał w „Teatrze” (przedruk 1997, nr 7-8).
W sformułowanej w latach 1977–80 koncepcji teatru meta-codziennego – jak przypomniał Marcin Kośćielniak - „kluczowy jest wątek teatru jako praktyki kulturowej pielęgnującej różnicę i osobność (»Aktor tak samo jak widz mają prawo do biologicznej i kulturowej odrębności«)”. „Ta wrażliwość miała konsekwencje w praktyce artystycznej Kajzara. Na poziomie literackim oznaczała śmiałe i otwarte umieszczanie wątków autobiograficznych w utworach (zgodnie z koncepcją »nie mów o mnie jak o sobie«). Na poziomie pracy w teatrze oznaczała praktykę, w której – wedle wspomnień aktorów – Kajzar opierał się na ich predyspozycjach i improwizacjach, kontestował zasady kunsztu i profesjonalizmu” - wyjaśnił krytyk.
„Interesowała go także dramaturgia Fernando Arrabala i Luigi Pirandella. W 1969 roku w warszawskim Teatrze Dramatycznym przedstawił cykl utworów Arrabala - »Franciszkę i katów«, »Modlitwę« i »Guernicę«. Z kolei rok później w Teatrze Współczesnym w Warszawie inscenizował »Patent«, »Człowieka z kwiatkiem w ustach« oraz »Kretyna i S-kę« Pirandella. Powrócił także do Wyspiańskiego, w warszawskim Teatrze Studio wystawił »Sędziów« (1972)” – przypomniała Monika Mokrzycka-Pokora. „Jednak najważniejsze spektakle Kajzara to realizacje sztuk Różewicza i reżyserowane własne utwory” - podkreśliła.
Helmut Kajzar zdobył kilka nagród i wyróżnień teatralnych. W 1969 r. otrzymał III nagrodę za inscenizację „Bolesława Śmiałego” Stanisława Wyspiańskiego w Teatrze Współczesnym we Wrocławiu na 9. Kaliskich Spotkaniach Teatralnych, w 1977 r. wyróżniono go za reżyserię „Odejścia Głodomora” Tadeusza Różewicza we wrocławskim Teatrze Współczesnym, na 18. Festiwalu Polskich Sztuk Współczesnych we Wrocławiu. Rok później za reżyserię tego przedstawienia otrzymał też wyróżnienie podczas XVIII Kaliskich Spotkań Teatralnych. W 1981 r. wręczono mu nagrodę za reżyserię autorskiego przedstawienia „Obora” w Teatrze Narodowym w Warszawie na XXII Festiwalu Polskich Sztuk Współczesnych we Wrocławiu.
Był mężem aktorki teatralnej Jolanty Lothe (1942-2022). W 1982 r. zdiagnozowano u niego czerniaka. Nie pomogły kolejne operacje, a nawet wizyta u „fizyka cudotwórcy” z Wrocławia. Helmut Kajzar zmarł 21 sierpnia 1982 roku - trzy dni po swych 41 urodzinach. we Wrocławiu. Został pochowany na cmentarzu ewangelickim w Cieszynie.
„Helmut to była wielka, wspaniała głowa” – mówił PAP Emilian Kamiński w 2022 roku. „Pamiętam, że nawet kiedyś powiedział do mnie: »Wiesz, Emilian, przyjaźnimy się, a wiesz dlaczego?«. Odpowiedziałem, że nie. Na to on: »Bo ja jestem rozumem, a ty jesteś zwierzęciem«. Chodziło mu o to, że on jest reżyserem, a ja jestem aktorem, czyli na scenie zachowuję się jak zwierzę i posługuję instynktem” - wyjaśnił. „On się posługiwał przede wszystkim rozumem” - podkreślił.
W 1978 r. na scenie Teatru Narodowego Kamiński zagrał Kelnera w spektaklu „Stara kobieta wysiaduje” wg Tadeusza Różewicza w reżyserii Kajzara. „Na jednej z prób bardzo się spieraliśmy. Byłem wtedy jako aktor bardzo trudny we współpracy, bo upierałem się przy swoim zdaniu. Helmut zaczął się ze mną spierać i nawet doszło do tego, że zaczęliśmy używać przekleństw. Jeden na drugiego jechał »na ostro«. Gdy skończyła się próba - ja byłem nagrzany do czerwoności - nagle Helmut do mnie podszedł i powiedział: »Ale fajnie sobie podyskutowaliśmy, w jakim napięciu«… »Bardzo mi się to podobało« - dodał, czym mnie całkowicie rozładował” - wspominał.
„To był niezwykły człowiek” - ocenił Emilian Kamiński. (PAP)
gj/ top/ aszw/