Aborygeni w Australii, 1930 r./NAC
Rdzenna populacja Australii przed przybyciem Europejczyków była znacznie liczniejsza, niż dotychczas sądzono. Nowe badania pokazują, że w niespełna 80 lat od 1788 roku, który uznaje się za początek kolonizacji tego kraju, zginęło 93 proc. jego rdzennej ludności.
Wykorzystując zaawansowane modelowanie komputerowe naukowcy obliczyli, że przed kolonizacją liczba rdzennych mieszkańców Australii mogła być nawet siedmiokrotnie większa, niż wskazywały wcześniejsze szacunki.
„Określenie liczebności rdzennej ludności Australii przed europejską inwazją w 1788 roku jest niezbędne dla procesu poznawania prawdy o historii kraju i pojednania” – mówi prof. Corey Bradshaw z Flinders University i główny badacz w Centre of Excellence for Indigenous and Environmental Histories and Futures (CIEHF) Australijskiej Rady ds. Badań.
Jest on członkiem australijskiego zespołu badawczego, który we współpracy z przedstawicielami rdzennych społeczności analizuje, jak liczebność ludności Australii zmieniała się w czasie. Nowe wyniki badań zespołu opublikowano w czasopiśmie „Nature Human Behaviour”.
Zespół przeanalizował dane etnograficzne, rekonstrukcje archeologiczne i genetyczne oraz modelował możliwości środowiska w zakresie utrzymania populacji na całym kontynencie. Na tej podstawie oszacowano liczebność rdzennej ludności Australii przed rozpoczęciem kolonizacji.
W latach 30. XX wieku antropolog Alfred Radcliffe-Brown oszacował ją na 250 tys. osób. Sam badacz przyznawał jednak, że jego obliczenia nie uwzględniały wpływu śmiertelnych chorób ani przemocy związanej z ekspansją osadnictwa oraz tzw. przemocy systemowej. Coraz więcej dowodów wskazuje, że skutki tych czynników były znacznie poważniejsze, niż wcześniej sądzono. Oznacza to, że pierwsze wyliczenia prawdopodobnie zaniżały liczbę rdzennych mieszkańców Australii.
Korzystając z szacunków opartych na modelowaniu i danych genetycznych badacze obliczyli, że mediana liczebności rdzennej ludności przed kolonizacją wynosiła 2,22 mln osób, czyli około 0,29 osoby na kilometr kwadratowy. To znacznie więcej niż wcześniejsze szacunki historyczne, według których w Australii żyło od 250 tys. do 1 mln rdzennych mieszkańców.
Naukowcy oszacowali, że w latach 1788–1861 doszło do 2,06 mln dodatkowych zgonów, czyli średnio około 28,2 tys. rocznie. Z obliczeń wynika, że do 1861 roku przy życiu pozostało zaledwie około 7 proc. populacji w porównaniu do okresu przed kolonizacją.
„Te wstrząsające wyniki pokazują ogromną skalę skutków inwazji, jakich doświadczyli rdzenni mieszkańcy Australii, a jednocześnie dowodzą ich niezwykłej zdolności do przetrwania, odporności i odbudowy populacji w ciągu ostatniego stulecia” – mówi główny autor badania, prof. Alan Williams z James Cook University, współpracownik CIEHF.
Populacja rdzennych mieszkańców Australii rośnie od lat 50. XX wieku. Jeśli obecne tempo wzrostu utrzyma się, liczebność rdzennej ludności osiągnie poziom z 1788 roku dopiero około roku 2047.
„Wyniki pokazują skalę katastrofy demograficznej, której rdzenni mieszkańcy Australii doświadczyli w wyniku kolonizacji. Ma to znaczenie dla lepszego zrozumienia traumy międzypokoleniowej, a także dla kształtowania przyszłej polityki wspierającej rdzenną ludność” – mówi współautorka badania, prof. Lynette Russell z Indigenous Studies Centre na Monash University oraz CIEHF. (PAP)
ekr/ zan/