Ryszard Riedel. Fot. wikipedia
Legendarny wokalista zespołu Dżem Rysiek Riedel został wyróżniony w Alei Gwiazd Bluesa w Katowicach. Upamiętniającą go gwiazdę w piątek odsłonił jego syn – Sebastian Riedel - który od 2024 r. również jest wokalistą Dżemu.
– Tata na pewno by się ucieszył, choć za bardzo nie lubił takiego splendoru – powiedział Sebastian Riedel. Inni muzycy zespołu potwierdzili, że Rysiek Riedel nie był typem celebryty. Według nich wierzył, że prawda sama się obroni, również w muzyce.
– Każdy z was wie, ile Rysiek Riedel dla was znaczy. Każdy z was ma go w sercu. Każdy z was ma pewnie taki swój prywatny wehikuł czasu, który przy tej muzyce przenosi go do pewnych emocji i wspomnień – powiedział wiceprezydent Katowic Maciej Stachura do fanów Dżemu, którzy przyszli zobaczyć odsłonięcie gwiazdy.
Rysiek Riedel to jeden z najbardziej rozpoznawalnych muzyków XX w. w Polsce, którego wokal jest ściśle związany z największymi przebojami Dżemu, takimi jak „Wehikuł czasu”, „Whisky” i „Sen o Victorii”. Jest kojarzony również z wyjątkowym stylem. Nosił kowbojski kapelusz oraz buty, kolorowe chusty. Zdecydowanie wyróżniał się na szarych osiedlach PRL-u. Na scenie był niezwykle ekspresyjny. Śpiewał „całym sobą”. Po jego śmierci prestiżowy amerykański magazyn Rolling Stone napisał, że był „ostatnim hippisem naszych czasów”.
Ciemna strona biografii Ryśka Riedla jest związana z narkotykami, które zaczął zażywać pod koniec lat 70. Brał przede wszystkim kompot, nazywany również polską heroiną. Sam publicznie ostrzegał przed zażywaniem narkotyków. „Chciałbym ostrzec wszystkich przed jakimikolwiek używkami. Te zabawki raczej źle się kończą. Wszystkim odradzam zabawy w te rzeczy. Młodzież powinna być piękna i zdrowa” – powiedział Rysiek Riedel w jednym z wywiadów.
Rysiek Riedel zmarł w 1994 r. Bezpośrednią przyczyną śmierci była niewydolność serca.
Pamięć o Ryśku Riedlu jest wciąż żywa w Tychach, gdzie przeprowadził się wraz z rodziną jako nastolatek, a następnie spędził większość swojego życia i gdzie został pochowany. Uhonorowano go tam pomnikiem oraz muralem. Do baru „Pod Jesionami” – w którym bywał i o którym nagrał utwór „Jesiony” – przyjeżdżają jego fani. Można tam zobaczyć wiele pamiątek, a nawet zrobić sobie zdjęcie z jego drewnianą rzeźbą przy jednym ze stolików.
Dotychczas w Alei Gwiazd Bluesa wyróżniono: Janka „Kyksa” Skrzeka, zespół Krzak, Irka Dudka, zespół Dżem, Leszka Windera, zespół SBB i Józefa Skrzeka.
Katowicka Aleja Gwiazd Bluesa powstała na ul. Staromiejskiej z inicjatywy twórców znajdującego się przy niej KATO Blues FACES – lokalu, w którym można m.in. zobaczyć multimedialną wystawę poświęconą historii śląskiego bluesa oraz posłuchać muzyki na żywo. Przechodząc ul. Staromiejską można zobaczyć fragmenty tekstu utworu „Wehikuł czasu” zespołu Dżem, które w formie napisów LED umieszczono na latarniach.
Blues prężnie rozwijał się na Górnym Śląsku od lat 60. XX w. Muzycy koncertowali w licznych klubach działających przede wszystkim w Katowicach, ale też w Chorzowie, Gliwicach i Bytomiu. Ich historię można poznać dzięki Szlakowi Śląskiego Bluesa. Pochodzi stąd wielu wybitnych bluesmanów. W Spodku co roku odbywa się największy festiwal bluesowy w Polsce – Rawa Blues.(PAP)
pato/ aszw/